Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

hejtoczyta

Kategoria: Literatura

Społeczność osób lubiących czytać książki.

  • 212 członków
  • 574 wpisy

Fenomen

w hejtoczyta

12piorunów

821 + 1 = 822

Tytuł: Bolimów 1915
Autor: Stanisław Kaliński
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Na hasło Ypres każdy zna odpowiedź, czyli gaz musztardowy, czyli broń chemiczna. Takowej też użyto na froncie wschodnim i to już prawie na początku. Jednak za nim do tego doszło to autor przedstawia pokrótce na wstępie, gdzie jesteśmy. Dokładnie po bitwie o Łódź w 1914 roku. Front zamarł. Rosjanie mimo ustępowania w artylerii, wyposażeniu nie oddawali pola. Tutaj też wykazali się wyższością sztuki minerskiej nad Niemcami. To oraz inne kwestie sprawiły, że Bolimów i tereny wokół niego stał się odpowiednim miejscem na użycie bromku ksylitu (przy pomocy artylerii) a kilka miesięcy później chloru, tym razem wypuszczanego już z okopów przy pomocy butli i rur doprowadzonych pod rosyjskie okopy. Broń chemiczna nie spełniła pokładanych z niej nadziei. Powodów było kilka, jak pogoda, wiatr, zalesienie i trudność w utrzymaniu jej w odpowiednim. Stać w okopie obok rur z gazem trującym przez kilka dni, wiedząc, że pierwszy lepszy pocisk artyleryjski może spowodować śmierć w męczarniach, nie napawał optymizmem.

Prywatny licznik: 56/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów

Fenomen

w hejtoczyta

23piorunów

813 + 1 = 814

Tytuł: Rzeczozmęczenie
Autor: James Wallman
Kategoria: poradniki
Ocena: 6/10

Książka dotyka kwestię wyjścia z matriksa w postaci konsumpcjonizmu i posiadanie tego, co modne. Szkoda, że robi to w amerykańskim stylu. Jest dużo prywatnych wstawek i gadki z mema, przestań kupować kawę z 500 zł i zacznij oszczędzać. Czy mimo tego warto to czytać? Czytać tak, żeby sobie uświadomić, że to właściwie bieg donikąd. Zawsze ktoś będzie miał lepiej niż ty, więc obserwowanie socjali to można sobie odpuścić. Podobnie jak najnowszego Iphone. Poprawi to komfort psychiczny, a ten się przewija na stronach jako faktyczne przeżywanie doświadczeń. Autor proponuje niepopadanie w skrajność i zamknięcie się gdzieś na odludziu, tylko jak idziesz jeden z drugim na koncert to nie robisz story i multum zdjęć, tylko się bawisz. Tylko i nic poza tym.

Prywatny licznik: 55/200

Fenomen

w hejtoczyta

22piorunów

800 + 1 = 801

Tytuł: Złowić frajera. Ekonomia manipulacji i oszustwa
Autor: George A. Akerlof, Robert J. Shiller
Kategoria: ekonomia
Ocena: 7/10

Książka zaczyna się nietypowo. Od tłumacza. I to nie, że angielski jedno a polski to drugie. Nie. Tym razem autorzy zespół manipulacji, sztuczek, marketingu i innych cwaniactw określili jako phishing. Książka była wydana tak w 2017 roku, więc jest całkiem świeża. Niestety głównie skupia się na kraju zza wielkiej kałuży. Chwała autorom, że nie ma prywatnych wstawek, jak to życie w USA jest piękne i miodem płynące. Jedynie, co płynie to ilość "phishingu". Testowanie leków, w kraju gdzie prawo jest dość liberalne i takowy koncern "nie oberwie", gdyby testy się nie wypalą. Z żywnością też jest dość zabawne. Jest historia i powody powstania listy składników na etykietach. Mało brakowało, aby to zaprzestano robić, bo "wprowadza klienta w zamieszanie". Film "Big short" to must have, jeśli chce się zrozumieć kryzys z 2008 roku i całą zawiłość z agencjami ratingowymi. W sumie Cialdini i jego "Wywieranie.." też.

