Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Piłka nożna

Kategoria: Sport

  • 365 członków
  • 5787 wpisów

Mistrz

w Piłka nożna

15piorunów

Mundial 1954 – „Nazwijcie mnie szaleńcem"

Lękliwy jedenastoletni narrator powieści Friedricha Christiana Deliusa „Der Sonntag, an dem ich Weltmeister wurde" boi się ojca, Boga i właściwie wszystkiego innego. W niedzielę 4 lipca 1954 roku przesiedział nabożeństwo prowadzone przez ojca-pastora w gorączkowym napięciu, czekając na moment, gdy będzie mógł włączyć radio i usłyszeć transmisję z finału mistrzostw świata. Gdy RFN wyrównuje po przegrywaniu 0:2, chłopca ogarnia ekstaza – nawet jego jąkanie ustaje na moment. Ten obraz stał się literacką metaforą całych Niemiec Zachodnich: kraju chorego, spętanego winą, niezdolnego się wypowiedzieć, który w niespodziewanym triumfie odnajduje odrobinę poczucia własnej wartości. „Pokazaliśmy światu, ile jesteśmy warci, wróciliśmy, nie jesteśmy już przegranymi," pisał Günter Grass. Popularne powiedzenie ujmowało to krócej: „Wir sind wieder wer!" – Jesteśmy znowu kimś!

Mit „cudu Berna" stał się jednak od początku ambiwalentny. Nawet wtedy „Süddeutsche Zeitung" ostrzegała przed nacjonalistyczną euforią: „Świętujmy zawodników. Ale otrzeźwiejmy: gra się skończyła, to było tylko gra."

Piłka węgierska w okresie międzywojennym była najbardziej wpływową siłą futbolu na świecie. Ten dorobek zniszczyły dwa ciosy: faszyzujący reżim Miklósa Horthyego, który rozwiązał siłą MTK, klub zasymilowanej żydowskiej klasy średniej, oraz powojenna nacjonalizacja klubów przez komunistów, którzy zdegradowali Ferencváros za jego nacjonalistycznych kibiców.

Mimo to nacjonalizacja przyniosła krótkoterminowy zysk. Selekcjoner Gusztáv Sebes – zaangażowany komunista, dawny działacz związkowy w fabryce Renault w Paryżu – razem z taktycznym mózgiem Gyulą Mándim (Żydem, który przetrwał Holokaust dzięki sprytowi szwagra) zbudowali Aranycsapat, Złotą Jedenastkę. Drużyna z Ferencem Puskásem i Józsefem Bozsikiem zdobyła złoto olimpijskie w 1952 roku, a w listopadzie 1953 roku rozbiła Anglię 6:3 na Wembley – pierwsza wygrana zagranicznej drużyny na tym stadionie w historii. Przed mundialem Węgrzy byli niepokonani od ponad czterech lat, w ostatnim sparingu rozbijając Anglię 7:1 w Budapeszcie.

RFN dopiero w 1950 roku została przyjęta do FIFA. Selekcjoner Sepp Herberger, sklasyfikowany po wojnie jako Mitläufer – bierny człowiek reżimu, nie ideologiczny nazista – spędził pierwsze miesiące po wojnie, pisząc setki listów w poszukiwaniu swoich graczy. Przed mundialem RFN przegrała eliminacyjny mecz z Saarlandem, co „Kicker" nazwał „przeraźliwym SOS". Trzy tygodnie przed turniejem kibice szyderczo skandowali nazwisko Herbergera po porażce Kaiserslautern 1:5.

Gospodarzem turnieju wybrano Szwajcarię na tym samym kongresie FIFA z 1946 roku, który przyznał mundial 1950 Brazylii – neutralność wojenna dawała jej infrastrukturę, jakiej nie miał żaden inny europejski kraj. Format okazał się wadliwy: począwszy od kwalifikacji, gdzie niektóre drużyny walczyły w grupach złożonych z 4 ekip, zaś na przykład Węgry awansowały do Mistrzostw Świata bez gry, jako że ich jedyny oponent czyli Polska wycofała się tuż po rozlosowaniu grup. Z kolei Hiszpania niespodziewanie wypadła z eliminacji po kontrowersyjnym barażu w Rzymie, gdzie rzekomy pracownik FIFA oznajmił, że Lászlo Kubala jest niezdolny do gry dla Hiszpanii - następnego dnia okazało się, że FIFA nie wysłała żadnego wysłannika do Rzymu, a tożsamość mężczyzny została tajemnicą. Z kolei w grupach już podczas samych mistrzostw drużyny rozstawione grały tylko z nierozstawionymi, ale w ćwierćfinałach nie obowiązywało już rozstawienie. RFN miało szczęście - cała czwórka zwycięzców grup trafiła do górnej części drabinki co oznaczało, że z najtrudniejszymi rywalami mogło się spotkać dopiero w finale.

