winetOsobistość
55piorunów#bieszczady #wpizduwlas #pokazpsa
Dwa piętra w schronisku tylko dla nas 😁

winetOsobistość
55piorunów#bieszczady #wpizduwlas #pokazpsa
Dwa piętra w schronisku tylko dla nas 😁

winetOsobistość
53piorunów#sztafeta #wpizduwlas #pokazpsa
2 002,22 + 11,3 = 2 013,52
Pierwszy oficjalny bieg w życiu za mną! Jest to o tyle zabawne że w szkole nienawidziłem biegania z całego serca 😀 Założenia były takie żeby za bardzo się nie zmęczyć i zrobić poniżej 1:30h, a wyszło 1:26. Coś czuję że za pół roku na Summer Race wpadnie Słoneczne Popołudnie 27km+
A tym czasem kawka w nieplanowanym hotelu pod Lublynem i ahoj Bieszczady!

Jest to o tyle zabawne że w szkole nienawidziłem biegania z całego serca :grinning:
Nie Ty jeden :rolling_on_the_floor_laughing:. Gratuluję i trenuj solidnie pod te 27km 😉.
@winet gratulacje! Sporo chamskich wzniesień jest na tej trasie, co? 😀Jak wrażenia z samej imprezy?
winetOsobistość
24piorunów
@winet co za bestia, a wydawało się solidnie zbudowane.
Jak bym się bał takiego w domu trzymać, no chyba że murowany ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@winet i jak teraz ksiądz będzie wygłaszał kazania?:\<
winetOsobistość
33piorunów#gownowpis #rodzicielstwo #gory #bieszczady #wpizduwlas
To było ku⁎⁎⁎⁎ko intensywne 24h. Równo dobę temu młoda pierwszy raz zrzygala się w namiocie, zafajdując przy tym trzy śpiwory, namiot, plecak, siebie, brata i mnie. Od tego czasu:
- posprzątałem namiot z całym bałaganem i na szybkości ogarnąłem inny z kocami do spania
- ogarnialem przez pół nocy rzygajacego i rano do tego goraczkujacego dzieciucha
- spałem z wieloma przerwami 4h
- płukałem w strumieniu obrzygane śpiwory i materace
- pakowałem cały mokry mandzur
- odwiedziłem lekarza przy przelocie przez Lesko
- zajebałem na strzała całą Polskę
- idę spać bo padam na cyce
I tak było warto fchuj
Dobranoc!

@winet kto jechal z dzieciakami na takie wypady, ten sie w cyrku nie smieje xD
Jak nie zarzygaja do obsraja ale mozna zaliczyc combo 2w1 xD
Ale z perspektywy czasu mozna sie posmiac xD
@winet to zawsze brzmi śmiesznie jak się potem opowiada ale szczerze współczuję takiej akcji.
@emdet o 23 mając dwoje obrzyganych, płaczących dzieci i cały zafajdany namiot średnio mi było do śmiechu 😅
@winet wiem. Moje kiedyś obrzygało potężnym ładunkiem (po dużej dawce liofilizowanych leśnych owoców) całego mnie, siebie i łóżko. Efekt jak z rzeźni, no ale chuj, wszystko przebieramy, myjemy, jest już czysciutko.
Po 20min druga fala i od nowa xD
Wersji pod namiotem wolę sobie nie wyobrażac.
winetOsobistość
17piorunówTak bardzo do d⁎⁎y mieszkać nad morzem

no na drogach nuda
@winet Jedź bezpiecznie za Płońskiem, tam jest pokręcona tymczasowa organizacja ruchu
@twombolt eeee dobra droga jak na remonty. Normalnie można jechać, miesiąc temu jechałem i nawet 100-110 można było jechać. Życzę wszędzie takich remontów
winetOsobistość
40piorunówNo to doszliśmy. Startowaliśmy w poniedziałek czyli równy tydzień chodzenia przez Mały Szlak Beskidzki. Mały to on jest tylko z nazwy, prawie 140km i po 5000m przewyższeń. Wiele razy dostaliśmy w p i e r d o l, szczególnie na asfaltowych wyjściach z wiosek, ale dotarliśmy. Jest za⁎⁎⁎⁎ście bo udało się ani razu nie odpuścić wieczornego treningu, ewentualnie czasami wieczorny stawał się porannym.
Dzisiaj jeszcze browar na Luboniu Wielkim a jutro kierunek Bielsko-Biała i dom
Btw, odkryłem u Bestii talent do odnajdywania spotów na resta

