Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 825 członków
  • 8912 wpisów

Fanatyk

w Książki

46piorunów

509 + 1 = 510

Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie

Autor: Agatha Christie

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-271-5177-3

Liczba stron: 262

Ocena: 8/10

Klasyczek, proszę Państwa - pociąg, który utyka w śnieżnej zaspie, kilkanaście nieznajomych osób na pokładzie, morderstwo i Hercules Poirot, który elegancko rozwiązuje zagadkę.

Nauczyciel oprócz lektur obowiązkowych wybiera uczniom lektury uzupełniające. Ja oddałam wybór w ręce mojej klasy 7 - i spośród kilku moich polecajek wybrali właśnie Morderstwo w Orient Expressie.

Przeczytałam sobie więc tę książkę kolejny raz i kolejny raz bawiłam się świetnie, przy czym jednocześnie robiłam sobie notatki z pomysłami na zajęcia :smiley:

Nie mogę się doczekać, bo będziemy się fajnie bawić :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

507 + 1 = 508

Tytuł: Kot wśród gołębi

Autor: Agatha Christie

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-271-7061-3

Liczba stron: 270

Ocena: 7/10

W ekskluzywnej angielskiej szkole dla dziewcząt pojawia się morderca. Niezwykłe wydarzenia na pensji łączą się przy tym z rewolucją w pewnym kraju na wschodzie i woreczkiem pełnym niezwykłej piękności klejnotów.

Najpierw ginie jedna z nauczycielek, potem porwana zostaje jedna z uczennic - a to jeszcze nie koniec zbrodni.

Sprawę przejmuje Hercules Poirot i zaczyna od pytania o kolana księżniczki.

Agatha Christie to Agatha Christie, dostajemy więc dobrze skonstruowaną opowieść z satysfakcjonującym - w pewnym sensie - zakończeniem.

Polecam!

Fanatyk

w Książki

21piorunów

506 + 1 = 507

Tytuł: Spowiedź

Autor: Lew Tołstoj

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Format: e-book

Ocena: 7/10

Oceniam tylko to jak się to czytało - czasem ciężko ze względu na specyficzną składnie zdań. Samej treści nie oceniam skoro to pamiętnik - autobiografia.

Pierwsza moja książka od Lwa - mam nadzieje że inne bedą bardziej przystępnie napisane

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

21piorunów

505 + 1 = 506

Tytuł: Perfekcyjna śmierć

Autor: Helen Fields

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Amber

Format: e-book

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10

Kolejny tom serii z Lucem Callanachem i Avą Turner ponownie zabiera nas do Edynburga, gdzie para śledczych mierzy się z wyjątkowo brutalną sprawą. Tym razem na pierwszy plan wychodzi zabójca o bardzo specyficznym podejściu do swoich ofiar - metodyczny, precyzyjny i przekonany o własnej racji. Śledztwo szybko zaczyna się komplikować, a presja rośnie, bo każdy kolejny krok przybliża policję nie tylko do rozwiązania zagadki, ale też do kolejnych makabrycznych odkryć.

Seria Helen Fields jest dość równa i "Perfekcyjna śmierć" dobrze wpisuje się w ten schemat. Dostajemy solidny thriller kryminalny, w którym najmocniejszym elementem pozostaje relacja między głównymi bohaterami. Callanach i Turner to sprawdzony duet - różnią się charakterami, podejściem do pracy i emocjami, ale właśnie to napięcie między nimi napędza historię i sprawia, że chce się śledzić ich dalsze losy. Turner została niedawno awansowana, a co za tym idzie, jej udział w śledztwie i presja ciążąca na jej barkach będą delikatnie inne niż w poprzednich 2 tomach.

Jak zwykle u Fields nie brakuje brutalności. Opisy zbrodni przypominały mi te znane z książek Chrisa Cartera, co akurat dla mnie jest dużą zaletą, bo lubię ten poziom dosadności i bezpośredniości. Jednocześnie to zdecydowanie nie będzie atut dla każdego, więc warto mieć to na uwadze przed lekturą. Sama intryga jest sprawnie poprowadzona, choć nie wykracza poza ramy, które autorka wypracowała w poprzednich tomach. Jeśli ktoś zna serię, raczej nie będzie tu dużych zaskoczeń, a tym bardziej zawodów. Ta seria jak żadna inna, kładzie nacisk na presję ciążącą na policjantach i nie mówię tu o tej czasowej, co bardzo dobrze obrazuje trud tego zawodu.