Świadomie godząc się z rolą faworyta turnieju w drugim meczu grupowym, Herberger dał odpocząć ośmiu kluczowych zawodnikom na mecz z Węgrami – przegrany 3:8 – wiedząc, że i tak czeka go baraż z Turcją. Niemiecka prasa nie wybaczyła mu tej decyzji: „Der Spiegel" pisał, że nadszedł czas, by „zdradzieckiego trenera Herbergera powiesić na jabłoni". W tym meczu Puskás doznał urazu kostki za sprawą Wernera Liebricha – do dziś nie wiadomo, czy aby nie celowo.

Ćwierćfinał Węgry–Brazylia, starcie dwóch zespołów na czele rozwoju taktycznego, przeszedł do historii jako „Bitwa w Bernie" – seria bójek, czerwonych kartek, rzuconej butelki i walk w tunelu prowadzącym do szatni, gdzie selekcjoner Sebes doznał rozcięcia wymagającego czterech szwów. Brazylijska federacja oficjalnie złożyła do FIFA absurdalną skargę, że sędzia Arthur Ellis był agentem Kremla.

Półfinał Węgry–Urugwaj uznawany jest za jeden z najwspanialszych meczów w historii mundiali aż do finału 1982 roku. Mimo nieobecności kontuzjowanego Puskása Węgrzy prowadzili 2:0, ale obrońcy tytułu wyrównali w ostatnich minutach regulaminowego czasu. W dogrywce Sándor Kocsis strzelił dwie głowy, w tym decydującą cztery minuty przed końcem – swój trzynasty gol turnieju.

Poranek 4 lipca był mokry i z każdą godziną robił się mokrzejszy – mecz finałowy rozpoczął się po trzydziestu sześciu godzinach deszczu. Dla Węgrów to był problem, dla Fritza Waltera – który od czasu malarii cierpiał w upale, ale ożywał w deszczu – idealna pogoda. Puskás i Czibor dali Węgrom prowadzenie 2:0 po ośmiu minutach. Po dwóch minutach Max Morlock zdobył kontaktowego gola czubkiem buta. Niemcy zdominowali kolejne minuty i Helmut Rahn wyrównał na 2:2 jeszcze przed osiemnastą minutą.

Węgrzy uderzali w słupek, niemiecki bramkarz Toni Turek bronił kapitalnie, a sześć minut przed końcem Rahn przechwycił piłkę od Mihály'ego Lantosa, przełożył piłkę na lewą nogę i strzelił w dolny róg bramki. Komentator Herbert Zimmermann wykrzyczał słowa, które stały się częścią niemieckiej tożsamości narodowej: „Rahn strzela... Gol! Gol! Gol! Gol! Bramka dla Niemiec! Trzy do dwóch prowadzą Niemcy! Nazwijcie mnie szaleńcem, nazwijcie mnie wariatem!" Cztery minuty przed końcem Puskás trafił do siatki, lecz walijski sędzia liniowy Mervyn Griffiths po długim wahaniu ostatecznie uznał, że strzelec był na spalonym. RFN triumfowała 3:2.

Pytania o przyczyny klęski Węgrów mnożyły się od razu: deszcz i błoto, zmęczenie po brutalnych meczach z Brazylią i Urugwajem, hałas orkiestry dętej zakłócający sen przed finałem, kontuzja Puskása. Gdy dwa miesiące po finale Rahn, bracia Walter, Morlock i Mai zachorowali na żółtaczkę, na Węgrzech odczytano to jako dowód dopingu – badanie opublikowane w 2013 roku przez Humboldt University wskazuje na poszlaki dotyczące pervitiny, metamfetaminy stosowanej przez wojska niemieckie w czasie wojny.

Reakcja w Budapeszcie na porażkę w finale była gwałtowna: setki tysięcy ludzi wylały się na ulice w gniewie, drużynę trzeba było skierować na objazd do górniczego miasteczka Tata, a mieszkania niektórych zawodników zaatakowano. Bramkarz Gyula Grosics nazwał te wydarzenia zarodkiem powstania węgierskiego z 1956 roku. Gdy ono nadeszło, Puskás, Kocsis, Czibor i cała młodzieżowa kadra wyemigrowali na Zachód – złota era węgierskiej piłki dogorywała.

W Niemczech Zachodnich radość pozostała niejednoznaczna. Część kibiców na stadionie, wbrew oficjalnym wytycznym, odśpiewała pierwszą, nacjonalistyczną zwrotkę hymnu – szwajcarskie i wschodnioniemieckie radio natychmiast przerwały transmisję. Prezes DFB Peco Bauwens na bankiecie wygłosił przemówienie przywołujące Wotana (najwyższe germańskie bóstwo) i Führerprinzip (zasadzie wodzostwa w III Rzeszy), co zmusiło bawarskie radio do zaprzestania nadawania. Mimo to dla powojennej Republiki Federalnej, dopiero co powstałej w 1949 roku, futbol pozostawał jedynym obszarem, w którym wypadało otwarcie cieszyć się z bycia Niemcem.

