Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DIY - Do It Yourself

Kategoria: Pasjonaci

Społeczność dla wszelkiej maści majsterkowiczów.

  • 17 członków
  • 65 wpisów

Koneser

w DIY - Do It Yourself

16piorunów

Mój nowy plecak "TooBigForEDC"

    

Witam ponownie. Tak jak obiecałem, umieszczam na ten moment ostatni wpis pokazujący moje również ostatnie dzieło. Kolejny plecak. Ponieważ "Potwornicki" okazał się za duży, postanowiłem zrobić coś "w sam raz". No i powstała wariacja w której wypróbowałem kilka swoich pomysłów.

Plecaczek nazwałem "TooBigForEDC", czyli "Za duży na EDC" lub "Za duży do noszenia na co dzień" trochę przewrotnie, bo na dobrą sprawę jak go dzisiaj przetestowałem, zdecydowanie spoko leży na plecach. Jeszcze kilka dni rekonwalescencji i będę go testował z obciążeniem na spacerach a później może w dłuższej trasie.

Ale do rzeczy.

Baza materiałowa taka jak w "Potwornickim" (zobaczcie moje poprzednie wpisy o plecaku i namiocie.

Charakterystyka:

- Worek roll-out bag (muszę uszczelnić szwy jeszcze jak ma być niezatapialny, bo skomplikowanie konstrukcji sprawiło, że nie jest szczelny "sam z siebie po uszyciu)

- dołączany pas biodrowy, który uszyłem dzisiaj bo mnie to męczyło i plecak wydawał się niepełny, z systemem molle (każdy dobierze sobie takie graty i sakiewki jak sam chce) i podwójnym systemem zapięcia, mocowany w slocie na rzep pod poduszką na lędźwia. Ma dodatkowo przewidziane mocowania, które umożliwią jeszcze dociągnięcie plecaka, można je łatwo dorobić, ale na razie tylko przygotowałem elementy.

- wewnętrzna kieszonka zamykana na suwak

- szelki "ucięte" szerokie z dwoma kieszeniami wzmocnionymi gumkami na butle z wodą [jak w "Potwornickim", tylko pojedyncze a nie podwójne] i gumką na ew rurkę albo doczepienie czegoś lekkiego

- troki kompresyjne w systemie 2x3 plus dwa na górze dla komory głównej i napięcia kieszeni zewnętrznej

- pojemna kieszeń dokoła plecaka łatwo dostępna bez ściągania plecaka

- zabezpieczona rzepem dolna kieszeń na mini krzesełko albo brudy żeby się suszyły w marszu...

- litraż min-max: 42-55

- rączka do przenoszenia

i to chyba wszystko...

a... waga.....

bez pasa biodrowego 640g

z pasem, czyli full zestaw, bez stelaża, na który są zrobione już mocowania: 816g

Dla ciekawskich jak to leży na plecach umieściłem dwie fotki zrobione śrubokrętem przez moją drugą połówkę. Brzuch mogłem wciągnąć na chwilę, ale nóg nie wyprostuję, sorki :zany_face: Więcej fotek mam, ale w sumie nic nie wnoszą, kieszonka dolna, wewnętrzna, troki.... a no i wprawne oko pewnie zauważy, że nitek jeszcze nie podocinałem i nie poprzypalałem na pasie biodrowym :upside_down_face:

Komentujcie, konstruktywna krytyka mile widziana. Jak zawsze: piorunki dają motywację, ale to jeśli faktycznie doceniacie wkład w społeczność. Drugie "jak zawsze": jeśli macie jakieś pytania, problemy z szyciem [nie ubrań, bo się na tym nie znam... na razie może], chętnie zawsze pomogę. Miłe słowo również mile widziane, a jak się komuś nie podoba, to spoko, też przyjmę, zawsze to okazja do poprawienia czegoś, czego sam bym nie zobaczył.

Pozdrowienia dla Hejtowskiej Braci !

