Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika Kari28 w Hydepark

Osobistość

w Hydepark

310piorunów

Witam się z Wami po urlopie. Wyjazd udał się jak nigdy. Jako, że od 16 lat muszę wybierać między świętami w PL a w DE (gdzie mieszka moja mama), postanowiliśmy w tym roku zorganizować i zasponsorować wspólny wyjazd wraz z moją mamią i teściami. Wycieczka udana, sporo zobaczyliśmy a snorkowanie z żółwiami to niezapomniane przeżycie.

Natomiast to, co wydarzyło się na powrocie zostanie z nami na długo..

Jako, że udało mi się w samolocie przespać 4 godziny, dość wypoczęta wsiadłam za kierownicą.

Byliśmy na parkingu przy lotnisku w Pyrzowicach, wybierałam trasę na Kielce. Była godzina 1:20 w nocy. W pierwszej chwili pomyślałam o trasie przez Kraków, ale szybko przekalkulowałam, że nie nadrobię na autostradzie bo:

1. W aucie są cztery osoby, w tym dziecko i ciężkie bagaże.

2. Warunki na drodze niepewne. Przy wahaniach temperatury pomiędzy +1 w dzień do -paru w nocy jest spore ryzyko oblodzenia no i godzina późna więc możliwe, że nie sypnięte po północy.

Alternatywna trasa przez Zawiercie pokazywała ponad 20 minut szybciej, więc decyzja padła na drogi krajowe.

Nie minęło 5 minut i nagle huk, trzask, wybuch poduszek powietrznych i kurtyn, dym i smród spalenizny. Obraca nas porządnie, bez większego zastanowienia kontruje kierownicą ale auto nie reaguje. Ułamki sekundy. W głowie mam trzy rzeczy: rozjebalam auto firmowe, co z moim dzieckiem i ostatnie, że tak właśnie wygląda koniec bo nie ma opcji, że z tego wyjdziemy.

Obrót auta zatrzymała barierka przychodnikowa. Słyszę, że mąż mowi do syna, ale on nie reaguje, odwracam się, widzę przerażoną twarz, trudności w złapaniu oddechu. Slyszę, że auto wykonuje połączenie sos na nr alarmowy, nie mogę wysiąść z auta bo drzwi zablokowane. Odpięłam pas, przeskoczyłam przez tunel środkowy do syna i odpinam go z fotelika. Powiedział do mnie, że nie może oddychać. Wiem, że to lękowe i chce jak najszybciej wydostać go z auta.

Wzięłam go na ręce, przetarabaniam się przez kurtyny i rozbite szkło i wyszłam na dwór. Poczułam spory ucisk w mostku, nogi szły same. Rozejrzałam się, że moja mama i mąż są cali. Spytałam syna, czy go coś boli czy jest bardzo wystraszony. Odpowiedział, że jest wystraszony i nic go nie boli. Usłyszałam, że mąż rozmawia przez auto z służbami. Nadal nie docierało do mnie jak to się stało, bo nie widziałam nic przed zdarzeniem. Wiem na pewno, że to nie moja wina. Podszedł do mnie młody chłopak, z przeprosinami. Patrzę na skrzyżowanie, z dwóch stron drogi z pierwszeństwem, którą jechałam szła droga podporządkowana ze znakiem STOP, do którego nie zastosował się sprawca.

Pamiętam, że jechałam 73 km/h drogą z ograniczeniem prędkości do 70 a potem wjechałam w teren zabudowany i zmniejszałam prędkość. 100 m dalej było skrzyżowanie. Samochód wyjechał w nas z lewej (!) strony. Ani ja ani mąż nie widzieliśmy nic. Auto, które ma systemy bezpieczeństwa wykrywające przeszkody, nie dało żadnego ostrzeżenia. Wjechaliśmy na skrzyżowanie jednocześnie, w tym sprawca musiał jechać szybciej bo VW Golf wprawił większą i obciążoną pasażerami i bagażami Skodę Octavia w ruch obrotowy (obrót o 270 stopni).

Na miejsce przyjechała karetka i straż pożarna. Policja dojechała pół godziny później.

W karetce badania: syn nie ma żadnych obrażeń ciała. Jest w sporym stresie. Ja trochę obita lewą nogą i mostek, gdzie przebiegały pasy.

Do karetki zajrzał leciwy Pan strażak, który ze świeczkami w oczach wręczył synowi pluszowego misia strażaka. Mówił, że ma dwójkę wnucząt w podobnym wieku.

