Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#heheszki

Lider

w Wybierz Społeczność

1piorunów

Idzie sobie zajączek przez las podskakuje, podśpiewuje... Usłyszał go krecik.

- Z czego tak się cieszysz, zajączku?

- Bo idę na dziewczynki.

- Weź mnie ze sobą, sam nie trafię, bo jak wiesz słabo widzę.

Idą dalej razem, nagle zajączek potknął się o korzeń.

- O ku.wa!

Na to krecik.

- Dzień dobry pani.

Lider

w Wybierz Społeczność

5piorunów

Pewien znany naukowiec otrzymał tajemniczy list z Japonii, którego nie mógł odczytać. Pokazał go więc żonie. Po przeczytaniu listu żona dała mu w gębę, przestała się odzywać i bardzo szybko wniosła do sądu sprawę o rozwód. Na sprawie rozwodowej facet próbował się jakoś bronić, ale gdy pokazał w sądzie tajemniczy list, sędzia zawołał policjantów, którzy skuli go w kajdanki. Gdy facet po kilku latach wyszedł z więzienia, zapisał się na intensywny kurs języka japońskiego. Niestety, po jego ukończeniu, nadal nie mógł odczytać listu. Zapisał się więc na kurs trzyletni – znów bez skutku. Schował więc list do czerwonej szkatułki, zamknął ją na klucz i aby zgłębiać tajniki japońskiego wybrał się na rok do Japonii! Wrócił do Polski przekonany, iż zna wyśmienicie język japoński i bez trudu odczyta ów tajemniczy list. Otwiera więc szafę, w której znajduje się czerwona szkatułka, wyciąga kluczyk, otwiera szkatułkę, a tu listu nie ma, bo go myszy zjadły.

Lider

w Wybierz Społeczność

5piorunów

Był sobie raz facet, który był zapalonym wędkarzem. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ogromne ryby niemalże same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na dyżury, nastawił budzik na 4 rano, po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał...

Minęła godzina - nic... Druga - nic... po trzech godzinach wreszcie spławik drgnął. Wędkarz szarpnął, patrzy, a tam ogromne, nadziane na haczyk gówno. Zaklął szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Był to miejscowy. Wędkarz, wściekły i zawiedziony, zawołał:

- Panie, skąd się tu wzięło to gówno?!

Mężczyzna stojący za nim podszedł bliżej, usiadł obok niego i w zadumie wpatrzył się w spokojną taflę jeziora.

- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna bardzo smutna historia. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową tutaj, w tej wiosce opodal, żył młody chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie. To jeziorko było ich ulubionym miejscem spotkań, umawiali się tu na spacery i romantyczne schadzki. Ale niebawem wybuchła wojna. Chłopaka wzięli do wojska. Przez cały czas wysyłał listy do swojej ukochanej, a ona codziennie przychodziła nad to jeziorko wspominać wspólne chwile. Ale po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. Dziewczyna nie mogła sobie wyobrazić życia bez niego. Jeszcze tego samego dnia przyszła nad jezioro i z rozpaczy odebrała sobie życie.

- Niesamowite - odparł wędkarz.

- Ale to jeszcze nie koniec, proszę pana! Otóż po wojnie okazało się, że nastąpiła pomyłka, chłopak przeżył, był tylko ranny. Kiedy wyzdrowiał, natychmiast wrócił tutaj, żeby spotkać się ze swoją ukochaną. Ale kiedy dowiedział o tym, co się stało, przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości również się utopił!

- To naprawdę bardzo smutna historia - przyznał wędkarz - no ale co z tym gównem?

- A nie wiem, ktoś pewnie nasrał.

Lider

w Wybierz Społeczność

5piorunów

Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki...a tu ich nie ma!

Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wk*rwił się rolnik i postanowił, że następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim. Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł siada miedzy drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: "O k⁎⁎wa! Jaki ja jestem po⁎⁎⁎⁎ny!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Dyskusje

10piorunów

Autorytet0piorunów

@nietzsche Z tych new ageowych bzdur o kryształkach śmieją się nawet inni ezoterycy.

