
Wykształcenie wyższe i doświadczenie zawodowe coraz słabiej przekładają się na zarobki. Wpływają na to demografia i technologia
Mr.MarsGURU
15piorunówDyplom szkoły wyższej i staż pracy dają mniejszą przewagę płacową niż 20 lat temu – wynika z analizy badaczek z Uniwersytetu Łódzkiego. Na ten spadek wpływ miały m.in. rosnąca liczba absolwentów szkół wyższych i zmiany demograficzne, ale także dynamiczny wzrost płacy minimalnej, za którym nie podążyły pozostałe wynagrodzenia na rynku. Badanie wskazuje, że malejące znaczenie edukacji i doświadczenia sugeruje, że tradycyjne miary kapitału ludzkiego tracą na znaczeniu.
– Nasze badania pokazują, że w ciągu ostatnich 20 lat premia za wykształcenie wyższe spadła o kilka–kilkanaście procent, w zależności od badanej grupy. Generalnie tendencja jest malejąca – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria dr hab. Aleksandra Majchrowska, prof. UŁ, adiunkt w Katedrze Makroekonomii Uniwersytetu Łódzkiego.
Analiza przedstawiona podczas VI Kongresu Statystyki Polskiej wykazała, że średnia stopa zwrotu z edukacji obniżyła się z 17,2 proc. w 2004 roku do 15,5 proc. w 2024 roku. Spadek był szczególnie wyraźny wśród kobiet. W 2018 roku nastąpiło odwrócenie relacji płciowych – od tego momentu kobiety zaczęły osiągać niższe zwroty z edukacji niż mężczyźni. Również w przypadku premii za doświadczenie zawodowe kobiety odczuły silniejszy spadek.
Komentarze (11)
@Mr.Mars Jak do każdej roboty biurowej, nawet bezmyślnego klepania w excelu i wysyłanie maili, potrzeba teraz wykształcenia wyższego to nie dziwota że się przejadło i nikt tego wykształcenia nie szanuję.
Problemem patologii rynku np. IT są wymagania z czapy, często nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
I niech potwierdzeniem tego co napisałeś będzie dołączony screen, gdzie karyny z HRów tak się rozpędziły w podkręcaniu "phestiżu" że przekręciły licznik. Natomiast co do ściemniania przez firmy w ogłoszeniach to powiem to wprost- powinni za to tak samo jebać firmy jak cwaniaków, którzy sobie "puchną" cv, żeby ładnie wyglądało. Tak samo jak istnieją czarne listy zatrudnień, tak samo powinien istnieć jakiś system w drugą stronę, ale znacznie bardziej doraźny niż jakieś pierdy typu opinie na gowork. Może by się wtedy jedna z drugą formą oduczyły stawiać wymagań na człowieka z 50 latami doświadczenia w ogłoszeniu za stawkę jakiegoś obsranego juniora i stanowisku, którego poziomu nie da się określić.
@30ohm
ja pracuje w innej branzy,ale w jednej firmie wymagali perfekt excela( w tym programowanie vba) i w ramach rozmowy kwalifikacyjnej mialem odpowiedni test zwiazany z obsluga excela- chyba takie zadanie to powinno byc standard jak kandydat mowi,ze programuje w jakims jezyku- to nie mozna tego w jakis sposob zweryfikowac,jakims prostym zadaniem( ktore trwa np. 5 minut)- jak ktos ogarnia to przeciez widac,a jak bajeruje... to tez widac.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu @jajkosadzone wybaczcie takie wołanie, ale obaj macie rację. Problemem patologii rynku np. IT są wymagania z czapy, często nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Sam aplikowałem do firm, gdzie wymagali znajomości AWS i całego stacku z nim związanego. Potem się okazało, że wszystko co mają stoi na vpsach w ovh.
Problemem też są kandydaci co kompletnie ściemniają, nie mam o czymś pojęcia to tego w cv nie piszę. Tylko, że trzeba się obecnie sprzedać. Szkoda tylko, że ten handel wszystko upada na rozmowach.