Pokaż więcej komentarzy (8)

Koneser

w DIY - Do It Yourself

46piorunów

"Protwornicki", czyli plecak, który miał być mniejszy

    

Kontynuując obiecane wpisy o ostatnich wytworach mojego umysłu i rąk, przedstawiam Wam "Potwornickiego". To plecak, który właściwie siedział w mojej głowie długo, ale realnych kształtów zaczął nabierać jak skończyłem namiot.

Na marginesie: o namiocie i reszcie ciekawostek pisałem już w poprzednich wpisach

tu: https://www.hejto.pl/wpis/wielkie-dzieki-za-docenienie-pracy-trzeba-powiedziec-jedno-kazdy-z-tych-projekto

i tu: https://www.hejto.pl/wpis/hej-hej-swiezak-jestem-w-sumie-tu-na-hejto-nie-quot-spadlem-quot-z-wypoku-bo-nig

Wracając do "Potwornickiego". Kumple ostatnimi czasy zaczęli "spuszczać się" nad sprzętem, bo zamierzają zrobić długą trasę po Dolomitach. Mnie niestety dopadła dziwna sprawa z nogą i nikt nie umie jej zdiagnozować, mógłbym opowiedzieć ciekawe historie jak mnie odsyłają z wykluczającymi się diagnozami, a noga puchnie... No ale kumple zaczęli kompletować ultralajtowe sprzęty, plecaki, systemy kuchenne, śpiwory, namioty.... za grubą kasę. Stwierdziłem że ja pójdę pod prąd i poza śpiworem, którego jeszcze nie umiem szyć, uszyłem namiot, który Wam opisałem. Założenie było takie, żeby zrobić też własny plecak. Ale wiecie, podjarany tym, że w ogóle udało mi się uszyć namiot (serio potężna satysfakcja pomimo kilku niedociągnięć) zasiadłem przed "deską kreślarską" i nakreśliłem...

* materiał: nylon ripstop jednostronnie podgumowany/impregnowany, w pełni wodoodporny
* szelki mojego projektu podobne rozwiązanie gdzieś kiedyś zobaczone, ale na rynku nieobecne, ucięte w połowie, z elastycznymi kieszeniami na butelki wody, szerokie, właściwie można by powiedzieć że szelki są szerokie, płaskie, proste i krótkie w porównaniu do szelek które są na rynku. Pasy napinają je pod kątem 45 stopni ze ściągaczem/klamrą piersiową. Genialnie dociskają się na ciele i blokują, nie ma opcji, żeby coś latało, zsuwało się, wagi plecaka się nie czuje. Doszyta na nich guma na ew. rurkę do camelbaka
* jedna wielka kieszeń wokół plecaka ściągana trokami kompresującymi od razu komorę główną
* komora główna to zwykły worek zamykany na zasadzie roll-out bag, jak worki przeprawowe
* kieszeń pod spodem z elastycznego spandexu na brudne ciuchy żeby się suszyły w marszu, dostępna od strony ciała
* Jakby popatrzeć na sposób uszycia tego plecaka to całość zszyta jest jednym (w praktyce dwoma wzmacniającymi się ściegami na zasadzie "flat felled seam") ściegiem. Serio. Podłoga nie jest oddzielnym kawałkiem, plecy płynnie w nią przechodzą. Ponieważ nie ma tam w sumie żadnych bajerów, udało się tak zszyć, że bez uszczelniania szwów worek trzyma powietrze. Można wkładać ciuchy, przepłynąć rzekę i będą suche.
* Kompresja stabilizuje ew. pakunek na górze [chociaż jak doczytacie do końca to zrozumiecie czemu uważam tę opcję za absurdalną przy tym plecaku :face_with_monocle: ] dwoma ciągami, dodatkowo jest kompresja w kształcie X na głównej komorze. Nie bawiłem się w troki pod spodem. Ten system świetnie trzyma rzeczy, np kijki trekkingowe.
* waga jest najfajniejsza: 540g
* a wymiary.... no właśnie. Pomyślałem, uszyję sobie plecak, pomierzyłem, policzyłem na około 40-60L i uszyłem.... A jak już uszyłem i zacząłem go pakować.... to myślę sobie, jasna cholera, tyle w niego włożyłem a on jeszcze ma tyle miejsca.... WTF ? Przeliczyłem raz jeszcze i jak skompresuję to mi wychodzi nagle, że ma około 60L a jak napełnię "po brzegi" tak że komora będzie lekko tylko zwinięta... ponad 80L.... Gdzie popełniłem błąd ? Nie mam pojęcia, ale jak go projektowałem, to musiała być dobra impreza :woozy_face: Ogólnie wymiary wora teoretyczne to 34x30x60-80cm (szerokość x głębokość x wysokość min-max)