W ogóle w internecie jest wielka wojna magów. Kłócą się o to czy karma istnieje, czy bliżej prawdy jest hermetyzm czy gnostycyzm, kto miał rację z popularnych magów XX wieku... To właśnie był początek tego, że zacząłem wątpić we wszystko co mnie otacza.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Dyskusje

14piorunów

Debata w formacie prezydenckim
Szlachetny moduł xD

Fanatyk2piorunów

Byleby się tłukli nawzajem i nie wciągali w swoje zainteresowania osób postronnych. A prawda jest taka, że sobie ludzie z hormonami nie radzą, bo są wykształceni w jakimś bliżej nieokreślonym kierunku, z pominięciem nauk ścisłych i humanistycznych.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Wybierz Społeczność

19piorunów

Do @taxidriver wsiada miejski urzędnik i każe zawieźć sie na drugi koniec miasta. Londyn, jak to Londyn - wszyscy stoją w potwornym, wielkim korku. Czas ucieka, a auto niemal się nie porusza. Pasażer denerwuje się i krzyczy na taksówkarza:– No jedź pan coś szybciej! Przecież znasz pan to miasto!– Panie, ale jak mam jechać, jak wszędzie korki i blokady? – broni się kierowca.– Mnie to nie obchodzi! – wrzeszczey urzędnik. – Masz mi tu zawiązać oczy, żebym nie widział trasy, i masz mnie dowieźć na miejsce w dziesięć minut! Taksówkarz w końcu ulega, wiąże pasażerowi oczy opaską, rusza z piskiem opon, lawiruje, wjeżdża w jakieś dziwne zaułki, pod prąd, przez podwórka i po dziesięciu minutach hamuje z piskiem. Urzędnik zdejmuje opaskę z oczu, patrzy z zachwytem wokół i pyta:

– Niesamowite! Jak pan to zrobił?! Którędy pan jechał w tych korkach?!

Taksówkarz kręci głową i odpowiada:

– Nie powiem panu, bo to też zaraz rozkopiecie!

Lider

w Wybierz Społeczność

9piorunów

Małe szkockie miasto. Późny wieczór. Mężczyzna zatrzymuje taxi i poleca wykonanie kursu pod wskazany adres. Kiedy taksówkarz zatrzymuje się pod piękną willą, pasażer obmacując wszystkie kieszenie dochodzi do wniosku, że pieniądze zostawił w domu i nie ma czym zapłacić. Wysiada z taksówki podchodzi do kierowcy i pyta:

- Nie ma pan przypadkiem latarki? Bo mi pięćdziesiąt funtów wpadło między siedzenia.

W tym momencie słyszy zwiększające się obroty silnika i pisk opon taxi.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wybierz Społeczność

12piorunów

Stanął facet przy ulicy, podniósł rękę, żeby zawołać taksówkę i w tym momencie zatrzymała się taryfa.

- Perfekcyjnie trafiony moment! Identycznie jak Mirek - mówi taksówkarz.

- Kto? - pyta pasażer.

- Mirosław Woźniak... Jest to facet, który wszystko robił w samą porę. Podobnie jak nadjechałem w chwili kiedy pan podniósł rękę. Dokładnie tak wszystko wychodziło w życiu Mirkowi - jednym słowem idealnie.

- Nikt nie jest idealny.

- Ale w przypadku Mirka właśnie tak było. Był wspaniałej atletycznej budowy. Mógł wygrać Wielkiego szlema w tenisie. Mógł grać w golfa z profesjonalistami. Śpiewał jak słowik, tańczył jak gwiazda z Broadwayu. A jak grał na fortepianie! Był niesamowitym facetem.

- No to rzeczywiście był wspaniałym człowiekiem.

- Ale to jeszcze nic! Miał pamięć jak komputer. Pamiętał urodziny wszystkich których znał. Znał się na winach, do którego dania ma które zamówić oraz jakim widelcem jeść poszczególną potrawę. Umiał naprawić wszystko. Nie jak ja. Kiedy wymieniam bezpiecznik, pół ulicy zostaje bez prądu... Ale Mirosław Woźniak robił wszystko idealnie.

- No niesamowity facet!

- Zawsze wybierał najszybszą drogę przez miasto. Nie jak ja. Ja zawsze utknę w korkach... Ale Mirek nigdy się nie pomylił. Zawsze był idealnie ubrany, a buty miał zawsze idealnie wyglancowane. Był doskonałym człowiekiem! Nikt się nie może porównać z Mirosławem Woźniakiem.

- Wyjątkowo ciekawa osoba. Jak go pan poznał?

- Nigdy go nie poznałem. Ale ciągle o nim słyszę To były facet mojej żony.

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Osobistość0piorunów

Jakby ktoś nie wiedział to ten trzeci to nie on, bardzo podobny faktycznie :)

Gruba ryba0piorunów

@Alembik tyle razy już gościa widziałem a za każdym się zastanawiam jak go tak mogło powykręcać. Chyba dorzucił drugie UFO zanim z opoznieniem wjechało pierwsze...

Pokaż więcej komentarzy (3)