Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#szosa

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

38piorunów

208 228 + 4 + 8 + 4 + 6 + 35 + 4 + 6 + 2 + 4 + 6 = 208 307

Kto by pomyślał, że krótko po zachodzie słońca nad morzem nie będzie widać ani Perseidów, ani w ogóle żadnych gwiazd? No, na pewno nie my. xD Mimo wszystko wyszła nam całkiem miła przejażdżka na plażę w wyjątkowo ciepły jak na sierpień wieczór.

Osobistość

w Rowerowy Równik

37piorunów

207 863 + 54 = 207 917
Kto rano wstaje, ten spotyka ultrasa na trasie. Kolega @Furto dał cynk, że dzieje się coś takiego jak Race Around Austria, w którym uczestniczy Marek Rupiński, obłędny świr, bo jak inaczej nazwać kogoś kto leci 2200km/30km przewyższeń za jednym razem? Dzięki tym razem dobrze działającemu livetrackingowi ustaliłem precyzyjnie położenie, i okazało się jak się przebudziłem, że będzie mijał moją wioskę o 7 rano. Postanowiłem uszczknąć odrobiny tego szaleństwa i potowarzyszyć koledze, żeby zobaczyć jak się ma po ponad 1000km jazdy, czyli mniej więcej w połowie. O dziwo odpowiadał przytomnie na pytania, a nawet podziwiał okolicę. Spoko ziomek, ogromny szacun dla takich kozaków. Trasa bardzo trudna, ponoć najtrudniejsza tego typu na świecie ze względu właśnie na górki - niemal everesting codziennie przez 4 dni! (everesting to wjechanie na łącznie 8848m za jednym razem/dniem). Pogadaliśmy sobie nieco o trudach jazdy, że spanko to w vanie (jest auto towarzyszące), że raczej zasuwa kanapki niż żele i celuje w 1 miejsce w swojej kategorii, co w ogóle jeszcze bardziej zadziwia, że w tym wszystkim można jeszcze myśleć o ściganiu a nie po prostu dotrwaniu. Kosmos.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba5piorunów

O kurde, powiedzieć że dowiozłeś, to nic nie powiedzieć :smiley: Takim wariatem to chyba trzeba się urodzić, przecież już 2k są praktycznie niewyobrażalne, a tu jeszcze tyle w górę :face_with_peeking_eye:
Widziałem na trackingu, że ładnie goni, no ale w końcu mistrz świata. Klasa! - po obu stronach 😎

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rower

17piorunów

Polak Marek Rupiński bierze udział w wyścigu ultra Race Around Austria 2025. Formuła piekielna, bo trasa liczy 2150 km, a przewyższeń jest ponad 30 km xD
Póki co walczy o 3. miejsce, a typ na pierwszym kręci jakieś chore średnie - nikt nie ma chociażby 28 km/h, gdy ten ma ponad 32.

Kropkę można pchać tutaj: https://race.perfect-tracking.com/race/raa2025/live

Relacja jest również na jego FB.

Osobistość2piorunów

A ciekawe, nie słyszałem o tym wyścigu, może dlatego że jest chory jakiś;) Ale widzę, że jedzie przez moją wioskę, to może pokibucuje jak nie będzie to środek nocy albo pracy albo co tam

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

37piorunów

207 176 + 57 = 207 233
Ha! W końcu udało mi się wykręcić jakiś sensowny czas na tym podjeździe. Plan był zejść do 1h30, a wyszło 1h20, co stanowi 20min poprawę w stosunku do poprzedniej próby. Jestem z siebie bardzo kontent, najbardziej z tego, że udało się utrzymać założenia taktyczne, czyli nie lecieć all in od początku, co dziwnym trafem w moim przypadku często bierze w łeb i regularnie wpychać w siebie żele. Sam podjazd to 16km/1115m

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Rower

7piorunów
Co kryje autobus kolarskiej ekipy? Co jedzą kolarze podczas etapów? Za kulisami Tour de Pologne

Tym razem zajrzymy do ekipy kolarskiego touru od kuchni.. ktoś z was był na trasie?

https://www.youtube.com/watch?v=oorrCWv8hIg

Miałeś okazję kibicować na trasie wyścigu kolarskiego z World Tour?

