Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#serbia

Fenomen

w Hydepark

54piorunów

A kto jedzie do stolicy wschodnioeuropejskiego brutalizmu? A no ja. Kto będzie sobie chodził po brutalistycznych osiedlach i siadał w randomowych knajpkach na kawe i piwko w 33 soptniowym upale? A no ja. Kto się cieszy? A no ja. #serbia #podroze

Zdjęcie osiedla to ciglane w Sarajewie. Uwielbiałem tam spacerować w upały, słuchać dźwięków uprawiających życie ludzi, rozmów podczas obiadów, stuków, zawołań, które odbijały się od murów.

Dotychczas najpiękniejsze bloki i osiedla widziałem w Cluj Napoca (dosyć mocne), trochę w Wilnie (komuna, ale w wydaniu raczej soft brutalism jeśli takie coś istnieje)

Fenomen5piorunów

@Afterlife niesamowity jest ten budynek ze zdjęcia. Ma w sobie coś magicznego, że ciężko wzrok oderwać. Nie ma w nim przypadku, jest niczym fraktal albo kryształ - jest w nim bardzo wyraźna konsekwencja tego jak ma wyglądać kolejny poziom. Funkcjonalnie - tragedia mieć takie okna na samym czubku trójkątnego wykusza, ale forma na tyle atrakcyjna, że traktowałbym to jako rzeźbę. Nie chciałbym tam mieszkać, ale bardzo mi się podoba.

Fenomen4piorunów

@Afterlife tak się składa że jutro bede w Cluj Napoca i trochę się cieszę na te widoki. Szczególnie że byłem w Braszów i szczęka opadała na widok tych wszystkich budynków. Aż z wrażenia zapomniałem zdjęć robić. Tutaj zachód słońca.

Fenomen1piorunów

@Astro Super! Cluj ma specyficzny klimat

Południowa Rumunia jeszcze przede mną.

Coś, co z całego serca mogę polecić na północy to region Maramuresz i camping Babou, z własnym piwkiem i chlebem

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Wiadomości Świat

8piorunów

Serbowie nie są "małymi Rosjanami" - mówi Ana Brnabić, była premier Serbii

Była premier Serbii w ekskluzywnej rozmowie z Euronews mówi o wsparciu, jakie Serbia od początku wojny okazuje Ukrainie i odpiera zarzuty o prorosyjskość. Opowiada też o frustracji Serbów w związku z podwójnymi standardami w kontekście starań Belgradu o wejście do Unii Europejskiej.

GURU

w Wiadomości Świat

12piorunów

Serbia. Prezydent zapowiedział ustąpienie ze stanowiska i przedterminowe wybory

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył dzisiaj, że w ciągu kilku tygodni ustąpi ze stanowiska i zapowiedział przedterminowe wybory prezydenckie i parlamentarne. Jak podaje Reuters, deklaracja Vučicia nastąpiła po trwających 1,5 roku protestach antykorupcyjnych, którym przewodzili

GURU

w Historia

42piorunów

Jak wywołać wojnę domową o podłożu etnicznym:

1. Bądź serbski chłop.

2. Weź patyk.

3. Wbij patyk w ziemię.

4. Nałóż na patyk butelkę.

5. Wsadź sobie butelkę w d⁎⁎ę.

6. Gdy butelka pęknie powiedz w szpitalu że to Albańczycy.

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C4%90or%C4%91e_Martinovi%C4%87

#heheszki #ciekawostkihistoryczne #jugoslawia #serbia #albania #bekazpodludzi

Gruba ryba11piorunów

@Opornik gdy nienawidzisz somsiada tak bardzo że aż jesteś gotów włożyć sobie butelkę gdzie nie trzeba xd

GURU7piorunów

@ciszej ciekawe zwyczaje mają na serbskiej wsi

Gruba ryba5piorunów

@Opornik zaintrygowałeś, opowiadaj dalej 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Memy

18piorunów

Nawiązując do tego woisu:

https://www.hejto.pl/wpis/pojechalem-na-wakacje-i-po-drodze-w-serbii-w-kiosku-znalazlem-takie-cudo-dla-d-1

Po przespanej nocy zauważyłem jedną rzecz, która umknęła mi wczoraj z tytułu zmęczenia. Otóż magazyny zostały kupione w Serbii, gdzie oficjalnie stosuje się cyrlicę. Ale tak dzisiaj patrzę, a tu przecież wszystko jest napisane alfabetem łacińskim! Już myślałem, że sprawa ma drugie dno, i że te pisemka z "modelem kolekcjonerskim nie nadającym się dla dzieci poniżej lat 14", które kupiłem dla dzieci lat 2 I 4 (oraz w ramach ciekawostki), to już jakąś kuriozalną drogę zaliczyły. Bo jak to tak, że kolekcja legend PRL, która została kupiona w północnej Serbii, w małym kiosku, tuż za granicą z Węgrami, to tak naprawdę wydane zostały gdzieś na Słowacji, czy Słowenii, skoro widzę łaciński alfabet i śmieszny słowiański język?