"Perfekcyjna śmierć" to kolejny solidny, równy tom serii, który nie rewolucjonizuje formuły, ale dostarcza dokładnie tego, czego można się po niej spodziewać.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 61/128

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

504 + 1 = 505

Tytuł: Złota gałąź

Autor: James George Frazer

Tłumacz: Henryk Krzeczkowski

Kategoria: antropologia

Ocena: 10/10

*

Mit bowiem się zmienia, natomiast niezmienny pozostaje obyczaj; ludzie czynią nadal to, co czynili ich ojcowie, chociaż powody, którymi kierowali się ojcowie, dawno już uległy zapomnieniu. Historia religii jest długotrwałą próbą pogodzenia starych zwyczajów z nowymi uzasadnieniami, znalezienia rozsądnej teorii wyjaśniającej absurdalną praktykę.

Pierwsze oryginalne wydanie tej książki, która była (nadal jest?) rozprawą naukową pochodzi z roku 1890. W roku 1900 opublikowano jej wydanie drugie, wówczas już dwutomowe. Trzecie wydanie ukazywało się w latach 1911-1915 i liczyło tomów dwanaście. Edycja polska, w tłumaczeniu pana Krzeczkowsiego oparta jest na opublikowanym w 1922 roku przez pana Frazera wydaniu skróconym. Ja bardzo lubię ten okres, z którego Złota gałąź pochodzi, szczególnie zaś lubię końcówkę XIX wieku. Lubię ten okres z całą jego ówczesną butą, na przykład w sprawie ogłaszanego tu i ówdzie końca fizyki, w której to ponoć wszystko miało już zostać odkryte (a później przyszedł pan Niels Bohr no i to wszystko spieprzył), ale moje sympatie do okresu to jedno, a lektura, przynajmniej w założeniu krytyczna, to rzecz całkowicie odrębna. Z tego powodu przystępując do czytania Złotej gałęzi powziąłem dwa założenia polegające na uwzględnieniu w moim odbiorze dwóch faktów.

Na przełomie XIX i XX wieku antropologia wyglądała inaczej niż wygląda dzisiaj, uprawiano wówczas tę dyscyplinę w sposób, który spowodował nadanie mu później nazwy „antropologia gabinetowa”. Polegało to na tym, że antropolodzy, zamknięci w swoich gabinetach, na podstawie dostarczonych im opowieści i przedmiotów odgadywali ich znaczenie, szukali drugiego dna i w ogóle próbowali te otrzymane puzzle poukładać w jakąś lepiej lub gorzej spinającą się całość. Antropolodzy sami raczej nie podróżowali, podróżowali za nich inni, ale że byli to między innymi kupcy czy inni misjonarze, ich głównym celem nie było zbieranie materiału dla antropologów, ten materiał zbierali niejako przy okazji. Jednym z pionierów badań terenowych był pochodzący z Krakowa (Poland stronk!) profesor Bronisław Malinowski, który zresztą w pewnym okresie z panem Frazerem miał okazję (a pewnie i przyjemność) współpracować.

Drugim faktem, który ciągle miałem w czasie lektury na uwadze, to dominujący wśród antropologów końca XIX wieku pogląd, że istnieje jedna ścieżka (albo drabina) rozwoju cywilizacji. Chodziło o to, że wymyślono sobie, że cywilizacje rozwijają się liniowo (trochę jak w drzewkach kultury i technologii w grach z serii Cywilizacja), a ludy prymitywne są po prostu wcześniej (albo niżej) od nas na tej uniwersalnej ścieżce czy drabinie.

W związku z tymi dwoma opisanymi wyżej faktami nie jestem pewien, czy dalej można traktować Złotą galąź jako książkę naukową, a już mam bardzo silne wątpliwości, czy można traktować ją jako naukową w dziedzinie antropologii. Może dziś bardziej należałoby podejść do niej jako do dokumentu w zakresie, który moglibyśmy nazwać czymś w rodzaju historii nauki? Nie zmienia to jednak w niczym tego, że lektura Złotej gałęzi była dla mnie przygodą wspaniałą i niezwykle fascynującą.

