anonimowehejtoOsobistość
38piorunówWziąłem miesięczne zwolnienie w okresie, gdy brakuje największej liczby pracowników w mojej firmie (sezon chorobowy, zwolnień na dzieci, a z drugiej strony zwiększone tempo pracy). Nie jest mi przykro ani trochę, mimo że uwielbiam swoją pracę. Jeszcze dwa lata temu byłem szczęśliwy, idąc do pracy, bo jest to moja pasja. A dziś? Boli mnie głowa na samą myśl o tym miejscu.
Warunki pogorszyły się wręcz dramatycznie, premie zabierane masowo, brak podwyżek mimo obietnic, parcie na nadgodziny, kręcenie nosem i „mszczenie się” za próbę wyegzekwowania praw pracownika (nawet tak bezczelnych, jak przerwa na posiłek przy 11-godzinnej zmianie...). Nie są to tylko moje odczucia, wielu pracowników narzeka na to, że czują się coraz gorzej w tej firmie. Najgorsze, że nie pracuję w jakimś Januszexie na końcu świata, a w naprawdę dużej, polskiej firmie w wielkim mieście.
Dziś napisał do mnie kolega, że kierownik narzekał dziś między innymi na mnie, że doskonale znamy sytuację w firmie i jakie są braki, a mimo to zostawiamy ich na lodzie.
Zostawię ich jeszcze bardziej po zwolnieniu, gdy przyniosę wypowiedzenie. Tylko złość mnie bierze na myśl, jak szybko moja pasja poszła się kochać..
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6557d7b0cf4ac0227e44ba5d
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
>@anonimowehejto kierownik narzekał dziś między innymi na mnie, że doskonale znamy sytuację w firmie i jakie są braki, a mimo to zostawiamy ich na lodzie.
Byłem zmuszony przez lockdown pracować w jednym januszexe. Właścicielowi włączył się tryb boga, bo "macie wypłaty, a teraz większość nie ma nawet roboty", gdy tylko sytuacja się zmieniła, wyczekałem moment, żeby się zwolnić tak, żeby okres wypowiedzenia skończył się zaraz przed gorącym świątecznym sezonem.
Ale Janusz się zapieklił. Nagle zaczął wyliczać mi dni wolne, że niby jeszcze mam coś do odpracowania, ale nie ze mną te numery. Mówił mi jeszcze z że go załatwiałem i że jestem nie w porządku. Szkoda, że nie myślał o tym, jak w trybie boga zwalniał i poniżał ludzi, którzy wielokrotnie przez niego płakali.
Obowiązek każdej osoby z jest powiedzenie "NIE" takim Januszom.
Już to chyba czytałem