A tu nie! Pudło. Po po konsultacji z AI okazuje się, że w Serbii wydają czasem czasopisma pisane łacinką - czyli po serbsku, ale przy użyciu normalnych liter, cywilizowanego społeczeństwa.

I've learned something today!

#ciekawostki #podroze #serbia

GURU1piorunów

@Rafau a na pchlich targach w PL można kupić takie czasopisma po niemiecku. Ja tak kiedyś kupiłem kolekcję lokomotyw, bardzo ładnie wykonanych, metalowych, porządne modele z pantografami itd.

Grosze zapłaciłem.

Kosmonauta1piorunów

@Rafau Serbia ma schizofrenię. Możesz kupić gazety w zachodnim alfabecie, strony internetowe też są.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Wiadomości Świat

6piorunów

Władze Kosowa przejęły kontrolę nad koleją w większościowo serbskiej części kraju

Veton Elshani, zastępca dyrektora policji działającej na północy Kosowa, potwierdził w rozmowie z bałkańską redakcją Radia Wolna Europa, że policja pomogła przy przejmowaniu dworców kolejowych, gdzie usunięto tablice z napisem „Serbskie Koleje” i zainstalowano nowe z napisem

Lider

w Wiadomości Świat

62piorunów

Belgrad sparaliżowany przez demonstracje. Tłumy domagają się zmiany władzy

W Belgradzie doszło do jednej z największych demonstracji w Serbii od lat. Ponad 180 tys. osób wyszło na ulice, domagając się przedterminowych wyborów parlamentarnych i rozliczenia władzy. Po zakończeniu demonstracji doszło do starć z policją, w których rannych zostało kilku

GURU

w Wiadomości Świat

18piorunów

Orban alarmuje. Znaleziono materiały wybuchowe o "niszczycielskiej sile"

W pobliżu infrastruktury gazowej w Serbii znaleziono materiały wybuchowe o "niszczycielskiej sile". O odkryciu poinformował premier Węgier Viktor Orban. Wszczęto pilne śledztwo. Przywódca Węgier przekazał najnowsze informacje we wpisie w mediach społecznościowych. "Serbskie

Lider

w Wiadomości Świat

43piorunów

Prezydent Chorwacji odwołał regionalny szczyt po tym, jak prezydent Serbii Aleksandar Vuczić oskarżył Zagrzeb o ingerencję w wybory

Prezydent Chorwacji Zoran Milanović odwołał szczyt regionalnych liderów, który miał się odbyć w maju, po tym, jak prezydent sąsiedniej Serbii Aleksandar Vuczić oskarżył Zagrzeb o ingerencję w wybory lokalne w swoim kraju. #wiadomosciswiat #chorwacja #serbia #politykazagraniczna

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Dzien dobry - dzis z rosyjskiej prasy polecam Prawde, ktora pisze o bratnim narodzie serbskim

Braterstwo krwi: Serbowie czekają na rosyjskie statki na Dunaju

Reportaż specjalnej korespondentki **Pravda.Ru** Darii Aslamowej – śladami podróży służbowej do Belgradu: o miłości i rozczarowaniu, „innych Rosjanach” i presji Zachodu na Serbię.

Rosja może rozpocząć procesy sądowe z Euroclear w innych krajach

Szefowa MFW ogłosiła tymczasowe osłabienie dolara

Wielka Brytania chce sprzedawać rosyjską ropę z przejętych tankowców

Na Białorusi los przyszłych protestów zostanie rozstrzygnięty zdecydowanie i szybko

Dosc dlugie - ale i tak polecam.

Zwaszcza to bogactwo emocji kreowanych do jedynego narodu, ktory kocha Rosje, ktory tak bardzo wpisuje sie w rosyjska potrzebe bycia kochanym wielkim bratem, ze az slodziutko sie robi na serduszku. Bo wszyscy inni tylko dybia na matuszke rasije...