*

Problemem, który postawił sobie pan Frazer w Złotej gałęzi jest próba wyjaśnienia tradycyjnej sukcesji urzędu kapłana bogini Diany z Nemi zwanej niekiedy Dianą Leśną. Urząd ten kolejni kapłani obejmowali po spełnieniu dwóch warunków: po pierwsze należało zerwać gałąź ze „świętego drzewa” znajdującego się w tym zagajniku, co samo w sobie nie było łatwe, bo ponoć dniem i nocą drzewa tego pilnował strażnik, który był postacią nadprzyrodzoną. Kiedy śmiałkowi udało się już jakimś sposobem wystrychnąć strażnika na dudka i tę gałąź zerwać, czekało go wówczas jeszcze jedno zadanie – musiał zabić człowieka, który aktualnie sprawował ten urząd, o który śmiałek się starał. Sam w sobie ten rytuał już wydaje się być ogromnie ciekawym – kapłan musiał bowiem wiedzieć i ciągle spodziewać się tego, że ktoś czyha na jego życie. Śmiałek musiał zdawać sobie z tego sprawę, że jeśli jemu się uda i obejmie urząd kapłana, to prędzej czy później uda się też komuś innemu, a wówczas on będzie musiał zginąć. Wydaje mi się niesamowitym to, jak bardzo sposób pojmowania świata przez starożytnych daleki jest od tego, jak my widzimy go dzisiaj. Przecież instynkt przetrwania wydaje się być jednym z najbardziej podstawowych instynktów wbudowanych nie tylko w człowieka.

Pan Frazer prowadzi czytelnika po kolei poprzez czas i przestrzeń do różnych zakątków Ziemi przytaczając kolejne mity i opowieści, ceremonie i rytuały wywodzące się z rozmaitych kultur, a przykładów takich jest w książce całe mnóstwo, a nawet takie mnóstwa ze dwa, jeśli by to dokładnie policzyć. O ile same w sobie te przykłady już są niezwykle ciekawe, tak jeszcze ciekawsze staje się ich zestawienie ze sobą, szczególnie kiedy już dojdzie się do wniosku, że obyczaje te są do siebie bardzo podobne (stąd może być usprawiedliwione wyciągnięcie błędnego – co wiemy dzisiaj – wniosku o jednej ścieżce rozwoju kultur). Pan Frazer prowadzi ten swój bogato ilustrowany przykładami wywód w sposób wysoce merytoryczny, a nade wszystko uporządkowany. Tę książkę, choć gatunkowo z literaturą piękną nie ma ona nic wspólnego i siłą rzeczy nie ma ona fabuły to, za sprawą tego uporządkowania, ale też za sprawą pięknego, literackiego języka (Czarownice pędzą w swych niecnych sprawach, niektóre okrakiem na miotłach, inne galopując po drogach na burych kotach, które na ten jeden wieczór zamieniają się w czarne jak węgiel rumaki. – tak pan Frazer opisuje święto Hallowe’en, a przykładów takich mógłbym podać dużo więcej) sprawia, że Złotą gałąź czytałem z zapartym tchem. Czytałem ją tak, jak zdarza mi się czytać najlepsze, najbardziej wciągające powieści, w których tak przecież uwielbiam się zatopić.

Nie będę tutaj streszczał wykładu autora, nie to jest celem tego wpisu. Kilka tylko słów o najsilniejszych wrażeniach i wnioskach, jakie z tej lektury pewnie mi w głowie zostaną. Pan Frazer robi to bardzo rzadko, ale ja, mocno jednak osadzony w kulturze wywodzącej się z chrześcijaństwa, na każdym kroku widziałem analogie do rytuałów chrześcijańskich. Od tych najbardziej podstawowych, jak dogmat o karmieniu się ciałem boga (w Złotej gałęzi choćby przykład Ozyrysa), do poświęcenia życia boskiej istoty po to, żeby zapewnić możliwość przetrwania jego wyznawcom. Duże wrażenie zrobiło na mnie postulowane przez pana Frazera następstwo wyjaśniania świata poprzez kolejne, następująco po sobie zastosowanie magii, religii i nauki, a już na pewno zapamiętam proponowane przez niego tej magii, religii oraz nauki definicje. I, na koniec: choć, jak pisałem, mam duży problem z postawieniem się w sytuacji człowieka sprzed setek czy tysięcy lat, który w imię rytuału zdawał się godzić na poświęcenie swojego życia, tak, po lekturze tej książki, mam nieodparte wrażenie, że cała ludzka kultura oparta jest na potrzebie zaspokojenia dwóch absolutnie podstawowych potrzeb: po pierwsze, żeby się dobrze nażreć, po drugie, żeby sobie poruchać.