Zarowno strażacy jak pan od lawety mówili, że mieliśmy sporo szczęścia że o własnych nogach wyszliśmy z takiego zderzenia. Trzeba dodać, że nie dość, że o własnych nogach to że znikomymi obrażeniami, ja mam tylko parę siniaków, mąż też. Do tego od dwóch dni powoli wraca mu słuch po wybuchu kurtyn. Moja mama ma milimetrowe zadrapanie na ręce po odłamku szkła z szyby która z jej strony była roztrzaskana. Syn nie ma nic. Nawet najmniejszego siniaka.

Dlaczego mieliśmy dużo szczęścia? Oprócz tego, że pierdolniecie było mocne, były jeszcze 3 scenariusze, które na szczęście się nie sprawdziły.

1. Syn wyspany po locie poprosił o włączenie mu na tablecie aplikacji do rysowania, więc w chwili wypadku miał w ręce iPada z rysikiem, który mógł mu się wbić w oko.

2. Był też poczęstowany landrynką przez moją mamę, o czym kompletnie zapomniałam, ale rozżalony mówił mi, że cukierek wypadł mu z buzi w chwili uderzenia. Dobrze, że w tę stronę…

3. Moja mama pierwsze co zrobiła jak wysiadła z auta to zapaliła papierosa. Widzę oczami wyobraźni, jak niedopałek powoduje ogien a finalnie wybuch auta.

Ahh, i jeszcze mam wypaloną dziurę w kurtce od ładunku wybuchowego aktywującego kurtyny. Dobrze, że to był początek trasy, bo później byłabym rozebrana a ramię byłoby dobrze przypalone.

Trzymajcie się i jeźdźcie ostrożnie!

#oszukacprzeznaczenie

Komentarze (83)

Kompan0piorunów

@Kari28 Calkiem niedawno przerobilem na wlasnej d⁎⁎ie podobne zdarzenie - bylem sprawcą. Jak ochloniesz to dojdziesz do wniosku ze nie wolno jezdzic na nawigacji. Ciebie tam nie powinno byc na tym skrzyzowaniu. Dlaczego jedziesz krajowka przez wypizdziejewo jak obok masz gladka jak stol S1 ? To nie jest porada inwestycyjna - ale zapomnij o nawigacji . Myśl za siebie i nie pozwol zeby maszyna myslala w twoim imieniu

Gwiazdor0piorunów

Tysiąc kg stresu… daj znać czy czegoś Wam potrzeba :slightly_smiling_face:

Osobistość1piorunów

@Kari28 _Auto, które ma systemy bezpieczeństwa wykrywające przeszkody, nie dało żadnego ostrzeżenia._

Nie znam systemu bezpieczenstwa który miałby ostrzegać przed autem które wjeżdża na auto z impetem z boku.

GURU1piorunów

@Kari28 opisałaś to tak obrazowo i dokładnie, jak w dobrej książce. Jak to czytałem, od razu po koleii w głowie montowałem ujęcia w zwolnionym tempie, jakbym to sfilmował. Dobrze, ż nic wam nie jest. Pozdrawiam ciepło!

Fenomen1piorunów

@Kari28 ło panie, ale Was skasował :flushed:

Gwiazdor0piorunów

> @Kari28 Widzę oczami wyobraźni, jak niedopałek powoduje ogien a finalnie wybuch auta.

Jako drifter, często uczestniczący w zdarzeniach przy podobnych prędkościach, tu niestety prychłem. Taka kolizja oczywiście nic przyjemnego ale po pierwsze warunki do wybuchu paliw zdarzają się ekstremalnie rzadko, po drugie wymagają naprawdę dużego zaangażowania osób trzecich by do nich doszło. Rozumiem stres ale koloryzowanie sobie rzeczywistości w tym kierunku zdecydowanie nie pomaga. Zdrówka wszystkim

Tytan0piorunów

> Warunki na drodze niepewne. Przy wahaniach temperatury pomiędzy +1 w dzień do -paru w nocy jest spore ryzyko oblodzenia no i godzina późna więc możliwe, że nie sypnięte po północy.

Kalkulujesz spore ryzyko oblodzenia i wybierasz droge nizszej kategorii?

Fanatyk0piorunów

Ja unikam dróg lokalnych jak tylko mogę. Tam jest zawsze najwięcej ofiar wypadków.

Lider1piorunów

@Kari28 Z tymi kurtynami to ciekawa sprawa, bo kiedyś jak żonie strzeliły kurtyny to żadnych nadpaleń nigdzie nie było.

