MaciekGruba ryba
1piorunówKruca fuks, Toruń dziś u siebie jedzie :3
MaciekGruba ryba
1piorunówKruca fuks, Toruń dziś u siebie jedzie :3
ZohanTSWFanatyk
2piorunówJazda z Motoryną xD
aerthevistLider
10piorunówReprezentacja Australii po raz pierwszy od 2002 wywalczyła Drużynowy Puchar Świata. Świetny tego dnia Ryan Douglas i jego koledzy triumfowali na Narodowym, wyprzedzając Duńczyków i Polaków. Biało-Czerwoni rozczarowali, a najjaśniejszym punktem był rozpoczynający zawody w roli rezerwowego

ZohanTSWFanatyk
17piorunówStadion Narodowy to największe gówno w tym kraju. Koncerty - do d⁎⁎y, żużel - nasi przegrywają xD
Szkoda to oglądać. Ten "tor" to żart. Gorzej jak w Rybniku. Tutaj się nie prostują porządnie.
Koncerty - do d⁎⁎y
kurnik narodowy, względnie basen narodowy. Ale nie filharmonia narodowa. Akustyka jest tam takim gównem, że powinni oddawać kasę za organizację tam czegokolwiek powiązanego z dźwiękiem
ZohanTSWFanatyk
5piorunówUnia Śmieszno XD

Wygrywać 10pkt po 12 biegu żeby przegrać to trzeba umieć. Do tego w ZG 3 wychowanków z Leszna.
ZohanTSWFanatyk
4piorunówProszę Majkelu Jepsenu Jensenu jedź same trójki, i ty Tarasienku i Fricku też jeździjcie dobrze, żebyście wygrali, motur wyjebali, a Sparta miała łatwą drogę do finału

@ZohanTSW no i Lublin
@bojowonastawionaowca no cóż, ten bieg z Woryną i Lindgrenem którzy chuja jeździli to powinni wygrać 5:1 i by było inaczej
@ZohanTSW taaaa, od tamtego momentu było pojeżdżone
ZohanTSWFanatyk
5piorunówGRULUB ależ to będzie dzisiaj meczycho o 20:30

Pomijając wątek żużlowy - co oni w tym Białym Domu odpierdalają?
MaciekGruba ryba
4piorunówZnalazłem satysfakcjonującą gierkę z wzium w lewo:
Spośród składów drużyn z sezonów 2000-2025 należy w określonym budżecie zbudować jak najlepszą drużynę, która następnie odbędzie symulowany sezon. Cel - zdobyć mistrzostwo Polski.
Zachęcam do pobicia mojego #1 z dziś na poziomie trudnym :grinning:

