Wpis użytkownika SnusFactor w Podróże
SnusFactorKompan
40piorunówWybrałem się do Turcji.
Tani kraj gdzie kabab kurczak zawijany zaczyna się od 500lir, ale za to dają minimum mięsa.
Gdzie na stacji benzynowej zagranicznego koncernu kobita wbija cenę 200 chociaż na półce jest 80.
Gdzie płacąc zblizeniowo musisz się pilnować, żeby za każdym razem obracać im w ręce czytnik, żeby sprawdzić, że piwo będzie kosztować faktycznie 300 a nie 3000.
Gdzie nawet w znanej sieci marketów lepiej sprawdzić ile płacisz, bo się im zdarza.
Gdzie wychodząc z atrakcyjną partnerką, najlepiej im powiedzieć że z Grecji, co działa jak założenie adblocka na FF. Chociaż z drugiej strony...
Gdzie gdziekolwiek nie pojdziesz chcą sprzedać dokładnie ten sam podrobiony but Adidasa. I najlepiej siedzieć w dużym resorcie (albo na jachcie ) gdzie nikogo nie wpuszczają.
W Polsce może i nie ma pogody ale ich nawyki są męczące.
Komentarze (12)
A tutaj przykład, jeśli nie usunęli zdjęć albo nie "zlikwidowali" miejsca można poczytać opinie i sprawdzić jak wygląda "parkiet". Cała ulica to grube naciaganie turystów. Pozytywne opinie kupione.
https://maps.app.goo.gl/JKHZfno9oXCgECBE8
Aha czyli tak bawią się ci wszyscy budowlańcy w Turcji xD
@nocnyfilm nie każdy będzie miał podobne doświadczenia, bo wynikają one z tego co się robi na wakacjach, jak się ma doświadczenie, jakie się ma wymagania, i jaki bezpiecznik się ma na shitty zachowania i ile się ktoś przykłada do obserwacji otoczenia.
Moje obserwacje to 5 wizyt samemu i nie, na przestrzeni 3 lat.
Kiedy w tekście pisze, że ochrona kogoś wyprowadza, równie dobrze może go wziąć za szmaty, ochrona liczy na ze jeśli jesteś z kobietą to się zastawisz a postawisz.
Ochrona i znajomi lajkonika działają jak gang, wyciągnąć kasę, zeszmacić klienta bo się przyzwyczaili, że za rok i tak przyjedzie następna grupa turystów a Kluby i bary zmieniają nazwy dość często, jeśli nie co rok - co najmniej ze względów podatkowych ale zakładam, że także ze wzgledu na złe opinie na mapie.
Zakladam też że sposób w jaki zorganizowali kluby jest tego częścią. W klubach generalnie nie ma parkietów, są stoliki (musiałem wyciąć tą info przez przypadek), każdy generalnie ma przypisany stolik i zabawa w grupie nie wchodzi w grę. Z tego względu ilość ludzi w klubach nie może być zbyt wielka ale zarabiają na olbrzymie j marży. W ten sposób nie mogą szmacic|oszukać wielu klientów na rok a kasa i tak się zgadza.
Ja zrozumiałem ten model podczas mojej 1 wyprawy. Był tam co prawda niewielki parkiet ale jeśli gdzie bawili się 95% sami chłopi a jak tylko próbowałem zamienić słowo z dziewczyną miałem ochronę na karku. Za 2 razem mnie wyprowadzili, tylko. Mój znajomy Turek (mieszkający za granicą) miał tak samo. Byłem jeszcze w 2 innych klubach tamtego roku, to samo.
Jak ktoś pyskuje (bez rąk) pokazują mu miejsce którego nikt inny nie widzi.
Turcy działają jak gang, jak w tym żarcie z RUSKIM. Tyle że to jest całkiem serio.
JA ich za to nie winię, uważam że to świetny model który brakuje "naszym" i jak najbardziej działa, tyle ze odradzam im jeszcze za to płacić, bo to jak płacić komuś za to że obszcza ci nogawkę.
Ciekawy temat ale napisane jakbyś był po udarze
@pfu możliwe siedziałem w pełnym słońcu,
Gdzue byles w turcji?
@bartek555 Aegean coast
Gdzie wychodząc z atrakcyjną partnerką, najlepiej im powiedzieć że z Grecji, co działa jak założenie adblocka na FF. Chociaż z drugiej strony...
W sensie mało bezpieczny kraj jak partnerka jest atrakcyjna?