> Serbia to kraj, w którym Rosjan nadal nazywa się braćmi i siostrami, gdzie pamięć o wojnach, zdradach i sojuszach nie zniknęła do archiwum. Reportaż specjalnej korespondentki Pravda.Ru Darii Aslamowej – śladami podróży służbowej do Belgradu: o miłości i rozczarowaniu, „innych Rosjanach”, presji Zachodu i wyborze, przed którym stoi dziś Serbia.
>
> Jeśli istnieje na świecie kraj, w którym Rosjan kocha się po prostu tak, bez powodu, kierując się jedynie głuchym głosem krwi, duchową bliskością i szczególnym kodem genetycznym, to jest to Serbia. W miłości do was wyjaśniają wszystko – taksówkarze, kelnerzy, sprzedawcy, sprzątaczki w hotelach. Uśmiechają się do was podczas kontroli paszportowej. Nieznajomi ludzie częstują was kieliszkiem rakiji i pytają z radością: „Rosjanka?”. Kawiarnia „Rosyjski car” do dziś pozostaje najmodniejszą kawiarnią w Belgradzie, gdzie w klubach pełnych dymu (a Serbia jest najbardziej palącym krajem na świecie jeszcze od czasów wojny w latach 90.) mówi się do ciebie tak bliskim słowem „siostro”. A ja, sentymentalna szczurzyca, mięknę jak masło w cieple i ściskam obcą, ale już przyjacielską dłoń: „Witaj, bracie!”.
>
>
>
> Serbia to kraj mojego serca, z którym łączy mnie 30 lat wojen, miłości, namiętności i tego nieopisanego uczucia czułości, które można poznać tylko w młodości. W uczuciach nie ma logiki. Nikt nie wie, dlaczego Wronski po śmierci Anny Kareniny jedzie właśnie do Serbii – ze złamanym sercem i bolącym zębem. Tołstoj wyśmiał ekstazę rosyjskich ochotników, hałaśliwych, podchmielonych, absurdalnych, ale jadących na odległe Bałkany, aby umrzeć za mityczne dla niego prawosławne braterstwo. Ale braterstwo okazało się prawdziwe. I jeśli „bracia Bułgarzy”, których w XIX wieku uratowaliśmy przed nieuchronną zagładą, wielokrotnie nas zawiedli, to Serbowie okazali się nieoczekiwanie wytrwali w swoich uczuciach. Jest w nich coś takiego: choćbyś umarł, choćbyś płakał, ale tego nie da się ani kupić, ani sprzedać.
>
>
>
> Młode pokolenie Serbów jest bardziej powściągliwe, chłodniejsze, ostrożniejsze w okazywaniu emocji, nie rozpraszają się. Starsze pokolenie szeroko otwiera ramiona, chociaż po 2022 roku pojawiło się wiele pytań dotyczących „nowych Rosjan”. Lub, jak się ich tutaj nazywa, „innych Rosjan”.
>
> Międzynarodowy klub zdrajców
>
> Po rozpoczęciu SWO do Belgradu przybyły tłumy relokantów, zimnokrwistych, energicznych młodych ludzi, tchórzliwych, małostkowych i głęboko pogardzających swoją ojczyzną. Miejscowa ludność przyjęła ich z naiwną życzliwością: to przecież Rosjanie! Ale jacy dziwni Rosjanie!
>
> „Przyjechali do nas z poczuciem własnej wyższości” – mówi z uśmiechem serbska dziennikarka Vesna Veizovic. „Patrzyli na nas jak na niższą rasę. Jakby Serbia była dziurą, nieprawdziwą Europą. Śmieciowiskiem, niegodnym ich.
>
> My, Serbowie, jesteśmy dumnym narodem i nie pozwolimy się poniżać we własnym kraju. Powstał pewien rodzaj antagonizmu, dystans między Serbami a Rosjanami, którzy przybyli po 2022 roku. Serbowie, którzy nie śledzą zbytnio polityki, nie rozumieli różnicy między Rosjanami mieszkającymi tu od wielu lat, przyjaznymi i życzliwymi, a aroganckimi „nowymi Rosjanami”. Zaczęli wierzyć, że wszyscy Rosjanie tacy właśnie są.
>
>
>
> Główną postacią w tym małym świecie był niejaki Piotr Nikitin, założyciel antywojennego stowarzyszenia „Rosyjskie Towarzystwo Demokratyczne” (działalność uznana za niepożądaną przez Prokuraturę Generalną Rosji). Aktywnie zaangażował się w organizację protestów i zbiórkę pieniędzy dla Ukrainy. Pomogli mu w tym „inni Serbowie”.
>