Tekst został skompilowany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z _tej_ strony.

Gruba ryba

w Piłka nożna

50piorunów

Bo ja juz wiem czemu Hiszpania tak zamulała wczoraj. Oni po prostu szukają wyzwań i osiągnięć na innych polach!

Autorytet4piorunów

@ostrynacienkim jak sie ma w składzie pomocników, którzy wymaksowali skilla podawania do najbliższego, to tak można.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Piłka nożna

34piorunów

Aktualni mistrzowie Europy w piłce nożnej remisują 0:0 z Wyspami Zielonego Przylądka
Co się dzieje na tym mundialu? :grinning:

Mistrz15piorunów

@Vakarian wincej pomocników na boisku którzy nie grają na swoich pozycjach i jedynie sobie podają piłkę, bez żadnych innych prób zdobywania przestrzeni, boisko i kibice wytrzymają

tak, oczywiście że obstawiałem 5:0 xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Piłka nożna

4piorunów

Co to Hiszpania wyprawia….

Sum4piorunów

W postawiłem 12:0 dla Hiszpanii. Jako, że jestem antyprzykładem, będzie remis albo porażka Hiszpanii

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Piłka nożna

20piorunów

Mundial 1950 – pycha i sprzedawca salami

„Wy, gracze," powiedział burmistrz Rio de Janeiro przed decydującym meczem do brazylijskich piłkarzy, „za kilka godzin zostaniecie okrzyknięci mistrzami przez miliony rodaków… Już teraz was witam jako zwycięzców!" Pycha była wszechobecna. „Świat piłki nożnej ma nowego mistrza," pisał „Diário Carioca". Jeden z dzienników wydrukował rano fotografię drużyny z nagłówkiem: OTO MISTRZOWIE ŚWIATA. Tylko trener Flávio Costa miał wątpliwości: „Boję się, że moi zawodnicy wyjdą na boisko w niedzielę z naszywką mistrzów już przypiętą do koszulki."

Turniej w 1950 roku był dla Brazylii czymś więcej niż zawodami sportowymi – miał być wejściem kraju na salony nowoczesności. Futbol stał się narzędziem budowania tożsamości narodowej, zwanej brasilidade. Wybudowano Maracanã – z oficjalną pojemnością 160 tysięcy widzów, ogłoszony przez prasę „największym i najdoskonalszym stadionem świata". Dziennikarz Mário Filho, który wywalczył jego budowę swoimi tekstami, pisał, że Brazylia zyskuje nową duszę.

Po stronie Urugwaju pojawił się tymczasem człowiek, o którego roli nikt głośno nie mówił: Imre Hirschl, Węgier urodzony w 1900 roku w żydowskiej osadzie na południe od Budapesztu. W wieku szesnastu lat okłamał rekrutów co do swojego wieku i wstąpił do syjonistycznego pułku pod brytyjskim dowództwem w Palestynie – dostał kulę w nadgarstek i odłamki granatu w pierś. Po powrocie do Europy pracował jako handlarz salami. W 1929 roku wyemigrował do Brazylii. Bez grosza, gdy napotkał żydowski klub Hakoah New York, poprosił przyszłą legendę trenerską Bélę Guttmanna o pomoc. W zamian za masaż Guttmann polecił go drużynie, a Hirschl rozpoczął karierę trenerską niemal przypadkowo. Dostał pracę w argentyńskiej Gimnasii y Esgrima, stawiał na młodych i taktyczną nowość. Wygrał. Potem wygrał podwójną koronę z River Plate. Potem trafił na zakaz działalności w Argentynie wskutek afery ustawiania meczów i musiał przenieść się dalej.

W 1949 roku objął Peñarol w Montevideo. Jednym z jego pierwszych posunięć był awans dwudziestodwuletniego Alcidesa Ghiggii do pierwszego składu – ku powszechnemu zdumieniu. Ghiggia stał się kluczowym ogniwem escuadrilla de la muerta, linii ataku, która przyniosła Peñarolowi trzy ligowe tytuły. Gdy selekcjoner reprezentacji Urugwaju podał się do dymisji, federacja chciała Hirschla – ale sympatycy rywala Peñarolu, klubu Nacional, nie mogli zaakceptować kogoś o tak bliskich związkach z wrogiem. Nominację zatwierdzono w tajemnicy, po czym nigdy oficjalnie nie ogłoszono. Pięć tygodni przed mundialem Urugwaj wybrał Jana Lópeza. Hirschl jednak trwał w cieniu: kapitan drużyny Obdulio Varela utrzymywał z nim regularny kontakt i czerpał taktyczne wskazówki przez cały turniej. Sześciu z jedenastki, która zagrała w decydującym meczu – w tym obaj strzelcy – było zawodnikami Peñarolu.

