anonimowehejtoOsobistość
5piorunówZnam przypadek pary, w której dziewczyna nie chce się przeprowadzić, bo boi się, że rodzice sobie nie poradzą bez niej. Chłopak siedzi sam w mieszkaniu, a ona okazjonalnie wpada do niego na parę dni. Nie wiem w sumie co zasugerować kumplowi, bo są bez ślubu, ale wydaje mi się, że aby para się "dotarła" to jednak trzeba trochę ze sobą pomieszkać.
Ten stan przecież można ciągnąć kilkanaście lat. Znacie podobne przypadki ze swojego otoczenia? Jak to się skończyło?
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6463dacd3e812ecbdf3a4302
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
Jak wezmą ślub, bez uprzedniego mieszkania, to i tak się rozwiodą. Chyba, że będą taką parą, której nie wypada, bo co ludzie powiedzą, to nie po chrześcijańsku.
> Jak wezmą ślub, bez uprzedniego mieszkania, to i tak się rozwiodą.
Ale op mówił że parę dni ze sobą pomieszkują, to nie wystarczy?
Twoje pytanie jest zadane na poważnie?
@Klamra co ty pierdolisz. Ja wziąłem ślub ze swoją po 6 latach związku na odległość , po czym dopiero rok po ślubie zamieszkaliśmy razem.
Ślub tylko cywilny + intercyza.
Szczęśliwe małżeństwo, 13 lat razem, obok noworodek. Żadnych awantur nigdy nie było - czysta i piękna relacja oparta o miłość i zrozumienie.
> Nie wiem w sumie co zasugerować kumplowi
@anonimowehejto że tak zapytam, po cholerę chcesz mu cokolwiek sugerować? Jak im to odpowiada i tak się dogadują to dobrze, ich sprawa. Po co pchać się z butami i "dobrymi radami" w życie innych, kiedy nikt o to nie prosi?
> Ten stan przecież można ciągnąć kilkanaście lat
Naiwne myślenie ale załóżmy że tak będzie. I co z tego, jeżeli im to pasuje? Skoro są/będą razem w takiej sytuacji, to znaczy że są z tym szczęśliwi a nie muszą uszczęśliwiać znajomych, którym się wydaje że powinni żyć inaczej.
Ogólnie to nie wróżę przyszłości takiemu związkowi, ale wróżbita ze mnie żaden - zwracam tylko uwagę, że to indywidualna sprawa osób zainteresowanych, a nie postronnych.