> — Kim są „inni Serbowie”? To ludzie, którzy zaciekle nienawidzą własnego kraju — wyjaśnia dziennikarka Vesna Veizovic. — Uważają swoje państwo za wroga, a swój rząd za zbrodniczy reżim. Grupują się wokół organizacji pozarządowych, żyją z zachodnich dotacji i działają przeciwko własnemu narodowi.
>
> I co ciekawe: kiedy przybyli tu rosyjscy relokanci, okazało się, że są z tej samej gliny. Nie uciekli po prostu z Rosji – uciekli przed Rosją i znaleźli schronienie wśród „innych Serbów”. To nie było przypadkowe spotkanie. Ta sama zdrada własnego kraju, ta sama ideologia, ci sami zachodni kuratorzy. Natychmiast zorganizowali wiece przeciwko Rosji i popierające Ukrainę z biało-niebieską „rosyjską flagą” – usunęli czerwony pas, tłumacząc to tym, że kolor czerwony symbolizuje „krwawe ręce Putina”.
>
>
>
> „Inni Rosjanie” i „inni Serbowie” natychmiast stali się najlepszymi przyjaciółmi. Są braćmi w duchu. „Inni Serbowie” jeżdżą do Brukseli, błagają UE o nałożenie sankcji gospodarczych na Serbię z powodu jej zbyt „prorosyjskiego” stanowiska i proszą o wprowadzenie sankcji przeciwko własnemu krajowi! Kiedy wprowadzono sankcje przeciwko naszemu przemysłowi naftowemu, „inni Serbowie” cieszyli się. Urządzali uroczystości. Uważali to za swoje osiągnięcie. Wiecie, kim są ci ludzie? To ci sami, którzy w latach 90. jeździli do Waszyngtonu, Londynu i Brukseli i prosili NATO o zbombardowanie Serbii!
>
>
>
> „Nigdy nie przyjmą nas do Unii Europejskiej”
>
> Młodego dziennikarza Petara Popovicia w Serbii wszyscy nazywają po prostu Pepo. Ten chłopak ma zaledwie 23 lata, a już jest popularnym prezenterem telewizyjnym i znanym blogerem. Jest młody, ale dojrzały. Przystojny, inteligentny, prawnik, patriota. Najbardziej oburza go to, że Unia Europejska uważa Serbię za coś w rodzaju „nie-Europy”, „kraju nieeuropejskiego”.
>
> „Kto wyzwolił Europę od nazizmu w XX wieku? Kto wygrał II wojnę światową?” – zadaje retoryczne pytanie.
>
> — ZSRR wraz z sojusznikami — odpowiadam. — Ale Europa już tego nie uznaje. Promuje narrację, że ZSRR okupował Europę Wschodnią po zakończeniu II wojny światowej.
>
> — Mam gdzieś to, co mówią ci idioci z Brukseli! Mówię o prawdziwej historii, której uczyłem się w szkole. Rosjanie wraz z Serbami — ale głównie Rosjanie — wyzwolili Europę od nazistów. To fakt. Tak więc, mówiąc szczerze: my, Serbowie i Rosjanie, jesteśmy prawdziwą Europą. Walczymy o prawdziwe europejskie wartości. To właśnie my! A obecna Europa – nie! Teraz musimy bronić Europy przed samą Europą, przed europejską biurokracją. Bo spójrzcie, co się dzieje. Wszędzie gadają o wolności, o wolności słowa, o wolnych mediach. A potem zakazują wszystkich rosyjskich mediów w każdym kraju – oprócz Serbii.
>
>
>
> — Ale dlaczego więc Serbia chce przystąpić do Unii Europejskiej? — pytam.
>
> — Jest to korzystne ekonomicznie. Jednak dla tożsamości narodowej jest to katastrofa. Integracja europejska jest obecnie korzystną pozycją dyplomatyczną. Jestem jednak przekonany, że Europejczycy nigdy nie przyjmą nas do Unii Europejskiej. Ponieważ nie lubią Serbów. Nie chcą nas. Nigdy nie chcieli. Chcą nas złamać, zniszczyć naszą tożsamość.
>
> A teraz spójrzcie na Niemcy, Francję, Wielką Brytanię. Przygotowują się do wojny z Rosją. I pytacie mnie: po której stronie stanie Serbia? Odpowiedź jest prosta: Serbia będzie po stronie serbskiej. Nie chcemy walczyć z Rosją. Ale nie chcemy też walczyć z Europą. Szczerze mówiąc, nie wiem, co zrobimy w takiej sytuacji. Jeśli jesteś człowiekiem honoru, mówisz za siebie i za swoje zasady. Mogą wprowadzić sankcje gospodarcze, mogą próbować zniszczyć kraj. Ale jedno wiem na pewno: nigdy nie będziemy walczyć z Rosją. Nigdy.
>
>
>
> Strach jako narzędzie
>
