Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Z pamiętnika lidera - #1 Awans

Lider

w Hydepark

114piorunów

Dzień dobry,
Ostatni wpis Bystrygrzes podsunął mi nowy pomysł na to czym mogę się z Wami podzielić. Jak pamiętacie mam ostatnio trochę więcej wolnego czasu, więc pomyślałem, że sprawdzę czy będzie zainteresowanie nową formułą i moimi wypocinami.


Na pracy w korpo spędziłęm ostatnie 15 lat, od stanowiska Juniora po Starszego Dyrektora i mam kilka przemyśleń, które mogą Wam ułatwić podjęcie decyzji, czy warto lecieć w ścieżkę menedżerską i czy warto piąć się po szczebelkach korpo kariery.

Pierwszy wpis będzie bardziej ogólny i skupiony na tym, co najbardziej ciekawi ludzi - o awansach, a później w zależności od Waszego odzewu będziemy bardziej zgłębiać inne tematy. Nalewamy herbatki, kawki, soczku czy wody do kubeczka i zaczynamy.

Temat 1 - Awans w korpo

Pozwolę sobie pominąć pisanie szef/szefowa i Twój/Twoja w domyśle pisząc szef będę mówił o obu płciach. Wydaje mi się, że tak Wam będzie to łatwiej czytać.

1. Awans w korpo nie zależy od tego jak ciężko pracujesz
Powiem więcej - im ciężej, tym szansa na niego jest mniejsza. Zostaniesz dzięki temu osobą nieawansowalną. Awans w korpo zyskujesz dzięki widoczności (visibility) i dzięki temu, że Twoje nazwisko (w pozytywnym sensie) słychać w pokoju, w którym Ciebie nie ma. O widoczność walczy się ciężko i głównie zależy ona od Twojego szefa, ale jeszcze lepiej, gdy o Twojej pracy wiedzą więcej ludzie z otoczenia Twojego szefa (peers) oraz szef Twojego szefa.

2. Twoją rolą jest, żeby Twój szef nie trafiał na dywanik
Może to nie jest takie oczywiste, ale ostatnie co Ci pomoże w awansie, to gdy szef zbiera za Ciebie/Twój zespół opierdol. To nie musisz być koniecznie Ty, ale jeśli Twój zespół tworzy problemy, zamiast je rozwiązywać, to odbije się to też na Tobie. W nawiązaniu do punktu wyżej - widoczność, której potrzebujesz musi być pozytywna. Tu nie działa zasada - "nie ważne co mówią - ważne, żeby mówili".

3. Nie bądź niezastępowalny
Może to będzie smutne, ale jeśli jesteś jedyną osobą, która potrafi robić to, za co Ci firma płaci, to utkniesz na swoim stanowisku na lata. Nie ma w tym nic złego, jeśli Twoją ambicją nie jest pięcie się po szczeblach korporacyjnej drabinki. Ale jeśli jest, to mam złą wiadomość.

4. Zadbaj o plan sukcesji
Jest to jedna z tych rzeczy, które korpo często pomijają, a są ogromnie ważne. Plan sukcesji jeśli już istnieje, jest owiany tajemnicą, a sami zainteresowani nie są świadomi jego istnienia i roli, jaką w nim odgrywają. W idealnym świecie Twój szef powinien mieć osoby gotowe do zajęcia jego stanowiska w 3 przedziałach czasowych: teraz, w ciągu 1-2 lat, w ciągu 2-3 lat. Ostatni próg czasami to 3-5 lat, ale moim zdaniem taki nie ma sensu. Taki plan pozwala nie tylko na ogarnięcie brakujących umiejętności, ale też na przygotowanie pracownika na zadania, jakich nie nauczy się w inny sposób niż przez praktykę. Taki plan musisz mięc i Ty i Twój szef. Nie oznacza on oczywiście, że stajesz się murowanym kandydatem, ale daje Ci większe visibility, plany na szczeblach C-level -2 są już jawne i każdy widzi/zna nazwiska - kolejne visibility.

