zjadacz_cebuliGURU
12piorunówNajgorszy asasyn, najlepsza gra o piratach. Uwielbiam to określenie Black Flag. Nie mamy już Desmonda, dawno zapomnieliśmy o Ezio. Imienia syna od Heythama i indianki na chwilę obecną nie pamiętam. Ale to nie o nich jest jedna z najlepszych gier spod ubisoftowskiej bandery.
Edward, prosty marynarz z Walii wraca żeby siać rozbój i zniszczenie na wodach Morza Karaibskiego.
Nawet nie wiecie jak mnie cieszy, że znowu Kawka pod pełnymi żaglami wypłynie w rejs. Znowu usłyszę piękną szante o Johnnym, znowu w Nassau poleje się rum a Czarnobrody będzie siać pożogę i zniszczenie!
Serio, dawno mnie nic tak nie ucieszyło jak trailer nowego Assassin's Creed, d⁎⁎a, starego ale jak przeze mnie kochanego! Teraz czekam na Ezio

To był ostatni Assasin z serii którego ukończyłem. O ile AC3 ukończyłem siłą rozpędu po świetnej trylogii Ezio, to do AC4 podchodziłem już mocno sceptycznie i uważałem że seria właśnie przeskakuje rekina (to określenie tu pasuje :P). Biorąc pod uwagę zakończenie AC3 dochodziłem do wniosku że to dobrym moment żeby skończyć swoją przygodę z tą serią, ale odpaliłem AC4 żeby sprawdzić i upewnić się że faktycznie już nie warto... i żadnej innej części nie wymaksowałem tak jak tej. Oczywiście że jest to słaby AC i chyba właśnie dlatego był świetną grą. Zamiast na siłę eksploatować mechaniki i motywy które w tamtym czasie już się trochę przejadły to poszli zupełnie w swoim kierunku. Był to łabędzi śpiew tego Ubisoftu który chciał robić coś nowego.
Jeszcze próbowałem się przekonać do późniejszych odsłon serii, ale z różnych powodów - czasem problemy techniczne, czasem monotonia, czasem poczucie marnowania czasu - odbijałem się od kolejnych odsłon.
Najgorszy asasyn
Nie wiem jakie kryterium używasz.
Czy chodzi o teraźniejszy wątek nieznanego pracownika Animusa? Tak, to korporacyjny cringe.
Poza tym, jest stabilnie pod kątem fabularnym.
Za to trójka jest po prostu w ciul rozczarowująca, bo o ile Haytham to był majstersztyk, ale po jego ukróceniu, to reszta gry była po prostu była anty-inspirująca.
A Unity przemilczę. Tego nigdy nie było.
A Black Flaga dwa razy 100%-towałem. Rogue raz.




