Fenomen

w hejtoczyta

14piorunów

752 + 1 = 753

Tytuł: Elementy techniki światłowodowej
Autor: Roman Tuziak
Kategoria: techinka
Ocena: 7/10

Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o budowie światłowodu, jego spawaniu, zaginaniu i wielu innych to masz tutaj opisane. Są tabele, wzory, rysunki. Książka czysto akademicka.

Prywatny licznik: 52/200

Autorytet1piorunów

Ponad 30 letnia książka. Ciekawe czy dzisiaj jest aktualna poza podstawami teoretycznymi.

Fenomen

w hejtoczyta

12piorunów

751 + 1 = 752

Tytuł: Logika dla początkujących
Autor: Roman Tuziak
Kategoria: matematyka
Ocena: 7/10

Krótka, ale treściwa książka, co do logiki. Są przykłady i zadania. Jak wstępniak do innych rzeczy.

Prywatny licznik: 51/200

Fenomen

w hejtoczyta

17piorunów

750 + 1 = 751

Tytuł: Stalin. Nowa biografia
Autor: Oleg Khlevniuk
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Książka jest całkiem nowa, bo z 2015 roku. Pisana przez rosyjskiego historyka, który opierał się na ujawnionych dokumentach. Czy to "nowa biografia"? Niezbyt, bo książka jest zdecydowanie za krótka. I to nie z powodu braku tłumaczenia czytelnikowi kim był, np. Malenkow. Inaczej mówiąc, coś tam wtedy otworzono, ale niezbyt szeroko. I patrząc, co się dzisiaj dzieje to prędko tak się nie stanie. Tak więc, jako kolejna książka o Stalinie to jak znalazł.

Prywatny licznik: 50/200

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w hejtoczyta

16piorunów

749 + 1 = 750

Tytuł: Trzysta procent socjalizmu. Przodownicy pracy w PRL
Autor: Andrzej Janikowski
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Do przeczytania tej książki przydadzą się wspomnienia z pracy na akord (np. wakacyjna) i polski serial "Dom". Autor tak głównie opisuje do 1956 roku, czasami do lat 60 i w porywach do Gierka. Głównie jeśli chodzi o górnictwo. W przypadku murarstwa to głównie Warszawa, co do tkactwa -Łódź. Wojsko, milicja/zomo, czy marynarze też brali w celowym zawyżaniu norm, gdzie leciwe nagrody przysługiwały nielicznym, a reszta musiała wypruwać sobie żyły, aby "excel się zgadzał". Oczywiście były oszustwa, czy bumelanci. Jak również i rolnictwo. To zniszczenie muru w serialu miało miejsce. A ta pani z plakatu "Kobiety na traktory" to Magdalena Figur. Inne plakaty, które teraz "robią" za memy również i tu maja swoje miejsce.

Prywatny licznik: 49/200

Fenomen

w hejtoczyta

20piorunów

710 + 1 = 711

Tytuł: Propaganda. Od dezinformacji i wpływu do operacji i wojny informacyjnej
Autor: Łukasz Olejnik
Kategoria: informatyka, matematyka
Ocena: 7/10

Z tematem propagandy miałem już do czynienia odnośnie twórczości Vladimira Volkoffa. Z tym że to dobra książka, co wprowadzenia i tego, co było w pierwszej połowie XX wieku. Czy jest coś nowego? Zwłaszcza zahaczającego o aktualną wojnę na wschodzie? Jest. Tytułowe składowe są ukazywane z czy to prawnego, czy ekonomicznego punktu widzenia i innych, a następnie przekładane na to co się dzieje dziś. Jak sam autor wspomina, nie jest podręcznik do tropienia dezinformacji, czy innych. Książka ma zadanie uświadomić, co gdzie jak i kiedy.