5. Angażuj się w to, co jest widoczne
Firma na pewno ma mnóstwo aktywności w środku i na zewnątrz, w których możesz wziąć udział, a które Cię wypromują szybciej i łatwiej niż myślisz. Eventy organizowane przez firmę dla studentów/innych firm, międzynarodowy dzień świstaka, czy inne wydarzenia, które firma organizuje regularnie co rok i dadzą Ci szansę na pokazanie nazwiska na liście współorganizatorów - to dodatkowe punkciki do Twoje puli.

6. Nie uciekaj od korpo polityki
W każdym korpo jest polityka: kto z kim trzyma sztamę, kogo nie lubimy, kto dziś stoi na bramce za karę. Wszystko to, czego doświadczyliście za dzieciaka, ma odzwierciedlenie w korpo życiu, czy tego chcecie czy nie. Najlepiej być neutralnych i nie trzymać się żadnej ze stron, ale też żadnej nie odrzucać. Im lepiej słuchasz, tym więcej wiesz. Bądź człowiekiem, do którego ludzie przyjdą zwierzyć się z plotek i sekretów, albo słuchaj ich na fajce/kawce.

7. Nigdy nie bądz posłańcem złych wiadomości
Czasy superbohaterów w korpo się skończyły, sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Nawet jeśli porażka nie jest Twoim udziałem, to wystarczy, że Twoja nazwisko zostanie z nią skojarzone w roli posłańca - nie polecam. Może to brutalne, ale korpo nie lubią prawdy, szczególnie tej, która pokazuje, że krystaliczny obraz się rozbija na drobne kawałki. Jeśli widzisz błąd, daj mu urosnąć i wybuchnąc korpo w twarz samodzelnie, zanim zaczniesz krzyczeć, a nie mówiłem. Tego nikt nie lubi. Każde moje korpo było w paru miejscach sklejone srebrną taśmą i złapane na trytytki, nie moją rolą było tu naświetlić.

8. Ciężką pracą nabawisz się wypalenia
W nawiązaniu do punktu 1 - ciężka pracą co najwyżej się wypalisz. Będziesz robić nadgodziny płatne lub bezpłatne i zasuwać po nocach i w weekendy, czego nikt nie doceni, a już na pewno nie tak, jakbyś tego chciał. Co najwyżej zostaniesz nieawansowalną gwiazdą i bohaterem, ale tego też nie chcesz - uwierz mi.

9. W czasach AI, najważniejsze skille to ludzkie skille
Jedną z umiejętności, które się mega przydają i dadzą Ci dużą szansę ma awans jest bycie tłumaczem/proxy między Twoją działką, a innymi działami/biznesem. Jeśli umiesz w prosty sposób (czasem jak dziecku) wytlumaczyć na czym polega Twoja praca i jaki wpływ ma na inne działy - szansa na awans jest dużo większa. A przejście do innego działu może być dużo ciekawsze niż awans na stanowisko, które znasz jak własną kieszeń. Do tego jest to najczęściej jedyna opcja, żeby zrobić skok w inne rejony firmy, bez tracenia wypracowanych latami zarobków i zaczynania od zera. Dzięki awansowi poziomemu, czy oddelegowaniu na czas projektu, możesz porobić coś innego, a doświadczenie w innym obszarze może być wymagane do Twojego awansu, choć o tym Ci nikt nie powie.

10. Miej zawsze Plan B
Może to słabo zabrzmi, ale korpo może Cię przemielić i wyrzucić na bruk w każdej chwili. W czasach gdy firmy wydają mnóstwo kasy na zakupy i projekty, które się nie zwracają, człowiek jako koszt brzmi zbyt kusząco, żeby na nim nie zaoszczędzić, gdy nadarzy się okazja. Przygotuj sobie dodatkowe źródło dochodu, pozbieraj trochę urlopu, obserwuj co odpierdala się w firmie i jak zobaczysz, że statek tonie, wdrażaj plan B.