  • Tak19% (9 głosów)
  • Nie79% (38 głosów)
  • Jeszcze nie, ale mam zamiar2% (1 głos)

48 głosów

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

37piorunów

206 541 + 18 + 4 + 6 = 206 569

Niedzielny spacer drogami serwisowymi wzdłuż ekspresówki oraz dzisiejszy pracodom. Pierwszy raz odwiedziliśmy małą wieś, do której mamy w prostej linii ok. 4 km, ale do niedawna można było do niej dojechać wyłącznie odcinkiem krajówki, na którym co chwilę są wypadki.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

31piorunów

205 310 + 31 + 101 = 205 442
6l/100km - takie mi dziś wyszło zużycie wody z elektrolitami. Jak jakiś przeciążony diesel;) Wyjechałem wcześnie rano, a i tak upał mnie nie oszczędził. A potem pokazało się podsumowanie podjazdu i nawet mi się zrobiło słabo jak zobaczyłem te cyfry. Gdyby nie wodopoje, gdzie można też było się schłodzić, nie dałbym rady. A tak, powolutku, jakoś się dokulałem. Ledwo

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba1piorunów

Btw. jak Ci się Orca sprawuje? To m30/35i? Coś zmieniałeś, będziesz zmieniał lub byś zmienił?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

51piorunów

205 065 + 52 = 205 117

Sobotnia, popołudniowa przejażdżka na . Nawet w tak miłych okolicznościach przyrody, na bocznych drogach i przy minimalnym ruchu, musiał się trafić jakiś drogowy frustrat. Tym razem był to stary dziad w busie, samozwańczy szeryf, któremu nie spodobało się, że jedziemy przez jego wieś. Najpierw spruł się do Mordiego, a potem wyprzedził i zahamował tuż przed nami, żeby następnie skręcić. Gratulujemy i pozdrawiamy.

Gruba ryba25piorunów
mam w d⁎⁎ie te badania

@moll No, brak słów. Przepis na ciastka to najlepsze, co możesz od nas dostać przy takim podejściu do tematu.

@fonfi Dzięki, że chce Ci się kulturalnie dyskutować z osobami, które powielają błędne i szkodliwe przekonania na tematy, na których się nie znają. Ja nie mam cierpliwości. xD

Od siebie dodam, że "mrugających gówien" używam na szosie zawsze i wszędzie, bo to jedyne, co gwarantuje dobrą widoczość bez względu na warunki i polecam to wszystkim. Nie są to najmocniejsze lampki dostępne na rynku, ani najsłabsze. O oślepianiu nie ma mowy, ale trzeba się liczyć z faktem, że części osób na drodze przeszkadza WSZYSTKO.

Nawet najbardziej jaskrawą koszulkę możecie sobie wsadzić, jeśli akurat jedziecie pod słońce i dojeżdża do was kierowca zajęty grzebaniem w telefonie/nawigacji/nosie/d⁎⁎ie (niewłaściwe skreślić). To jest tylko dodatek, który może podnieść bezpieczeństwo, ale absolutnie wam go nie zagwarantuje.

A po zmroku czarne ubrania z oblaskami będą lepiej widoczne niż kolorowe bez, dlatego już mnie ku⁎⁎⁎ca bierze, jak ktoś mi enty raz doradza, jak mam się ubierać na rower.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

33piorunów

204 284 + 4 + 6 + 56 + 4 + 7 + 4 + 6 = 204 371

Pracodomy z dzisiejszym dyżurem włącznie oraz czwartkowy, wieczorowy wypad nad morze. Oczywiście z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Rowerowy Równik

25piorunów

203 295 + 125 = 203 420
Przełęcz Vrsic potem doliną Soczy do Bovec i powrót przez przełęcz Predil to jedna z moich ulubionych tras. Jest przepiękna, ale wymagająca. Wjazd z Kranskiej na Vrsic to ponad 11km z śr nachyleniem 6.9%, z mnóstwem brukowanych zakrętów, które zdecydowanie nie ułatwiają podjazdów, i z zapierającymi dech widokami na szczyty Alp Julijskich. Zjazd tak samo widowiskowy, na szczęście bez bruków i z mniejszym ruchem, a potem z górki wzdłuż Soczy, której błękitno-zielone kolory powodują cochwilowy opad szczęki. Potem znów w górę, do granicy słoweńsko włoskiej na Predilu - 7km, 7.4% i na koniec jeszcze raz zjazd. Dziś termometry pokazywały ponad 30 stopni ( w końcu wraca lato, wiadomo, przecież kończy mi się dziś urlop), lało się z mnie litrami. Na szczęście było dużo miejsc do dolewania wody, niektóre z tak doskonale zimną, że nic na świecie nie może smakować lepiej.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Osobistość

w Dyskusje

21piorunów

202 731 + 10 = 202 741


Kupił bogol używany, stary szosowy za piec stów i po wreszcie 15 latach zasadził swoje ciężkie dupsko na nim i na dzień dobry 10km zrobił...