Do turnieju zgłosiło się zaledwie trzydzieści jeden z siedemdziesięciu trzech członków FIFA, a i tak fala wycofań przed startem doprowadziła do organizacyjnego chaosu. Japonia była zawieszona za niepłacenie składek, Niemcy wciąż pozostawały poza FIFA po rozwiązaniu tamtejszej federacji po wojnie. Szkocja zakwalifikowała się jako wicemistrz Home Championship – brytyjskie federacje po raz pierwszy zdecydowały się wziąć udział w mundialu – lecz odmówiła przyjazdu, bo nie wygrała tej rywalizacji. Turcja wyeliminowała Syrię, a potem sama się wycofała. Francja przyjęła zaproszenie do obsadzenia wolnego miejsca, by następnie zrezygnować, gdy zorientowała się, jak wiele podróży czeka ją po dotarciu do Brazylii. Indie miały wejść bez gry eliminacyjnej po wycofaniu się Birmy, Indonezji i Filipin, lecz i one w końcu zrezygnowały – rzekomo dlatego, że nie pozwolono im grać boso, choć to mit. Ostatecznie na starcie stanęło trzynaście drużyn.

Format nie przewidywał finału. Trzynaście zespołów podzielono na cztery grupy o nierównej liczbie uczestników: dwie czterozespołowe, jedną trzyzespołową i – po rezygnacji Francji – jedną dwuzespołową. Zwycięzcy grup awansowali do finałowej rundy grupowej, w której cztery drużyny grały systemem każdy z każdym, a mistrz świata wyłaniany był bez żadnego meczu finałowego. Urugwaj, Brazylia, Szwecja i Hiszpania trafiły do tej rundy. Brazylia rozgromiła Szwecję 7:1 i Hiszpanię 6:1 – Urugwaj ledwo utrzymał się w grze, remisując z Hiszpanią i pokonując Szwecję dopiero w końcówce. O wszystkim miał więc rozstrzygnąć ostatnie spotkanie, gdzie Brazylia mierzyła się z Urugwajem.

16 lipca 1950 roku przed ponad 170-tysięczną widownią Brazylii wystarczał remis. Varela mówił do kolegów: patrzcie na przeciwników, nie na trybuny. Do przerwy był remis 0:0. W przerwie Varela uderzył brazylijskiego obrońcę Bigode – ponoć z ostrzeżeniem, że jeśli jeszcze raz sfauluje Ghiggię, będzie żałował. Obaj gracze bagatelizowali incydent, ale w mitologii Maracanazo ten gest urósł do rangi psychologicznego przełomu.

Dwie minuty po przerwie Friaça dał Brazylii prowadzenie. Varela natychmiast zaprotestował, że gol padł z ofsajdu, żądał tłumacza – i zanim wznowiono grę, minęło siedem minut. W 66. minucie Varela obsłużył Ghiggię, ten wyminął Bigode i dał piłkę Juanowi Schiafino, który trafił do siatki. Stadion zamarł. Chwilę później Ghiggia znowu ruszył prawym skrzydłem. Brazylijski bramkarz Barbosa spodziewał się podania – zamiast tego Ghiggia uderzył w bliższy słupek. Brazylijski komentator Luiz Mendes sześć razy powtórzył „gol Urugwaju" w różnych intonacjach – jakby przechodził przez kolejne stadia żałoby. Brazylia miała jedenaście minut. Nie strzeliła.

Jules Rimet znalazł Varelę na murawie po końcowym gwizdku i wręczył mu trofeum bez ceremonii, wśród paraliżującej ciszy. Urugwajczycy zostali ostrzeżeni, by nie wychodzić wieczorem z hotelu. Wyszli – i nikt ich nie tknął, bo Brazylijczycy byli zbyt oszołomieni, by myśleć o zemście.

Reakcja obnażyła głębsze pęknięcia w brazylijskim społeczeństwie. Za porażkę obwiniono bramkarza Barbosę i obrońcę Bigode – obaj byli czarnoskórzy. Rasistowska narracja głosiła, że czarni zawodnicy nie mają charakteru. Fakt, że sam Varela, bohater Urugwaju, był czarny, nie robił na nikim wrażenia. Barbosa cierpiał przez resztę życia. W sklepie w 1970 roku usłyszał, jak jakaś kobieta mówi synkowi, wskazując na niego: „To ten człowiek, który sprawił, że cała Brazylia płakała." „W Brazylii najwyższy wyrok wynosi trzydzieści lat," powiedział przed śmiercią w 2000 roku. „Ja odsiedziałem pięćdziesiąt."

