
Wpis użytkownika scorp w Jedzenie
scorpGruba ryba
22piorunówWłaśnie opędzlowałem na kolację 1100 kalorii szczęścia. Proteinowa mieszanka twarogu, sera mozzarella, płatków czekoladowych, skyra, białka KFD z dodatkiem lodów pistacjowych i o smaku ciasteczka. Wygląda obrzydliwie, a smakuje jeszcze lepiej!
Od dzisiaj zaczynam redukcję - planuję zejść z obecnej wagi 75kg przy 180cm do 72kg. Jest to dla mnie najbardziej optymalna waga przy której czuję się najlepiej, zarówno tak po prostu na co dzień jak i podczas biegania.
Jak powszechnie wiadomo, 'calories in, calories out' jest królem a więc planuję liczyć po prostu kalorie. Dzienny deficyt kaloryczny ustalam na 500-600kcal, w dni z mocnymi jednostkami treningowymi będę oscylował wokół zera kalorycznego.
Pomimo dosyć dużej kolacji dzień kończę z deficytem 1000kcal. Trochę dużo, ale nie czuję się głodny a nie chciałem też wsuwać za dużo przed spaniem żeby nie zaburzyć snu.
Komentarze (6)
Jestem na redukcji i właśnie na kolację zjadłeś 50% mojego zapotrzebowania kalorycznego xd
@l100e 9km spaceru, godzina biegania i 40 min siłki robi swoje :D
@l100e po roku redukcji już cię to nie będzie bolało. xD
@scorp ale będzie forma 😍
@scorp naciapane ale za twaróg zawsze propsy. Na pewno było pyszne.
@AdelbertVonBimberstein Moje żarcie zazwyczaj wygląda słabo, ale za to smakuje średnio. Mam trochę wypaczone pojmowanie jedzenia bo traktuję je w dużej mierze po prostu jako paliwo więc estetyka nie żadnego znaczenia xD
