Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wojna

Lider

w Filmiki z wojny

3piorunów

Pozostałości magazynu w obwodzie moskiewskim😁

https://streamable.com/acfp2b

GURU

w Hydepark

19piorunów

Ciekawa inspekcja ruskiej opl.

Są tak skuteczni, że nie muszą ściągać osłony obiektywu.

https://streamable.com/9srk9t

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

52piorunów

19 września 1940 roku Rotmistrz Witold Pilecki celowo pozwolił się aresztować podczas łapanki w Warszawie, aby trafić do obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Do obozu Pilecki przybył nocą z 21 na 22 września 1940 roku i otrzymał numer 4859. W kolejnych miesiącach zorganizował ruch oporu, nazwany Związkiem Organizacji Wojskowej, oraz wysłał do dowództwa Armii Krajowej pierwsze raporty o niemieckich zbrodniach. Za swoją działalność został w 1941 roku awansowany do stopnia porucznika.

Zagrożony dekonspiracją zbiegł z obozu wraz z dwoma kompanami (Jan Redzej i Edward Ciesielski) w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r.. Wszystkim udało się dotrzeć do Nowego Wiśnicza, gdzie Pilecki napisał raport o sytuacji w obozie.

„Obliczałem, ile dni przesiedziałem w Oświęcimiu. Było ich, w tym piekle za drutami, 947” – podsumował Pilecki. Po wojnie spotkał kolegów z obozu, którzy opowiedzieli mu o echach ich ucieczki. „O tym, że obóz śmiał się z wyprowadzenia w pole władz obozu i o tym, że żadnych represji w stosunku do kolegów nie było. Za wyjątkiem pilnujących nas esesmanów, którzy siedzieli jakiś czas w bunkrze” – pisał rotmistrz.

Pilecki walczył potem w powstaniu warszawskim i w II Korpusie Polskim gen. Władysława Andersa we Włoszech. Pod koniec 1945 roku powrócił do Polski, gdzie prowadził działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu. W maju 1947 roku został aresztowany przez władze komunistyczne i skazany na śmierć za zdradę i szpiegostwo. Wyrok wykonano 25 maja 1948 roku w warszawskim więzieniu przy ul. Rakowieckiej. Został zamordowany strzałem w tył głowy.

GURU15piorunów

Brytyjski historyk M. R. D. Foot umieścił rotmistrza Witolda Pileckiego w gronie sześciu najodważniejszych ludzi europejskiego ruchu oporu w wydanej w 1978 roku książce Six Faces of Courage („Sześć twarzy odwagi”)

Poza Pileckim na dość subiektywnej liście znaleźli się tylko postaci z Europy zachodniej.

* Jean Moulin (Francja) – jeden z najważniejszych bohaterów francuskiego ruchu oporu (Résistance). Zjednoczył podzielone i skłócone podziemne frakcje pod jednym dowództwem, tworząc Krajową Radę Ruchu Oporu. Został schwytany i zamęczony przez Gestapo.

* Marie-Madeleine Fourcade (Francja) – jedyna kobieta stojąca na czele wielkiej siatki szpiegowskiej we Francji (o nazwie „Alliance”). Jej organizacja dostarczała Brytyjczykom kluczowe informacje wywiadowcze, m.in. mapy plaż przed lądowaniem w Normandii i dane o niemieckich rakietach V-1 i V-2.

* Andrée de Jongh (Belgia) – młoda Belgijka, która założyła i prowadziła legendarną linię ucieczkową „Comète” (Kometa). Osobiście przeprowadziła pieszo przez Pireneje do neutralnej Hiszpanii kilkudziesięciu alianckich lotników, których samoloty zestrzelono nad okupowaną Europą.

* Harry Peulevé (Wielka Brytania) – agent brytyjskiej tajnej służby SOE (Kierownictwa Operacji Specjalnych). Został zrzucony do okupowanej Francji jako radiotelegrafista. Mimo aresztowania, brutalnych tortur i osadzenia w obozie koncentracyjnym Buchenwald, zdołał przeżyć i uciec.