> Po raz pierwszy przyjechałam do Serbii (wtedy jeszcze Jugosławii) w odległym 1993 roku, podczas pierwszej wojny, kiedy kraj był objęty surowymi sankcjami. Samoloty nie latały, więc dojechałam autobusem z Budapesztu. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ zakazywała państwom członkowskim ONZ wszelkich operacji handlowych z Jugosławią, korzystania z jugosłowiańskich statków i samolotów, kontaktów biznesowych, tranzytu towarów przez Dunaj oraz wszelkich transakcji finansowych z osobami fizycznymi i prawnymi z SRJ. Zamrożono jugosłowiańskie fundusze walutowe za granicą, zmniejszono liczbę jugosłowiańskich korpusów dyplomatycznych, a w niektórych miejscach ambasady po prostu zamknięto, wstrzymano współpracę naukowo-techniczną i kulturalną. Mała Jugosławia żyła w warunkach surowego embarga. Kwitła przemyt. Ceny w sklepach i restauracjach zapisywano ołówkiem, aby można było je wymazać gumką i wpisać nowe. Młodzież uciekała z kraju w poszukiwaniu lepszego losu.
>
> A potem nadeszła katastrofa 1999 roku, kiedy cała machina wojenna NATO zniszczyła infrastrukturę małego, ale dzielnego kraju i po trzech miesiącach bombardowań rzuciła go na kolana. Upokorzonego. Zrujnowanego. Zranioną. I nikt jej nie pomógł. Nawet rosyjscy bracia. Serbia nie zapomniała. Pozostał głęboki strach – przed samotnością, globalną izolacją, odrzuceniem. Tym strachem umiejętnie wykorzystuje się teraz Zachód.
>
>
>
> — Co mówią nam Bruksela i Waszyngton? Nakazują: „Nie możecie już patrzeć na Wschód” — mówi politolog Aleksander Mitic. — Budujemy nową żelazną kurtynę i jeśli nie będziecie posłuszni, zostaniecie za tą ścianą i będziecie musieli zerwać wszelkie kontakty z nami”. Brzmi to przerażająco, jest to część wojny psychologicznej i subtelnej manipulacji. Strach przed ponownym staniem się wyrzutkiem.
>
> — Czy faktycznie Serbii grozi całkowita izolacja? — pytam.
>
> „Tak. To próba zepchnięcia Serbii do narożnika i powiedzenia: „Oto, co musicie zrobić, albo czekają was straszne sankcje i koniec świata. Jeśli zrezygnujecie z drogi do Unii Europejskiej, wrócicie do lat 90., kiedy bombardowano was i zabijano. Znów staniecie się nędzni i pogardzani”. Kluczowym słowem jest „strach”. Próbują rządzić Serbią za pomocą strachu.
>
>
>
> Wszystkie wojny przeciwko Rosji zaczynają się na Bałkanach
>
> „Samotność”. Najważniejsze słowo dla zrozumienia serbskiej psychologii narodowej i legendy o odległych rosyjskich braciach, którzy powrócą. Tak jak powrócili kiedyś w XIX wieku.
>
> „Mamy tylko jednego strategicznego sojusznika – Rosję, a Unia Europejska i Stany Zjednoczone są wrogami Serbii” – mówi serbski historyk Milos Kovic. „Próbują nas przekonać, że najważniejsza jest gospodarka. W XIX wieku między Rosją a Serbią nie było żadnych powiązań gospodarczych. Ale powiązania polityczne, wojskowe i strategiczne były niezwykle silne. Wszystko, co Serbia osiągnęła w XIX wieku: autonomię w ramach Imperium Osmańskiego, niepodległość w 1878 roku, zdobycie Starej Serbii w 1912 roku podczas pierwszej wojny bałkańskiej – wszystko to zostało osiągnięte dzięki rosyjskiej broni i dyplomacji. W Serbii bardzo silny jest kult rosyjskiego cesarza Mikołaja II, chociaż wiem, że w Rosji uważa się go za słabego cara.
>
>
>
> Podczas II wojny światowej, kiedy Belgrad został wyzwolony w 1944 roku, również stało się to dzięki pomocy Armii Czerwonej. Wszystko, co wielkiego osiągnęliśmy w XX wieku, zwłaszcza kiedy odbudowaliśmy nasze państwo, zostało osiągnięte dzięki pomocy Rosji. Potem, po rozpadzie ZSRR, osłabiliście się i my osłabiliśmy się. Dzisiaj wielu rozumie: wojna, która zniszczyła Jugosławię, była przygotowaniem do ataku na Rosję. Podobnie jak w odległym 1941 roku, kiedy rozpoczęła się niemiecka agresja na Serbię i Grecję – było to przygotowaniem do ataku na Związek Radziecki. Wszystkie wojny przeciwko Rosji zaczynają się tutaj, na Bałkanach, jako wojny przeciwko Serbom.