Tę kiełbasę na yt to by ci algorytm ocenzurował 🙂
Fiu fiu ale bydle, piesek też ładny
winetOsobistość
59piorunówPozdrowionka z gorących Beskidów

@winet opinele puchnom od wilgoci
Co tam za kolację upolowałeś koło namiotu?
winetOsobistość
7piorunówNo to wpizdu pojechali
Plan na dzisiaj przejść z Bielsko-Białej do schroniska na Chrobaczej łące. Problem w tym że ok 17 ma padać, a mamy ok 3h marszu samo schronisko też będzie zamknięte
Z pozytywów - plecak udało się spakować poniżej 20kg!

Nie przekraczaj dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym. Miłego wyjazdu. 🙂
winetOsobistość
7piorunówDzisiaj trzecia i ostatnia rozgrzewka, tym razem specjalnie w Gdańsku żeby się do górek trochę przyzwyczaić

@winet no i elegancko, fajne górki są w tych okolicach. Co to za aplikacja?
@owczareknietrzymryjski mapy.cz . Super apka z mapami offline, szlakami turystycznymi.
@owczareknietrzymryjski potwierdzam. A górki dają w kość 😄
@owczareknietrzymryjski ja parę lat temu próbowałem tego i tego ale jednak mapy.cz mi bardziej siadła
winetOsobistość
14piorunów#ambonybonners #pokazpsa #wpizduwlas
Jakie dojebane stanowisko strzeleckie

winetOsobistość
8piorunówAh shit, here we go again

Dobry tag. Będę korzystał.
winetOsobistość
13piorunówHej jo!
Czas ruszyć d⁎⁎ę

Z bucika czy rowerkiem? 😁
@owczareknietrzymryjski @Z_buta_za_horyzont bucik.
Trasę mam roznymi drogami, tak żeby te 20km zrobić
A szlak wyglądał jakby go nie było, poddałem się i butuje kawałek drogą
@winet Szlak zaniedbany :man-shrugging:. Sam wiele mniej znanych szlaków robię przed czerwcem póki nie zarosły pokrzywami i krzakami.
@winet te szlaki wokół Gdańska są lepiej oznaczone i co kilka lat poprawiane, te dalej od dużych miast to niestety bida i bez nawigacji ciężko.
@owczareknietrzymryjski mi nawet nawigacja nie pomogła xD
winetOsobistość
8piorunów#wpizduwlas #bushcraft #outdoor
Ech...
Jak mówi stare bushcraftowe przysłowie:
Panowie, to nie jest pogoda do survivalu 😅

Dawaj, postawisz nodię, rozciągniesz tarp i będzie przyjemnie :)
winetOsobistość
19piorunówPoniedziałek
Po niedzielnym wpierdolu przyszedł czas na spokojny poniedziałek. Cel na dzisiaj to wioska Osadne na Słowacji i Karczma u Borisa. Znalazłem ją przypadkowo, przed wyjazdem szukałem gdzie najbliżej Balnicy jest sklep w którym mógłbym uzupełnić zapasy. Co prawda sklepu jako takiego nie znalazłem, za to trafiłem na wspomnianą już prędzej Krčme U Borisa. Każdemu kto będzie w tych okolicach mogę z czystym sumieniem polecić to miejsce!
https://maps.app.goo.gl/A2vd3umftLCLpLBV9
Droga z Balnicy do Osadne zajęła około 2 godziny, ruszyliśmy ok 11:00, niemal cały drogę - ponad 8km schodziliśmy w dół. Na miejscu pogadałem z przesympatycznym właścicielem karczmy Borysem, wypiłem jakieś piwo, zjadłem przepyszne pierogi z bryndzą, podsuszyłem buty, kupiłem magnesy i ruszyłem do Balnicy. Tym razem czekała nas wędrówka ciągle pod górę, a sprawy nie ułatwiało 10 browarów w plecaku, które kupiłem za resztę eurasów. Plan był napięty jak baranie jaja, bo wg pierwotnych założeń następnego dnia miałem ruszyć z Balnicy do Łupkowa szlakiem granicznym, więc przed zachodem słońca chciałem jeszcze zwiedzić dokładniej stację wąskotorówki w Balnicy i porobić zdjęcia.
W ten sposób ze spokojnego poniedziałku zrobiło się 17 kilometrów, a ze względu na podrażnienia łap u Bestii kolejne dni spędziliśmy również w Balnicy