11. Dokumentuj to co robisz
Każdy awans wymaga podkładki, bez niej, będzie ciężko go uargumentować. Podobnie jak z oceną roczną, jeśli potrafisz uargumentować swoje osiągnięcia i to samo potrafi zrobić Twój szef, jesteś na wlaściwej drodze. Zawsze i każdemu rekomenduję prowadzenie tygodnika swojej pracy, w grubych punktach, bez wdawania się w szczegóły. Zrób sobie podsumowanie tygodnia w każdy piątek po lunchu, kiedyś Ci się przyda 😉

I to by było na tyle, dajcie znać, co o tym myślicie, czy chcecie więcej takich artykułów, czy 1 wystarczy i mam spadać z tymi wysrywami 😉


Tag do blokowania/obserowania -

Komentarze (64)

Specjalista1piorunów

Od 1,5 roku obserwuję jak to się pracuje w korpo z właściwie najniższego stanowiska w biurze.

Ad.1 Święte słowa. U menadżerów produktu jest facet który chyba dopiero niedawno, po 10-15 latach pracy zdobył tytuł starszego specjalisty (ponoć nie dali mu przy tym podwyżki), a jak na standardy firmy to dobrze i sprawnie pracuje, no i jego wiedza jest bezcenna, bo dokumentacja w firmie zatrzymała się chyba w 2010 roku i praktycznie nie istnieje.

Ad.2 No to tu chyba jestem spalony, mój dział jest posądzany o wolną pracę, a do tego kierownik walczy z wszystkimi bo nieumiejętnie wprowadzają nam Jirę (nasze szkolenia tak wyglądały, że po 10min w dokumentacji Jiry wyjaśniałem kolegom co i jak). Do tego w dziale mam kilku przypałowych ludzi, jeden się zaczął jawnie opierdalać, a drugi nie jest najbystrzejszy ale ma rodzinę na wyższym stanowisku.

Ad.4 O planie sukcesji właściwie nie myślałem. Mój szef (kierownik) pracuje od 20 lat i chyba nigdzie się nie wybiera ze swojego stołka. Struktura naszego działu jest o tyle dziwna, że są 3 zespoły i każdy jest z innej parafii. Jedyne o czym myślałem, to że byłaby jakaś szansa gdyby mój zespół z drugim się odseparowały od kierownika i jego oczka w głowie (trzeci zespół) tworząc miejsce na kolejnego kierownika (zespoły powiązane z grafiką 2d/3d)

Ad.5 Myśl o angażowaniu przyszła mi do głowy właściwie niedawno. Chłopaki z działu często narzekają że są pomijani i w ogóle na żadne szkolenia nie są wysyłani. Z drugiej strony w ogóle się nie udzielają w firmie, czy to w projektach (o których wiem tyle że są, ale nawet nie wiem do kogo się zgłosić), czy nawet na spotkaniu wigilijnym (połowa osób zrezygnowała, a było to w czasie pracy)

Ogólnie największy chaos w działach z którymi współpracuję jest w związku z wprowadzaną Jirą i chyba brakiem mocy przerobowych u osób które to wdrażają. Ludzie nawet nie wiedzą jak dodać zadania (nie pomaga fakt że muszą wprowadzać przez inny system, który wysyła dane do Jiry). A na wysokich stanowiskach zaczyna się palić pod siedzeniem, bo od dwóch lat spada sprzedaż i 2 miesiące temu zwolnili 18 pracowników (wszyscy z biur). Wystarczająco dużo, żeby ludzie zaczęli się martwić o swoją pracę. A mój plan B nie istnieje, bo się okazuje że moje stanowisko praktycznie nie istnieje w innych firmach, więc mój plan zdobycia doświadczenia legł w gruzach ¯\\_(ツ)_/¯ (do tej pory pracowałem fizycznie)