Prywatny licznik: 48/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

20piorunów

709 + 1 = 710

Tytuł: Zawichost 1205
Autor: Artur Foryt
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Polska, kiedy to była rozbita na dzielnice to temat skomplikowany. Czy może być coś bardziej zagmatwanego? Zbiór polsko-węgiersko-ruskich sporów o Ruś Halicko-Włodzimierską. Faktem jest, że autor zaczął od początku, czyli od Bolesława Chrobrego a skończył na starciu pod Jarosławiem w 1245 roku. Ot, co. Trzeba czytać od deski do deski z uwagą.

Prywatny licznik: 47/200

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w hejtoczyta

20piorunów

644 + 1 = 645

Tytuł: Dzikie żądze. Bronisław Malinowski nie tylko w terenie
Autor: Grzegorz Łyś
Kategoria: biografia
Ocena: 6/10

W tym mniej więcej czasie Bronisław Malinowski, student i wykładowca London School of Economics, zwierzył się ze swych zamiarów profesorowej Seligman, żonie swego patrona i protektora: „będę Conradem antropologii”. I cel ten, uwzględniając różnice w sile oddziaływania poczytnej literatury i pracy naukowej, osiągnął. Dla obu, Conrada i Malinowskiego, punktem wyjścia dla wielkiej kariery były laboratoria tropików.

--- DYWAGACJE WSTĘPNE ---

Tak jak zapewne trudno pisze się biografie, a już zwłaszcza biografie ludzi, którzy jawią się dość niejednoznacznie, jak na przykład profesor Bronisław Malinowski, tak samo trudno, przynajmniej mnie, pisze się o biografiach. Bo do czego się w tym wpisie odnieść? Do człowieka, którego życiorys właśnie skończyłem czytać, a w zasadzie to do obrazu tego człowieka, który na podstawie lektury ułożyłem sobie w głowie? Do prawdziwości (proszę nie mylić z wiarygodnością!) tego co przeczytałem? W jaki sposób? Nie mam przecież porównania. Profesora Malinowskiego nie znałem, nie miałem fizycznej możliwości go poznać, nawet nie znałem nikogo, kto by go znał. Innych dotyczących tego człowieka źródeł też nie znam – wszak sięgnąłem po Dzikie żądze po to, żeby czegoś się o tej postaci dowiedzieć. A może, jak w przypadku literatury pięknej, odłożyć gdzieś na bok chęć poznania prawdy obiektywnej (tej dostępnej, jakakolwiek by ona nie była), a skupić się wyłącznie na chłonięciu wrażeń? Czy to z historii, czy też ze sposobu jej opowiadania.

Takie pytania przychodziły mi do głowy już w czasie lektury, bo już w czasie lektury uświadomiłem sobie (iście archimedesowska Eureka!), że po książki sięga się w jakimś celu. Sięga się po nie po coś. Po co w takim wypadku ja sięgnąłem po Dzikie żądze? Chciałem zapoznać się z sylwetką człowieka, który z jednej strony w początkach XX wieku zburzył „stary ład” w dziedzinie antropologii wychodząc zza biurka i, jako jeden z pierwszych, prowadząc badania w terenie, z drugiej zaś, co okazało się mniej więcej ćwierć wieku po jego śmierci, po publikacji jego nieprzeznaczonych do wydania, osobistych dzienników, wydał się egocentrykiem, bufonem i cynikiem, co trochę przeczy głoszonym i stosowanym przez niego metodom badawczym. Czy panu Łysiowi udało się spełnić moje oczekiwania? Niestety, ale uważam, że nie.