Plecak testowany napchany do maksimum i w sumie fajnie się go nosi. Wpakowałem w niego około 12kg i na plecach go nie czuć, dzięki tym szelkom. Jednak współczuję stawom i kręgosłupowi na dłuższej trasie. Dlatego traktuję ten plecak jako "wprawkę" przed kolejnym projektem, który Wam opiszę, a który nazwałem "ZaDużyNaEDC"

No dobra. Tyle mojego ględzenia. Jak dotarliście tutaj to znaczy że Wam się podoba. Dajcie jakiś komentarz, nawet krytyczny, pytajcie, piorunujcie. To daje kopa, robi się miło i motywuje. A ja lubię dzielić się pasją, pomagać i może ktoś z Was kiedyś coś u mnie zamówi jak mu się spodoba jakiś projekt. Kto wie ? Jeśli macie jakieś problemy krawieckie z szyciem takich rzeczy (od razu mówię, że kiepski jestem w szyciu ubrań), jeśli w ogóle jest ktoś taki poza mną: chętnie pomogę.

Pozdrowienia dla Hejtowskiej Braci !

Pokaż więcej komentarzy (4)

Koneser

w DIY - Do It Yourself

54piorunów

Wielkie dzięki

za docenienie pracy z poprzedniego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/hej-hej-swiezak-jestem-w-sumie-tu-na-hejto-nie-quot-spadlem-quot-z-wypoku-bo-nig

Zgodnie z obietnicą więcej szczegółów o każdym z projektów.

Namiot

Trzeba powiedzieć jedno: każdy z tych projektów to godziny planowania i przemyśleń, nad kształtem, elementami, wymiarami, ułożeniem warstw przy szyciu, bo jak zrobisz coś nie w tej kolejności co trzeba, nie będzie jak poprawić...

Gdybym kiedyś miał uruchomić jakąkolwiek produkcję, co mi się marzy... jedną z pierwszych rzeczy w mega tanim w sensie inwestycji warsztacie nie są maszyny, tylko wielki, porządny stół do wykrojów z porządnym nożem. A moim marzeniem jest skomputeryzowany ploter tnący, albo laserowy. Robiąc namiot musiałem rozpinać i przyklejać materiał na podłodze, łazić po nim, wymiarować, rysować na nim mazakami linie do cięcia, później cięcie... A jedna strona tego cholernego silnylonu, choć jest nierozciągliwy nie chce się do niczego kleić... Taśmy po prostu od świeżego materiału odpadają... Koszmar w domowych warunkach, dobrze że choć tyle mogłem zrobić, ale i tak popełniłem kilka błędów, które mszczą się w końcowym efekcie jak już się radośnie rozpina uszyte cudo.....o kur.. wtedy się na usta ciśnie, a nie ma jak poprawić. :thinking_face:

Od razu przepraszam, że nie mam zdjęć wnętrza, kiedyś je zrobię, ale nie "śrubokrętem", bo to żenada trochę i wszystkich przepraszam za jakość fotek z telefonu ale nie mam porządnego aparatu, modela, dobrego miejsca prezentacji ani znajomego fotografa z umiejętnościami "produktowymi". Tak wiem, w każdym lesie można to zrobić, ale nie teraz bo mam problem z nogą i mało chodzę ostatnio. Wracając do tematu: namiot wewnętrzny testowałem już i jest w miarę spoko, ale oczywiście "moskitiera to d⁎⁎⁎ka" jak każdy rozciągliwy materiał który mierzysz i tniesz na podłodze więc okazało się że mam go "za dużo", co zniwelowałem przewidzianym wcześniej patentem napinającym :smirk: ...