Fanatyk1piorunów

@WujekAlien Smutny wpis, chociaż prawdziwy. Zapomniałeś w punkcie pierwszym o wyjątkowo istotnej sprawie: praca o awans nie kończy się w momencie wyjścia z pracy, tylko zmienia się po prostu jej miejsce: wyjście ekipą na modny obecnie sport, najlepiej wkręcenie się do tej grupy, do której chodzi manager, uczestnictwo we wszelkich piknikach, eventach i innych takich i oczywiście wódeczka. Zostanie kumplem od wódeczki w grupie kumpelskich wyjść z managerem (a czasem i jego szefem) to "super" sprawa. A często nawet lepsza niż dowolna rozpoznawalność, bo dobrze zakumplowany szef sam się zajmie rozpoznawalnością.

GURU1piorunów

za dużo pierdolenia XD

polecam mój sposób awansowania:

zmiana pracy XDDD

Mocarz1piorunów

@WujekAlien

> A przejście do innego działu może być dużo ciekawsze niż awans na stanowisko, które znasz jak własną kieszeń.

Tu bym jeszcze dodał, że inny dział to de facto inna firma i trzeba wcześniej zrobić rekonesans.

Ja się tak zrobiłem. Przez opóźniające się otwarcie wyższego stanowiska w moim dziale poleciałem "na hurra" do innego gdzie taka pozycja się otworzyła. Zupełnie inny styl zarządzania, typowy korpoludek jako przełożony, brak zasobów i wsparcia...

W ciągu pół roku z "ale ta firma super, patrzcie jaki fajny temat się zaczyna, piszą o nas w mediach", w pół roku przeszedłem do "8 godzin i do domu, nie zawracajcie mi głowy jakimiś durnotami z mediów". Ostatecznie po rzuceniu wypowiedzenia, poprzedniego dyrektora zapytałem o nadchodzące wakaty tylko dlatego że wprost mi to poprzedni koledzy zasugerowali.

GURU2piorunów

@WujekAlien Wpis z tego co widzę może mieć w sobie dużo prawdy i ma dużo politycznego sensu ale ciągle jestem idealistą w pracy, nawet w korpo. Nie mógłbym nie informować o potencjalnych problemach by nie być pośrednikiem złych wiadomości czy nie zadawać pytań by pozwolić żeby problem wybuchł kiedyś indziej przy kimś kto się tego nie będzie spodziewał.

Osobistość1piorunów

@WujekAlien ja osobiście znam takie przykłady korpoawansu:
1. Lizanie rowa ile się da.
2. Zostanie przydupasem przełożonego, konkretnie jego uchem.
3. Rodzina żony wkręca na stanowisko żeby córka nie żyła w biedzie.

Autorytet1piorunów

Świetny wpis, prosimy o kolejne

Debiutant1piorunów

Punkt 3 jest w punkt.

Bycie niezastępowalnym to przekleństwo. Pół biedy, jeśli dobrze zarabiasz, cała bieda jeśli tylko średnio i to bez szans na podwyżkę.

Gruba ryba1piorunów

@WujekAlien fajny wpis. Ostatnie 2 lata to moje pierwsze doświadczenie w korpo, jest to typowa polityka, im lepiej i częściej o tobie mówią tym większa szansa na sukces - nic poza tym. Mój dyrektor jest po samochodówce a jest dyrektorem, bo umiał się sprzedać PR’owo, i nie ważne że mogę wskazać 20 osób ciężej pracujących, o lepszych kwalifikacjach czy większej wiedzy - to się nie liczy.

Teraz zmieniam korpo, jeszcze mnie nie znają, więc chętnie poczytam więcej żeby móc użyć to w nowym miejscu pracy.

