Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5760 członków
  • 258649 wpisów

Tytan

w Hydepark

7piorunów
Zrób sobie jeden dzień dla siebie, bez komputera ani internetu w telefonie (jeśli to niemożliwe, to rozpocznij od zakończenia dnia pracy)

Od jakiegoś czasu myślałem nad takim dniem ponieważ, zwłaszcza w ostatnim roku, zauważyłem tendencję do łażenia wszędzie z nosem w telefonie. Dodatkowo ogólnie non-stop używam komputera tak w pracy, jak i prywatnie. Więc wyzwanie wpadło w idealnym momencie i zostało zapalnikiem przeprowadzenia sobie "testu na uzależnienie" :upside_down_face:

TLDR:

W ostatnią sobotę plan był prosty, wieczorem odłączam kompa od prądu (ma ustawiony autostart 😉 ), a rano sprawdzam jedynie czy nie ma alertów z pracy i wyłączam internet w telefonie. Następnie żadne tam "jadę rowerem do lasu / idę eksplorować miasto / do znajomych" bo w tych okolicznościach odstawienie telefonu to nie problem. Miałem spędzić dzień tak jak zazwyczaj mając stały dostęp do sieci: dom, spacer po okolicznych ulicach, typowe sobotnie prace.

*

I jak każdy plan, standardowo ten też nie wyszedł.

Przywitał mnie email "You have new alert!" xD Więc małe odstępstwo, najpierw odpaliłem laptopa i sprawdziłem co to, a jako że problem nie był krytyczny to poczekał sobie do dnia następnego.

Dalej poszło już jednak gładko: przy śniadaniu nieco nudy, bo to zawsze było scrollowanie a postawiłem sobie warunek braku podmiany tegoż na np. czasopismo. Gdy zabrałem się za sprzątanie to w zasadzie bez zmian. Zwykle w tle idzie Youtube, ale muzyka nie jest takim wielkim odstępstwem.

Prawdziwa różnica pojawiła się jednak przy spacerze: Wychodzi na to, że ja wcale nie jestem uzależniony od komórki. Po prostu miasto jest tak bardzo, cholernie, k⁎⁎wa, nudne xD
Płaskie przestrzenie, bezimienni ludzie, szare samochody, no zwyczajnie jeśli szło się daną trasą parę razy to już nie ma się na co gapić. Ciekawe rzeczy dawno wyłapane, a za wiele się tu nie zmienia. Bez urozmaiceń lasu czy miejskich "terenów do eksploracji" (no bo czy podbrzusze estakady jak w picrel nie jest urocze? 😉 ) po prostu naturalnym jest uciekanie w ekran jak już skończą się bieżące rzeczy do przemyślenia 😉 Po przeprowadzce do miasta wyjście do lasu nie jest już tak łatwe więc rzeczywiście: poza domem non-stop mam nos w komórce :grinning:

Dalej poszło w miarę normalnie, relaks przy książce nie różni się zbytnio od czytania ebooka (i jestem zaskoczony pisząc to zdanie, jeszcze kilka lat temu należałem do papierowej inkwizycji). Prawdziwe różnice pojawiły się potem, gdy zazwyczaj zabieram się za różnorakie "ogony": domykanie tematów, sprzątanie w papierach, etc. Paradoksalnie, brak "rozpraszaczy" tutaj nie pomógł w kwestii ilości. Pomógł jednak w kwestii tego co zrobiłem - zamiast głównie tematów elektronicznych, ogarnąłem znacznie więcej tych fizycznych. Internet włączyłem całe trzy razy, raz aby dokonać płatności, raz "odruchowo" i raz wieczorem aby sprawdzić ewentualne alerty.

Ogółem całkiem produktywny dzień. Zdecydowanie na plus względem typowej soboty bez konkretnych planów.

A skoro jeden dzień był produktywny, to czemu by tematu nie przedłużyć? Tutaj zrobiłem już to trochę inaczej, internetu brak ale sam komp jest włączony: miałem nadzieję ogarnąć różnorakie tematy "cyfrowe".

I muszę przyznać, że tutaj udało się całkowicie :grinning: Tak, jak "dzień bez ekranów" nie dał mi jakichś wybitnych różnic (ot, marnowałem czas na inne rzeczy), tak "godziny bez internetu" naprawdę robią różnicę. W końcu ogarnąłem sporo śmieci na komputerze i w swoim selfhoście, porobiłem też nieco rzeczy fizycznych, ogółem naprawdę produktywny dzień, nawet mimo tego że odpalałem sobie w tle wcześniej pobrane seriale. Później już wszedł umówiony wcześniej temat wymagający internetu, ale zdecydowanie ten początek dnia wyszedł na plus.