Mocarz2piorunów

Już widzę było pisane ale wybór krajówek zamiast autostrady to zły wybór, nawet jak trzeba nadrobić trochę czasowo czy kilometrowo. Zawsze większe ryzyko skrzyżowań przejść świateł pieszych rowerzystów itd. Zawsze pierwszy wybór o ile jest możliwość to Ska lub autostrada.

No ale najważniejsze że Wam nic nie jest.

Fenomen1piorunów

@Kari28 masakra... dobrze, że nic Wam nie jest. Jedyne co powiem - "spałam 4 godziny w samolocie, więc wsiadła wypoczęta". No nie... nie byłaś wypoczęta i jak kurz opadnie to warto się trochę nad tym pochylić. Sen w samolocie to nie sen, organizm słabo się regeneruje i szybkość reakcji miałaś na pewno niższą niż jak po całej nocy we własnym łóżku. Czy zauważyłabyś samochód na czas i zahamowała/skręciła z drogi? Zostawiam pod rozwagę.

Osobistość2piorunów

@Kari28 uffff przeczytałem do końca na wdechu i teraz też muszę wyjść zapalić

Fenomen1piorunów

@Kari28 Jazda w tej porze w takich warunkach to trochę głupota, trzeba planować podróż tak, aby wracać w ciągu dnia albo jechać pociągiem, sporo ludzi już zginęło w czasie takich powrotów, bo wydawało im się, że są wypoczęci i kontrolą sytuację.

Zawodowiec2piorunów

@Kari28 Na tamtym skrzyżowaniu jest zawsze ciężko wyjechać spod "Stopa" bo jest bardzo duży ruch, na drodze, którą jechałaś. Dodatkowo trzeba ten Stop zauważyć, bo tam jest prosto w każdą stronę i niektórym to wystarcza, żeby mocno zapierdalać. Cieszę się, że nic sie nie stało, ale takie przeoczenie Stopa to ja pier, gosciu musiał naprawdę szybko jechać.

Lider3piorunów

@Kari28 dobrze, że tylko auto ucierpiało, a Wam nic wielkiego się nie stało, bo rozwalone konkretnie.

Fenomen3piorunów

o jejku, jak dobrze że nic wam nie jest.

Lider23piorunów

@Kari28 co ty dla tych piorunów jeszcze odwalisz xD

Gruba ryba6piorunów

@Kari28 Kurde ten wpis wywołał we mnie takie emocje że gdybym był na miejscu twojego męża, dołożył bym sprawcy luja za taką akcję.

Cieszę się że tak się skończyło i możesz tu z nami hejtowac 😃

Gruba ryba2piorunów

@Kari28 ufffff... grunt że wszyscy cali, zdrówka dla was!

Gwiazdor7piorunów

@Kari28 mieliście niesamowity kawał szczęścia. Dobrze że wszystko ok

Gruba ryba16piorunów

Dobrze, ze wszyscy cali, uff.

Fanatyk22piorunów

@Kari28 łoo, współczuje. Dobrze że nikomu nic się nie stało!

Gruba ryba30piorunów

@Kari28 opis bardzo naładowany emocjami.

Benzyna (a może w tym przypadku i diesel) nie zapaliłyby się od niedopałka papierosa, a tym bardziej w takich temperaturach.

Mistrz40piorunów

@Kari28 k⁎⁎wa jak go czytałem to czułem się jakbym tam był ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Masakra :confused:

Współczuję, dobrze, że nikomu nic się nie stało (づ•﹏•)づ

Sum23piorunów

Plan na 2026 rok
1. Kupić Skodę

Kosmonauta50piorunów

Quwa nieźle, już troszkę lat jeżdżę po drogach i wciąż nie mogę się nadziwić że są matoły co nie zatrzymują się przez znakiem STOP. Przecież to jest podstawa, jak świętość, sprawa nie pomijalna.

Pozdrawiam Serdecznie i mam nadzieję że wyczerpaliście już swój życiowy limit wypadków.

GURU58piorunów

@Kari28 krajowi wybrala od s-ki xd

Ski maja wlasne ekipy odpowiadajace za utrzymanie drog, masz 99% wiecej szans ze s7 bedzie odsniezone a nie jakas krajowka ktora ma 15 zarzadcow

Twórca0piorunów

@Kari28 Co za wywody eksperckie teraz polecą... Ekspresówka w taką pogodę może stać się pułapką, z której się nie da wyjechać ani wycofać. Popieram wybor krajówki, jedyne co by mnie odwiodło w nocy to duża ilość lasów.