* Victor Gerson (Wielka Brytania) – agent SOE pochodzenia francusko-brytyjskiego. Stworzył i nadzorował niezwykle bezpieczną linię przerzutową „Vic”. Dzięki niej setki alianckich agentów, żołnierzy oraz uchodźców zdołało bezpiecznie ewakuować się z okupowanej Europy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Sum

w Dyskusje

16piorunów

Cena za wierność. Jak rodziła się demokracja szlachecka?

Klęska pod Chojnicami była nie tylko początkiem wojny trzynastoletniej. W jej konsekwencji ogłoszone zostały statuty nieszawskie, które były wyrazem wzrostu znaczenia szlachty. Tak zbudowane zostały podwaliny pod powstanie demokracji szlacheckiej.\ \ #ciekawostkihistoryczne #historia

GURU

w Hydepark

25piorunów

1243 + 1 = 1244

Tytuł: Wojenna lekcja przetrwania

Autor: Marcin Strzyżewski

Kategoria: reportaż

Format: ebook

Liczba stron: 140

Ebooka kupiłem, bo jestem widzem kanału Marcina, ale też byłem ciekaw jego punktu widzenia. Znam bardzo dobrze realia zachodniej Ukrainy i w czasie lektury prowadziłem coś w rodzaju wewnętrznej polemiki.

Ale do rzeczy: książka ma swoje - całkiem dobre przesłanie, które jest podparte rozmowami z ludźmi: ekspertami, profesorami, albo po prostu wolontariuszami-mieszkańcami Kijowa. Zawiera dużo informacji, choć część z nich odnosi się stricte do bezpośredniego zagrożenia wojną. Jeśli więc mieszkasz blisko przesmyku suwalskiego, to mam nadzieję, że już jesteś spakowany i znasz podstawy bushcraftu. Ale mieszkańcy Krakowa, czy innego Wrocławia? No jakby mniej. Jest tam sporo odniesień do kwestii broni, plecaków ewakuacyjnych, odpowiedniej odzieży do ucieczki - wg. mnie to nie jest dla każdego. W większości przypadków potrzebujemy informacji jak przetrwać 3 dni bez prądu lub nawet dłuższy czas bez dostępu do aptek, czy sklepów. Bo to faktycznie się zdarza - wystarczy po prostu powódź lub atak ostrej zimy. Mam znajomych, którzy nawet powodzi nie widzieli, ale odczuwali jej skutki - nie było prądu, zasięgu, niektóre drogi/mosty były zupełnie nieprzejezdne. Więc generalnie warto być przygotowanym, choć z perspektywy zachodniej Ukrainy nie do marszu z plecakiem ewakuacyjnym, a do przetrwania w domu mimo różnych braków i niedoborów. Z resztą już popełniłem wpis na ten temat przy okazji blackoutu w Hiszpanii (gdzie było akurat dwóch różnych znajomych).

Dygresja:

Tu już się narażam na krytykę, ale takiego choćby plecaka ewakuacyjnego we Wrocławiu, czy innej Łodzi - nie rozumiem. Jedynym momentem, gdzie by się miał przydać, to uderzenie bronią jądrową - oczywiście na tyle odległe, że nam bezpośrednio nie zagrozi. Albo uciekasz przed mobilizacją i wtedy potrzebujesz dokumentów, kart płatniczych, pieniędzy i szybkiego auta, albo... zostajesz w domu (o ile nie mieszkasz w pobliżu ewentualnej linii frontu oczywiście). Myśl, że przewidzisz, że dron akurat uderzy w twoje mieszkanie i sobie uciekniesz z takim plecakiem... no to chyba nie jest takie proste. A przy 5 latach wojny i tysiącach alarmów taki "plecak" wygląda jednak nieco inaczej - telefon, powerbank, karimata, śpiwór, książka, rozkładane krzesełko, czyli to, co się przyda na kilka godzin w schronie.