ZohanTSWFanatyk
4piorunówBajerski ekspertem studyjnym w trakcie meczu Ostrowa, ale ktoś to wymyślił XD
MaciekGruba ryba
83piorunówJa nigdy nie zrozumiem subkultury kibicowskiej w polskiej piłce nożnej.
No nie wiem, jakoś nie umiem się przemóc do tej takiej napinki, którą się tworzy. Łał, jesteśmy źli, groźni, bójcie się chamy do ekstraklasy wracamy, sami przeciw wszystkim, braci się nie traci, ludzie zasad łał, łał patrzcie jak groźnie. Koszulki, gdzie wyeksponowany jest nie herb klubu, tylko jakiś kościotrup w bluzie z kapturem i racami, albo jakiś gangus w bandanie na mordzie i napis w stylu "kibolski styl życia". W ogóle już przywitanie na stadionie robi robotę. Ledwo przechodzisz przez bramę, a tu jakiś patus się drze przez megafon "DORZUCAĆ SIE DO OPRAWY KTO NIE WRZUCI TEN ZA KRAKOWJO" z tym takim charakterystycznym patusiarskim tembrem głosu, i wita cię ściana ludzi z puszkami. Dzieciaki na sektorze rodzinnym śpiewają "jazda z ku⁎⁎⁎mi", w barze informacje o braku piwa z alkoholem, bo "mecz podwyższonego ryzyka". Wtf, co to znaczy? Jak to jest, że człowiek idzie na wydarzenie sportowe i dostaje ostrzeżenie, że w sumie to należy się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Trzy razy w życiu byłem na meczu Śląska i za każdym razem miałem ogromne poczucie ulgi, jak już rozdzieliłem się z tłumem. Nawet na mojej lokalnej A-klasie jest to samo. Drużyna złożona z półamatorów, boisko typu większy orlik, a tu ludzie w koszulkach z nazwą klubu i dopiskiem "bez litości dla frajerów" skandują coś o jebaniu tych drugich i wywieszają "zdobyczne" barwy innych wiosek XD
Jeszcze pamiętam jak Śląsk przegrał mistrzostwo z Jagiellonią, a na następny dzień był mecz Sparty Wrocław i prawie dostałem wpierdol bo szedłem w zółto-czerwonym szalu przez miasto, a jacyś "ludzie zasad" jeszcze nie wytrzeźwieli XD
Kibicowałem z trybun na wielu dyscyplinach - na hokeju, na koszu, na siatce, regularnie na żużlu. Na żużelku to już teraz się raczej wiara uspokoiła, okazjonalnie ktoś rzuci butelką, ale jest moment wyławiany i odsiewany. Jeszcze te 20 lat temu zdarzało się, że jakiś mecz Torunia z Bydgoszczą musiał mieć oddziały prewencji i armatkę wodną, żeby co większym kozakom przypomnieć, gdzie ich miejsce w szeregu, a kibice przyjezdni mieli eskortę na dworzec kolejowy, ale zadym jako takich na trybunach nie było. Teraz to jest piknikowa atmosfera i mimo że nawet w trzeciej klasie rozgrywkowej na trybunach są "młyny", to one są od prowadzenia dopingu, a nie napinki. Dość powiedzieć, że najbardziej obraźliwą przyśpiewką, jaką da się usłyszeć, jest "Unia Leszno to nie jest polski klub", a z wulgaryzmów to leci trzykrotne "wypierdalaj" w kierunku zawodnika, który spowodował wypadek lokalnego żużlowca, a w swoich barwach można spokojnie usiąść na sektorach gospodarzy.
No jakoś nie mogę zrozumieć tych piłkarskich trybun i ogromnie mi to zaburza odbiór widowiska i poczucie jakiejś atmosfery.
@Maciek patusy. mam nadzieje, że to będzie stopniowo wymierać.
Tutaj nie chodzi o rywalizację czy kibicowanie. To jest pokazanie innemu stadzie małp, że jest się silniejszym. Nic innego w życiu się nie potrafi jak napinać mięśnie, kraść mamie kasę jak się to już robilo w podstawówce. Do żadnej pracy się nie pójdzie bo nawet podpisać się nie potrafi. Ewentualnie się kradnie lub handluje. Tylko przy tym drugim trzeba umieć chociaż dodawać a wielu swój rozwój umysłowy skończyło na 2 klasie podstawówki.
Żużel czy siatkówka wymaga myślenia od kibiców. To nie jest ganianie przez 22 chłopa nie wiele bardziej inteligentnych od ich oglądających za skórzanym balonem z piłką.
@30ohm ale bym nie mówił że piłka nożna jest bardziej prymitywna od jeżdżenia w lewo w kółko, czy już szczególnie przerzucania balona na drugą stronę boiska nad siatką xd co tu jest do myślenia, liczenie do trzech?
Założę się że gdyby siatkówka była najpopularniejszym sportem w kraju i wokół tego sportu powstały środowiska kibicowskie jak wokół piłki nożnej (a raczej gangi narkotykowe), to byśmy mieli też kiboli patusów z Bełchatowa jeżdżących na ustawki do Kędzierzyna-Koźle czy innego Rzeszowa. Problem w tym że nie mamy możliwości wejrzenia do alternatywnej rzeczywistości, żeby to sprawdzić xd
Ale zerknij na komentarz niżej o Gorzowie - przez to że w lubuskiem jest bardzo słabo z piłką nożną, to jest całkiem sporo patusów od Stali i Falubazu
@ZohanTSW w Grudziądzu jest więcej patusów z klubu żużlowego, niż z piłkarskiego. W dodatku oba się nienawidzą, co jest normą, ale co ciekawe ten żużlowy nienawidzi się z Widzewem Łódź i są napisy na murach Grudziądza typu: "Jebać Widzew" pisane przez kiboli klubu żużlowego. Paranoja. xd
@splash545 mam tutaj jedno jedyne wyjaśnienie: tu nie chodzi o kluby sportowe, tylko regiony w których sprzedaje się narkotyki. Widocznie Widzew konkuruje o jakieś obszary z Grudziądzem
@ZohanTSW :thinking_face: Ma to sens i to chyba jedyne wytłumaczenie, w którym jest jakaś logika.
MaciekGruba ryba
10piorunówDziś przypada 94. rocznica pierwszego IMP na żużlu, zdobytego przez Rudolfa Breslauera, reprezentanta ŚKM Katowice, przed Edwardem Langierem (Legia Warszawa), oraz Czesławem Gembalą (KM Kraków) na torze w Mysłowicach. Dystans jednego okrążenia wynosił wtedy około 800 m.
Nie był to jedyny w karierze tego zawodnika tytuł mistrzowski. W 1955 zdobył go ponownie w wyścigach samochodowych w aucie własnej konstrukcji napędzanym silnikiem Lancia.