Fenomen3piorunów

@aarahon jezu, chłopie. Nie każdy jest w spektrum autyzmu, tudzież odczuwa taką obawę o swoje życie żeby w taki sposób podchodzić do każdej decyzji. Najgorsze jednak że czynisz pewne założenia, po czym przyjmujesz je za pewnik. A co jeżeli OPka miała 73 na tempomacie? Wtedy przecież nie łamała przepisów bo każdy licznik zawyża prędkość i jest to odgórnie ustalone. Łapiesz za słówka, no i z tego co piszesz i przykładając to do twojej miary wynika że uważasz że lepiej od razu widząc znak zahamować, nawet gwałtownie, żeby broń boże nie przekroczyć prędkości bo zaraz za znakiem warunki są magicznie inne - błąd, dużo bezpieczniejsze jest stopniowe wytracanie prędkości. A gdyby OPka miała coś do załatwienia po drodze? Co to zmienia? Sam nieraz jeżdżę do pracy nie najbardziej optymalną drogą, bo po prostu bardziej ją lubię. Narażam w ten sposób życie bo mam parę skrzyżowań więcej? Może, ale wolę jechać przez pola niż stać w korku w mieście. No tak, może to nie takie głupie, bo przed wyjściem z domu powinienem przeanalizować statystyki jakości powietrza na danych trasach. Może trasa przez pola jest mniej kancerogenna i powinienem o tym pomyśleć.

Ktoś zdecydował że jedzie drogą A a nie B, idiota spowodował wypadek i tyle, bywa tak w życiu. Czasem nawet najlepszy kierowca nie dostaje pola do manewru w krytycznej sytuacji.

To są twoje natręctwa że tak analizujesz każdą decyzję i zachowania. Ocenianie innych zero-jedynkowo po paru zdaniach to nie jest dobra droga i świadczy raczej o, powiedzmy, wąskich horyzontach.

Osobistość3piorunów

@aarahon ale się doczepiłeś.

Po pierwsze istnieje coś takiego jak błąd statystyczny. Oprócz procentów które przytoczyłeś, trzeba wziąć pod uwagę ile km dróg w Polsce stanowią ekspresówki i autostrady a ile pozostałe drogi. Nie zaprzeczam, że ilość skrzyżowań, przejść dla pieszych itp potencjalnie zwieksza ryzyko. Ale logiczne jest, że jeśli dróg ekspresowych i autostrad jest mniej to mniej też będzie wypadków. Skała robi robotę.

Nie wiedziałam co się stało, ponieważ skrzyżowanie było zabudowane z dwóch stron budynkami. Nie miałam szans na zobaczenie nawet świateł auta, które się zbliżało bo po 1, droga była oświetlona, po 2, nadjeżdżał z drogi podporządkowanej z większą prędkością niż ja.

Przyznałam że nie przestrzegałam przepisów jadąc 73 km/h na drodze z ograniczeniem do 70? No iks kurwa de.

Do następnego argumentu się nie odniosę, bo jest bardzo aroganckie i oceniające. Ale dodam, że chcąc uwzględniać potencjalne ryzyko za każdym razem kiedy odpalam auto to jakiś absurd. Wystarczy, że zwracam szczególną ostrożność na pojazdy nie zachowujące się jak należy.

Osobistość2piorunów

@Piechur chyba ci się coś pomyliło. Po prostu fakty, logika i jak i nastawienie samej kierującej wskazują na to, że prowadząc pojazd, nie kieruje się bezpieczeństwem, które jest dużo ważniejsze od 20 minut zaoszczędzonej podróży.
Najpierw fakty — większość wypadków zdarza się na dwukierunkowych, jednojezdniowych drogach. Sam sprawdzałem w statystykach policyjnych, także asystenci AI tak twierdzą. A jakie są najczęstsze przyczyny wypadków? Nieustąpienie pierwszeństwa pojazdom (~26%) i pieszym (~11%) oraz niedostosowanie prędkości do warunków (~21%). Logicznie rzecz biorąc krajówki są wręcz idealne do powstawania wypadków i wszelkiej maści problemów wydłużających czas podróży, wymagają też od nas więcej skupienia i uwagi, by przez jakąś głupotę nie stracić tych 20 minut. A co do nastawienia kierującej to sama napisała, że nie wiedziała na początku co się stało, jak można było nie zauważyć, że z podporządkowanej zbliża się auto, gdy pierwsze co, to widać zbliżające się światła? No nie miała możliwości uniknąć tego zdarzenia, bo kierujący golfem zdaje się, że celowo i z premedytacją, zignorował znak STOP. Ale jak sama się przyznała - sama też nie przestrzega przepisów, więc powinna spodziewać się innych, którzy też ich nie przestrzegają, prawda? Przyznała też, że nie brała pod uwagę bezpieczeństwa w planowaniu trasy, to jest typowe dla różnego rodzaju ludzi, którzy pracują dużo jeżdżąc, bo służbowe skody na autostradach, eskach i krajówkach zawsze odpieprzają jakiś głupi szajs.