*

Tak jak napisałem wcześniej: ja nie mam pojęcia, czy dzisiaj traktować tę książkę w kategorii „naukowej” czy „nienaukowej”, a jeśli „naukowej” to w jakiej dziedzinie nauki. I właśnie z tego powodu oceny, którą jej wystawiam nie traktuję jako określenia jej wartości merytorycznej – ku temu nie mam w końcu ani żadnych kompetencji, ani (przede wszystkim) ochoty. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że Złotą gałąź uważam za jedną z najbardziej fascynujących pozycji jakie miałem przyjemność w życiu przeczytać i jako taką będę ją pamiętał, a na pewno będę do jej fragmentów wracał.

Fanatyk

w Książki

11piorunów

Cytat na dziś:

Nijel doszedł do wniosku, że zawsze będzie o tym myślał, szczególnie w burzliwe noce około trzeciej nad ranem. Rzecz w tym, że śmierć od magii może być o wiele bardziej... pomysłowa, niż - powiedzmy - zadana zimną stalą. Pojawiają się wtedy liczne całkiem nowe sposoby umierania. Chłopiec nie mógł się pozbyć wspomnienia kształtów, które widział przez jeden moment, zanim litościwie pochłonął je strumień oktarynowego ognia.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS ogłasza nową książkę historyczną. "Kartagina. Nowa historia starożytnego imperium" Eve MacDonald w księgarniach od 19 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 336 stron, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Kartagina, w starożytności prosperująca pośrodku wybrzeża północnej Afryki, przez niemal sześć wieków była potęgą dominującą w zachodniej części Morza Śródziemnego, nim padła pod naporem Rzymu. Zdobywcy zawłaszczyli nie tylko samo państwo, lecz także jego historię – tak że ta prawdziwa poszła w zapomnienie. Dziś Kartagina kojarzy się nam przede wszystkim z Dydoną oraz Hannibalem i jego słoniami bojowymi; wiemy, że była niezmiernie bogatym mocarstwem i że została totalnie, bezlitośnie zniszczona.

W tej przełomowej książce Eve MacDonald, wykorzystując najnowsze analizy archeologiczne, odkrywa przed czytelnikiem ukrytą pod legendami rzeczywistą historię tego miasta-państwa, na nowo plasując je w centrum dziejów regionu śródziemnomorskiego.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

29piorunów

503 + 1 = 504

Tytuł: Podróż do wnętrza Ziemi

Autor: Juliusz Verne

Kategoria: powieść przygodowa

Ocena: 8/10

Na początku wydawało się co może być ciekawego w schodzeniu w głąb ziemi ? Za połową już było konkretnie - fantastycznie czasem aż nadto ale tak miało być . Także Verne się spisał kolejny raz.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

502 + 1 = 503

Tytuł: Pochłaniacz

Autor: Katarzyna Bonda

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 672

Ocena: 8/10

Pierwsza (choć dla mnie ostatnia) książka z serii o Saszy Załuskiej. Imo najlepsza.

Ciekawie było przeczytać początek historii, będąc świeżo po zakończeniu.

Napisana solidnie, z czasem pozornie niepowiązane wątki łączą się w logiczną całość. Ma wszystko czego szukam w kryminałach, i mimo że nie jest to już mój ulubiony gatunek to przeczytałam całą serię z wielką przyjemnością.

Gruba ryba

w Książki

34piorunów

501 + 1 = 502

Tytuł: Hyperion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 518

Ocena: 9/10

Znakomita książka. Bardzo oryginalny pomysł, ciekawy i wciągający świat przyszłości, mroczny, czasem horrorowy klimat. Napięcie i tajemnice nie pozwalają się oderwać. Autor popisuje się swoją wszechstronnością literacką, wkładając w poszególnych pielgrzymów dość zróżnicowane historie - o dziwo wszystkie bardzo dobre, po opiniach spodziewałem się, że poziom będzie różny.

Stworzony świat jest bardzo zaawansowany i skomplikowany, ale narracja pozwala za tym mniej więcej nadążyć i nie jest to przytłaczające.

Myślę, że warto wiedzieć, że pierwszy tom urywa się w połowie historii i trzeba czytać drugi tom.

Fenomen2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

@Vampiress czytałem kiedyś ten Terror, ale porzuciłem, bo mnie wynudziło, ale no wtedy miałem mniejszą tolerancję na nudne książki, to może jeszcze dam szansę, na razie na liście priorytetów wyżej jest Letnia noc

Osobistość1piorunów

@Vampiress w oryginale nie jest dzielony, bo tłumaczenie z angielskiego na polski trochę zwiększa objętość. MAG to nie fabryka, by perfidnie dzielić książkę na 2 400-stronicowe popierdółki. Wiatr i prawdę też mieli w jednej książce zmieścić? Prawie 1600 stron przy 38 linijkach na stronę?

