alaMAkotaGURU
27piorunówGen. Ratko Mladić - kojarzycie? To ten skazany zbrodniarz wojenny, który dpowiadał za ludobójstwo, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Zmarł w więzieniu i został pochowany 7 września na cmentarzu Topčider w Belgradzie, w grobie rodzinnym obok swojej córki Any.
Niby nic. Ale ..wcześniej jego trumna została złożona w kościele św. Łukasza w Vidikovcu, gdzie nabożeństwo żałobne odprawił patriarcha Porfirije z Serbskiego Kościoła Prawosławnego. Po nabożeństwie trumnę nieśli serbscy żołnierze, a kompania honorowa oddała trzy salwy nad grobem. Kondukt przeszedł na cmentarz, a trumna została przykryta flagami Serbii i Republiki Serbskiej. Na ulicach wywieszono serbskie flagi, zdjęcia Mladicia i symbole Republiki Serbskiej.
Pogrzeb nie był ceremonią państwową, ale w ceremonii uczestniczyli urzędnicy państwowi, w tym kilku ministrów, a także syn Vučicia Danilo, ambasador Rosji w Serbii Aleksander Botsan-Charczenko i były prezydent Republiki Serbskiej Milorad Dodik.
Były dowódca armii bośniackich Serbów, generał Ratko Mladić, zmarł 27 sierpnia w wieku 83 lat w Hadze, gdzie odbywał karę dożywotniego pozbawienia wolności.
W 2017 roku Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii uznał go winnym ludobójstwa w Srebrenicy, prześladowań, morderstw, deportacji i innych zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości.
Mladić był jednym z wyższych dowódców sił bośniackich Serbów podczas wojny w Bośni. Został pociągnięty do odpowiedzialności w szczególności za operację w Srebrenicy w 1995 roku, w której zginęło około 8000 bośniackich muzułmanów, oraz za wieloletnie oblężenie Sarajewa.

@alaMAkota Bałkany to jest tygiel nie do ogarnięcia. A to, że tam tęśknią za swoimi "bohaterami" w ogóle mnie nie dziwi. Trochę jak Ruscy tęskniący za Stalinem, tylko na Bałkanach to nie tęsknią tylko stare dziady, ale też młodzi, którzy nie mają prawa tego pamiętać. Pamiętam, że jak kilkanaście lat temu objechaliśmy z żoną Serbię, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę i Chorwację, to sporo o tym się nasłuchaliśmy. Najmniej trzepnięta pod tym względem jest chyba Chorwacja. Najgorsza Serbia.
@WatluszPierwszy dla mnie jest to o tyle niezwykle, że to są ludzie, którzy pamiętają piekło wojny, zabijania i nienawiści.
Musi kolejne pokolenie wyplenić tą dziwną nostalgię, tak jak u nas musi upaść słodki wspomnień czas PRL
@alaMAkota nie wypleni. Tam wśród młodych ludzi też jest sporo tej nostalgii pomieszanej z jakimiś klimatami "my Serbowie/Bośniacy/ktoś tam jeszcze a reszta ch...je spalić ich".
@WatluszPierwszy Czytałem komentarze Serbów, którzy pisali, że gdyby nie on, to w Bośni Serbowie skończyliby, jak ci Muzułmanie, bo to już się zaczęło dziać. Nie dziwne więc, że wielu będzie pamiętać. Tylko, że chyba zbyt wielu i za bardzo tą niechlubną przeszłość celebrują i drogę do UE chyba sobie właśnie zamknęli, bo np. Chorwaci umieli się odciąć od przeszłości.
Złożoność konfliktu, który tam się odj€bał, wśród ludzi, którzy mówią tym samym językiem, a których dzieli właściwie głównie religia (prawosławni vs. muzułmnie vs. katolicy), to jest coś czego osoba spoza regionu nigdy nie przyswoi. Ja nie potrafię.