Jedynym wymiernym owocem klęski był nowy strój. Federacja ogłosiła konkurs na koszulkę w narodowych barwach zamiast pechowej białej. Wygrał dziewiętnastoletni ilustrator Aldyr Garcia Schlee – który sam kibicował Urugwajowi i w dniu feralnego meczu siedział w kinie po drugiej stronie granicy. To on dał Brazylii kultowe żółte koszulki.

Tekst został skompilowany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z _tej_ strony.

Fenomen5piorunów

Niesamowita historia, Brazylia to ma w ogóle jakieś takie dziwne "szczęście" do zapisywania się w historii piłki nożnej 😉 Aż mi się przpomniało jak Niemcy ich rozgromili w 2014 roku 7 do 1 - wydaje mi się, że ta piłkarska trauma do dzisaj odbija się czkawką w Brazyli 😉

Inspirator

w Piłka nożna

8piorunów

Po zobaczeniu skrótu z meczu Szwecja - Tunezja oświadczam, że obok mojej GOAT Argentyny kibicuję też Szwecji w tych mistrzostwach.

Powody:

* widać, że chcą grać i grają z głową

* trener z Premier League, który ma coś do udowodnienia

* uniemożliwili awans na mundial Ukraińcom

* uniemożliwili awans na mundial Polakom

* od początku wojny na twardo jadą z Kacapami

* piękny kraj

* przyjemnie brzmiący język - imho dzięki akcentom jedyny ładnie i trochę śpiewnie brzmiący język germański, reszta to albo kupa (angielski), kupa z zatwardzeniem (niemiecki), kupa z zatwardzeniem i zapaleniem gardła (niderlandzki, duński) itp.

* no i mają swoje problemy z importowanymi lekarzami czy inżynierami oraz kulejącą ostatnio ekonomią, więc mogę mieć jakieś poczucie wyższości na pewnych polach względem ich

Framåt Sverige, ni kommer att vinna! Jag tror på er!

Osobistość1piorunów

@ZdrowyStolec z imigrantami sami sobie naważyli i nich teraz to rozwiązują.
Co do awansu sportowego to jest kpina ze zespół który przegrał wszystko dostał szansę na bazie jakiś debilnych zasad i do tego wylosowali oba mecze bez wyjazdu. Noe powinni jechać, zupełnie jak Polska na poprzednie MŚ.
Tym bardziej że sportowo odstawali od nas i wcisnęli się głównie z powodu beznadziejnego mentalu naszej drużyny ale również sędziego

Inspirator1piorunów

@utede pełna zgoda, że nie powinni byli jechać i że baraż z nami wygrali za pomocą farta, naszej nieudolności i pomocy sędziego. Ale skoro już pojechali, to niech zajdą jak najdalej. Mniejszy będzie wstyd, że z nimi odpadliśmy :grinning:

I mimo teoretycznie lepszych graczy, to Szwedzi pokazują, że są lepszym zespołem. Jestem przekonany, iż my byśmy 5 bramek Tunezji nie wcisnęli - pewnie jakieś wymęczone 2:1 w najlepszym razie albo "dający nadzieję" remis by wpadł.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Piłka nożna

9piorunów

No w momencie w którym zacząłem się zastanawiać czy nie iść spać zaczął się mecz :grinning:

Osobistość4piorunów

@Endrevoir A weź, też wolałem gdy te mecze zaczynały się o 21, idealnie się kończyły do spanka.

GURU4piorunów

@Jarasznikos zależy kto kiedy wstaje, ja np na pewno się nie wyśpię bo mam na 4 budzik xd

Osobistość4piorunów

@Endrevoir To oglądaj do końca, co Ci zależy :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Piłka nożna

16piorunów

No cóż, hejto jednomyślnie nie daje szans Curacao xD
Najbardziej optymistyczny jest Zszczypior z typem 2:1 dla Niemców oraz @ZohanTSW z 2:0. Na drugim biegunie @Seppuku z 11:0 :grinning:

Najpopularniejszy typ to 4:0

Tylko 6 osób obstawiło że Curacao strzeli bramkę

Sum3piorunów

Patrzcie na mnie i uczcie się ode mnie i postępujcie odwrotnie niż ja!

GURU3piorunów

Ja cos czulem 7 goli, ale myslalem 7-0

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Piłka nożna

15piorunów

Właśnie grają na 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Piłka nożna

15piorunów

Mundial 1938 – ostatni walc starej Europy

W lutym 1937 roku Hugo Meisl, twórca austriackiego Wunderteam, dostał zawału serca w trakcie rozmowy w biurze federacji. Zanim lekarz zdążył przybyć, był już martwy. Miał pięćdziesiąt pięć lat. Razem z nim umarła złota era wiedeńskiej piłki nożnej.