@Maciek Longtrack
ZohanTSWFanatyk
8piorunówJa pitole w ostatniej kolejce będzie mecz o playoffy GKM - Motor xD i to w Grudziądzu!
@ZohanTSW co ten GKM w drugiej części sezonu, miał być pewny playoff 😛
@bojowonastawionaowca kosztem Leszna, wieku tak twierdzili, ale zapomniało spojrzeć na kalendarz :)
J⁎⁎ać Falubaz
aerthevistLider
11piorunówBartosz Zmarzlik zajął szóstą pozycję w pierwszym historii turnieju Grand Prix w Łodzi. Co najistotniejsze, trzeci był jego główny rywal w walce o złoto, Brady Kurtz. W efekcie Australijczyk i Polak na trzy rundy przed końcem cyklu mają taką samą liczbę punktów. W Łodzi przerwana

ZohanTSWFanatyk
13piorunówWoffinden miał wczoraj pożegnanie i z okazji zakończenia bogatej kariery otrzymał słuchawki bezprzewodowe xD

Elegancko. Tak trzeba zyc.
Mogli mu dac kubek "spierdalaj".
Ale za to w jakim eleganckimi pudełku
SoadfanKosmonauta
8piorunówPawliccy nic nie jechali

aerthevistLider
17piorunówW sobotę w szwedzkiej Malilli uczestnicy Speedway Grand Prix 2026 wkroczyli w drugą połowę rywalizacji o indywidualne mistrzostwo świata na żużlu. Sensacyjnym zwycięzcą został Duńczyk Anders Thomsen, dla którego był to dopiero drugi triumf w karierze. Na trzecim stopniu podium stanął

MaciekGruba ryba
11piorunówDobra, było o żużlu na smutno, to teraz na słodko-kwaśno wspominki, zwłaszcza, że temat na czasie.
Dużo się teraz mówi po meczu w Lesznie o rzucaniu rzeczami w zawodników. Jedni rzucają butelkami, inni balonami z wodą. Ale najbardziej kreatywni byli tu kibice toruńscy w 2003 roku, bo rzucali jogurtami.
Do niedawna myślałem, że to jest moje fałszywe wspomnienie, bo nikt tego nie pamięta, ale w ubiegłym roku ktoś wrzucił na youtube ten mecz i całe szczęście wyszło, że nie wymyśliłem sobie tego :D
Toruń w 2003 roku to była ekipa na złoto i to z dominacją, jaką niedawno miał Lublin. Rickardsson, Crump, Protasiewicz, Bajerski, Jaguś, Sawina, Miedziński. Tu każdy liczył na 100% wygranych meczów. Ale każdy balonik pęka, a ten pękł z hukiem takim, że tylko ryk kibiców z Częstochowy po meczu finałowym go przytłumił.
Ale do rzeczy. Toruń miał lać wszystkich i przez pierwsze trzy kolejki na to się zapowiadało. Plany na blitzkrieg pokrzyżował Wrocław, który toruńskiemu dream teamowi pozwolił zdobyć ledwie 40 oczek. I drużyna i kibice liczyli na rehabilitację na stadionie przy Broniewskiego. Do Torunia przyjeżdżała ekipa spod Jasnej Góry - Sullivan, Ułamek, Walasek, Jonsson, Holta. Każdy wiedział, że będzie ciężko, ale przegranej nie spodziewał się nikt. Pamiętam, że siedziałem wtedy jak zwykle na pierwszym łuku. Komplet kibiców na stadionie. W pewnym momencie na trybunach zaczęło się pojawiać coraz więcej kibiców z jogurtami. I to nie jednym czy dwoma, a z całymi kartonami. Wieść o stojącej przy bramie ciężarówce szybko się rozniosła. Jakieś łebki wydawały całkowicie za darmo jogurty - ile kto chciał. Ludzie się rzucili jak muchy. Po chwili każdy miał już przy sobie przynajmniej kilka sztuk. Do czasu jak wynik nie zaczął wymykać się spod kontroli, w jednym z biegów Jonsson nie podciął Protasiewicza, a ludzie zorientowali się że data ważności jest srogo przebita. Od tego momentu po każdym przegranym biegu te jogurty z trybun zaczęły lecieć w zawodników. Zaczęło się od rzucania w leżącego na torze Jonssona, a później już rzucano po każdym przegranym biegu. Najbardziej obrywało się Crumpowi. Pamiętam nawet jakiegoś dziadka w kaszkiecie Apatora, który zamachnął się otwartym kubeczkiem i krzycząc "ty k⁎⁎wo ruda" próbował rzucić, ale jedynie siebie oblał :grinning: Doskonale pamiętam apele spikera o to żeby nie rzucać jogurtów na tor, bo może to spowodować przerwanie meczu i wirażowych próbujących je jakoś zebrać.
Nie wiem czemu ten mecz nie zapisał się jakoś w szerszej pamięci, bo dla mnie to abstrakcja równa wniesieniu świni na stadion, czy rozciągnięcie wrogiej sektorówki incognito. Nie pamiętam, żeby to było jakoś szerzej dyskutowane, nawet tygodnik żużlowy o tym nie wspominał, lokalna gazeta tak samo. Nikt nie dociekał kto wpuścił tę ciężarówkę na tor, skąd były te jogurty, nie było jakichś kar itp. Ot, zdarzyło się i tyle. Dziś byłaby z tego inba na cały sezon (i słusznie).
A tu bieg od którego zaczęło się rzucanie: https://youtu.be/CQcsHkZiDCk?t=826