>
> Rozumiem pana Kowicza. Zawsze cieszyło mnie, dręczyło i męczyło poczucie pokrewieństwa z narodem serbskim. I poczucie wstydu w 1999 roku, kiedy przebywałam w Belgradzie podczas bombardowań NATO i wiedziałam, że Jelcyn „wystawił” Serbów.
>
> — W latach 90. Serbia (wtedy jeszcze Jugosławia) w bardzo trudnych okolicznościach międzynarodowych pozostała w dumnej samotności — Związek Radziecki się rozpadł, administracja Jelcyna zagłosowała za sankcjami Rady Bezpieczeństwa ONZ wobec Serbii, a nawet za utworzeniem Trybunału Haskiego — wspomina serbski politolog i dyplomata Vladimir Kršljanin. — Doprowadziło to do historycznego precedensu. Podczas agresji NATO w 1999 roku parlament Jugosławii przyjął uchwałę o przystąpieniu kraju do unii Rosji i Białorusi.
>
>
>
> — To była szansa dla nas wszystkich, aby stać się jednym krajem! — wykrzykuję. — Ale my, Rosjanie, ją zaprzepaściliśmy.
>
> — Formalnie nie odmówiono nam, ale prezydent Milošević otrzymał pisemną odmowę od Jelcyna. A po zamachu stanu i obaleniu Miloševicia nowe władze wyrzuciły ją do kosza i nigdy więcej o niej nie wspominały.
>
> Po upadku Jugosławii mądrzy, ważni Rosjanie mówili mi: „Wy, Serbowie, wystarczająco długo walczyliście. Nie będziecie już więcej walczyć”. I oczywiście mieli na myśli to, co dzieje się obecnie na Ukrainie.
>
> To, co my, Serbowie, postrzegaliśmy w latach 90. jako odległe zagrożenie, że atak na nas jest przygotowaniem do ataku na Rosję. Rosjanom wydawało się to czymś nierealnym. Czyżby Zachód ponownie oszalał i zaatakował Rosję? No cóż, zaatakował.
>
>
>
> Pamięć jako dziedzictwo
>
> Serbski dziennikarz Nikola Jović jest młody, przystojny i niezwykle energiczny. Chociaż z długimi, kręconymi włosami sięgającymi ramion bardzo przypomina mi hipisów z mojej młodości – ospałych, zrelaksowanych facetów, palących „trawkę”, słuchających rock and rolla i całymi nocami dyskutujących o sprawach filozoficznych. Ale Nikola nie jest taki. On rwie się do walki. Domaga się działań i decyzji. Pierwszą ważną decyzję podjął w wieku 19 lat, kiedy w 2015 roku pojechał na Donbas jako wolontariusz, aby walczyć w milicji.
>
> — Wiecie, moja rodzina pochodzi z Bośni — jesteśmy tak zwanymi Bośniakami serbskimi. Pamiętam, jak w dzieciństwie wiele słyszałem o rosyjskich ochotnikach, którzy przybywali do Bośni podczas wojny, aby pomóc Serbom i walczyć ramię w ramię z nimi. Było wiele oddziałów – około 500 Rosjan, o ile pamiętam. Byli praktycznie wszędzie.
>
> – „Carskie wilki” – nagle przypominam sobie. – Byłam wtedy w Bośni.
>
> – Jestem wielkim miłośnikiem historii, więc studiując historię Serbii, zrozumiałem, jak bardzo historie Serbii i Rosji są ze sobą powiązane i przeplatają się.
>
> Kiedy zobaczyłem, co dzieje się z Rosjanami w Donbasie, od razu powiedziałem: to samo działo się z Serbami w byłej Serbskiej Krajinie, w Republice Serbskiej, w Kosowie – wszędzie w latach 90., kiedy rozpadła się Jugosławia. Zobaczyłem ten sam schemat i tę samą tajemniczą rękę stojącą za tymi wszystkimi procesami. A ta ręka to oczywiście ręka NATO.
>
>
>
> Odessa, Majdan i decyzja o wyjeździe
>
> — Moja pierwsza reakcja, kiedy zobaczyłem, co się dzieje na Ukrainie, z Majdanem i antymajdanowymi protestami prorosyjskiej ludności, podpaleniem ludzi w Odessie, rozpoczęciem wojny w Doniecku i Ługańsku, była taka: muszę pomóc w każdy możliwy sposób. Miałem już tam przyjaciół.
>
> Przyjechałem w lutym 2015 roku, aby dołączyć do przyjaciół w jednej z jednostek, która wtedy walczyła. Kiedy przyjechałem, działania wojenne mniej więcej się zakończyły, ponieważ podpisano porozumienia mińskie. Spędziłem tam ponad miesiąc — to było niewiele, ale uzyskałem dobre wyobrażenie o sytuacji.