Tytan2piorunów

@WujekAlien ja tam wolę być niewyjebywalny i patrzeć jak się managerowie wkurwiają że mam ich kpi w d⁎⁎ie i robić swoje w swoim tempie

Gruba ryba1piorunów

@WujekAlien ciekawy wpis. Czekam na kolejne. Od siebie mogę dodać by w relacje za bardzo się nie zagłębiać. Stopa koleżeńska wystarczy i siatka plotek

Fanatyk2piorunów

A co wrzucę bo to niby o ostatnich ejajach ale to ogólnie jest bardzo prawdziwe o co chodzi w korpo. Wykres ma iść w górę i w prawo

- W zeszłym kwartale wdrożyłem Microsoft Copilot dla 4000 pracowników - 100 PLN za stanowisko miesięcznie - 48 miliona cebulionów rocznie - Nazwałem to „cyfrową transformacją" - Zarząd uwielbiał to sformułowanie - Zatwierdzili w jedenaście minut - Nikt nie zapytał, co to właściwie będzie robić - Łącznie ze mną - Powiedziałem wszystkim, że „zwiększy produktywność 10x" - To nie jest prawdziwa liczba - Ale brzmi przekonująco - HR zapytał, jak zmierzymy to 10x - Powiedziałem, że „wykorzystamy dashboardy analityczne" - Przestali pytać - Trzy miesiące później sprawdziłem raporty użycia - 47 osób to otworzyło - 12 użyło więcej niż raz - Jednym z nich byłem ja - Użyłem tego do streszczenia maila, który mógłbym przeczytać w 30 sekund - Zajęło 45 sekund - Plus czas na poprawienie bzdur - Ale nazwałem to „sukcesem pilotażu" - Sukces oznacza, że pilotaż nie zawiódł w widoczny sposób - Dyrektor finansowy zapytał o ROI - Pokazałem mu wykres - Wykres szedł w górę i w prawo - Mierzył „gotowość AI" - Wymyśliłem tę metrykę - Pokiwał z aprobatą - Mamy teraz „gotowość AI" - Nie wiem, co to znaczy - Ale jest w naszej prezentacji dla inwestorów - Starszy programista zapytał, czemu nie używamy Claude'a albo ChatGPT - Powiedziałem, że potrzebujemy „bezpieczeństwa klasy enterprise" - Zapytał, co to znaczy - Powiedziałem „zgodność z regulacjami" - Zapytał, z którymi regulacjami - Powiedziałem „ze wszystkimi" - Nie wyglądał na przekonanego - Umówiłem go na „rozmowę o rozwoju kariery" - Przestał zadawać pytania - Microsoft przysłał zespół od studiów przypadku - Chcieli nas pokazać jako historię sukcesu - Powiedziałem im, że „zaoszczędziliśmy 40 000 godzin" - Obliczyłem tę liczbę mnożąc liczbę pracowników przez liczbę, którą wymyśliłem - Nie zweryfikowali - Nigdy nie weryfikują - Teraz jesteśmy na stronie Microsoftu - „Globalne przedsiębiorstwo oszczędza 40 000 godzin dzięki Copilotowi" - Prezes udostępnił to na LinkedInie - Dostał 3000 polubień - Nigdy nie użył Copilota - Żaden z zarządu nie użył - Mamy zwolnienie - „Strategiczne priorytety wymagają minimalizacji cyfrowych dystraktorów" - Sam napisałem tę zasadę - Licencje odnawiają się w przyszłym miesiącu - Wnioskuję o rozszerzenie - 5000 dodatkowych stanowisk - Nie wykorzystaliśmy pierwszych 4000 - Ale tym razem „zwiększymy adopcję" - Adopcja oznacza obowiązkowe szkolenie - Szkolenie oznacza 45-minutowy webinar, którego nikt nie ogląda - Ale ukończenie będzie śledzone - Ukończenie to metryka - Metryki trafiają do dashboardów - Dashboardy trafiają do prezentacji zarządowych - Prezentacje zarządowe zapewniają mi awans - Zostanę wiceprezesem do trzeciego kwartału - Nadal nie wiem, co robi Copilot - Ale wiem, do czego służy - Służy do pokazania, że „inwestujemy w AI" - Inwestycja oznacza wydatki

- Wydatki oznaczają zaangażowanie - Zaangażowanie oznacza, że poważnie traktujemy przyszłość - Przyszłość to jest to, co ja powiem -Dopóki wykres idzie w górę i w prawo

Sum1piorunów

Bardzo fajny wpis. Dużo z tego pokrywa się z tym co obserwowałem w moich korpo kołchozach. Brakuje jednak punktu nadrzędnego, swoistego głównego pierścienia mocy, a brzmi on tak.