>Plan był napięty jak baranie jaja
Kolejny poeta! Zapraszamy do #zafirewallem 😊
winetOsobistość
32piorunów#wpizduwlas #gory #bieszczady
Niedziela - kierunek Przystanek Balnica. Dzień w którym dostałem wpierdol.
Pobudka wyszła całkiem spoko, co prawda przespałem budziki o 6:00, ale mimo to wstałem o 7:00. Dzięki przypadkowym współtowarzyszom w piecu nadal był ogień, więc postawiłem w palenisku słoik z resztą kaszanki oraz swoje bułki i miałem konkretne śniadanie. Do przejścia było ok 18,5km co miało się przełożyć na 6,5h marszu, czyli uwzględniając przerwę planowałem dojscie na 16:00 plus do zmroku godzina zapasu.
Z chatki zebrałem się o 8:30, dałbym radę szybciej ale przez cały wyjazd mocno pilnowałem żeby Bestia miała przynajmniej godzinę przerwy między śniadaniem a ruchem. Pierwsze 500 metrów było spoko, ale później się zaczęło... Nie zauważyłem zejścia na szlak, przez co nadrobiłem kilkaset metrów. Samo 'zejscie' to namalowane oznaczenie szlaku kawalek od drogi, a dookoła wszystko zasypane. Następne 6km to ciągle podejście nieprzetartym szlakiem na Jaworne i Wołosań, w sumie ok 400 metrów.
Nie wspomniałem prędzej, tego dnia popełniłem karygodny błąd - pomimo całkiem fajnego wychodka przy chatce z niezrozumialych dzisiaj powodów nie dokonałem zrzutu. Decyzja ta zemściła się po 5 kilometrach, przyszło mi uprawiać medytacje za drzewem, w pozycji siedząco-stojacej przy naprawdę konkretnej, zimnej wichurze. No nie było przyjemnie, mam nauczkę na przyszłość jak cholera.
Po doczlapaniu się na Wołosań miało być z górki, no i było tyle że w już topniejącym śniegu. Mimo wszystko schodzenie w topniejącym było lepsze niż wchodzenie po zamarzniętym. Podczas zejścia trafiłem na najwyraźniejsze ślady niedźwiedzia w czasie całej wyprawy - są na filmie.
Po 13km doszedłem do pierwszej sensownej infrastruktury turystycznej koło wsi Żubracze (dotychczas spotkałem jedynie jedną ławkę na Wolosaniu, pizgalo tak że nie było opcji żeby tam usiąść), w związku z czym mogłem wypić ciepła kawę i zrobić coś z przemoczonymi butami. Początkowo chciałem tylko zdjąć mokre skarpety i ubrać grube merynosy, ale rzutem na taśmę założyłem skarpety trekkingowe, a na nie worki na śmieci - to była najlepsza decyzja tego dnia.
Zeszła się godzina 14.45, czyli zostały mi dwie godziny do ciemnego, a do przejścia ok 6km. Większość drogi miała prowadzić drogą gruntową, więc przyjmując moje średnio - przyspieszone tempo marszu na 4km/h wychodzi 1,5h - czyli akurat.
Wszystko szło spoko, ok 16 byłem przy wiacie przed Solinką, gdzie zgodnie z planem odbiłem w boczną drogę, a po ok 200 metrach miałem odbić w kolejną drogę/ścieżkę, którą miałem dojść do niebieskiego szlaku biegnącego po granicy ze Słowacją. Po dojściu do owej drogi zastałem tylko zasypane las/pole/łąkę więc stwierdziłem że zaryzykuję i pójdę dalej drogą którą szedłem dotychczas, bo były na niej ślady dwóch samochodów (wychodziłem z założenia że to pewnie samochód który jechał do schroniska) w tamtym momencie miałem przed sobą jeszcze ok 2km. Ochoczo potruchtalem dalej, a po kolejnych 500 metrach okazało się, że dwa ślady samochodów to w rzeczywistości jeden samochód który zawrócił bo droga się skończyła xD
Podejmując wszystkie decyzje odnośnie trasy wiedziałem że do Balnicy prowadzi też wąskotorówka, która w ostateczności doprowadzi mnie na miejsce. W tym momencie postanowiłem przebić się do niej prawie na przełaj - 500 metrów. Doczłapałem się do torowiska i tu zaczął się wpierdol ostateczny - co prawda miałem już drogę do schroniska, ale była godzina ok 16:30, robiło się ciemno, mialem 2km do końca, cały czas pod górę, a ja zapadłem się w śniegu dobrze po kostki.
W końcu! Ok 17:00 totalnie wyjebany dotarłem na miejsce!
A co to było za miejsce i jak wspaniały gospodarz mnie tam powitał, o tym będzie w następnych częściach ;)