Od razu u chińczyka lampki i dzwonek kupiłem by mnie w dzień nie przejechali na

Jupiii:relaxed: oby pogoda w mi dopisywała 😉

Kosmonauta2piorunów

czerwony odblask powinien iść na tył, a nie na przód

Osobistość1piorunów

@Daniel_Obajtek ja wiem ale jak wspomniałem to świeży zakup, tak było, a i za dużo czasu nie mam by przy nim porobić ale powoli i wszystko sobie pod siebie ogarnę. Najważniejsze dla mnie że mam światełka których używam w dzień 😉

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

33piorunów

202 645 + 4 + 6 + 46 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 = 202 731

Trochę kilometrów do miesięcznego podsumowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) - pracodomy oraz sobotnia z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) w przerwie od burzy i deszczu.

Fanatyk1piorunów

@vvitch dawajcie na południe, tu nie pada 😅

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Rowerowy Równik

31piorunów

201 686 + 54 + 114 = 201 854
Należy zanotować, iż jeżdżenie na dzień po ambitnej wycieczce w góry boli jak skurczybyk. Nie polecam. A niedzielne 54km z gośćmi i ich dziećmi (nastolatkami jakby kto pytał) w szaleńczym tempie 12km/h przemilczę, ale dopisuję, bo nigdy się tak nie zamęczyłem. Krajobrazy Fruli na szczęście działają kojąco

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Rowerowy Równik

29piorunów

198 692 + 75 + 114 = 198 881
Wczoraj 75km i dzisiejsze 114km. Dziś miało być bardziej plaskato, no i było, oprócz tej jednej górki - ale było warto, piękne widoki na winnice i fantastyczny zjazd, taki nie za stromy i z dobrą widocznością. Szosowe pyszności, pochłaniałbym te kilometry bez opamiętania, choć nogi już mają dość

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Osobistość

w Rowerowy Równik

31piorunów

198 179 + 94 = 198 273
Co ten lipiec, to ja nie wiem. Leje i zimno, oczywiście wtedy kiedy sobie wziąłem wolne. Na szczęście jest Gemona del Friuli, magiczne miejsce, w którym częściej jest pogoda, niż jej nie ma. Dziś była. To miejsce (i cały rejon Friuli Venezia Giula) mnie nieustannie zachwyca, jest w pobliżu mnóstwo pobocznych dróg, z minimalnym ruchem, i plaskato, i górki, i wysokie górki - co kto lubi. Jeśli chcielibyście kiedyś wybrać się na zagraniczną szosę, czy gravel, to nie ma lepszego miejsca niż to. Jest znacznie bliżej niż Calpe, jest znacznie taniej (dziś za pyszną włoską pizzę+sprite+woda mineralna+kawa zapłaciłem 12eur, to chyba mniej niż w PL) no i jest bajecznie ładnie; winnice, cyprysy i gładkie jak stół asfalty. We wrześniu jest organizowany gravelowy rajd, jakby ktoś był zainteresowany to link: https://www.fvgbiketrail.com/en/
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba1piorunów
dziś za pyszną włoską pizzę+sprite+woda mineralna+kawa zapłaciłem 12eur, to chyba mniej niż w PL

XDD W Polsce już nieraz za samą pizzę więcej zapłacisz, i nie mówię tutaj o 35cm+.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Rowerowy Równik

32piorunów

197 679 + 29 + 105 = 197 813
Okazuje się, że moja szosowa Orca daje radę jako gravel, a nawet w porywach mtb. No taki Komoot wyszedł, choć zjazd po tych ujebach bardzo negatywnie wpłynął na średnią. No ale czego nie robi się dla widoków i fotków. Ogólnie człowiek zadowolony, bo znalezienie tak długiego okna pogodowego ostatnio graniczy z cudem
momentami
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

35piorunów

197347 + 2 + 2 + 8 + 8 + 128 = 197 495

Po Pradze zrobiłem sobie lżejszy tydzień i na ostatni weekend lipca, przypadł start w Lubuskiej Szosie. Dystans wybrałem najkrótszy, liczący 125 km, aby zobaczyć co z czym się je, w tym całym ściganiu. Pogoda wylosowała się doskonała, nie było za ciepło, tak w sam raz dla mnie. Udało się zająć zadowalającą pozycję, a co ważniejsze, sporo poprawić życiówkę na trasie 100km+. Trasa pomylona lekko tylko jeden raz xD Organizm na końcu wycieńczony, średnie tętno 161, spalone ponad 4000 kcal. Fajnie, fajniusio.