@30ohm nie no stary jasne, wierzę i się zgadzam, tylko jak idziesz na konkretne stanowisko opisane w ogłoszeniu, masz tam wylistowane konkretne technologie w których powinieneś coś wiedzieć, żeby na to w ogóle startować, a potem przychodzisz, pytają cię dokładnie o te rzeczy i dostają w odpowiedzi "nie wiem i chuj" no to jak to traktować? Ja jak kończyłem swoją przygodę z januszexami i poszedłem do korpo, to zaczynałem od stażu, a co, niby czemu miałbym się tego wstydzić, że w zasadzie nic nie wiedziałem o tym jak to się kręci na tym poziomie. Zarówno "moja" technologia, jak i wszystkie, które się z nią integrują to jest 100% korpo stuff. No po prostu w mniejszej skali to nie występuje, bo takie są ceny, więc nie było chuja we wsi, że bym tam wpadł z buta z gotową wiedzą i by we mnie rzucali pieniędzmi żebym tylko podpisał umowę, a wszyscy wiemy jak to jest z "poczytaj sobie o X". No poczytam sobie, nauczę się formułki, tylko co z tego, jak firma widząc, że "coś wiem" rzuci mi pierwsze lepsze pytanie na sprawdzenie ile naprawdę wiem i tyle z tego będzie? Stąd staż. Uczyłem się absolutnie od zera. I tak jak napisał @jajkosadzone nie ma w tym nic złego, że czegoś nie wiesz, w końcu skądś musisz się tego wcześniej nauczyć, a nie wszystkie rzeczy da się nauczyć z jakichś filmików z hindusami na udemy. Natomiast już wiele złego jest w tym, że ktoś z robi sobie cnotę z bycia ignorantem i ma o sobie zdecydowanie zbyt duże mniemanie.
A masę takich ludzi teraz na rynku znajdziesz- czy to przez to, że ich ego zostało połechtane, że brali ich garściami w czasie covidu i oferowali zdecydowanie za duże stawki, czy przez to, że trochę halucynujący ejaj im coś nagadał i sami siebie przekonali, że co wiedzą to wiedzą, a reszta to przecież ejaj im wszystko powie co trzeba i jakoś to się będzie kręcić i nikt się nie skapnie.
@30ohm
tylko mam wrazenie,ze @NiebieskiSzpadelNihilizmu mial co innego na mysli- nie ma w tym niczego zlego,ze czegos nie umiesz,ale chcesz sie nauczyc- tutaj bardziej irytuje roszczeniowa postawa czlowieka,ktory jest dumny z tego,ze czegos nie umie.
Pochwala glupoty.
nie ma pojęcia nawet czym się różni sccm od scoma
bo nikt tego poza dużymi korpami nie używa. Sam póki nie trafiłem do ogromnej korporacji nie miałem pojęcia o istnieniu, nigdy mi to do roboty potrzebne nie było. Na uczelniach tego nie uczą. W obecnych czasach większość lata już na cloud ewentualnie na linux, w czasach przed covidowych też tak było.
@SpokoZiomek firmy tak długo powtarzały jak mantrę "papier papier chcemy papier", że się zrobiła nadpodaż kandydatów z papierem, często gęsto nawet żadnym konkretnym ale jakimś gównem typu licencjat z europeistyki, byle by był. Bo wtedy można kogoś od razu wrzucić na pseudoseniora udając, że juniorzy nie są potrzebni. A ludzie to wyczuli i zaczęli rzucać coraz bardziej odklejone stawki, nawet w moim korpograjdołku przed czasami covidowymi to już zaczynało się pokazywać w najlepsze- przychodzi typ, świeżo po studiach (a jakże), na stanowisko wintela, zero realnej wiedzy ponad "ja tam co miesiąc reinstaluje windoze u siebie i działa", nie ma pojęcia nawet czym się różni sccm od scoma i nawet się z tym nie kryje, nie próbuje jakoś szyć, żeby coś uszyć, niee, "nie wiem i chuj", ale przychodzi na tego wannabe-seniora i rzuca stawkę 25k. Na UoP. Bo ma papier. Gównopapier, ale ma. Z wyższej szkoły skrobania marchewy i kiszenia ogóra, filia zamiejscowa w pierdziszewicach dolnych
jak sie jest magistrem niczego i niczego konkretnego nie potrafimy- to dlaczego ma sie duzo zarabiac?
Liczy sie wiedza,umiejetnosci i social skill( ten ostatni jest najwazniejszy).
@dziad_saksonski
manipulowanie ludzmi i dobry bajer to jest 90% sukcesu,zgadza sie