Rok później, w marcu 1938, Niemcy wkroczyły do Austrii. Austriacka federacja wysłała do FIFA telegraf: „Przepraszamy, odwołujemy zgłoszenie do mundialu. Austriacka federacja przestała istnieć." Nie tylko federacja przestała istnieć. Turniej we Francji w czerwcu 1938 roku odbywał się już w cieniu nadchodzącej katastrofy.

Przyłączenie Austrii do Rzeszy postawiło przed selekcjonerem Niemiec Seppem Herbergerem nierozwiązywalne zadanie: zlepić w jedną drużynę dwie kadry o odmiennych filozofiach gry i wzajemnej niechęci. Niemcy grali bezpośrednio i fizycznie, Austriacy – kombinacyjnie, w stylu wiedeńskich kawiarni. Spięcia na treningach były na porządku dziennym. W szatni Fritz Szepan, idol Niemców, po popisowym żonglowaniu przez Austriaka Strohla sam wykonał podobną ewolucję, po czym uderzył piłką tuż nad głowami kolegów, mamrocząc obelgi pod nosem. To nie była drużyna zdolna zagrać razem.

Gwiazda Wunderteam Matthias Sindelar – „Papierowy Człowiek", najelegantszy piłkarz epoki – niedługo przed mistrzostwami świata ogłosił koniec kariery i nie pojawił się w składzie. Herberger nie miał narzędzi, by go zatrzymać. Sindelar zginął na początku 1939 roku w swoim mieszkaniu z powodu wycieku gazu. Wiedeńscy emigranci chcieli widzieć w nim antyniemiecką ikonę, artystę, który nie mógł przeżyć śmierci swojego miasta. Prawda była bardziej prozaiczna: w czasie meczu "zgody" który odbył się pomiędzy reprezentacją Niemiec a drużyną "Ostmark" wkrótce po Anschlussie, całość 22 piłkarzy wykonało nazistowski salut w czasie hymnu, zaś m.in. Sindelar publicznie zachęcał do zagłosowania na tak by potwierdzić przyłączenie Austrii do Niemiec.

Niemcy, złożone z dziewięciu Austriaków i kilku Niemców, przegrały z Szwajcarią już w pierwszej rundzie: po remisie 1:1 poległi w powtórce 2:4. Szwajcarzy, zagrzewani przez wrogie faszystom paryskie trybuny, zagrali ponad swoje możliwości. Rok wcześniej Niemcy rozgromili Danię 8:0 w słynnym meczu pokazującym moc Breslau-Elf. Teraz odpadli w pierwszej rundzie. „Niemcy i Austriacy wolą grać przeciwko sobie nawet wtedy, gdy są w jednej drużynie" – skwitował dziennikarz Christian Eichler.

Mistrz – Włochy – rozpoczynał w Marsylii. Gdy zawodnicy wykonali faszystowski salut przed meczem z Norwegią, zalały ich gwizdy. Pozzo powiedział graczom, że reprezentują Ojczyznę, nie system polityczny, i kazał powtórzyć gest. Włosi wygrali 2:1. W ćwierćfinale z Francją Rzym nakazał zawodnikom wystąpić w czarnych koszulkach zamiast zwykłych białych – symbolika była celowo prowokacyjna. Włochy grały wśród gwizdów przez całe spotkanie, lecz wygrały 3:1.

Przed półfinałem z Brazylią Pozzo wysłał swojego bramkarza z 1934 roku, Giampiera Combiego, na mecz Brazylijczyków. Combi wrócił z oceną, że rywale są technicznie utalentowani, lecz taktycznie „zerem", i radził grać z kontry. Leônidasa da Silvę, brazylijskiego asa, który wcześniej strzelił hat tricka w zwycięstwie 6:5 z Polską i próbował grać boso na rozmokłym boisku w Strasburgu, przed tym meczem odstawiono na ławkę. Włochy wygrały 2:0, wynik w końcówce ustalił Meaza, któremu urwała się gumka od spodenek. Kapitan włoskiej drużyny przytrzymał je jedną ręką, a drugą spokojnie ustawił piłkę na 11 metrze, po czym posłał ją do siatki.

Drużyna Pozzo była w dużej mierze odmieniona w porównaniu z 1934 rokiem – tylko dwóch zawodników wystąpiło w obu finałach: pomocnik Ferrari i wielki Meazza. Bramkarzem był Aldo Olivieri, zwany il Gatto Magico, który przeżył wypadek skutkujący pęknięciem czaszki; jego zwinność miała być efektem lekcji baletu narzuconych przez trenera.