*

Ogółem bardzo polecam taki chwilowy "detoks", zależnie od tego czego potrzebujecie:
Albo w formie wypadu do lasu i dnia dla siebie. Albo jednak w normalnych warunkach, po prostu detoks od internetu, niekoniecznie od urządzeń.
Imho te pół niedzieli dało mi bardzo potrzebną zmianę rutyny i impuls do porobienia rzeczy od których odciągało mnie scrollowanie. Co prawda niekoniecznie dało mi to lepszy odpoczynek (co przydałoby mi się w ostatnim tygodniu...), ale na pewno warto.

A więc, teraz zaczynam szukać narzędzia do kontroli rodzicielskiej. Idealnie jeśli będzie to coś self-hosted, gdzie panel admina mogę zakopać na odległej VMce z hasłem schowanym za dwoma menadżerami (tak, abym mógł trzymać pierwszy otwarty w ramach treningu silnej woli 😉 ) i mógł dodać tam swoje urządzenia aby ograniczyć użytek konkretnych aplikacji oraz internetu w konkretnych godzinach.

Czy ktoś tutaj ma doświadczenie z takimi rozwiązaniami?

GURU

w Hydepark

18piorunów

Przy okazji tej strzelaniny zamiast o przepychankach politycznych można się dowiedzieć czegoś np. o policji.

Właśnie czytam o "mundurówce", czyli ekwiwalencie pieniężnym za sprzęt, który policjanci sobie muszą sami kupić.

Tu kilka fragmentów od kogoś z branży:
"Kamizelka kuloodporna, którą ma policjant to prywata, jego własna kamizelka. Opaska uciskowa, którą sobie zakłada na rękę to prywata, jego własna opaska, którą sobie kupił, bo policjant w Polsce nie dostaje opaski od państwa. Strzela z lewej ręki bo prawą ma ranną, musiał sam się szkolić bo państwo daje mu 50 naboi rocznie.

Z wyposażeniem policji mamy w Polsce system Amerykański, tylko nieoficjalnie i nie każdy to jeszcze zrozumiał.

To znaczy Policja daje nam minimum z minimum i resztę musimy ogarnąć sobie sami, w zamian dostajemy mundurówkę. Moim zdaniem to najlepszy system zarówno dla nas funkcjonariuszy jak i dla Państwa, problemem jest jedynie brak waloryzacji mundurówki od 15 lat i to, że młody policjant który musi kupić sobie wszystko dostaje jej tylko połowę. System zakupów centralnych jest okej ale dla wojska, które robi zapasy dla armii poborowej ale nie dla policjantów, szczególnie w kraju z tak komunistyczną mentalnością jak u nas.

Z punktu widzenia funkcjonariusza, lepiej jest kupić sobie spersonalizowane wyposażenie, takie jakie nam odpowiada, w takim kroju, rozmiarze i z takimi rozwiązaniami jakie chcemy niż być zmuszonym do noszenia czegoś co jest gorsze niż gdybyśmy kupili to sobie sami i to za mniejsze pieniądze.

Nie wszystko da się załatwić prywatą, prywatnego radiowozu sobie nie kupimy, prywatnej tarczy balistycznej też chociaż są w Polsce ludzie, którzy się składali między sobą żeby kupić sobie tarcze, plecaki medyczne, chuligany, młoty i tarany, to już jest trochę abstrakcja i kosmos ale tak jest. Sami sobie nie kupimy broni, chociaż Czesi zrobili sobie furtkę, gdzie policjant może nosić zapasową prywatną broń i wożą swoje prywatne karabinki, zamiast starych G36 i MP5, o których my możemy tylko pomarzyć.

(...)
To nie znaczy, że nasza formacja pokazała, że jest gotowa na współczesny terroryzm, bo nie jest. Gotowych było tych dwóch policjantów. Dopóki nie mamy waloryzacji mundurówki i nie dostajemy minimum 50 naboi ale miesięcznie a nie na rok, to formacja nie jest gotowa. Dopóki na magazynie leży 30 letni Glauberyt obok 50 letniego AKMSa zamiast mieć w bagażniku nowoczesny karabinek i tarczę dopóty nie będziemy gotowi. Ja nie chce żeby mi państwo kupowało cokolwiek, no może poza tą tarczą i karabinkiem, ja chce tylko kasę, nawet na fakturę, żeby kupić sobie to co jest najlepsze od uczciwych producentów"
fb **Tactical Law Enforcement Officer**

Gruba ryba1piorunów

ja o tych sprawach sluszalem od sierzanta bagiety, jak starsi koledzy sie z niego smieja, ze chodzi na interwencje ubrany jak komandos

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

wypadły mi tak niefortunnie, że pierwsze 2 tygodnie ich trwania byłem chory, a zaraz potem wybyłem na urlop. Wybieram zatem najprostsze, a wkrótce (ale już po dacie granicznej wyzwania) spróbuję ogarnąć jakiś zapomniany pomnik, bo bardzo mi się to zadanie spodobało.

