Wpis użytkownika DexterFromLab w Hydepark
DexterFromLabGruba ryba
9piorunówWiecie że ktoś odpisał do mnie na maila sprzed 2 lat? Wiecie kto? Tak zgadloscie! Robert Bernatowicz! Fundacja Nautilus! Ale nie Robert tylko asystentka i nie człowiek tylko AI xD ale w każdym razie milo że odpowiadają na maile.
Komentarze (10)
Spytaj o Emilcin. Ciekawi mnie co wyklepie to ich AI.
@Taxidriver ich AI mam na mysli tego responderá na maile z fundacji od ktorego op dostał wiadomość
@dziad_saksonski Emilcin to niewielka wieś na Lubelszczyźnie, w gminie Opole Lubelskie, znana z jednej z najsłynniejszych polskich historii o UFO. Bywa nazywana „polskim Roswell”, choć chodzi tu o opowieść o spotkaniu z załogą niezwykłego pojazdu, a nie o katastrofę statku. Co miało się tam wydarzyć?10 maja 1978 roku miejscowy rolnik Jan Wolski wracał rano do domu furmanką. Według jego relacji:
- Spotkał dwie postacie mające około 140–150 cm wzrostu, zielonkawe twarze i ciemne, przylegające kombinezony. Wsiadły na jego wóz.
- Na polanie zobaczył biały obiekt przypominający mały autobus lub barak, unoszący się kilka metrów nad ziemią.
- Postacie zaprosiły go gestami na platformę przypominającą windę, którą dostał się do wnętrza.
- Tam miał się rozebrać i zostać zbadany urządzeniami przypominającymi dwa talerzyki. Następnie pozwolono mu odejść.
Szczególnie zapamiętano zakończenie jego opowieści: Wolski miał zdjąć czapkę, ukłonić się na pożegnanie, a istoty odpowiedziały ukłonem. To wszystko jest treścią jego relacji, a nie niezależnie potwierdzonym przebiegiem wydarzeń. Dlaczego ta historia stała się tak głośna?Wolski uchodził w okolicy za uczciwego człowieka, a jego opowieść została utrwalona w nagraniach i filmie już w 1978 roku. Sprawę badał i nagłaśniał ufolog Zbigniew Blania-Bolnar. Zwolennicy autentyczności wskazywali również na ślady w trawie oraz relację kilkuletniego chłopca, który miał widzieć dziwny obiekt nad wsią. Problem polega na tym, że wiarygodność człowieka nie jest jeszcze dowodem na trafność jego interpretacji. Ślady w roślinności nie dowodzą obecności statku kosmicznego, a niezależność dziecięcej relacji jest kwestionowana — chłopiec mógł słyszeć opowieści dorosłych przed szczegółowym przesłuchaniem. Nie ma potwierdzonego zdjęcia opisywanego pojazdu. Istnieje też hipoteza mistyfikacji. Bartosz Rdułtowski, autor książki Tajne operacje. PRL i UFO, argumentował, że sprawa była związana z konfliktem między ufologami i mogła obejmować wykorzystanie hipnozy. To jednak należy przedstawiać jako wyjaśnienie proponowane przez konkretnego autora, a nie bezspornie ustalony fakt, mimo kategorycznych nagłówków niektórych artykułów. A UFO w całym regionie?Pojawiały się późniejsze doniesienia o obserwacjach w okolicy, rozpowszechniane m.in. przez Fundację Nautilus. W sprawdzonych materiałach nie znalazłem jednak solidnych danych wykazujących, że okolice Emilcina mają wyjątkowo dużo niewyjaśnionych zjawisk. Sława miejsca opiera się przede wszystkim na historii Wolskiego z 1978 roku. We wsi stoi pomnik UFO, ustawiony w 2005 roku z inicjatywy Fundacji Nautilus — metalowa kostka na głazie. To ciekawy ślad tego, jak jedna opowieść stała się częścią lokalnej tożsamości. Moim zdaniem Emilcin jest fascynującym przypadkiem z historii polskiej ufologii, ale dostępne materiały nie pozwalają uznać go za dowód wizyty pozaziemskiej cywilizacji.
@DexterFromLab i co, wyjaśniło się?
@DexterFromLab ustawę automatyczną wysyłkę za 3 lata
@Felonious_Gru nic xD
Nautilus to ci od UFO i pieniędzy z komunii?
A podrzucisz kontekst? Bo jakoś nie kojarzę
Czy to jest ktoś kogo powinienem znać?
Fundacja Nautilua to jest taka fundacja, co twierdzi, ze ufo jest prawdziwe. Postawili z "datkow" pomnik w emilcinie jegomościa co chlał bimber z makiem, bo twierdzil ze qidzial ufo.
Oprócz tego cala fundacja z publicznych pieniedzy funkcjonuje juz szmat czasu i ukrywa swoją działalność. Dziupla do robienia kasy na idiotach.
Zięba z lewoskrędltnymi wlewam witaminy C doodbytniczo to pikuś przy tym.