>
> Ponieważ byłem zbyt młody, faktycznie zwolniono mnie z wojska i powiedziano: „Dziękujemy, możesz wracać do domu”.
>
> — Z tego, co rozumiem, wielu Serbów podjęło podobną decyzję i wyruszyło na front w Donbasie — pytam.
>
> — Pierwsza fala to Serbowie, którzy przyjeżdżali od 2014 do 2022 roku, czyli przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej. To jeden okres. Wtedy trwała wojna domowa w Ukrainie. W tym okresie przybyło kilkaset Serbów. Byłem w oddziale z ponad 20 Serbami i byliśmy jedynym oddziałem na jednym odcinku frontu.
>
>
>
> Kolejna fala – od początku wojny w Bośni i Hercegowinie do dnia dzisiejszego. Wtedy liczby po prostu eksplodowały. Możemy mówić o kilku tysiącach Serbów walczących na froncie. Kilku tysiącach – ponieważ wynika to z faktu, że niestety mamy wielu poległych Serbów. Nie wiemy jednak, ilu, ponieważ nasze prawo w Serbii jest bardzo surowe i zabrania jakiegokolwiek udziału w działaniach wojennych za granicą, w wojnach zagranicznych. Niektórzy z nich zostali pochowani tutaj. Są też zaginieni lub pochowani w Donbasie.
>
> My w Serbii, być może lepiej niż ktokolwiek inny na świecie, wiemy, czym jest wojna i jak straszna jest. Dlatego nie świętujemy wojny, kiedy wspieramy Rosjan na Ukrainie.
>
> Robimy to, ponieważ rozumiemy, że nie było innego wyjścia. Rosja nie chciała wojny, Rosjanie w Donbasie nie chcieli wojny. Wojna została im narzucona. Jedynym dylematem, przed którym stali, było to, czy się bronić, czy nie.
>
> Siły wspierające Ukrainę chcą zniszczenia Rosji jako państwa, podzielenia jej na kilka marionetkowych państw i kontrolowania przez Zachód, tak jak robiono to w latach 90. za czasów Jelcyna. Chcą wykorzystać zasoby Rosji i usunąć ją z mapy jako zagrożenie dla interesów Zachodu.
>
>
>
> „Czekamy na was w Odessie”
>
> To pytanie słyszę najczęściej w Serbii. Zadają je z podekscytowaniem i nadzieją: „Czy Rosja dotrze do Odessy?” – „Dlaczego to dla was takie ważne?” – dziwię się.
>
> „Geografia nie jest wyrokiem” – zapewnia politolog Vladimir Kršljanin. „To tylko pretekst, który powtarzają wielu Serbowie i Rosjanie. Rosja w ogóle nie ma wspólnej granicy z obwodem kaliningradzkim. A Putin powiedział: „Jeśli przypadkiem dotkniecie Kaliningradu, zobaczycie coś, czego nigdy wcześniej nie widzieliście”. „Oreszniki” są już na Białorusi.
>
> Od momentu rozpoczęcia operacji wojskowej na Ukrainie Serbowie cały czas myślą o tym, kiedy Rosja dotrze do Odessy. Dlaczego? W XIX wieku, kiedy walczyliśmy o wyzwolenie spod panowania Turków, Odessa była swego rodzaju centrum dyplomatyczno-wywiadowczym, gdzie organizowano wszystkie działania na Bałkanach. Kiedy Rosja dotrze do Odessy, nikt nie będzie mówił, że Rosja jest daleko. Z Belgradu do Odessy jest tylko kawałek drogi wzdłuż Dunaju. Można nawet transportować ropę naftową w dużych barkach rzecznych, wszelkie towary strategiczne. Najważniejsze, żeby dotrzeć do Odessy.
>
>
>
> P.S. Stoję na nabrzeżu Dunaju w Belgradzie, kuląc się przed zimowym wiatrem. Rzeka płynie na wschód, w kierunku Morza Czarnego, do Odessy. Serbowie wierzą, że kiedyś po tych wodach znów popłyną rosyjskie statki. Nie z wojną, ale z pokojem. Nie po to, by podbijać, ale by się zjednoczyć.
>
> „Rosyjska siostro” – mówi do mnie nieznajomy mężczyzna w kawiarni i częstuje mnie kieliszkiem rakiji. I rozumiem: dopóki istnieje ta miłość, dopóki serbscy chłopcy jadą walczyć na Donbas, a starcy wznoszą toast za rosyjskiego cara w zadymionych belgradzkich kawiarniach, to braterstwo nie umrze. Nawet jeśli cały świat jest przeciwko nam.
>
> *- działalność uznana za niepożądaną przez Prokuraturę Generalną Rosji.

