Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wodzisław Śląski: bandyta zniszczył jesienne dekoracje, bohater po nim posprzątał

Osobistość

w Wiadomości Polska

1piorunów

"Całe zdarzenie dokładnie nagrały kamery miejskiego monitoringu. Wzburzony mężczyzna podchodzi do drzwi po czym kopie w nie, a następnie niszczy dynie znajdujące się przed magistratem.

Z pozoru może się to wydawać drobną sprawą, ale przecież chodzi o coś więcej niż o same przedmioty. Chodzi o szacunek do wspólnej przestrzeni i pracy innych, skomentował to w mediach społecznościowych magistrat.

Jak zaznaczyli urzędnicy, nie można być obojętnym, gdy „ktoś nie szanuje tego, co wspólnie tworzymy." Zaapelowali też do internautów, by poinformowali wodzisławską policję, jeśli rozpoznają jesiennego wandala.

To jednak nie koniec historii. Niedługo później na stronie Urzędu Miasta w mediach społecznościowych pojawiło się drugie nagranie z tego samego miejsca. Kilka minut po tym zdarzeniu kamera nagrywa mężczyznę, który uporządkował uszkodzone dekoracje.

Jedni niszczą, inni starają się naprawić to, co zostało zepsute, i dokładają od siebie coś dobrego. Kilka minut później przechodzień pozbierał porozrzucane kwiaty, poukładał dekoracje"

Komentarze (2)

Fanatyk4piorunów

@sadboy_seeker Może to jeden z zażartych wrogów Halloween, którego uczucia obraziła dynia, samą swoją obecnością. Znam jedną taką osobę.

Gruba ryba0piorunów

@LondoMollari To jest mega beka.

Nie mam nic do tego, że ktoś nie obchodzi, nie chce w tym brać udziału ale przypomniała mi się akcja sprzed 3-4 lat. Idziemy z dzieciakami kumpla po osiedlu, umówili się na grupie, że jeśli są dekoracje to znaczy, że można podbijać z dzieciakami po łakocie. Podbijamy w stronę jednego domu, dynie są, dzwonimy. Ktoś w kuchni zerknął przez zasłonę ale nic więcej. No to dzwonimy drugi raz, akurat babka podjechała autem pod bramę więc pytamy czy można z dziećmi podejść, bo widać, że ktoś w domu jest. Niby się zmieszała ale powiedziała, że jeszcze nie są gotowi i mamy przyjść później. No spoko. Obeszliśmy całe osiedle, my już nawet o tym zapomnieliśmy ale nagle któryś z dzieciaków, spora grupka się zebrała po drodze i do nas dołączali co chwile kolejni, przypomniał sobie, że jeszcze ten jeden dom został. No to wracamy, auto na podjeździe, dzwonimy raz, drugi, trzeci i nic. Dzieciaki zasmucone ale co zrobić. Wróciliśmy do domu.

Po całej akcji jakaś obużona matka pisała na grupie, że ktoś nie był fair w tym roku, bo było umówione, że jak są dekoracje to można podejść, a po jednej akcji dzieciaki zasmucone, bo gdzieś ich nie wpuszczono. A wystarczyło powiedzieć wprost, że dekoracje będą ale nie chcę się uczestniczyć, tyle, w zasadzie bez powodu.

Potem za rok już gdzieniegdzie wisiały kartki, że nie obchodzimy święta ale nasrane dyni wkoło jak na polu XD

No i najlepsze, kilka domów w których akurat nikogo nie było zostawiło koszyki pod bramą, można spokojnie było sobie podejść i zabrać kilka smakołyków.

Można? Można. Ale niektórzy dalej maja kołki w dupach, bo szatańskie święto czy coś XD