Wpis użytkownika Cori01 w Dyskusje
Cori01Osobistość
13piorunówZauważyłam, ze czytając książki wiele z nich po pewnym upływie czasu, dłuższym bądź krótszym zupełnie przepada w mojej pamięci i nie do końca jestem wstanie w miarę sensownie streścić ich przekaz/historie. Zostaje jedynie ogólny zarys fabularny. Jest jednak na szczęścia grupa książek, która pomimo upływu lat jest dalej mocno zakorzenione w mojej pamięci, są to jednak książki dość specyficzne, które w jakiś sposób poszerzyły moje horyzonty w światopoglądzie, bądź wpłynęły na filozofie życia(to nie znaczy, że śa to ulubione książki). Fakt ze wraca się do nich w jakiś rozmowach na dany temat co prawda pomaga je zapamiętać. Macie jakieś tytuły, które od razu wam przychodzą na myśl jak ktoś was zapyta, jaka książka zmieniła wasz punkt widzenia?
Poniżej podaje parę książek, które skłoniły mnie do długich przemyśleń. Pewnie lista była by dłuższa jakby sie dłużej zastanowić, ale sa to tytuły, które od razu przychodzą mi na myśl.
-"Głód" Martion Caparros
-"Niezwyciężony" Stanisłam Lem
-"Wyspa doktora Moreau" H.G Wells
-"Miasto Ślepców" Jose Saramago
-"Z miłości? to współczuje" Agata Romaniuk
-"Chłopi" Władysław Reymont
-"Chamstwo" Kacper Pobłocki
Komentarze (6)
Mam podobnie, w zeszłym roku przeczytałem chyba 10 Cobenów i nie pamiętam prawie żadnych tytułów ani zakończeń xD
@Cori01 minęło wiele lat od przeczytania tej książki, a w dalszym ciągu mam ją w głowie. Chodzi o : "I Bóg o Nas zapomniał" Andrzeja Kalinina
@Cori01 to oczywiste, przecież po prostu nie da się zapamiętać kilkuset historii ze szczegółami.
@Cori01 takich, które miałyby większy wpływ, to żadnych bym nie wymienił, ale bodaj najbliżej temu postawiłbym "Tekst" Glukhovsky'ego.
@Cerber108 To był tylko wstęp, potrzebny lub nie nieważne, ale clue to było poznanie tytułów, ktore wpłynęły na innych czytających 😉 Stad pytanie
@Cori01
Pierwsza krew - najprawdopodobniej pierwsza książka którą bardzo chciałem przeczytać ale nie byłem w stanie.
Długo nie mogłem się po tym pozbierać. Ale przygotowała mnie tym samym na Władcę Pierścieni. Gdyby moja czytelnicza niewinność była zamordowana na tym tytule to chyba bym nigdy do książek nie powrócił...