@Maciek mniej więcej rok później na Polonii latała srajtaśma xD jedyny mecz w życiu (z Włókniarzem z tego co pamiętam) na którym byłem i zapamiętałem głównie to xD
MaciekGruba ryba
31piorunówByłem wczoraj z młodym na Indywidualnym Pucharze Ekstraligi do lat 17. Lubię te zawody juniorów za kameralną atmosferę, ściganie często fajniejsze niż na lidze i za bilety po 10pln. Na trybunach głównie rodzina, kumple. Fajnie wygląda taki doping, jak jakieś małolaty z transparentem w stylu "Miki jeździ jak dziki" stoją przy płocie i drą się ile sił w płucach.
Wczoraj rząd pod nami siadła mama z córką, koszulki "Grzędziński team". Z rozmowy, ale też z koszulek dało się wywnioskować, że mama i siostra młodego zawodnika Sparty. Na każdy jego bieg schodziły niżej, podnosiły flagę, dopinogowały. Do 10. biegu, w którym młody Grzędowicz zahaczył o Duchińskiego z Torunia i stracił panowanie nad motocyklem, zabierając ze sobą wszystkich zawodników w płot. Takie upadki rzadko się widzi. Jeden z tych, po których na lidze zamilkłby cały stadion łącznie ze spikerem. Siła była taka, że płot z bandą do wymiany. Kurde, niby chodzi się na ten żużel od prawie 30 lat, widziało się dużo, ale takiego krzyku nie słyszałem dotąd nigdy. Matka i siostra strach w oczach, kamienna twarz. Nie wyobrażam sobie, co musiały czuć w tamtym momencie, wiedząc, że nie mogą tam podbiec, a widząc, z jakim zapałem przywołana była karetka. Jakoś jak widzę wypadki na lidze, czy GP to wiadomo, nic fajnego, ale człowiek myśli, że to zawodowcy i wiedzą na co się piszą, a te poważne wypadki na juniorskich to zawsze przeżywam.
Młody ma w przedszkolu kumpla, którego tata szkoli dzieciaki na pitbike, supermoto i sportowych, i mówił że ojcowie to jeszcze się czasem przyzwyczajają do wypadków, ale mamy nigdy. Mi by chyba serce pękło, jakbym mojego zobaczył lecącego w bandę jak worek.
Zawodnik ma złamane trzy kręgi, połamane żebra i uszkodzone płuco. Grunt, że to tylko mechanika i wyjdzie z tego.
Kurde, grubo. Połamane kręgi to coś, z czego się "łatwo" wychodzi?
@RogerThat w jego wypadku leczenie zachowawcze, czyli usztywnienie i leżenie aż się zrośnie. Tak długo jak nie ma nic z rdzeniem, to kość jak każda inna.
@RogerThat generalnie kwestia jak bardzo, ale w rodzinie mam delikwenta ze złamanymi 2 kręgami (całe szczęście bez przerwania) i żyje absolutnie normalnie - choć kilka tygodni w szpitalu przeleżał - rehabilitacja polegała głównie na wzmacnianiu mięśni core (ale to xdziesiąt lat temu - teraz może są inne sposoby).
ZohanTSWFanatyk
5piorunówMamy to. Motor Lublin w playdownach xD

@ZohanTSW co ta ekstraliga xD
Mr.MarsGURU
13piorunówBartosz Zmarzlik wygrał piątą rundę żużlowego cyklu Grand Prix we Wrocławiu na Stadionie Olimpijskim. Polak został liderem w klasyfikacji generalnej indywidualnych mistrzostw świata. Zawody opóźniły się o blisko trzy godziny z powodu opadów deszczu. Przez prawie całą sobotę we