Osobistość3piorunów

@Vampiress powtarzam, tłumaczenia z angielskiego na polski są o kilkanaście % obszerniejsze niż oryginały, więc dla takiego Wiatru i Prawdy z 1344 robi się 1545 (co jest niemal idealnie zgodne z rzeczywistością, bo obie części liczą sobie razem 1568 stron). Do tego przy wcześniejszym komentarzu się pomyliłem i nie ma w nich 38 linijek na stronę, tylko 40 - mało kto tak zapełnia strony. MAG gdzieś tłumaczył, że drukarnie, z którymi współpracują obsługują druk tomów co najwyżej 1200-stronicowych (vide, Słowa światłości). Gdybyś więc chciała otrzymać Wiatr i prawdę w jednym tomie, na stronę musiałyby przypadać 52 lub 53 linijki, co jest absurdalną ilością. Sam najwięcej widziałem 44 i to już jest drobnica. W grę wchodzi jeszcze bariera psychologiczna: ludzie chętniej kupią 2 książki po 75zł niż 1 za 150. Sam lubię omnibusy, ale to, o co prosisz, to już czyste kuriozum.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo IX przedstawia okładkę do klasyki grozy. "Krew wampira" Florence Marryat zaplanowano na II kwartał 2026 roku.

Późno wiktoriańska powieść grozy, która ukazuje wampiryzm w zupełnie inny sposób niż „Dracula” czy „Carmilla” i od wielu lat stawiana jest razem z nimi w czołówce klasyki literatury wampirycznej.

Harriet Brandt, młoda kobieta o niejasnym pochodzeniu, przybywa z Jamajki do Europy, pragnąc rozpocząć nowe życie. Wkrótce jednak okazuje się, że wszędzie tam, gdzie się pojawia, ludzie słabną, chorują… i umierają. Czy to klątwa krwi – czy lęk społeczeństwa przed „odmiennością”?

Powieść łączy elementy grozy, gotyckiej melancholii i społecznej krytyki, poruszając tematy rasy, tożsamości, dziedziczności i lęku przed „nieznanym”, tworząc poruszającą, niejednoznaczną historię o kobiecie postrzeganej jako zagrożenie tylko dlatego, że nie spełnia ogólnie przyjętych norm.

Po publikacji w 1897 roku „Krew wampira” została przyjęta z ciekawością, ale przyćmiła ją popularność książki Brama Stokera. Współcześnie powieść przeżywa renesans w badaniach literaturoznawczych: często omawia się ją w kontekście studiów postkolonialnych, feminizmu i historii gotycyzmu. Krytycy podkreślają, że Marryat stworzyła alternatywę wobec klasycznego wizerunku wampira – zamiast nadnaturalnego potwora otrzymujemy figurę „energetycznego pasożyta”, osadzoną w realiach dyskursu naukowego końca XIX wieku.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

24piorunów

Cytat na dziś:

Rincewind westchnął. Całe lata poszukiwał nudy, ale nigdy jej nie osiągnął. A kiedy zdawało mu się, że ma ją w zasięgu ręki, życie stało się nagle niemal śmiertelnie ciekawe. Wiadomość, że ktoś z własnej woli rezygnuje z perspektywy pięćdziesięciu lat nudy sprawiła, że zmiękły mu kolana. Mając przed sobą pięćdziesiąt lat, zdołałby podnieść nudę do kategorii sztuki. Nie miałyby końca rzeczy, których by nie robił.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

GURU4piorunów

O tak, Rincewind jest moim guru. Chcę nudy, powtarzalności i strefy komfortu.

A propos tej ostatniej to niedawno na jakimś kolejnym szkoleniu z typu motywacyjnych zafundowanych mi przez korpo praktycznie pokłóciłem się z prowadzacym który tradycyjnie namawiał nas do wyjścia z naszych stref komfortu to powiedziałem że nie widzę sensu skoro jest moja i na dodatek komfortowa. Jak jeszcze zacytowałem mu Zasadę Petera to myślałem że mnie wyrzucą z kursu 🙂

Fanatyk5piorunów

@Kronos w kwestii korpo szkoleń "integracyjno-motywacyjnych" mam podobnie. Też jak mnie zabrali to wbijałem kij w mrowisko przy każdej możliwej okazji :imp:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

10piorunów

W 2025 roku w Europie sprzedano ponad 50 mln książek polecanych przez społeczność BookToka, co przełożyło się na 800 mln euro przychodów dla branży wydawniczej

Z badań Media Control przeprowadzonych w Niemczech wynika, że TikTok () staje się coraz istotniejszym źródłem inspiracji dla młodych czytelników – ponad jedna trzecia osób w wieku 16-39 lat odkrywa tam nowe książki.

