Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wypadek na A1. Według nowych ustaleń, BMW Sebastiana M. miało przed wypadkiem jechać z prędkością 315-329 km/h

Mistrz

w Wiadomości Polska

37piorunów

Trwa proces Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęli rodzice z dzieckiem. W poniedziałek zespół biegłych przedstawił opinię uzupełniającą, w której na nowo określono prędkość, z jaką przed wypadkiem oskarżony jechał swoim BMW.

W Sądzie Rejonowym w Piotrkowie trwa proces Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie 16 września 2023 r. wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina – młode małżeństwo z Myszkowa wraz z 4-letnim synem. Zdaniem prokuratury wyłącznym sprawcą jest łódzki przedsiębiorca Sebastian M. W samochodzie miał mieć dwóch pasażerów. Do wypadku doszło, gdy uderzył w samochód marki Kia, którym podróżowała trzyosobowa rodzina. Pojazd uderzył w bariery energochłonne i stanął w płomieniach. BMW Sebastiana M. zatrzymało się ok. 200 metrów dalej.

Sebastian M. nie został wówczas zatrzymany. W sierpniu 2024 r. „Rz” ujawniła, że policja z Piotrkowa Trybunalskiego początkowo „kupiła” wersję Sebastiana M., który zrzucał winę na ofiary. Aż do godziny 1.58 w policyjnej bazie jako sprawcę wskazywano kierowcę samochodu marki Kia. Dopiero cztery godziny później w Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji ok. 6.26 nad ranem pojawił się wpis, że na sprawcę zdarzenia typowany jest kierowca BMW. W tym czasie Sebastian M. zdążył wyjechać z kraju. Przez Niemcy i Turcję trafił do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tam został zatrzymany i w maju 2025 r. wydany Polsce.

Media: biegli na nowo oszacowali prędkość BMW

Proces ruszył w październiku 2025 r. Kolejna rozprawa odbyła się w poniedziałek. Jak podaje portal brd24.pl, biegli uzupełnili swoją opinię rekonstruującą wypadek. Opracowanie ma blisko 400 stron. Z ustaleń portalu wynika, że biegli podali w nim od nowa oszacowaną prędkość BMW M850i xDrive prowadzonego przez Sebastiana M. Ich zdaniem przed wypadkiem jechał z prędkością z przedziału 315-329 km/h. A samo uderzenie w Kię, którą podróżowała rodzina z małym dzieckiem, zdaniem biegłych nastąpiło przy prędkości z przedziału 253-268 km/h.

Oskarżonemu grozi do 8 lat więzienia.

Komentarze (15)

Twórca1piorunów

Wiem że sprawa policjantów już umorzona ale te opisy jak policja go chroniła chyba drażnią najbardziej. To jest niesamowite jak kolesiostwo tu zadziałało.

Osobistość1piorunów

@bojowonastawionaowca to jest generalnie olbrzymi błąd i luka systemu, że takie pojazdy są w ogóle dopuszczone do sprzedaży. Cywilne samochody nie powinny przyśpieszać do 100 kmh w szybciej niż 6 sekund i powinny mieć ograniczenie do 180 kmh tak jak np. volvo.

Gruba ryba0piorunów

@artur200222 a nawet i mniej, niż 4.

Ale co ciekawe, fabrycznie rzekomo vmax ograniczony elektronicznie do 250, więc musiało być coś dłubane.

Osobistość0piorunów

@artur200222 Śledztwo znalazło wpis z FB, że samochód zostało podrasowany w warsztacie. Nie jestem w stanie wygooglować, ale było zdjęcie tego samochodu oraz komentarz właściciela (tj. Majtczaka) pod jakim wrażeniem jest.

GURU8piorunów

Osiem lat ... Iks de