Życie człowieka to mnóstwo obszarów składowych rozciągniętych w czasie, więc – tak mi się wydaje – do pisania biografii można podejść dwojako. Można albo podążać zgodnie ze strzałką czasu, co ma tę wadę, że wydarzenia z przeszłości zdarza się, że wracają po kilku lub kilkunastu latach i w ten sposób trudno czasami utrzymać porządek i jasność przekazu. Można też próbować pogrupować wydarzenia, dzieląc niejako obszary życia człowieka na coś w rodzaju bloków tematycznych. Ma to ten minus, że bez silnego rygoru narracyjnego, a czasem wręcz bez powtarzania pewnych informacji, czytelnik może czuć się zagubiony. Ideałem wydawałoby się stworzenie czegoś w rodzaju „literatury przestawnej”, na wzór znanych z Excela tabel przestawnych, gdzie, w zależności od potrzeb, czytelnik sam mógłby sobie dopasowywać to, pod jakim kątem i w jakiej kolejności chce spojrzeć na życie opisywanej osoby. Póki co jednak jest to chyba coś w rodzaju literary-fiction i, jeśli chce się dotrzeć i poukładać sobie informacje o – jak w tym przypadku – profesorze Malinowskim, trzeba zrobić to samemu. Najlepiej na podstawie kilku źródeł.

--- O KSIĄŻCE ---

Pan Łyś wykonał karkołomną próbę napisania czegoś pomiędzy porządkiem chronologicznym a porządkiem tematycznym i podał ten życiorys pana Bronisława Malinowskiego w formie bloków (rozdziałów), rozdziały te jednak uporządkowane są mniej więcej, na ile – tak mi się wydaje – zgodnie z kolejnością wydarzeń w życiu bohatera. Co dostajemy w tej książce? Stosunkowo mało – być może niestety – jest o samym profesorze Malinowskim. Już od początku Dzikich żądz autor stara się przedstawić tło i kontekst wydarzeń, a nawet spojrzeć na nie z szerszej perspektywy. Okiem badacza, można powiedzieć, próbując czytelnikowi ułatwić spojrzenie i zrozumienie tego, co miało miejsce w okolicach stu lat temu. Dostajemy więc dość bogaty obraz Krakowa i Zakopanego z przełomu XIX i XX wieku, wcale nie cukierkowy, a z obnażoną „dulszczyzną”, szczególnie jeśli idzie o powierzchowną pruderię w strefie seksualności. Nic dziwnego, że ten akurat aspekt mocno jest naświetlony w podanym przeglądzie, bowiem pan Malinowski zasłynął przede wszystkim opublikowaną w 1929 roku pracą Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji. (Od razu, na wszelki wypadek napiszę to, czego się z Dzikich żądz dowiedziałem: otóż najbardziej kontrowersyjną obserwacją zawartą w tym dziele jest ta, że społeczność zamieszkująca Wyspy Trobrianda, nie znała czegoś, co my nazywamy „biologicznym ojcostwem”; egzotycznej pornografii literackiej w tym dziele ponoć nie ma, choć tę informację jeszcze być może potwierdzę, bo pracę zamierzam przeczytać.) Kolejną sprawą jest znajomość przyszłego badacza tropików z przyszłym twórcą teorii czystej formy, czy też (również przyszłym) demonem z Krupówek, a więc Stanisławem Ignacym Witkiewiczem, który, jeśli chodzi o erotykę i seksualność też miałby sporo do powiedzenia.

Po macoszemu, moim zdaniem, natomiast potraktowana jest pozostała – dla mnie chyba na dziś ważniejsza – część życia pana Bronisława Malinowskiego. Chodzi o jego krótki pobyt w Lipsku, później w Londynie, aż wreszcie, największa wyprawa życia, która przyniosła badaczowi światowy rozgłos, czyli pobyt w Melanzji. Późniejsza kariera akademicka i błyskawiczne pięcie się po szczeblach kariery naukowej zostało natomiast przedstawione w telegraficznym wręcz skrócie.