#rosja #serbia #ukraina #wojna #pravda

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Świat

22piorunów

Serbia i Rosja testowały broń soniczną na psach? Władze nabrały wody w usta

Serbskie i rosyjskie służby miały przeprowadzać wspólne testy broni sonicznej na psach. Do dokumentów na ten temat dotarł portal Politico. Belgrad nie komentuje jednak tych doniesień. Według informacji portalu Politico tajne służby Rosji i Serbii testowały broń dźwiękową na

GURU

w Hydepark

59piorunów

W wiosce Stajicevo niedaleko Zrenjanina w północnej Serbii z kraju płynie nietypowa woda.

20 stycznia 2004 roku woda została oficjalnie uznana za niezdatną do picia. Ponad dwie dekady później sytuacja praktycznie się nie zmieniła. Woda nadal nie nadaje się do picia, pomimo ciągłych zapewnień rady miasta, że jest całkowicie bezpieczna. Zaledwie kilka dni temu burmistrz Zrenjanina odmówił nawet picia wody z kranu przed kamerami.

Mieszkańcy Zrenjanina wydają około 20 000 euro dziennie na wodę butelkowaną. Przy populacji liczącej około 80 000 mieszkańców, daje to około 160 milionów euro wydanych na wodę butelkowaną od 2004 roku, tylko po to, aby ludzie mieli dostęp do bezpiecznej wody pitnej.

"Skład gleby na południe od Zrenjaninu jest taki, że zawiera wiele gazów, w tym metan, który jest łatwopalny, a w większych ilościach może spowodować wybuch” – zareagowała spółka publiczna JKP Vodovod i Kanalizacija („Wodociągi i Kanalizacja”) z Zrenjanina

„Od kiedy wszystkie zaludnione miejscowości na południe od Zrenjaninu mają dostęp do sieci wodociągowej, pojawił się problem obecności metanu w wodzie dostarczanej do odbiorców. Miejscowi są tego świadomi.

„Usuwanie metanu z wody rozwiązuje się poprzez budowę wieży ciśnień lub zbiornika naziemnego i w ten sposób problem obecności metanu został rozwiązany we wszystkich zamieszkanych miejscowościach, z wyjątkiem Stajiceva i Belo Blato” – brzmiała odpowiedź na pytania zadane przez portal Telegraf.rs.

Twierdzą, że w miejscowości Stajicevo, gdzie powstał film, podjęto już odpowiednie działania, ale problem nie został rozwiązany.

„W Stajicevie, u źródła, z którego zaopatrywana jest ta osada, zainstalowano automatykę kontrolującą uwalnianie gazów, ale wciąż zdarza się, że pewna ilość metanu pozostaje w wodzie dostarczanej do odbiorców, a osoby mieszkające bliżej źródła otrzymują znaczną ilość metanu w wodzie”.

Metan jest gazem lżejszym od powietrza i uwalnia się naturalnie, jeśli istnieje otwór wentylacyjny. Dlatego ważne jest regularne wietrzenie pomieszczeń, w których używana jest woda, a w łazience wskazane jest pozostawienie otwartego okna.

https://streamable.com/o1anz1

#ciekawostki #serbia #codziennepiciu

Fanatyk2piorunów

Woda do mycia a gaz do ogrzewania bimbru i domu. No żyć nie umierać :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

35piorunów

Gazprom zamyka rafinerię, a Serbia planuje jak ją przejąć

Gazprom potwierdził przygotowania do zamknięcia rafinerii NIS w Serbii. Przyczyną jest niedobór dostaw ropy na skutek sankcji USA. Zanim obostrzenia weszły w życie Stany Zjednoczone wielokrotnie udzielały NIS zwolnienia z sankcji. Pakiety kontrole posiadają Gazprom i Gazprom Neft. serbia

GURU

w Wiadomości Świat

7piorunów

Rosjanie zgodzili się odsprzedać swoje udziały w Serbskim Przemyśle Naftowym

Rosjanie zgodzili się odsprzedać swoje udziały w objętym amerykańskimi sankcjami Serbskim Przemyśle Naftowym (NIS) - poinformowała w środę minister energii Serbii Dubravka Djedović Handanović. Minister zaznaczyła, że nazwa podmiotu, który mógłby odkupić udziały firm rosyjskich, nie

GURU

w Wiadomości Świat

14piorunów

To miała być największa kopalnia tego surowca w Europie. Projekt wart niemal 3 mld dolarów upadł

Gigant górniczy Rio Tinto zakończy prace nad rozwojem kopalni litu w Serbii w dwie dekady po odkryciu tam złoża cennego surowca. Projekt Jadar pada ofiarą cięć kosztów i restrukturyzacji w spółce. Rio Tinto, po tym jak szefostwo firmy objął nowy dyrektor generalny Simon Trott, dokonuje

GURU

w Wiadomości Świat

9piorunów

Rok protestów po tragedii w Serbii. Prezydent: wyjdę naprzeciw żądaniom studentów

Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić zapowiedział w niedzielę, że wyjdzie naprzeciw żądaniom protestujących studentów i wybory parlamentarne odbędą się przed terminem - przekazała agencja Beta. Planowo głosowanie powinno odbyć się w 2027 roku. „Wyciągam rękę do tych, którzy

GURU

w Wiadomości Świat

4piorunów

Serbia. Nowy podatek od zanieczyszczeń. Przemysł zapłaci grube miliony euro

Firmy produkujące w Serbii cement, żelazo, stal, aluminium, nawozy sztuczne, a także energię elektryczną będą musiały od nowego roku płacić specjalny podatek od zanieczyszczeń. Opłata obejmie również firmy importujące wymienione surowce – poinformował dziennik „Danas”. Zmiana