@winet Sucharek:
Niedźwiedź szedł przez las w nocy, nie zauważył dziury i wpadł do niej wybijając sobie wszystkie zęby. Zwierzątka wybrały się go szukać. Zając chodził z latarką po lesie i natknął się na tę dziurę. Świeci na dół i słyszy, że coś się w dziurze porusza.
- Kto tam jest? - pyta zając.
- Nieśfieć.
I zając zgasił latarkę.
@winet No niedźwiedź. Albo jakiś diaboł. Jak czuć było siarką to raczej diaboł. Tak czy inaczej może to ciarki wywołać 😀
winetOsobistość
33piorunówSobota
Plan był żeby wstać rano, no oczywiście nie pykło i wstałem ok 9:00. Szybki ogar (nie taki szybki, bo jeszcze kaszankę zrobiłem) i wymarsz, bo wg aplikacji samego marszu ma być nieco ponad 5 godzin, a chciałem dojść za jasnego żeby przygotować się do nocy. Ten dzień pod względem marszu był jednym z najnudniejszych, bo butowalem asfaltem prawie 5 kilometrów. Z drugiej strony nie ma tego złego, dotychczas Bestia niemal nie była przyzwyczajona do chodzenia na smyczy, a już w ogóle do przejeżdżających obok samochodów 90km/h. Tu miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie nowe rzeczy- szliśmy 'pod prad' i jak któreś z nas zauważyło że nadjeżdża samochód to elegancko schodziła do pobocza (lewej strony) i szła tak aż samochód przejechał, potrzebowała może z pół godziny na ogarnięcie tego. Napisałem że miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie, bo dzień prędzej za drugim razem załapała że do spiżarni w schronisku wchodzić nie wolno. Kiedy ktoś wchodził do środka i zostawiał uchylone drzwi to ona podchodziła, patrzyła do środka, ale progu nawet nie próbowała przekroczyć.
Sama droga tego dnia w sam raz rozgrzewkowa, najpierw kawałek szlakiem, później jak wspomniałem prawie 5km asfaltem, a na koniec przejście ok 9km szlakiem rowerowym przez przełęcz Żebrak, szlakiem który był zaśnieżoną, miejscami oblodzoną leśną drogą asfaltową.
Na miejsce dotarłem ok 15, liczyłem na to że w chatce będę sam, niestety było ok 8 innych osób. Plus tego taki, że było rozpalone w piecu, minus że towarzystwo trochę dziwne. Na wejściu przywitał mnie typ, zdaje mi się że to jeden z youtuberów survivalowych. Jezus Matko co za przyjeb, od razu dostałem wykład że ludzie są debilami, bo puszczają psy luzem w lesie (Bestia była na smyczy, żeby nie było) i te psy zobaczą zwierzynę i spierdalaja do lasu. I w ogóle to on był kiedyś z jakimiś znajomymi którzy mieli dwa psy i te psy były tak po⁎⁎⁎⁎ne, że robiły co chciały. Łaziły gdzie chciały, srały gdzie chciały i nikogo nie słuchały. Później jak chillowalismy z Bestia słuchałem jego opowieści, mam wrażenie że typ jest taki jaki ja nigdy nie chciałbym się stać, a nieraz jest mi do tego bardzo blisko. Wie wszystko najlepiej, cała reszta ludzi to idioci i co to k⁎⁎wa nie on. Ech, szkoda ryja strzepic.
Na szczęście reszta towarzystwa była normalna, no ale my i tak większość czasu leżeliśmy i odpoczywaliśmy, bo kolejnego dnia znowu zaplanowana szybka pobudka (hehehe) i do zrobienia koło 19km z większymi już przewyzszeniami (ojjj, były większe, były...)
W czasie jak byliśmy w chatce jedyne szczątki zasięgu złapałem w starym wychodku ze zdjęcia 😁
Cdn
@kiri nie wiem czy ostatnio Cię zawołało bo dodałem po wysłaniu

