Bo F1 jest dużo większe niż WEC. Wielkie pieniądze, dużo większa oglądalność, a więc i zarząd często się pcha z łapami aby ręcznie sterować czymś na czym się nie zna i wiele decyzji jest politycznych i pod publikę. Jak to Fred ostatnio powiedział między wierszami, przez te wszystkie lata tylko jedna rzecz się w Ferrari nie zmieniła, zarząd. Przecież tam jest tak gigantyczna presja, jak na dnie Rowu Mariańskiego. Status legendy F1, ikona Włoch, wieczne zmiany na wszystkich stanowiskach w zespole, każdy nowy szef to nowa wizja i nowi ludzie, brak ciągłości takiej wizji. Wszyscy się boją podejmować ryzykowne decyzje bo można za to polecieć za brame. Często się też czyta, że w Ferrari są problemy w komunikacji pomiędzy poszczególnymi działami zespołu, wszystko się do kupy składa w to co mamy od lat. A w WEC? Mniejsze pieniądze, dużo mniejsze regulacje techniczne a więc i większa elastyczność, luźniejszy kalendarz, nie jest to seria na świeczniku a więc decyzje podejmuje zespół a nie jakiś bakłażan z Maranello przez telefon.