W finale Włochy zmierzyły się z Węgrami, którzy w półfinale rozbili Szwecję 5:1. Przed meczem selekcjoner Dietz podjął zdumiewającą decyzję: z jedenastki wypadł Toldi, najgroźniejszy fizycznie napastnik Węgrów, a za nim podobno dwóch kolejnych zawodników odpadło w proteście. Na Węgrzech przez dekady szeptano, że mecz był ustawiony – Budapeszt potrzebował włoskiej przychylności wobec rewizji traktatu z Trianon. Historyk Péter Szegedi odrzuca tę tezę: gdyby Włochy miały wygrać za wszelką cenę, logiczniej byłoby odsunąć Sárosiego lub Zsengellera, który strzelił pięć goli w turnieju. Bardziej prawdopodobne, że Dietz chciał po prostu błysnąć nieoczekiwanymi decyzjami.

Wynik nie pozostawiał wątpliwości: 4:2 dla Włoch, dwa gole Colaussiego i dwa Pioli. Pozzo siedział na trybunach – formalnie nie posiadał kwalifikacji trenerskich i nie wolno mu było prowadzić drużyny z ławki. Polecenia przekazywał asystentom, mieszając dialekty piemoncki i genueński, by nie dało się go rozgryźć.

Trofeum Rimeta złożono w banku we Włoszech. Gdy w 1943 roku Niemcy zajęły kraj, działacz Ottorino Barassi wyniósł puchar z banku i ukrył go w pudle po butach pod łóżkiem. Dzięki temu mundial 1950 roku mógł w ogóle dojść do skutku.

*

Tekst został skompilowany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z _tej_ strony.

Kosmonauta2piorunów

@bojowonastawionaowca z tekstu wynika, że Maeza strzelił z ręki? Czy to nie byłby skandal? W typie tego z Maradoną? Bo chyba wtedy też nie było można rękami grać 😅

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Piłka nożna

35piorunów

Reprezentacja Anglii okradziona w USA

Reprezentacja Anglii padła ofiarą kradzieży podczas transportu sprzętu z bazy treningowej na Florydzie do Kansas City, gdzie zespół przygotowuje się do turnieju. Do zdarzenia doszło w trakcie przewozu wyposażenia do ośrodka Swope Soccer Village w Missouri. Z transportu zniknęły m.in.

Mistrz

w Piłka nożna

26piorunów

Mundial 1934 – triumf faszyzmu

Gdy w sierpniu 1933 roku austriacki kanclerz Engelbert Dollfuß przybył do włoskiego kurortu Riccione na rozmowy z Benito Mussolinim, ten pływał sobie w morzu i nie kwapił się do powrotu na brzeg. Dollfuß wynajął łódkę i wiosłował do niego sam. Na plaży obaj politycy tworzyli wymowny obrazek: potężny Mussolini w samych kąpielówkach i niespełna metr pięćdziesiąt mierzący kanclerz w oficjalnym garniturze. Różnica między nimi była przekazem samym w sobie: Italia silna i nowoczesna, Austria słaba i staroświecka. Sześć miesięcy wcześniej Włochy uzyskały prawo organizacji mistrzostw świata 1934 roku. Dla Mussoliniego była to bezcenna okazja.

Dyktator nie był zapalonym kibicem, lecz doskonale rozumiał propagandowy potencjał sportu. Od 1925 roku państwo systematycznie inwestowało w piłkę nożną: otwarto ligę zawodową, wybudowano stadiony, nakazano łączenie lokalnych klubów w wielkomiejskie podmioty, a obcokrajowców wydalono z rozgrywek – choć szybko znaleziono furtkę, zaczęto sprowadzać piłkarzy włoskiego pochodzenia z Ameryki Południowej, zwanych oriundi. „Kiedy rywalizujecie za granicą," mówił Mussolini do włoskich sportowców, „honor narodu powierzony jest waszym mięśniom i przede wszystkim waszemu duchowi."

Architektem reprezentacji Włoch był Vittorio Pozzo – człowiek, który zakochał się w piłce nożnej w Anglii, przyjaźniąc się z zawodnikami Manchesteru United i studiując angielski futbol od podszewki. Jego system zwany metodo był odmianą formacji W-M, w której środkowy pomocnik zachowywał funkcję rozgrywającą. Pozzo był człowiekiem zasad i mistrzem zarządzania drużyną: gdy piłkarz Ferraris pobił się z kolegą, selekcjoner posadził obu do jednego pokoju i dał każdemu kawałek karmelu, by „posłodzić im usta". Gdy ten sam Ferraris zaczął nadużywać alkoholu, Pozzo osobiście pojechał do jego baru i przekonał go do powrotu. Ferraris ponadto ograniczył papierosy z czterdziestu do dwóch dziennie i wrócił do kadry.