@winet wykład jakbyś co najmniej przyszedł z pitbullem trzymającym dziecko w pysku a tu biszkoptowa kulka XD chłop się może psów boi 😛
@winet dopiero tutaj mnie zawołało! Super, że wam się tak dobrze szło, bardzo się cieszę<3
@kiri A dziękujemy :) Bestia była przeszczęśliwa w terenie, tylko było widać że tęskni za resztą rodziny i domem. Ale za to odkryła swoją nową ulubiona zabawę - tarzanie się w śniegu, a jak nie było śniegu to w lisciach, robiła to na każdym postoju! 😃
Zapraszamy na kolejne wpisy :)
winetOsobistość
21piorunówPiątek 24.01 nie był zbyt interesujacy. Z domu wyjechałem w czwartek ok 19.00 z godzinna obsuwą, w Łupkowie byłem w piątek ok 8.00, czyli w schronisku byłbym dokładnie tak jak zapowiadałem wcześniej, no ale... Zamiast zaparkować samochód przy drodze na górce to postanowiłem zjechać na dół w stronę rzeki, żeby mieć miej chodzenia z mandżurem do schroniska. Jak się okazało po zjechaniu, na dole było dosyć mokro, więc nie dość że nie bardzo było gdzie stanąć żeby nie zablokować drogi i jednocześnie nie utonąć, to jeszcze nie dało się wyjechać spowrotem do góry xD Straciłem na tym z pół godziny i zostawiłem samochód w cholerę. Jak się później okazało, miły koleś który był na chwilę w schronisku odwiedzić gospodarza nawinął się parę godzin później jak podejmowalem kolejną próbę wyjechania i terenówka wyciągnął mnie do drogi.
W samym schronisku szybkie kimanie po całej nocy jazdy, a po tym zwiedzanie okolicznych stacji w Starym Łupkowie i Nowy Łupkowie. Pierwszy raz w życiu trafiłem na stację taka jak w Starym Łupkowie. Przeszła ona generalny remont kilka(naście) lat temu, w obecnym rozkładzie jazdy odbywają się na niej jedynie DWIE PARY połączeń w ciągu roku - IC Bieszczady 31.12 i 05.01. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to naprawdę ładnie zachowane budynki stacyjne, sama stacja zupełnie opuszczona a przy tym zapalone semafory. Do stacji prowadzi jedynie wąska droga gruntowa. Jak się okazało podczas obchodu, ma ona nawet swoją własną studnie i oczyszczalnie ścieków! Do Starego Łupkowa jeszcze wrócę za parę dni, planuje obejrzeć tunel łączący Polskę ze Słowacją, który jest kilometr dalej.
Ze stacji zawijka do schroniska, bo z samego rana (hehehe) pobudka i do zrobienia ok 18km - kierunek Rabe.
Co warte wspomnienia - bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie, że w obu schroniskach które odwiedziłem jest 'specjalny' pokój dla ludzi z psami, w obu przypadkach był to pokój z łóżkiem, kiedy 'normalnie' kima się na glebie na materacu 😀
Aaaa, i wołam koleżankę @kiri

