Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Opornik w Koty

GURU

w Koty

26piorunów

Zabawne że prawie każda miaubestia ma jakąś własną, unikalną schizę, która odróżnia ją od innych.

Ten konkretny tucznik trzody mrucznej ma codzienną, poranną tradycję:
Każdego ranka muszę zrobić mu na krześle karuzelę , co wprost uwielbia.
Potem czeka aż usiądę ubrany do biurka (sam się nauczył, żeby pazurkami nie podrapać), po czym wskakuje na kolana i wtula się, mrucząc, aż mu woda leci z nosa.

Czy twojemu kotowi leci z nosa kiedy się wtula?

  • tak24%
  • nie76%

68 głosów

Komentarze (6)

Osobistość4piorunów

@Opornik Kotek mojej byłej był ekstra, siadał na krawędzi łóżka z ochotą w oczach i było wiadomo że chce abym mu podstawił kolano i odgiął się do tyłu żeby mógł mi wbiec na barki. Potem sobie tak chodziłem z kocim szaliczkiem po domu. Ehhh, po czasie bardziej mi brakowało tego kotka niż byłej.

Wirtuoz3piorunów

@Opornik ja mam dwójkę, rodzeństwo - brata i siostrę.
Kocurek jak się cieszy z głaskania to zaczyna gruchać trochę jak gołąb.
Kotka z kolei nie jest w stanie usiedzieć w miejscu, jak się ją głaszcze to zaczyna chodzić i kłaść się w różnych miejscach i różnych pozycjach.
Obydwa boją się packi na muchy i szczotki do kurzu, czemu? Nie mam bladego pojęcia, ale obydwie mają teleskopową rączkę, może mają jakąś schizę z tym związaną.

Mocarz6piorunów

@Opornik znałem Kota, ktory kiedy ugniatał i miział się to ślinił się tak bardzo, że dosłownie z niego kapało i strach było go głaskać na kolanach xd

GURU4piorunów

@Boltzman właśnie dokładnie tak mam. mam jeszcze jednego który robi to samo, a pozostałe koty nigdy takie miały.

Gruba ryba5piorunów

U mnie jednemu cieknie z ryjka jak się tuli lub ugniata. Drugi z kolei lubi się wgryzać w rękę i tak sobie ciumkać. Co jeden to lepszy :grinning:

Gruba ryba6piorunów

My z Czyngisem też mamy poranny rytuał. Po śniadanku (jego, nie moim), czeka, az wypiję kawkę i pójdę do łazienki, bo wie, że następne są chrupsy i czesanko. Nienawidził czesania, a teraz przylazi zawsze i zostaje na kolanach po zjedzeniu chrupsów, aby dokończyć czesanie.

Potem spierdala i za jakąś godzinę podgryza kostki, domagając się kolejnej saszety xD

Szatan, nie kot

Ps. Mojemu z nosa nie leci, ale ze ma tylko kły, to potrafi trochę śliny na mnie zostawic

Zabawne że prawie każda miaubestia ma jakąś własną, unikalną schizę, która odróżnia ją od innych. Ten - Opornik - Hejto.pl (demo semantyczne)