Książka zawiera oczywiście przydatne informacje do wykorzystania przy innych zagrożeniach, choć nieco prosiłoby się o ich rozwinięcie, bo wciąż uważam, że właśnie to dotyczy większości ludzi. Przydałoby się np. więcej o prądzie: od prostych spraw typu oświetlenie, czy zasilanie routera aż po "off-grid" 😁

tl;dr książka o wojennej sztuce przetrwania, która skupia się na wojennej sztuce przetrwania

Autorytet3piorunów

Teoretycznie plecak ewakuacyjny może się przydać jak woda zaleje twój dom lub zacznie się palić.

Oczywiście najbardziej prawdopodobny jest blockout w wyniku awarii/zaniedbań infrastruktury.

Edit.

Zastanawiam się czy nie lepiej mieć gotowy rower z sakwami by sprawnie móc się ewakuować. Wtedy plecak, woda i prowiant nie przeszkadzają wagą czy rozmiarem.

GURU1piorunów

@WysokiTrzmiel Przy pożarze potzrebujesz dokumenty, karty, kluczyki, telefon, laptop. Ale już kuchenkę turystyczną, apteczkę, czy racje żywnościowe? Niekoniecznie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Wiadomości Świat

70piorunów

Ruskie straty na dzień 19.09.2026r.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Wiadomości Polska

14piorunów

Tusk z sejmowej mównicy nagłaśnia sekret Ukrainy. Straty w ludziach są wysokie: 27 tys. żołnierzy msc.

Donald Tusk powiedział w Sejmie, że według informacji przekazanych przez ukraińskich partnerów Ukraina traci obecnie około 27 tys. żołnierzy miesięcznie — zabitych i rannych łącznie. To jedne z najbardziej konkretnych danych o ukraińskich stratach podanych publicznie przez wysokiego

Fanatyk

w Hydepark

46piorunów

Rosyjskie młode pokolenie, 15 - 30 latków, to ma przejebane.

Urodzili się już po dojściu Putina do władzy (lub krótko przed) i ani nie pamiętają innych czasów, ani nie mieli w sprawach kraju nic do powiedzenia, bo zanim dorośli było już za późno. Przez cały okres dorastania kładziono im do łbów imperialną propagandę, więc o ile nie zostali tępymi orkami, mieli prawo od tego zwyczajnie zdurnieć. Teraz ci normalniejsi by chcieli po prostu szkołę skończyć, rodzinę założyć, mieszkanie kupić, świat zobaczyć, swoje pasje realizować, może własną firmę otworzyć itp., a tu stary dziad specjalną operację zrobił, do⁎⁎⁎ał podatkami i zabrał Internet, a cywilizowany świat do⁎⁎⁎ał sankcjami i zabrał McDonalda i wizy turystyczne. Żarcie drogie, paliwo niedostępne, karierę można najwyżej na froncie lub w zbrojeniówce robić i nawet nie można głośno mówić, co się o tym wszystkim myśli. A stopy procentowe na mieszkania takie, że zapomnij. Co tu robić w takim syfie? Może by się i zbuntowali, ale oprócz władzy musieliby walczyć ze swoimi rodzicami i dziadkami, którzy w ten system wrośli, zdążyli się w nim jakoś urządzić i rewolucje im nie w smak. I oni z jednej strony im dopierdalają, że jaka ta młodzież bezideowa że nie chce się bić o ten wspaniały kraj ani dzieci dla Putina rodzić, a z drugiej – Zachód, bo są ruskimi i napadli na Ukrainę, więc stanowią zagrożenie.

Doprawdy, świetlaną przyszłość zapewnili kacapy swoim dzieciom.

Kosmonauta1piorunów

Jedyne co temu pokoleniu orków życzę, to żeby skoczyli pod pociąg jak najszybciej i skończyli swój "trud". Najlepiej jeszcze zanim mieli jakichkolwiek potomków. Im ich mniej tym lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (18)