winetOsobistość
49piorunów#wpizduwlas #bieszczady #gory
A więc czas na małe podsumowanie.
Przede wszystkim chciałbym każdemu gorąco polecić oderwanie się od codziennego zapierdolu i wybranie się gdzieś w pizdu. Ja wybralem Bieszczady, bo pierwotny plan był zupełnie inny. Jesienią wracając właśnie z Bieszczad przypadkowo trafiłem na google maps na schronisko 'Koniec swiata' w Łupkowie, urzekło mnie ono tym że nie ma tam bieżącej wody, prądu z sieci, nawet sracza w budynku, jedynie wychodek. W tamtym momencie pomyślałem że super byloby pojechać w takie miejsce zimą i po prostu siedzieć na d⁎⁎ie poza cywilizacja, z tym że myśl ta od razu trafiła do szufladki 'fajnie by było, ale bądź k⁎⁎wa realista. I tak nic z tego nie wyjdzie'.
No jednak wyszło, z tym że plan ewoluowal i postanowiłem trochę się poszlajac. Finalnie nocowałem tam jedną noc, kolejne w chatce w okolicach Baligrodu i w schronisku 'Przystanek Balnica'.
Zobaczę na ile później wystarczy mi zapału, fajnie jeżeli uda mi się wrzucić podsumowanie każdego dnia wędrówek. Na pewno chciałbym Was zaprosić na tagi:
#lesnywpierdol gdzie będę wrzucał zdjęcia bieszczadzkich leśnych wozów, które udało mi się ustrzelic oraz #smutnedomy gdzie znajdą się jak nazwa wskazuje smutne domy, również złapane na tej wyprawie
Jakąś fotkę wypadałoby wrzucić, to może polecę trochę mikolsko i przy okazji #pokazpsa która wiernie towarzyszyła mi przez ten tydzień. I uprzedzam, fotograf ze mnie żaden, wszystko oczywiście robione telefonem

Jakis waski ten rozstaw
@Cybulion bieszczadzka kolej leśna, coś ponad 700mm. Niesamowity klimat robi
@jonas ten film dotyczy rozbudowy/modernizacji. Z tego co czytałem na tablicach informacyjnych to kolejka powstawala głównie ok 1890 roku. Nie wiem ile w tym prawdy, ale od osoby związanej bezpośrednio z kolejką od ok 40 lat, to pierwotna inicjatywa budowy pochodziła od właścicieli lasów, którzy sami zaczęli budowę niektórych odcinków, bo inaczej nie było możliwości wywiezienia całego drewna.
@winet Możliwe, oglądałem to już jakiś czas temu i nie pamiętam dokładnie.
Samych kolejek leśnych czy przemysłowych było kiedyś o wiele więcej, nawet w mojej obecnej wiosce półtorakilometrowy odcinek wąskotorówki dowoził cegły z miejscowej cegielni do głównej normalnotorowej magistrali. Utknąłem kiedyś na Wikipedii na dłużej, wertując kolejne strony o takich rzeczach.
@bori to mnie teraz zaciekawiles. Czym się różni rozstaw od prześwitu? Że przeswit to odległość po wewnętrznych, a rozstaw to od osi do osi?
@winet Dokładnie! 🙂
Orientujesz się lepiej niż niejeden "Mikol" 🤣
@bori mikolem nie jestem, ale przez większość życia mam do czynienia z koleja i pierwszy raz usłyszałem o różnicy między rozstawem a prześwitem. Nawet na studiach nie mówili (baaardzo prawdopodobne że to ja nie dosłyszałem ;))
@winet Pamiętam że kiedyś było pytanie w Milionerach o rozstaw szyn w Polsce i były odpowiedzi m.in. 1435 mm i 1500 mm. Ale była burza na FB...
@winet Czego stoisz na torach?
winetOsobistość
9piorunówHej jo, hej jo! A w pizdu by się szło!
#wpizduwlas #bieszczady #gory

winetOsobistość
17piorunów#wpizduwlas #pokazpsa #trekking
Ale dostałem w d⁎⁎ę dzisiaj. Miało być 17,5km i ok 340m przewyższeń, a wyszło 19,5km i 820 m

Twój pies nie ma podszerstka?
@WysokiTrzmiel eee?
@winet Długa sierść najczęściej występuje w parze z podszerstkiem. W takiej sytuacji psinka nie potrzebuje ubrania. Dlatego pytam
@WysokiTrzmiel czaję. Tu jest ubrana żeby przyzwyczaić ja do kubraczka. Mieliśmy wczoraj druga rozgrzewke przed wyjazdem, a zawsze alergicznie reagowała wszelkie propozycje ubioru :)
@winet Wklejam zjęcie w termowizji mojej psinki. Temperatura była ujemna, a pies mokry od śniegu. Sierść działa jak widać. Dlatego pytałem o twojego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@WysokiTrzmiel o kurde, nie sądziłem że to aż tak. Jaka rasa?
@winet Kundel polski, typ wiejski ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przed termowizją mogłem się tylko domyślać, że psu jest ciepło