@konrad1 nikt jej ot tak nie zgwałci i nie dla tego że by nie chciał ale dlatego że Turcja żyje z turystyki i jeśli ktoś by zepsuł opinię letniego raju to Erdogan by go pocwiartował.
Kasa musi się zgadzać.
Co starają się robić to zaczepki. A w twoim kierunku małe uszczypliwisci. Nikt mordy ci na ulicy w biały dzień nie obije bo turysta i każdy ma komórkę ale wiec możesz im odpowiadać w podobny sposób ale na wakacje jeździe się odpocząć a nie zagrywać bohatera na każdym rogu. Widziałem często młodych gowniarzy co nie mieli pojęcia co odpowiedzieć jak się zachować i jak się ma minimalne doświadczenie w takich sytuacjach to kiepsko wygląda.
Gwałty w Turcji się zdarzają ale generalnie nie muszą, bo ściany tam są przeciwko meskiemu turyście i jak tam będziesz to jesteś tylko klientem którego trzeba oszukać a jeśli chodzi o regularną rozrywkę ściany są przeciwko tobie.
A poniżej jak wygląda życie singla na wakacjach w Turcji. Wygenerowane ale sprawdzilem i pokierował em generatorem aby zgadzało się w 90% z doświadczeniami. Te 10% jest gorsze.
1. Mit "gwarancji wejścia dla singli" – Selekcja i tak decydujetripadvisor.co.ukTripadvisor
Promotorzy na Instagramie czy w hotelach obiecują grupowy transfer, żeby wyciągnąć od ludzi pieniądze za bilet (często zawyżone 2–3 razy). Na miejscu pod klubem (np. Aura czy Inferno) i tak wszystko weryfikuje turecka ochrona:
Jeśli promotor zebrał grupę, w której jest np. 15 facetów i tylko 3 dziewczyny, bramkarze potrafią odrzucić singli na samym wejściu*, bez zwrotu pieniędzy za bilet.
* Promotorzy rozkładają wtedy ręce, mówiąc, że "to decyzja klubu", a poszkodowani turyści zostają pod drzwiami.
2. Oszustwa "all-inclusive" i ukryte koszty w klubach
W recenzjach masowo przewija się schemat finansowego wyzysku:
Drinki-podróbki:* Nawet jeśli promotor obiecuje "open bar" w cenie wycieczki klubowej, na miejscu okazuje się, że darmowy alkohol to lokalny, najtańszy gin z ciepłą colą podawany w plastikowych kubkach, a za cokolwiek markowego trzeba zapłacić fortunę.
Wymuszenia przy stolikach:* Nawet jeśli wejdziesz z grupą, ochrona potrafi podejść w trakcie imprezy i bezczelnie oznajmić, że "stanie w tym miejscu wymaga kupienia butelki za 200 euro". Jeśli odmówisz, jesteś wyprowadzany.
3. Imprezy hotelowe (np. Orange County) – Recenzje kontra rzeczywistość
Hotele reklamują się jako bezproblemowy raj dla singli i imprezowiczów, ale na **Tripadvisor** czy Google Maps goście wprost piszą o oszustwach: [1]
"Darmowe" imprezy z haczykiem:*
Wieczorne dyskoteki na pomoście (pier parties) są darmowe w ramach All Inclusive, ale najlepsze miejsca stojące i loże są natychmiast rezerwowane za dodatkową, gotówkową opłatą dla "zewnętrznych gości" lub tych, którzy dadzą łapówkę kelnerom.
Agresywna obsługa:* Zamiast europejskiego luzu z Salou, goście skarżą się na opryskliwość, ignorowanie próśb oraz nachalne wymuszanie napiwków przez personel. Bez "tipa" w euro jesteś tam niewidzialny. [1, 2]
Podsumowanie
Dla kogoś, kto poznał cywilizowaną, bezpieczną i jasną kulturę klubową w Salou, Turcja pod kątem imprezowym (mimo świetnej muzyki i nagłośnienia) bywa wielkim rozczarowaniem i strefą permanentnego naciągania. Cały system jest nastawiony na maksymalny drenaż portfela turysty w atmosferze lekkiego zastraszenia przez ochronę.
@milew wyciąłem trochę tekstu to wyjaśnienię
Punkt 2 to " all inclusive" wyjście do klubu
3. To hotelowe mini disco gdzie teoretycznie już gość zapłacił za hotel ale i tak jest klientem 2giej kategorii "nie mamy płaszcza i co PAN nam zrobi"
@SnusFactor Tak jest na all-inklusive-ach? nigdy nie byłem.