Właściciele infrastruktury krytycznej będą odsuwani od zarządzania obiektami, jeśli nie będą w stanie zabezpieczyć ich przed dronami lub innymi zagrożeniami – Putin podpisał stosowny dekret.
Władze będą mogły wprowadzać zarząd komisaryczny w takich obiektach. Na liście znalazły się:
• Kompleksy paliwowo-energetyczne
• Obiekty przemysłowe
• Obiekty łączności
• Obiekty energetyczne
• Inne obiekty mające istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i gospodarki Federacji Rosyjskiej
• I to, co najciekawsze – obiekty infrastruktury transportowej i logistycznej, w tym huby transportowo-logistyczne oraz magazyny.
Pod definicję „obiektu” może podpadać także wydzielona część majątku, jak również należące do właściciela papiery wartościowe oraz udziały w spółkach.
A to oznacza, że państwo będzie mogło de facto przejąć kontrolę nad niemal wszystkim. Jednym z podanych powodów jest nieskuteczność środków odpierania ataków dronów.
I ładnie się łączy z ostatnimi wypowiedziami Rosyjskiej Cerkwii Prawosławej, która wezwała ludzi do „trzymania języka za zębami” w odniesieniu do przełożonych.
Arcybiskup Andriej Tkaczew stwierdził, że szacunek dla rodziców od dzieciństwa powinien uczyć człowieka szacunku do przełożonych i hierarchii. Według jego logiki, to właśnie pomaga unikać zamieszek i rewolucji.
A nawyk krytykowania władzy i przełożonych, zdaniem duchownego, jest „wpajany ludziom przez szatana”.
Szef ma zawsze rację, a jeśli się z nim nie zgadzasz, to sprawka złych duchów.
#wojna #rosja #ukraina