Ja wiem, że to strasznie zero-jedynkowe podejście do przestrzegania przepisów wydaje się zbyt naiwne i może w idealnym świecie byłoby możliwe do zrealizowania, ale gdyby przepisów prawa przestrzegać literalnie to ilość takich zdarzeń spadłaby o rząd wielkości. Tylko czy Husarii to na rękę? No nie wydaje mi się.

Kompan2piorunów

@Sweet_acc_pr0sa dokładnie - jak mnie uczył pan egzamintor - zawsze wybieraj głowne drogi, zawsze. Wszystko jest na nich lepsze. Jak masz S- i autostrade, bierzesz autostrade, jak masz Ske i krajowa to Ske.itd

GURU0piorunów

@ciszej nie wiem, ale 5 przez moje miasto obsługują 4 firmy na 50 kilometrach

Gruba ryba5piorunów

@Sweet_acc_pr0sa GDDKiA zarządza i drogami krajowymi i eSkami. To jest ten sam zarząd, zimowe utrzymanie też. Chyba sobie z powiatówkami pomyliłeś.

Gruba ryba15piorunów

Dlatego zawsze powtarzam - lepiej zostać w domu 😁

Fenomen0piorunów

@WilczyApetyt Boże drogi, co to jest :man-facepalming:

Fenomen0piorunów

@Kari28 jakiej reklamy znowu?

Gruba ryba4piorunów

@Kari28 bo jak to reklama - kłamie 😆

Osobistość10piorunów

@JackDaniels jak wiemy z pewnej reklamy, najwięcej wypadków zdarza się w domu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

GURU49piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba1piorunów

@Kari28 może nauczy, może nie. Z mojego otoczenia: kolega jeździ jak wariat, lata temu jechałem z nim po Warszawie. Jak zbliżał się do fotoradaru na Wale Miedzeszyńskim to podnosił na chwilę fotel i otwierał osłonę przeciwsłoneczną, żeby na zdjęciu nie było widać twarzy kierowcy. Pokazywał mi miejsce gdzie jego pierwsza alfa dała radę wyprzedzić z prawej strony na jakimś przystanku czy innym krótkim pasie. Jednocześnie do tamtego momentu miał już kilka "dzwonów" na koncie - bez konsekwencji zdrowotnych.

Drugi przykład: były mąż mojej żony. Uważa się za świetnego kierowcę. Miłośnik samochodów i marki BMW. Zloty, renowacje, tunning. Taki świetny kierowca, że twierdził, że nie musi wozić dziecka w foteliku, bo przecież świetnie jeździ(!). Oczywiście 6 "dzwonów" na koncie nie dało mu do myślenia. Ogólnie logika nie jest jego mocną stroną. Wyobraźnia też nie.

Reasumując: albo chłopak (Twój sprawca) czegoś się naucz, albo nie. Oby to pierwsze, zanim kogoś zabije.

Fenomen0piorunów

@Yes_Man jak inteligentny to raczej to pierwsze.

Lider7piorunów

@Kari28 50/50

Albo wyciągnie wnioski albo uzna że jest nieśmiertelny

Osobistość3piorunów

@koszotorobur mam nadzieję, że nie zawsze, ale co zrobisz

Fanatyk33piorunów

@Kari28 - zawsze polak musi być mądry po szkodzie?

Dobrze, że Wam nic się poważniejszego nie stało.

Osobistość31piorunów

@Belzebub chłopak 22 lata, prawko od 2 lat. Myślę, że takie zdarzenie go sporo nauczy.

GURU64piorunów

Japierdziele ale historia. Całe szczęście że nic wam się nie stało. A strażak zachował się świetnie!

Osobistość30piorunów

@Endrevoir strażak był bardzo empatyczny, taki kochany dziadziuś \<3