Namiot nazwałem sobie "Three Will Fit In One P" - waży troszkę więcej niż większość jedynek, ale miejsca jest tyle, że i 3 osoby sądzę że by się wyspały w namiocie wewnętrznym, albo i 5 nawet, rozkładając jednoosobowe materace w przedsionkach, bo tam jest tyle miejsca

Także to, co udało mi się zrobić:

Podsumowanie:

* wszystko dotyczące namiotu w 2 pakunkach (każdy ok 30x13cm),
* materiał: silnylon 20D jednostronnie silikonowany. Jedna strona "szorstka" do której wszystko się klei, druga strona to kurestwo, które nie przepuszcza wody i NIC się do niego nie klei, więc użycie taśm, które pomagają to razem zszyć to koszmar krawiecki. Dodatkowo trzeba silikonowany materiał uszczelnić specjalnym preparatem już na rozłożonej konstrukcji.... i to najlepiej nie w momencie kiedy rośliny pylą.... ostrzegam, bo mnie się zachciało a brzoza stojąca obok stwierdziła radośnie: "o ty chu..ku, ściąłeś mnie o połowę 4 lata temu, nie daruję....". Dobre i złe uczynki wracają.... "Karma wraca"
* namiot wewnętrzny to ok 950g,
* tropik ze śledziami i wszystkimi bajerami 780g

czyli cały set to 1726g, powiedzmy 1750g

Dobrze znosi wiatr, zamknięta i napięta konstrukcja bez problemu wytrzymuje nawet dosyć silne podmuchy. Wiadomo jak otworzymy to jest inaczej, ale to w każdym namiocie tak jest, ustawia się go tak, żeby wejście było od zawietrznej (po przeciwnej stronie niż ta z której wiatr wieje).

Roboczogodziny ? Nie liczyłem bo bym się przeraził, ale z przerwami, wizytę w szpitalu, rekonwalescencję... długo. Tropik dłużej bo masa liczenia mierzenia, rysowania precyzyjnego cięcia... Namiot wewnętrzny szybciej, ale też pośpiech się zemścił w kilku elementach. To zły doradca przy czymkolwiek, pamiętajcie.

Specka:

* duża dwójka z podstawą 254x210cm,
* Podłoga wewnętrznego to taki lekko "kopnięty równoległobok" 220x132cm ze względu na niesymetryczną konstrukcję całego namiotu i ustawienie kijków/masztów.
* Tropik i namiot wewnętrzny rozkłada się niesamowicie szybko. Właściwie przypinasz 4 punkty, rozpinasz jedno wejście, wchodzisz i stawiasz w środku dwa kijki trekkingowe i już stoi, tylko poprawiasz napięcie. Po pijaku można to szybko zrobić.
* Od ziemi nylon 20D nie przepuszczający powietrza, więc nie wieje po nogach, od połowy namiotu do góry (nie widziałem nigdzie takiego rozwiązania w podobnych konstrukcjach wewnętrznego moskitiera, więc jak zwinie się tropik można obserwować gwiazdy a i wietrzenie jest super pod względem kondensacji pary wodnej.
* konstrukcja asymetryczna oparta na trójkątach (zmodyfikowany projekt Durston Xmid 2p), nie trzeba odciągów, z dwoma dużymi przedsionkami o wymiarach 60x60 z prawej od wejścia przy otwartych drzwiach tropiku lub ~60x240 o wysokości [mówię o realnej użytkowej a nie pod sam tropik, który w najwyższym miejscu ma ok 126cm] około 115cm jak widać na zdjęciu zwężający się,
* "Drzwi" mają magnetyczny system przytrzymywania, wszyte magnesy z jednej strony a z drugiej.... groszówki ze stopu magnetycznego :hugging_face: Tak, są takie, sprawdźcie polskie monety, nie wiedziałem że się tak różnią między sobą od strony stopów z jakich są wykonane.
* podłoga namiotu wewnętrznego 230x132cm, wysokość tropiku 126cm, namiotu wewnętrznego ok 110-115cm,
* W namiocie wewnętrznym przy wejściach kieszenie na rzeczy/drobiazgi. Na jednej ze ścian testowa kieszeń która kompletnie jak okazuje się mija się z celem jak już się rozbije namiot, ale traktowałem to jako test co jest przydatne a co nie, a miałem taki "skrawek" materiału więc stwierdziłem że a co tam, spróbuję. Na jednym z "trójkątów" w środku na "suficie" zrobiona kieszeń na jakiś ręcznik lekki żeby się suszył, albo coś podobnego. Też chyba w namiocie bez sensu bo niepotrzebnie napina konstrukcję w dziwny sposób i też jako test. Ale lekkie rzeczy ujdą.
* Podłoga nie jak w ultralajtowych chińczykach, tylko porządna pancerna zrobiona z podłogi 3x4m z Decathlonu kupionej za 80pln, masa materiału została do wykorzystania jeszcze. Zrobię w przyszłości dodatkową podłogę do przedsionka żeby graty nie stały na ziemi.
* waga dotyczy zestawu ze wszystkimi bajerami, dodatkowymi odciągami z paracordu, gumkami i plastikowymi elementami, bez kijków trekkingowych rzecz jasna, ale te się używa w czasie marszu więc olałem, takie było założenie.
* Tropik mógłby być lżejszy, ale zrobiłem coś, co na ten moment wydaje się idiotyzmem dodającym pracy, ale może okazać się zbawienne (jeszcze nie testowałem przyznam się w takich warunkach) na nierównym terenie. Praktycznie KAŻDE łączenie powierzchni to tunel, w którym pociągnięty jest paracord z wyprowadzeniem na dole, albo od wewnętrznej strony tropiku, ze ściągaczem. Idea była taka, że będzie można tym paracordem w razie czego napiąć całą konstrukcję w razie potrzeby. Na razie to taka sztuka dla sztuki i pusta waga około 15m paracordu w całej konstrukcji. Ale to test i pierwszy mój namiot.
* Miejsca mocowania kijków nie są na stałe w tropiku, taki mój prototypowy pomysł, może chybiony, ale zrobiłem specjalne mocowania oparte o cordurę, oczko kaletnicze i denko od jogurtu zszyte razem. Wkłada się w to końcówkę kija trekkingowego, dzięki temu nie uszkadza samego namiotu, bo kijki stawiamy "upside-down", inaczej niż w innych konstrukcjach
* Wejście przykryte szeroką patką, żeby woda opadowa nie docierała do suwaka i żeby nie było go widać
* Dałem masę nadmiarowych odciągów i pętelek na przyszłość, wywietrzniki mojej konstrukcji na gumkach (też fajny patent, który trzeba przemyśleć)
* i coś co może się przydać, ale nie musi: 3 suwaki na jednym wejściu. Można na zamkniętym namiocie w tym jednym wejściu odpiąć sobie "oczko obserwacyjne" na lornetkę albo aparat do obserwacji okolicy albo zwierząt nie narażając napięcia konstrukcji, nie zdradzając swojej obecności i nie robiąc hałasu. A miejsca w przedsionku na krzesełko obserwacyjne jest aż nadto. Może to być fajny namiot obserwacyjny do zwierzyny, zwłaszcza że jest w zielonym. Wiem, lepszy byłby jakieś camo, ale nie ma takich materiałów, a jak są to tak drogie że mijało mi się to z celem.

W następnym wpisie "Potwornicki", czyli mój pierwszy poważny plecak, który chciałem zrobić mniejszy, ale nie wyszło, bo myślałem o tym, że jestem za⁎⁎⁎⁎sty i umiem liczyć litraż bryły a podjarany samym faktem szycia źle tą pojemność policzyłem :smiley:

Wielkie dzięki za pozytywne przyjęcie na platformie. Jaka by ona nie była, klimat jest tu zdecydowanie bardziej profesjonalny i wyższej jakości niż na wypoku, którego tylko czytywałem swojego czasu a który po przejęciu przez obsrajtka stał się po prostu rynsztokiem jakimś dziwnym. Nie odnoszę się do technikaliów, bo to jest dla mnie drugorzędne, choć nadal nie umiem dodawać na hejto z komórki wpisów, bo mnie wywala z apki przy dodawaniu zdjęć...