Pieczenie rogala odpada, bo kulinaria, to nie moja bajka.

A tymczasem, przed Państwem: Czajka Szponiasta.

Pełna treść wyzwania:
- Znajdź zaniedbany pomnik na pobliskim cmentarzu i postaraj się o niego zadbać
- Upiecz świętomarcińskie rogale
- Wypatrz dziko żyjące zwierzę i zrób mu zdjęcie

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Za⁎⁎⁎⁎ście, Taterki widać, Gilmour na wiosle wymiata na sluchawkach

Mnostwo ludzi na szlakach, w lato czasem widywałem mniej niż dziś

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

W psychologii i badaniach nad przemocą masową występuje mechanizm zwany efektem zarażania (ang. contagion effect) w którym jednostka mocna zaburzona pod wpływem medialnych aktów przemocy/ przemocy masowej zaczyna myśleć, a nawet planować przemoc, której będzie wykonawcą. W przypadku zamachu w Krakowie, wyzwalaczem/ inspiracją dla napastnika mogły być wydarzenia z października, którymi mocno epatowały media tradycyjne i social media. Sądzę, że na szczególną uwagę zasługuje zbrodnia z Kielc z 13 października 2026 kiedy to były żołnierz zamordował siekierą całą swoją rodzinę po czym powiesił się na balkonie - Kielce i Ostowiec dzieli ok 60 km, sprawa odbiła się szerokim echem także w mediach krajowych.

Od czego zaczął Michał O.? Od zamordowania swojej rodzinny w domu rodzinnym - tak jak zrobił to Andrzej K.

Linia czasu:

7.10.2026* - 19 letni nożownik z Ostrołęki w szkole średniej ranił dziewięć osób

* 8.10.2026 - 15 letni były uczeń zaatakował nożem trzy osoby w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach, w ataku zginęła 37 letnia woźna

13.10.2026 (Kielce) -* Andrzej K. morduje całą rodzinę w mieszkaniu jednego z bloków (4 ciała) https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/smierc-rodziny-w-kielcach-nowe-ustalenia-zginal-w-swoim-lozku/ggl20y5

* 13.10.2026 - "Po serii zeszłotygodniowych ataków nastolatków w szkołach policja przeprowadziła łącznie 108 tys. kontroli w całej Polsce. Funkcjonariusze zatrzymali w sumie 167 osób. W ciągu doby schwytano ponad 30 podejrzanych o popełnienie czynu zabronionego. Przypomnijmy, atak nożownika w jednej ze szkół na Mazowszu skończył się śmiercią pracującej w niej woźnej."

7.11.2026* - Zamach w centrum Krakowa..

Miesiąc między pierwszym atakiem w szkole, a zamachem w Krakowie, w międzyczas Andrzej K. morduje siekierą całą rodzinę(część domowników leżała w łóżkach) w odległości ~ 65km od miejsca zamieszkania Michała O. Przypadek? Zaprezentowany przeze ciąg zdarzeń sugeruje coś więcej niż przypadek. Obawiam się, że w kolejnych miesiącach/ tygodniach możemy być świadkami następnych zbrodni; fantazja uśpionych psychopatów została już pobudzona. Wszystko to w warunkach, gdy coraz więcej osób dostaje pozwolenie na broń długą - jak się okazuje bez właściwej weryfikacji.

Czy brutalne wydarzenia z października mogły być inspieracją sprawcy ataku w Krakowie?

  • Myślę, że tak24% (8 głosów)
  • Raczej nie48% (16 głosów)
  • Nie27% (9 głosów)

33 głosów

Mocarz1piorunów

@cyber_biker Czy brutalne wydarzenia z października mogły być inspieracją sprawcy ataku w Krakowie?

Ta jasne bardziej prawdopodobne, że to przez czkawkę wielbłąda w Egipcie w maju tego roku.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Zdradzę Wam tajemnicę w
Tajemnice która towarzyszy

Wieczna piana w kuflach piwnych spowodowana jest porowatością na dnie kufla ( jak pęknięcia w szkliwie ceramiki średniowiecznej )
Tutaj literka „G” - z Gösser

GURU

w Hydepark

19piorunów

Ociepliło się trochę, trzeba było głowę przewietrzyć.

Autorytet1piorunów

ideolo pogoda na chodzenie, ile stopni

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Zamach w Krakowie. Ranni jeszcze na ulicy trafili pod opiekę chirurgów. Lekarze jedli obiad w restauracji obok, z rodzinami

krakow #zamach #newsy #gazetakrakowska Krotka relacja z perspektywy chirurgow, ktorzy przypadkiem bedac w okolicy, udzielili pierwszej pomocy policjantom i zamachowcowi: Gdy padły strzały na rogu Stradomskiej i Dietla, doszło do wymiany ognia między policjantami a zamachowcem, na pomoc ruszyli m.in.