0. Wszystkie poniższe nie mają zastosowania jeżeli posiadasz odpowiednie znajomości w firmie, inaczej mówiąc masz mocne plecy. Awans po prostu dostaniesz tak czy siak. W przeciwnym wypadku czytaj dalej.

Ilu to ja widziałem leserów co nic nie potrafili i wszystko psuli dowalając roboty reszcie zespołu to nie zliczę. No, ale to były nietykalne święte krowy. Podwyżki i awanse dostawali, a jak ktoś na nich naskarżył to miał dwie drogi wyjścia. Zamknąć ryj i pracować ciężej, albo tam są drzwi. Niby korpo międzynarodowe, ale lokalne i globalne układziki zawsze biorą górę nad wszystkim innym, kozła ofiarnego zawsze się znajdzie.

Fenomen3piorunów

@WujekAlien Bardzo fajny korpo survivial guide!! Do poczytania nie tylko dla tych, ktorzy chca sie piac w gore ale tez dla tych ktorzy chca byc doceniani bonusami czy podwyzkami.

Pozwolilbym sobie na rozwiniecie albo lekka parafraze punktu 7:

> Nigdy nie bądz posłańcem złych wiadomości

_Nigdy nie mow o problemach nie podajac przy tym pomyslu na jego rozwiazanie._

Nikt nie lubi jak ktos przychodzi do niego z problemem bo wtedy taka osoba staje sie wspolodpowiedzialna za jego rozwiazanie. Mowiac ze cos jest zle, niejako prerzucasz na swoich przelozonych dodatkowe zadanie jakim jest znalezienie solucji. Nie komunikuj wiec "jest problem", tylko "oto rozwiazanie na problem ktory zauwazylem" - to odwroci karte i z narzekacza staniesz sie tym ktory chce efektywnie rozwijac firme. Nie masz rozwiazania, to nie wyciagaj problemu na wierzch - bo skoro problem jest nierozwiazywalny, to mowienie o nim niczego nie zmieni oprocz przypiecia Ci latki malkontenta - a nie o taka "widocznosc" z pkt. 1 Ci chodzi

Sum3piorunów

@WujekAlien Dodam jeszcze: jak masz łatkę takiego a takiego, niekoniecznie sprawiedliwie przypisaną, bo inni są lepsi w korporacyjna grę, to praktycznie it's over - jeśli chcesz awansować, szukaj sobie innej pracy :smiley:

Fanatyk1piorunów

@WujekAlien - nawet jak Ci otworzą szafę w Twoim biurze i tam będzie szkielet człowieka to będziesz mówił, że z tym trupem nie masz nic wspólnego - prawdziwy dyrektor szkolony w korporacji :slightly_smiling_face:

Lider1piorunów

@Tomekku @koszotorobur Seniorem w firmie zostaje się zostawiając za sobą trupy w szafie i podkolorowując rzeczywistość ;)
Nie wrzucasz nikogo pod autobus, to jest taktyka, która się nigdy nie sprawdza na dłuższą metę.

Gruba ryba1piorunów

@koszotorobur senior to pewno z racji wieku ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Fanatyk2piorunów

@Tomekku - seniorem dyrektorem nie zostaje się bez wrzucenia pod autobus kilku ludzi po drodze 😉

Gruba ryba2piorunów

@koszotorobur albo udaje 😉 ty myślisz skąd ma hajs na te kawusie? Zdziera ze swojej trzody.