Serdecznie zapraszam do komentowania, konstruktywnej krytyki i zadawania pytań. Może chcecie się czegoś dowiedzieć o samym procesie szycia, może macie jakieś swoje problemy z tym związane i mógłbym jakoś pomóc wnosząc jeszcze więcej od siebie do tej fajnej społeczności ?

Pozdrawiam Hejtowską Brać !

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w DIY - Do It Yourself

30piorunów

Polerowalem dziś felgi, że aż aż. Z jednej strony jestem zadowolony z efektu, a z drugiej strony jak to mam wyrzuty sumienia (bardzo), że wgl jeździłem do punktów gdzie m.in. naprawiają felgi czy regenerują felgi z zapytaniem czy nie można tego spolerować czy coś i ile by za to wzięli… przez tel co innego, a nie miejscu co innego. Pewnie się ze mnie śmiali (a jakby to tu zobaczyli to powiedzą, że jakiś chory pójb), że jakimś gówno samochodem przyjeżdża i gówno felgi przywozi (a tam na pojazdach same bemwu i audi). Gdzie indziej powiedzieli, że to trzeba zregerować 1600 zł cały komplet, gdzie indziej, że felgi też prostować ~ 2000 zł (a przecie nic nie biło xD - to tylko kosmetyka). I po prostu nie wiem czy uniknąłem "nacięcia się" - tak jak pisali w opiniach Google… to już wolałbym żeby powiedzieli dla mnie godnie, rzetelnie, uczciwie i sprawiedliwie - wypalaj zajey chu gnojku śmierdzący z takimi pierdołami gitarę nam zawracasz tu jest poważny zakład my robimy poważniejsze rzeczy… zainwestowałem ok. 140 zł w te rzeczy na zdjęciu - pasty, glinka, krążki gumowe, filcowe, bawełniane + adapter na wiertarkę (olkohola nie liczę i był do odtłuszczania powierzchni), a tak to było kilka zarysowań, które notabene jak się okazało były przetarciami z naleciałościami kamienia / krawężnika / asfaltu czy czego tam, no i ze dwie głębsze rysy - minimalnie widoczne po (z bardzo, bardzo bliska). No ze 4 h poświęciłem na cały komplecik i tak dalej… teraz tylko umyje na myjce, wosk nałożę lux żeby efekt pracy był zachowany w jakiś sposób i jadę na wyważanie i zakładam całe te. Lubię mieć czyste buty to i samochód musi mieć czyste ogumienie dla jego.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w DIY - Do It Yourself

393piorunów

Dzień jak co dzień, nie widzę różnicy 

Gruba ryba1piorunów

@StepujacyBudowlaniec czy kiedy dzieło zostanie skończone to będzie możliwe obejrzenie go? Czy będzie możliwość obejrzenia przybytku kultury wraz z kustoszem i posłuchania historii tego magicznego miejsca?

Pokaż więcej komentarzy (91)

Gruba ryba

w DIY - Do It Yourself

94piorunów

Już się nie mogę doczekać opinii "ekspertów" 

Inspirator5piorunów

Pragne powiedzieć, że niesamowity performens odstawiasz. Musisz KOCHAĆ sztukę, że kupiłeś dom, aby ludzi budzić do interakcji w internecie. Ja to bardzo szanuję

Sum0piorunów

Nie znam się więc się wypowiem. @StepujacyBudowlaniec o Twoim projekcie powinny powstać branżowe opracowania, uwzględniające wyliczenia, obciążenia, BHP. Wg mnie to materiał na doktorat. Ba! Na habilitację!

Pokaż więcej komentarzy (36)