Zdjęcie zrobiłem tylko jedno, bo nie było czasu na więcej :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Rowerowy Równik

40piorunów

196 015 + 40 + 114 = 196 169
W mojej okolicy znajduje się kilka górek z podjazdami kategori HC - czyli takie najtrudniejsze na np Tour de France. Jedną z nich jest Nassfeld, bardzo popularny ośrodek narciarski w Karyntii. Latem oczywiście też działa, można sobie połazić, wjechać gondolką z rowerem DH żeby pozjeżdżać, no i można podjechać szosą, by potem zjechać sobie do włoskiej Pontebby i wbić się w słynną Ciclovia Alpe Adria. Segment ma 10,5km, 878m w górę, co daje średnie 8,3% rozkoszy. Okazało się, że w tygodniu ruch jest mały od strony austriackiej, a od włoskiej, na zjeździe, to już w ogóle nikogo. Nic, tylko jechać.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Osobistość1piorunów

Tylko asfalt dosc słaby. Ale jak wjezdzasz tam na rowerze to szacunek

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

45piorunów

194 915 + 13 + 2 + 2 + 2 + 2 + 13 + 434 =195 383

DPD, dwie techniczne trzynastki (choć powinna być jedna czternastka!) i wypad na knedliki do Pragi, który był bliski fiaska, a zaważyły 2 minuty.

Mógłbym zacząć od wczorajszo-dzisiejszej wyprawy, jednak byłoby to nieco nie fair. Trochę tak, jakbyście weszli w jakiś przepis od Anny która gotuje, a ten rozpoczynał się od "wymienione składniki wrzucamy do naczynia, a na koniec całość ozdabiamy zieleniną". Zaraz zaraz, ale jakie składniki, które naczynie i czy chodzi o marihuanę?