Tytan3piorunów

@WujekAlien widać że 15 lat w korpo jak zaczynasz od tłumaczenia czemu będziesz używać słowa szef a nie osoba szefowska 😆

GURU5piorunów

Fajny wpis, czekam na kolejne 😉

Fanatyk3piorunów

Wiele zależy od struktury. Jeśli koroo jest małe szanse na awans są raczej nieduże. Dość dużym plusem jest mowa w języku ojczystym korpo wtedy jak pisałeś dużo łatwiej jest pogadać z jakiejs imprezie i zostać zauważonym (te visibility)

Nie szedłem ta ścieżka ale faktycznie mam trochę zwiększy staż w korpo i tak to mniej więcej wygląda.

Najbardziej chyba wkurwia polityka, to degraduje pracę i wprowadza wiele konfliktów i frustracji na niższych szczeblach.

Fanatyk2piorunów

@koszotorobur można tez ewentualnie siedzieć i sie nie przejmować ale to dla ludzi silnych psychicznie. 😉

Fanatyk1piorunów

@kodyak - zrobienie czegoś dobrego i porządnie wymaga energii - więc masz rację - na końcu i tak wygra polityka negatywna - więc dla kogoś z sumieniem ważne jest by spierdolić w lepsze miejsce zanim ta negatywa polityka wszystko zdominuje 😉

Fanatyk2piorunów

@koszotorobur problem w tym że pozytywną w zasadzie nie istnieje. Wystarczy jedna komórka która działa w ten sposób negatywny i masz już raczej przerypane. Wypracowanie pozytywne wymaga bardzo dużo wysiłku a negatywna zawsze ma gotowe rozwiązania bez wysiłku i w korpo się zawsze taka przebije bo to ona sciemnianiem ratuje sytuację inwestorów a to oni mają kase

Im większe korpo tym więcej przepychanek politycznych bo tam jest więcej kasy

Fanatyk1piorunów

@kodyak - jest negatywna polityka służąca do budowania na nepotyzmie i kolesiostwie wewnętrznych imperiów oraz pozytywna polityka służąca do promowania i wprowadzania potrzebnych zmian, modernizacji i promocji ludzi oraz zespołów, które faktycznie na to zasłużyli.

Oczywiście postrzeganie tej polityki zależy od punktu siedzenia :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fenomen16piorunów

@WujekAlien fajny wpis!

Od siebie dorzucę, że warto sobie zadać pytanie: czy chcę awansować?


Bycie specjalistą to poruszanie się w dużo bardziej uporządkowanym świecie, gdzie szlak wyznaczają standardy, procedury, deadline-y. Wejście na ścieżkę people-leadera, to wkroczenie w świat emocji, improwizacji oraz mierzenia się z zupełnie innymi problemami niż wcześniej.

Kiedy zostajesz przełożonym zespołu, w którym pracowałeś, stopa koleżeńska z tymi ludźmi zaczyna zanikać. Ludzie z którymi się fajnie współpracowało, zaczną przychodzić i prosić o podwyżkę lub awans, a Ty, pomimo, że zasługują, musisz im tego odmówić, bo nie masz na to budżetu. Za pół roku przyjdą ponownie. Prędzej czy później przyjdzie ktoś i powie, że jakiś tam Kaziu z zespołu konsekwentnie daje ciała i trzeba go usunąć - i spada na Ciebie problem co z tym zrobić - zwolnić? Przenieść do innego zespołu i wrzucić im taką kulę u nogi? Często doskonale wiesz, że jakiś pracownik nie jest najjaśniej świecącą żarówką, ale będzie przychodził i listował zasługi, jakim to on jest filarem firmy, i nie można mu wprost powiedzieć "przestań pi⁎⁎⁎⁎lić od rzeczy".

W ogóle to wielu rzeczy nagle nie można mówić, bo każdy żart, każda dziwna uwaga zostanie zapamiętana i użyta przeciwko managerowi przez pracowników, jeśli poczują taką potrzebę.