Czyta się tę książkę lekko, narracja prowadzona jest zgrabnie, beletrystycznie nawet można wręcz powiedzieć. Autor często oddaje głos opisywanym w niej osobom, stąd mnóstwo cytatów (i pokaźna bibliografia) – zdziwiłem się, jak dobrze momentami potrafił pisać pan Malinowski. Ja nie dostałem od niej, co prawda, tego co oczekiwałem – być może książce pomogłoby dodanie do niej jakiegoś kalendarium pozwalającego czytelnikowi odnajdywać się nie tylko we wrażeniach, ale i czasie, kiedy te miały miejsce? Z drugiej strony rozumiem, że Dzikie żądze to nie jest opracowanie naukowe i w zamyśle pewnie miało być książką z gatunku „popularnych”, mającą trafić do czytelnika, który niekoniecznie chce otrzymać suche informacje albo – jeszcze chyba gorzej – zagłębiać się w naukowe meandry antropologii. I to jeszcze jej dwóch, przestarzałych już dziś, szkół. Traktuję ją jednak jako ciekawy wstęp do poznania postaci jej bohatera, a nawet doceniam za dość zgrabne poprowadzenie mnie po łebkach – tak po łebku profesora Malinowskiego, jak i innych pojawiających się w niej naukowców, literatów, malarzy, polityków. I kobiet. Mnóstwa kobiet.

Mistrz6piorunów

@George_Stark Ale że w kawiarence bookmeter? :smirk:

Gruba ryba7piorunów

@Wrzoo

O widzisz! I jeszcze licznika zapomniałem! Mam w sobie sporo roztrzepania, a to dobry początek do zostania artystą 😉

@bojowonastawionaowca Licznik mogłem sam dodać, ale społeczności zmienić to nie mam mocy. Pomożesz?

DZIĘKUJĘ! :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w hejtoczyta

10piorunów

620 + 1 = 621

Tytuł: Cissp for Dummies
Autor: Lawrence C Miller
Kategoria: informatyka
Liczba stron: 608
Ocena: 7/10

Zdecydowanie lepsza niż oficjalny podręcznik. Raz, że lekka to jeszcze z obrazkowym tłumaczeniem zagadnień. Pisana w 2021 roku.

Prywatny licznik: 46/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w hejtoczyta

9piorunów

619 + 1 = 620

Tytuł: (ISC)2 CISSP Certified Information Systems Security Professional Official Study Guide (Sybex Study Guide) 9th Edition
Autor: Mike Chapple, Darril Gibson
Kategoria: informatyka
Liczba stron: 1248
Ocena: 6/10

9 wersja oficjalnego podręcznika do CISSP. Grube na ponad 1000 stron, gdzie ciężko szukać prostych wytłumaczeń. Raczej na pierwszy rzut tak, aby zaznajomić się z tematem.

Prywatny licznik: 45/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów

Szacunek…przeczytać taką cegłę ot tak bez konkretnego celu (vel egzaminu) to wyczyn. Chylę czoła.

Gruba ryba0piorunów

@konikpolanowy wypierdol to, albo potraktuj jako FAQ awaryjne…rób testy. Ja byłem gotowy po 3 miesiącach opierdalania się (nauka tylko wieczorami po 2-4h przy piwku). Tak, zaliczyłem w pierwszym podejściu. ¯\\(ツ)_/¯ Jak jesteś gościem od tabelek w ekselu to polegniesz (ale po Twoich wrzutkach widzę, że kręcisz się w temacie więc jest dobrze. Hint: bez abstrakcyjnego myślenia i zrozumienia jak działają Hamburgery może być trudniej zaliczyć - musisz przestawić umysł w tryb „Co by zrobił kandydat z US?). Na początek to ci wystarczy:

Gruba ryba0piorunów

@konik_polanowy jak coś to dawaj priw…mogę podzielić się „starymi” materiałami…problematyczne są bo „security is a process” I to odstaje trochę od obecnych egzaminów, ale nauczyć się możesz analityki. To nie jest prosty egzamin, ale jak siedzisz już w sec to powinno być względnie nietrudno.
Tak jestem tym złym chujem który czasami opiniuje pytania egzaminacyjne i wpływa na to jak ten egzamin jest pojebany . Taki mały sadystyczny przywilej w ISC2 .¯\\(ツ)/¯