@alaMAkota Ciężko by miało upaść skoro Chorwaci nadal nie odcięli się od zbrodni popełnianych przez nich podczas II wojny światowej, a Serbowie wypierają wszystkie zbrodnie z lat 90. i do dziś nie potrafią uznać Kosowa za niepodległe państwo. Młode pokolenia wdychają ten nacjonalistyczny smród jak nasi neofaszyści od Brauna, którzy toczą pianę na samą myśl o Ukrainie, "bo Wołyń". Każdy każdego ściąga w dół i blokuje szansę na lepszy los dla sąsiadów i siebie samego.
@Fly_agaric ja mam wrażenie, że Chorwaci to jest inna mentalność. Bardziej otwarci, prozachodni. Serbowie to tacy trochę watażkowie, nie wiadomo kiedy nóż wyciągną. Poza tym tylko w Serbii widziałem młodych ludzi w koszulkach z herbem ZSRR noszonymi całkiem "na serio", nie na zasadzie "śmieszna koszulka z Leninem".
@WatluszPierwszy mam wrażenie, że Serbowie to tacy ruscy Bałkanów.
Ich imperializm jest niewyleczalny
@alaMAkota w Serbii byłem co prawda tylko raz, ale mam podobne wrażenia.
@alaMAkota To nie jest wrażenie przypadkowe.
Jadąc tam np. na urlop, spotykasz wesołych ludzi, serwujących smaczne jedzenie i śmiejących się dużo. I na urlop, to jest ok. Wystarczy jednak zajrzeć im pod kołderkę ich uprzedzeń i historycznych aspiracji, a już zaczyna mocno śmierdzieć kacapskimi wychodkami poza domem i dołami pełnymi gnijących trupów. Dlatego uchowaj bogi, podnosić takie tematy i próbować zdroworozsądkowych argumentów, bo prędzej kosa w żebra, niż zrozumienie.
@Fly_agaric w Chorwacji byłem kilka razy w pozostałych krajach byłej Jugosławii raz, ale to Chorwacja zrobiła na mnie najlepsze wrażenie. Jest klimat bałkański ale jest też turystycznie, jest taki raczej klimat chilloutu. Najgorzej wypadła Serbia. Miałem wrażenie, że tam jest tak "spoko, spoko. Lubimy cię, ale przez tydzień" to znaczy do czasu, gdy zwiedzam. Na dłużej, to już nie, to już by mi powiedzieli żebym wypierdalał. Bośnia i Hercegowina, to taki kraj gdzie ten klimat Jugosławii straszznei czuć, ale też Sarajewo to takie niby duże miasto jednak z klimatem nieco egzotycznym podobnie jak Mostar, gdzie mocno czuć muzułmańskie klimaty i te podziały na chrześcijan i muzułmanów są wyczuwalne na każdym kroku. Czarnogóra wydała mi się najbardziej "z boku" tego wszystkiego, ale też byłem tam najkrócej.
Czarnogóra wydała mi się najbardziej "z boku" tego wszystkiego, ale też byłem tam najkrócej.
A jeszcze bardziej z boku jest Słowenia i ona też najbardziej wystrzeliła gospodarczo do przodu. PKB per capita wciąż wyższe niż u nas.
Za to u Serbów jeszcze jedno mnie dobija - takie służalcze uwielbienie kacapów, których widzą, jako słowiańskich zjednoczycieli, ale u których nie dostrzegają, że wzięliby ich pod but i potraktowali, jak oni Bośniaków. Bo przecież, kacapy by im tego nie zrobili, nie?
@Fly_agaric o właśnie o Słowenii zapomniałem. Słowenia jest też najbardziej pomijana przez turystów a podobno niesłusznie. Ja byłem jedynie przejazdem i za każdym razem "zwiedzałem" z okien samochodu lub FlixBusa 😉 Dwa lata temu w Chorwacji poznaliśmy kobitkę ze Słowenii i bardzo żałowała, że jej kraju nikt nie odwiedza. Później zresztą zabraliśmy się z nią o Włoch autem i sporo nam opowiadała o Lublanie w której się wychowała. Podobno fajne miasto.
Serbowie i ich relacja z Ruskimi, to jest jakiś dziwny rodzaj fascynacji.



