No więc, od kilku miesięcy, radość z jazdy czasem mocno, a częściej delikatnie, psuło mi tykanie dochodzące z okolic korby.
Dochodziło do niego z różną regularnością - chodzi o ogół jazd, a nie że 15 minut tyka, 30 minut nie tyka. Sprawdzane było (chyba) wszystko, wykonałem:
- czyszczenie korby,
- rozkręcanie i skręcanie korby,
- smarowanie gwintów,
- czyszczenie suportu,
- wymiana suportu,
- sprawdzanie pedałów,
- jazda kręcąc tylko prawą lub lewą nogą,
- rozkręcanie bloków w butach i zaklejanie opatentowanego systemu Looka do ich ustawiania.
W końcu, ostatni wtorek przyniósł przełom: wymieniłem pedały na stare spd i nastąpił cud. Testowe 13 km i ani jednego tyknięcia! Sprawa o tyle nietypowa, że łożyska obydwu pedałów pracowały bez zarzutu, bez tarcia, zgrzytów etc.
Następnego dnia zatem udałem do sklepu i kupiłem Looki Keo 2 max.
Warunki atmosferyczne i stan mojego roweru nie pozwalały na szybki test, więc próba nastąpiła dopiero w piątek wieczorem, w końcu wypadałoby sprawdzić, co z czym się je.
Już po 500 metrach wiedziałem, że pozorne zduplikowanie ustawień tajmów, nie udało się pełnoskalowo, gdyż prawe kolano zjeżdżało mi mocno do środka. Z tego względu, dochodząc do pożądanego efektu, musiałem zrobić kilka przerw i wydłużyć techniczną trzynastkę do czternastki. Wracając już szczęśliwy do domu, na zakręcie który pilot WRC opisałby mianem "szóstka, lewy", na idealnie gładkiej jezdni, poczułem jakby coś mi wybuchło pod tylną oponą. Z dużym trudem udało mi się względnie sprawnie zahamować i nie rozwalić do tego obręczy. Sprawdziłem oponę, a ta okazała się być rozerwana na rancie, tak jakbym najechał na jakieś ostrze, a nie kamyk.
Podsumowałem moją sytuację: jest piątek 19:56, mam 3 kilometry do domu, jakieś kolejne 15 do Centrum Rowerowego (otwarte do 21:00) i wyjazd o 8 rano. Szybki rachunek - jestem w d⁎⁎ie. Zadzwoniłem po dziewczynę, a całe manewry zostały ogarnięte tak, że z rowerem w bagażniku, punkt 20:59 zameldowałem się w drzwiach CR. Szybka obczajka, 2 klientów na sklepie, gonię po nowe GP5000 i dętkę, tą ostatnią zdecydowałem się kupić, bo zapasu w domu już nie miałem, a nie wiedziałem w jakim stanie jest dętka będąca w oponie. Jak się później okazało, nie nadawała się do naprawy, przecięta na ok. 2 cm odcinku.
Późnym wieczorem dokonałem szybkiej wymiany i spakowałem się. Cały bolid, z pełnymi bidonami ważył chyba z 15 kg xD
Początek trasy wiódł przez dobrze znane mi rejony sobóckie, a tak mniej więcej do Świdnicy minąłem z kilkudziesięciu entuzjastów kolarstwa szosowego, zdecydowanie najwięcej w tym sezonie.
Wraz z obraniem kierunku na Wałbrzych, pojawiły się pierwsze górki i - nie licząc może 1km przerwy - najdłuższy tego dnia, ok. 25 km podjazd. Już wtedy nie było łatwo, a wiedziałem, że góry to będą dopiero na powrocie. We znaki dawała mi się także temperatura, dobijająca do 30 kresek. Po stronie czeskiej oczywiście łatwiej nie było. Minąwszy skalne miasto Ardspach (ludziów jak mrówków), nastąpił ciąg dalszy walk z pochyloną w górę nawierzchnią. Ta tego dnia była jednak wybitnie łaskawa. Wszystkie szosowe ujeby przypadły na grube podjazdy, a płaskie odcinki i zjazdy spokojnie ocenię na co najmniej 9/10. Trafiłem szóstkę w totka, bo rekonesans wyznaczonego szlaczka w Komoocie, prawie obył się bez street view.
Najprzyjemniejszy, dłuższy spokojny fragment całej trasy, podczas którego także moja dyspozycja była wyśmienita, to okolice 170-260 km, czyli aż do Pragi. Momentami czułem się osamotniony jak podczas majowej wyprawy wzdłuż Polsko-Niemieckiej granicy. W stolicy Czech pokręciłem się chwilę po wybrukowanej starówce, cyknąłem kilka fotek, spałaszowałem surówkę z pomidorów, knedle w zimowej wersji (ktoś jeszcze lubi?), a całość zapiłem sokiem jabłkowym i piwem 0%. Wyjeżdżając z Pragi wstąpiłem przebrać się na stację benzynową i ok. 23:00 ruszyłem dalej. Czy było łatwo? Nie, zdecydowanie, o ile jeszcze płaski fragment za miastem w miarę przeleciałem, tak czwarta setka to była orka na ugorze. Zmęczenie dawało mi już popalić, musiałem robić przerwy, stopy bolały od kilometrowego marszu boso dzień wcześniej, a ja cały byłem rozbity jak namiot, ale na pewno nie byłem cały. Oprócz stóp pojawiły się także odparzenia. Niech obraz tej rozpaczy przestawią liczby - 100 km zwykle robię w ok. 3,5 godziny, a 130 km do granicy zrobiłem w... 9 godzin. To nie pomyłka, do Polski wjeżdżałem punkt 8:01. Po drodze, w Mladzie Boleslav straciłem z godzinę, szukając realnie otwartej (a nie tylko w Google maps) stacji paliw, na której mógłbym kupić szamkę i piciu, a za Jabloncem nad Nisou, udało się pokonać 17% podjazd, a miałem wówczas w nogach już bez cala 4 paczki. Zwieńczeniem podróży był najpiękniejszy zjazd, jakiego doświadczyłem w życiu: od Polany Jakuszyckiej, aż do Piechowic.
Docierając do stacji kolejowej miałem ostatecznie nawet mały zapas czasu i pobieżnie się ogarnąłem, na tyle ile to możliwe, po blisko 24h w siodle.
Mimo, że kilometrażowo życiówka nie pękła, to bez chwili zawahania napiszę - łatwiej byłoby zrobić Zgorzelec - Świnoujście 2 razy, niż powtórzyć tę trasę. Poprawiłem prawie 2-krotnie mój dotychczasowy rekord przewyższeń, a przemierzyłem 4x dłuższy dystans, niż tamtym razem na Wielkanoc.
Pozdrówki 😃

Pokaż więcej komentarzy (20)