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w hejtoczyta

13piorunów

617 + 1 = 618

Tytuł: Sztuka wojenna w średniowieczu, t. III
Autor: Charles Oman
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Tom III. Zdecydowanie najlepszy niż pozostałe części. Jest bitwa po Crécy, czy Poitiers, angielskie łuki, najazdy Mongołów, pierwsze armaty, wojny husyckie i o dziwo, jesteśmy też my. Tylko w dość negatywnym stopniu, bo nie mieliśmy dość zamków porządnie obwarowanych zamków. Generalnie to książka pisana z okresu międzywojennego i nastawieniem pro anglosaskim.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

17piorunów

605 + 1 = 606

Tytuł: Fallen Timbers 1794
Autor: Jarosław Wojtczak
Kategoria: historia
Ocena: 9/10

Wojna Amerykanów z Indianami była długa, wyboista i nawet po rozstrzygającej "bitwie" taka oczywista. Aby zrozumieć, o co chodzi w cudzysłowie, trzeba wiedzieć o dwóch amerykańskich kampaniach, które raz, że nie były nieprzygotowane należycie, co zakończyły się klęską i wielkimi stratami. Co gorsza, Indianie nabrali pewności i przekonania, że poradzą sobie z nie tylko z osadnikami jak i wojskiem, które przyjdzie im na pomoc. Dlatego trzecia kampania została powierzona generałowi Anthony Wayne, przystąpił do intensywnego szkolenia i wprowadzenia żelaznej dyscypliny. Taktyka została również całkowicie zmieniona. Wyprawiano się w głąb indiańskiego terytorium, a następnie budowano fort i załogą. Po prawie półtora roku takiego działania miała miejsce tytułowa bitwa. Tutaj tez Amerykanie wzięli na przeczekanie Indian po wykryciu ich pozycji. Krótki, ale intensywny bój zakończył się stratami i stornie Indian i śmiercią kilku wodzów. Skutki były gdzie indziej. W psychice. Brytyjczycy nie przyszli na pomoc Indianom, ci poczuli się zdradzeni. Cała wypracowana wcześniej pewność siebie, ulotniła się gdzieś.

Prywatny licznik: 43/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

36piorunów

465 + 1 = 466

Tytuł: Chłopcy i mężczyźni. Dlaczego współcześni mężczyźni przeżywają trudności, dlaczego to ważne i co z tym zrobić?
Autor: Richard V. Reeves
Kategoria: poradnik
Ocena: 8/10

Ważna książka z tego powodu, że pisał ją mężczyzna i tnie byle kto, bo prezes amerykańskiego Instytutu dla Chłopców i Mężczyzn. Z tego względu książka skupia się w większości na problemach zza wielkiej kałuży, np. brak dostępu do szkolnictwa dla czarnoskórych Amerykanów. Szkolnictwo jak inne dziedziny, gdzie pompowane są wszelkie stypendia dla kobiet stają się niedostępne dla mężczyzn, co prowadzi do zniechęcenia, brakiem zainteresowania nauką, co w konsekwencji może prowadzić do uzależnień, czy samobójstw. Takich wniosków jest pełno w książce, naturalnie podpartymi badaniami. Autor wskazuje też na social media, gdzie męski zachowania, uchodzące tak 10-20 lat temu za neutralne są obecnie etykietowane jak seksistowskie i piętnowane. W ostatnim rozdziale podaje rozwiązania problemów, które wcześniej przytoczył.

Prywatny licznik: 41/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w hejtoczyta

13piorunów

Czekając na nowy tekst w bitwie na sonety i patrząc co stworzyła @moll napisałam trzy różne początki opowiadań;)

Fanatyk2piorunów

Tak, mam paskudny charakter pisma, wiem.