W czasie, gdy część globalnego rynku wydawniczego mierzy się z wyzwaniami, dane wskazują, że to właśnie młodsze pokolenia napędzają jego ponowny wzrost, a platformy cyfrowe odgrywają w tym procesie coraz większą rolę.

W księgarniach książki z listy Bestsellers są oznaczane oficjalnymi naklejkami , co ułatwia czytelnikom odnalezienie najpopularniejszych tytułów zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i online.

Społeczność dynamicznie się rozwija. Na całym świecie powstało już ponad 75 milionów materiałów oznaczonych tym hashtagiem, co czyni ją jedną z najbardziej aktywnych społeczności czytelniczych w internecie.

https://rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/tiktok-wplywa-na-sprzedaz-milionow-ksiazek-w-europie-i-tworzy-listy-bestsellerow/

Gruba ryba5piorunów

@JapyczStasiek

Nie przemawia do mnie forma TikToka, jednakże trudno nie zauważyć ogromnego potencjału tejże platformy w reklamie własnych tekstów.

Pewnie znajdą się malkontenci, że BookTokerzy polecają książki marne, pisane dla BookTokerów właśnie - co obecnie ma miejsce chociażby w nowych szatach graficznych, które ładnie wyglądają na filmikach. Ale niech czytają, co chcą.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

18piorunów

500 + 1 = 501

Tytuł: Czarne ptaki

Autor: Bartosz Szczygielski

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Muza

Format: audiobook

Liczba stron: 352

Ocena: 7/10

Długo zastanawiałem się, czy wrzucać recenzję audiobooka tej książki, a dlaczego, dowiecie się poniżej 😉

Czarne ptaki to książka, która już na poziomie formy próbuje zrobić coś więcej niż klasyczny thriller. Mamy tu do czynienia z tetbeszką - historią zaprojektowaną tak, by można ją było czytać w różnej kolejności, zestawiając ze sobą wątki i wydarzenia w nieoczywisty sposób. Sama fabuła krąży wokół tajemnicy, przeszłości i relacji między bohaterami, które stopniowo odsłaniają swoje prawdziwe znaczenie. To opowieść o tym, jak pozornie podobne zdarzenia i ludzie mogą kryć zupełnie inne motywacje i konsekwencje.

Najciekawszy jest właśnie ten zabieg zestawiania - książka bardzo świadomie operuje kontrastem. Dwa wydarzenia mogą wyglądać niemal identycznie, ale ich sens okazuje się zupełnie inny. Podobnie z bohaterami - ktoś, kto na pierwszy rzut oka wydaje się "taki sam", z czasem odsłania zupełnie inną stronę. To działa i sprawia, że historia ma w sobie coś więcej niż tylko standardową intrygę kryminalną.

Problem w tym, że w wersji audiobookowej trudno w pełni docenić tę formę. Słuchając książki w domyślnej kolejności, właściwie traci się największy atut tetbeszki – możliwość świadomego składania historii i odkrywania jej na własnych zasadach. W efekcie dostajemy raczej „zwykły” thriller, który momentami sprawia wrażenie nieco poszatkowanego, zamiast w pełni wykorzystać swój eksperymentalny potencjał.

To dobra i momentami bardzo ciekawa książka, ale taka, która wyraźnie zyskuje przy odpowiednim sposobie czytania i właśnie dlatego czuć, że przez formę jaką przyjąłem (z powodów czysto technicznych - czasowych, nie mogłem wybrać innej), nie dane mi było w pełni poznać wszystkich jej zalet, a szkoda. Może później w ciągu roku, podejdę do niej drugi raz, w innej formule i sprawdzę jak w niej wypadnie.