Nie każdy się nadaje do takiej roboty i warto sobie zadać pytanie czy ja chcę się w tym babrać :grinning:

Lider1piorunów

@Spleen nie, właśnie super, im więcej komentarzy tym łatwiej mi będzie ogarnąć, co przygotować w kolejnych wpisach :)

Fenomen2piorunów

@WujekAlien o nie, wybacz, nie chciałem Ci wgryźć się w kontent i wyprzedzać rozdziały

Specjalista1piorunów

@Spleen zajdbiscie ujęte. Przeszedlem to. Nigdy wiecej szefowania w korpo. Tylko swoja firma jak już.

Lider4piorunów

@Spleen 100% racji, przejśćie w ścieżkę menedżera ma też sporo minusów, o których też będę pisał później. Jak napisał @koszotorobur, w niektórych korpo nie ma wyższych stanowisk specjalistycznych, czy nawet architekta, przez co albo decydujesz się na rolę menedżera, albo zostajesz na stanowisku specjalisty/inżyniera na zawsze.

Fanatyk2piorunów

@Spleen - niestety w niektórych korpo pójście w zarządzanie ludźmi to jedyna możliwość awansu/rozwoju i/lub dostania lepszej kasy.

Niektóre nowoczesne korpo utworzyły ścieżki awansu dla ludzi technicznych - ale te skostniałe dalej rządzą się zasadami z ubiegłego stulecia 🤷

Kompan17piorunów

Podpinaj się pod wszystko w czym widzisz szansę powodzenia, nawet jak nie twój team, oraz kryj się, wypisuj, nie podpisuj, urlopuj, jak wiesz, że coś j⁎⁎⁎ie.

Ogólnie warto "dawać się zapamiętać" w odpowiednich momentach. Jak jest gówno, to cię nie ma, sraczka. Jak jest sukces, to nawet jak nie twój, ty gratulujesz przypadkowo będąc w pokoju, w którym cię nie powinno nawet być.

Masz się dobrze kojarzyć. Resztę zrobią podszepty i gadanina. To inni uznają cię za "ważnego", więc nie będą obgadywali czy rzucali na minę. A reszta ma nie wiedzieć co ty właściwie tutaj robisz. Dzięki temu spełniasz zarówno kryterium niezastępowalności - bo nikt nie wie czym się zajmujesz, oraz to, że nawet jak ktoś cię obserwuje i widzi, że w c⁎⁎ja grasz, to nie zaryzykuje, bo pewnie masz chody.

Korpo to sztuka niepracowania.

Nigdy więcej.

Lider5piorunów

@onomatorychu jak nauczysz się grać w te grę, jest dużo łatwiej i nie jest aż tak źle ;)

Fanatyk14piorunów

@WujekAlien - a traf na szklany sufit i cały misterny plan w pizdu :face_exhaling:

Niemniej ogólnie się zgadzam z zaprezentowanymi punktami - jak znajdę dłuższą chwilę czasu to może się nawet do nich odniosę.

Gruba ryba0piorunów

@WujekAlien czasem można do innego działu. Ja przez pokazanie, że znam i umiem więcej poszedłem gdzie indziej

Fanatyk10piorunów

@WujekAlien - zdecydowanie - niemniej niesamowicie taka sytuacja wkurwia bo nie zawsze taki szklany sufit jest oczywisty - do tego rynek pracy nie w każdym momencie kariery jest chłonny - wtedy trzeba przeczekać i spierdalać przy najbliższej okazji.

Lider15piorunów

@koszotorobur szklany sufit oznacza, ze czas spadac do innego pracodawcy, czasem nie ma innego wyjscia ;)

Fanatyk21piorunów

@WujekAlien zapomniałeś o najważniejszym: miej jasne argumenty, czemu cokolwiek się zjebało, to nie twoja wina - na wszystko dupochron! Nawet, a zwłaszcza, jeśli to twoja wina.

Zawodowiec1piorunów

@WujekAlien oj bardzoby się przydało 😉

Lider29piorunów

@eloyard to będzie w kolejnym: jak się opierdalać w pracy i upewniać, że dostajesz opierdol tylko za to, co jest Twoją zasługą, ale trafiasz na listę ojców sukcesu, jeśli się taki przytrafi 😉