Najgroźniejszym rywalem Włoch była Austria ze swoim Wunderteam prowadzonym przez Hugo Meisla. Obaj trenerzy znali się od olimpiady w Sztokholmie w 1912 roku i zaprzyjaźnili, choć w czasie I wojny światowej walczyli po przeciwnych stronach frontu. Serce austriackiej gry biło w Matthiasie Sindelarze, zwanym „Papierowym Człowiekiem" – szczupłym, inteligentnym napastniku kochającym cofać się głęboko i budować akcje. Dla Mussoliniego ten piłkarz był ucieleśnieniem wszystkiego, czym Italia być nie powinna: zbyt delikatny, zbyt artystyczny, zbyt wiedeński.

Organizacja turnieju stała się dla reżimu projektem prestiżowym. Wszystkie bilety drukowano na luksusowym papierze – jako pamiątki. Futurystyczny artysta Filippo Marinetti zaprojektował oficjalny plakat z potężną sylwetką piłkarza w narodowej koszulce z fasces w rogu. Mussolini ufundował własne trofeum – Coppę del Duce, brązową rzeźbę sześć razy wyższą od pucharu Rimeta. Urugwaj odmówił przyjazdu w odwecie za europejski bojkot pierwszego mundialu. Argentyna wysłała amatorską kadrę, która przegrała jedyny mecz. Cztery drużyny z Ameryk rozegrały łącznie zaledwie cztery mecze. Anglii zaproponowano zaproszenie i pokrycie kosztów – odmówiła, bo sekretarz FA Frederick Wall dobrze pamiętał atmosferę z meczu w Rzymie w 1933 roku, gdy tłum skandował imię Mussoliniego.

W ćwierćfinale Włosi trafili na Hiszpanię i stanęli przed najtrudniejszym zadaniem całego turnieju. Bramkarz Zamora bronił fenomenalnie, wynik 1:1 wymagał powtórki następnego dnia. Zamora nie mógł już zagrać z powodu kontuzji, Hiszpania musiała dokonać sześciu zmian. Włosi wygrali 1:0 golem Meazy.

Półfinał z Austrią na San Siro był kulminacją całego turnieju. Kilka godzin wcześniej przelała się gwałtowna burza, zamieniając murawę w błoto – na ciężkim terenie kombinacyjna gra Austrii traciła na wartości. Sędziował Szwed Ivan Eklind, najmłodszy arbiter turnieju, wokół którego krążyły plotki o niezbyt przypadkowej nominacji. Monti brutalnie zagłuszył Sindelara; „Papierowy Człowiek" po meczu trafił wprost do kliniki ortopedycznej. Jedyną bramkę strzelił Guaita. Meisl skomentował krótko: „Było niemożliwe pokonać Włochy w takich warunkach."

Finał przeciwko Czechosłowacji rozegrany w upalny czerwcowy dzień w Rzymie okazał się dramatyczny. W 71. minucie Puč wyprowadził Czechów na prowadzenie. Chwilę potem Svoboda trafił w słupek. Pozzo siedział w kurtce, którą nosił przez cały turniej, z odłamkiem kryształowego pucharu Švehla w kieszeni – swoim talizmanem. Na dziewięć minut przed końcem Orsi zdobył wyrównanie efektownym strzałem z woleja. W dogrywce Schiavio strzelił zwycięskiego gola i Italia triumfowała 2:1.

Mussolini wręczył Coppę del Duce, Rimet podał swoje trofeum, a Pozzo pędził telefonować relację do „La Stampy". Belgijski sędzia Langenus skomentował turniej z goryczą: „W większości krajów mundial nazwano sportową fiaskiem, bo oprócz woli zwycięstwa wszystkie inne względy sportowe były nieobecne." Włoska prasa odpowiedziała entuzjazmem. Florentyński tygodnik „Il Bargello" ogłosił, że triumf jest „afirmacją całego narodu, dowodem jego wirylnej i moralnej siły". Piłka stała się instrumentem państwowej propagandy – i to instrumentem, który zadziałał.

*

Tekst został napisany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z _tej_ strony.

Sum0piorunów

faszyzm, klęczyzm, tęczyzm...te nowe mundiale też mają swoje odchyłki, ale w drugą stronę

Osobistość10piorunów

@darkonnen No bez jaj. Klękanie przed meczem czy noszenie tęczowej opaski to coś z czym można się nie zgadzać, nie popierać i uważać za bzdurne i nic nie wnoszące gesty, ale porównywać to do faszyzmu to już przesada.

Gruba ryba8piorunów

@darkonnen jesteś upośledzony?

GURU2piorunów

Gdzie to zdjecie kanclerza austrii na łódce? 😒

Plakat spoko.

@bojowonastawionaowca

napisany przy użyciu AI

:disappointed:

Mistrz7piorunów

@Opornik nic mądrzejszego niż autor książki nie napiszę w temacie, a kilkadziesiąt tysięcy znaków to jednak trochę za dużo na hejto, więc trzeba było nieco skrócić - a do tego AI się bardzo dobrze nadaje 😛

Pokaż więcej komentarzy (8)