A z drugiej strony, czy jest coś w tym złego, że wybrałem akurat jej najbardziej "podstawowe" oblicze? Zakładam, że nie

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider3piorunów

Tym razem totalnie olałem fabułę, ale jeśli kogoś jednak interesuje to proszę:\ Dwóch chłopaków świętujących maturę wyjeżdża na wyjazd klasowy, w trakcie którego odkrywają zwłoki. Ta zbrodnia będzie się za nimi ciągnąć przez długi czas, a nie tak łatwo im będzie od niej uciec. Druga para to kobiety, obie piękne, obie na imprezie dla bogaczy, na której ma dojść do aukcji drogiego przedmiotu i wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że wszystko pójdzie nie tak. Aukcję przerwie odcięcie systemów bezpieczeństwa, włamanie i wzięcie gości na zakładników. Obie historie mają sporo zaskoczeń i trudno im odmówić oryginalności i poplątania.

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 20.03.2026

Dominik Broniek przygotowuje projekt okładki pierwszego tomu Rise and Fall. "Nolyn" Michaela J. Sullivana jest planowany na maj 2026 roku.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

8piorunów

Ukraina ma ciekawy program wsparcia czytelnictwa u 18-latków:
_

434 808 książek za blisko 140 mln hrywien (12 mln zł) zakupili 18-letni obywatele Ukrainy dzięki programowi Єкнига (e-Book).

To program wsparcia państwowego, w ramach którego młodzi Ukraińcy, którzy ukończyli 18 lat, mogą przez rok otrzymywać pomoc od państwa na zakup książek. Program wprowadzono w Ukrainie w grudniu 2024 roku.

Od 1 stycznia 2026 roku kwota dofinansowania na jedną osobę wynosi 998,4 hrywien (90 zł), podczas gdy rok wcześniej było to 904,4 hrywien (82 zł). Środki można wykorzystać wyłącznie na zakup książek papierowych, e-booków lub audiobooków opublikowanych w języku ukraińskim i dostępnych w księgarniach i wydawnictwach uczestniczących w programie.

W programie obecnie bierze udział 300 stacjonarnych księgarni i 35 księgarni internetowych.

https://rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/panstwowy-impuls-dla-ukrainskiego-rynku/?

Lider3piorunów

@JapyczStasiek bezsensu chomika nie mają? :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Książki

12piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Prószyński i S-ka kontynuuje wznawianie dzieł Stephena Kinga. "Sztorm stulecia" wyląduje w księgarniach 12 maja, a "Buick 8" 14 maja 2026 roku. Wydania w twardej oprawie mają kolejno 448 i 360 stron, w cenie detalicznej po 59,99 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Sztorm stulecia"

Little Tall, mała wyspa u wybrzeży stanu Maine, przygotowuje się do nadejścia zimowej burzy, którą meteorologowie zapowiadają jako sztorm stulecia. Wraz z pierwszymi płatkami śniegu na wyspie zjawia się Andre Linoge i morduje jedną z najstarszych mieszkanek, Marthę Clarendon. Potem spokojnie zasiada w jej fotelu, trzymając zakrwawioną laskę ze srebrną głową wilka… Po aresztowaniu szaleńca horror nie ustaje – śmierć pochłania kolejne ofiary; więzień steruje nią z celi, odgrywając morderczą pantomimę. „Dajcie mi to, czego chcę, a odejdę” – informuje społeczność Little Tall.

"Buick 8"

Ojciec Neda Wilcoxa zginął gwałtowną śmiercią. Ned podejmuje pracę w jego macierzystej Jednostce D, by jeszcze przez jakiś czas obcować chociaż ze wspomnieniami o nim. Wśród funkcjonariuszy policji stanowej panują stosunki jak w rodzinie. Ale, jak wiadomo, każda rodzina ma swoje tajemnice, niekoniecznie przyjemne. Także Jednostka D od lat pilnie strzeże tajemnicy, która może mieć coś wspólnego z makabryczną śmiercią ojca Neda. Tajemnicy nieludzkiej i nigdy niewyjaśnionej, a przez to jeszcze bardziej fascynującej.

Czy Ned zdoła rozwiązać zagadkę Buicka Roadmastera 8, stojącego od dwudziestu lat w Baraku B?

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

   

Gruba ryba

w Książki

40piorunów

Do sprzedaży trafiła książka Michała Gulczyńskiego "Mężczyźni. O nierówności płci". 528 stron, ok. 35 zł.

---

Wcześniej zaczynają pracę, ale później przechodzą na emeryturę. Wcześniej kończą edukację. Wcześniej umierają. Częściej ulegają wypadkom i wykonują najcięższe, najmniej bezpieczne zawody. Pięciokrotnie częściej odbierają sobie życie. Częściej są bezdomni. Nie mówią o swoich problemach, bo boją się oskarżeń: o mizoginię, słabość albo „brak męskości”.