Fanatyk3piorunów

@moll @Wrzoo u mnie każda literka wygląda inaczej, ale staram się nauczyć przedwojennego pisma szkolnego i może moje literki będą wyglądały nie tylko czytelnie, ale i ładnieᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fenomen

w hejtoczyta

22piorunów

436 + 1 = 437

Tytuł: Filipiny 1898-1902
Autor: Jarosław Wojtczak
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Ciekawa książka z tego powodu, że zanim autor przechodzi do tego, co jest w tytule to tak z grubsza przedstawia wojnę amerykańsko-hiszpańską jak i śmiałą akcję w Zatoce Manilskiej. Następnie przechodzi do wojny filipińsko-amerykańskiej, która zaczęła się, powiedzmy, z marszu. Jest wątek kulturowy (a raczej rasistowski), generałowie mający już doświadczenie bojowe, np. walka z Indianami i politykę. Ta ostatnia ma spore znaczenie, gdyż od tego momentu zaczynają się Stany Zjednoczone "rozgościć" po świecie.

Prywatny licznik: 40/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

13piorunów

410 + 1 = 411

Tytuł: Gdy regułą jest brak reguł. Netflix i filozofia przemiany
Autor: Erin Meyer
Kategoria: biznes, finanse
Ocena: 6/10

Książka o zarządzaniu w Netfliksie. Jak to się stało, że ze zwykłej wypożyczalni kaset stali się gigantyczną korporacją rozpoznawalną i z własnymi produkcjami. Są rady, wskazówki i kroki należy wykonać, np. wdrożenie płaskiej decyzyjności. Zamiast łańcucha, gdzie kierownik dostaje z góry wytyczne, czy musi dostać zgodę na cokolwiek w Netfliksie nawet pracownik na zwykłym stanowisku rozporządza wielomilionowymi kontraktami. Podobnie jest z pomysłami i ich realizacją. To nie menadżerowie przejmują pomysły od swoich pracowników, tylko pomysłodawca od początku do końca nim się zajmuje. Wymaga to posiadania, jak to oni nazywają "brylancików" na stanowiskach. Pociąga to też odpowiednią politykę finansową i urlopową. Tej ostatniej nie ma. Czy to książka kierowana do HRu? Raczej nie, kierowana do wszystkich.

Prywatny licznik: 39/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mocarz0piorunów

Mi się nawet podobało. Oczywiście wszystkie te reguły mogą działać tylko pod jednym warunkiem - zatrudniasz tylko najlepszych i odpowiednio im płacisz. Przez co książka jest właściwie ciekawostką, bo nie znajdzie zastosowania w 99,999% firm

Fenomen

w hejtoczyta

9piorunów

390 + 1 = 391

Tytuł: The Official (ISC)² CISSP CBK Reference
Autor: Aaron Kraus
Kategoria: informatyka
Ocena: 6/10

Książka przygotowująca do zadania certyfikatu CISSP. Czy to robi? Powiedzmy. Chociaż rozjaśnia wiele to trzeba poczytać inne pozycje, żeby wiedzieć co i jak.

Prywatny licznik: 38/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

13piorunów

389 + 1 = 390

Tytuł: Hełmy Wojska Polskiego i organizacji paramilitarnych 1917-1991
Autor: Jacek Kijak
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Kompleksowa książka o hełmach w Wojsku Polskim. Tradycyjnie zaczyna się od I Wojny Światowej i mieszanki, niemieckich, włoskich, austro-węgierskich i francuskich. Nie dziwi więc fakt rozpoczęcia prac nad własnym hełmem. Łatwe to nie było. Następnie jak sugeruje druga część tytułu, przechodzimy po innych organizacji, np. straż pożarna. Zwraca uwagę spora liczba przeróbek i innych kombinacji na posiadanych już na stanie hełmów. Podobnie sprawa się ma podczas Powstania Warszawskiego. Z hełmami dla sił na Zachodzie to sprawa była prosta. Po wojnie problem rozwiązano tworząc nieśmiertelny do naszych czasów wz.67. Chociaż dla MO gdzieniegdzie do lat 50 można było znaleźć hełmy wz.31, czy poniemieckie. Całość kończy informacja o zmierzchu stalowych hełmów na rzecz kevlarowych.

Prywatny licznik: 37/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz