Nie mogę się pochwalić zdjęciem, bo już poszła na to farba, ale - parę dni temu po raz pierwszy tynkowałam ścianę. Nie od zera - było to łatanie obszernych ubytków i dziur w pomieszczeniu gospodarczym. Wyszło tak 50/50 - trochę ok, trochę kijowo. Ale dawno nic mnie tak nie wciągnęło, jak ta robota. Już to kiedyś tu pisałam, ale naprawdę wolałabym pracować "rękami" w jakimś rzemiośle (nawet po prostu tynkować czy malować ściany) niż na uniwerku. Nawet pieniądze z tego byłyby lepsze. Nie rozwinę na razie niestety żadnych umiejętności wykończeniowych, bo jedyne, co jeszcze prawdopodobnie będę robić to fugowanie, a to przecież dość łatwe.
#budownictwo #paniektopanutotakspierdolił #chwalesie