Żyjemy w czasie, gdy tradycyjne role płciowe tracą swoją jednoznaczność. Kobiecość i męskość przestają być z góry określonymi zestawami oczekiwań. To moment, w którym – obok dyskusji o emancypacji kobiet – warto zobaczyć również te nierówności, które dotyczą mężczyzn. Nierówności często tak oczywiste, że wydają się naturalne lub niewidzialne.

Dr Michał Gulczyński, współzałożyciel Stowarzyszenia na Rzecz Chłopców i Mężczyzn i autor głośnego raportu Przemilczane nierówności. O problemach mężczyzn w Polsce, pokazuje społeczeństwo z innej perspektywy. Pisze o nierównościach w edukacji, dostępie do opieki zdrowotnej i wymiarze sprawiedliwości, o alienacji rodzicielskiej i stereotypach męskości utrwalanych przez media.

To książka, która nie szuka winnych, lecz zrozumienia. I odwagi, by mówić o tym, o czym dotąd milczano.

GURU2piorunów

@JapyczStasiek

Ilość cywilizacji, religii, kultur, narodów, krajów, założonych przez mężczyzn: wszystkie

Ilość cywilizacji, religii, kultur, narodów, krajów, założonych przez kobiety: 0

4... 3... 2... 1...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

39piorunów

496 + 1 = 497

Tytuł: Inwazja uzdrawiaczy ciał

Autor: Matthew Hongoltz-Hetling

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 978-83-8396-024-1

Liczba stron: 360

Ocena: 7/10

Książka opowiada o medycynie alternatywnej i kilku twórcach najbardziej odjechanych teorii.

Była żona mojego wujka po rozwodzie związała się z mężczyzną, który wierzył, że pochodzi z Andromedy i potrafi uzdrawiać używając mocy Andromedan przekazywanej mu telepatycznie, stąd też gdy czytałam tę książkę pewne rzeczy były mi jakby znajome :melting_face:

Autor pokazuje historie osób odrzucających medycynę konwencjonalną na rzecz terapii takich jak leczenie wybielaczem (lekarstwo wprost z kosmosu), modlitwą czy pijawkami.

Opowiadając o altmedzie, stara się dowiedzieć co doprowadziło Amerykanów do tak powszechnego odrzucenia tradycyjnej medycyny i zwrócenia się w stronę uniwersalnych remediów.

To książka napisana lekko i zabawnie, przez co kontrast z tym co opisuje wywołuje ciarki na plecach.

Polecam!

Fanatyk9piorunów

Pamiętam, jak w latach 90. był w Polsce wybuch fascynacji new age, UFO i podobnymi rzeczami. Wtedy też pojawiały się różne publikacje o leczeniu energią itd. Mój ojciec miał księgarnię i pamiętam książkę, która z tyłu okładki nadrukowaną miała dłoń. Jak się przyłożyło swoją dłoń do tej wydrukowanej, to wydzielać się miała lecznicza energia. Niezły mindfuck. Znam też dziewczynę, która wierzy, że księżyc i słońce wydzielają energię i mają realny wpływ na nasze życie. Generalnie do czasu, gdy taka osoba nie szkodzi innym i ni próbuje im wmawiać, ze to w co wierzy jest prawdą, to nie mam z tym żadnego problemu. Ot, dziwactwo, Gorzej, gdy ktoś taki np. nie podje lekarstw swoim dzieciom albo nie pozwala na chemioterapię, gdy ktoś z rodziny ma nowotwór.

Osobistość5piorunów

@WatluszPierwszy

Znam też dziewczynę, która wierzy, że księżyc i słońce wydzielają energię i mają realny wpływ na nasze życie

To akurat prawda, bo słońce daje energię i ciepełko, a księżyc steruje pływami morskimi xd

Gruba ryba0piorunów

@FriendGatherArena grawitacja to tam pikuś - Słońce daje nam energię do życia a do tego paliwa kopalne z których korzystamy nie powstały by bez Słońca - nie ma życia bez Słońca, Księżyc za to odbija promieniowanie słoneczne co daje światło w nocy i kiedyś jak jeszcze nie było prądu na pewno pozwalało to nawigować w ciemnościach (podczas romantycznych spacerów wieczorem). Także oba te ciała kosmiczne mają, miały i będą miały bardzo duży wpływ na nasze życie.

Pokaż więcej komentarzy (14)