Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wojna

GURU

w Hydepark

19piorunów

Nowe morskie bingo - aktualizacja o wczorajsze trafienie w Admirał Essen.

To już piąte trafienie w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy w Essen.

Te statki to w zasadzie platformy startowe w tym momencie - nie muszą być sprawne do pełnej żeglugi.

Ostatnio były zdjęcia z wystrzelenia rakiety kalibr, wyglądało na to, że pochodziła z statku, który był przywiązany do nabrzeża lub bardzo blisko niego. Należy się spodziewać, że to był admirał Essen.

Próbowali bronić VIP-owskich daczy i plażowych kabin w okolicy Soczi, ale osoby, które faktycznie pracują na statkach, są same.

To bardziej siły ochrony prywatnej niż marynarka wojenna, a posiadanie takich rodzajów broni w rękach prywatnej ochrony to zły pomysł, więc musi być to rozwiązane.

GURU7piorunów

Poza służbą (pływają z chórem Aleksandrowa )

1. 24.03.2022 Saratów - okręt desantowy klasy Tapir pr. 1171

2. 16.04.2022 Moskwa - krążownik rakietowy pr. 1164 - największy sukces

3. 02.05.2022-D-310-jednostka desantowa klasy BK-16 pr. 02510

4. 17.06.2022 - Ratownik Wasilij Bech - holownik morski pr. 22870

5. 24.03.2023 Nowoczerkask - okręt desantowy klasy Ropucha pr. 775

6. 13.09.2023 Rostow nad Donem - ulepszony okręt podwodny klasy Kilo pr. 636.3

7. 10.11.2023 D-295 - jednostka desantowa klasy Ondatra pr. 1176

8. 01.02.2024 Ivanovets - korweta klasy Tarantul pr. 1241

9. 14.02.2024 Tsezar Kunikov - okręt desantowy klasy Ropucha pr. 775

10. 05.03.2024 Sergey Kotov - okręty patrolowe pr. 22160

11. 19.05.2024 Tsiklon - korweta klasy Bora pr. 1239

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

31piorunów

🔥

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Wiadomości Świat

34piorunów

Ukrainie kończą się zapasy amerykańskich rakiet do myśliwców F-16 przeciwko rakietom manewrującym i dronom

Ukrainie kończą się zapasy amerykańskich rakiet AIM-120 i AIM-9 do myśliwców F-16 - podał "The Economist". Broń wykorzystywana jest do zwalczania rosyjskich pocisków manewrujących i nowych dronów odrzutowych. Jednocześnie Kijowowi kurczą się zapasy rakiet PAC-3 do systemów

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

16piorunów

Hej

Slodko-gorzki wpis na radzieckim wykopie znalazlem (populacja "samowarów" zwieksza sie, na razie o nich piszą ale za chwilę znienawidzą):

Były sportowiec i dowódca plutonu przeciwczołgowego Maksim Bacharew stracił ręce i nogi, ratując towarzyszy w strefie działań wojennych. Lekarze stracili już nadzieję, ale on przeżył dla rodziny i literatury. Historia moskiewczyka Maksima Bacharewa to przykład prawdziwej siły. O wydarzeniach, które podzieliły jego życie na „przed” i „po”, sam Bohater Rosji opowiedział serwisowi aif.ru.



Ze sportu – do okopów

Całe swoje życie przed operacją specjalną Maksim Bacharew, który ma obecnie 47 lat, poświęcił sportowi. Jako zawodowy karateka do 2018 roku zdobył najważniejsze sportowe trofea, zdobywając dwa złote medale i jeden srebrny na mistrzostwach świata w Mińsku. Po zakończeniu kariery sportowej Maksym pozostał na tatami już jako trener, kształcąc przyszłych mistrzów. Jednak przed nim czekała jeszcze największa próba charakteru.



Jesienią 2022 roku Maksym został zmobilizowany. Przeszedł szkolenie i zgranie bojowe, po czym rozpoczął służbę. Początkowo stacjonował na posterunku kontrolnym.

„Myślałem, że moja służba będzie tam trwała dalej, ale 26 lipca 2023 roku ogłoszono nam: wyruszamy do batalionu szturmowego. Zostałem dowódcą plutonu rakiet przeciwczołgowych” – wspomina Maksym.

Oddziały wyposażone w kierowane pociski przeciwczołgowe stanowią priorytetowy cel dla wroga. Rok służby plutonu pod dowództwem oficera o pseudonimie Boomer na kierunku charkowskim przebiegł skutecznie, jednak 22 lipca 2024 roku oddział stoczył ciężką walkę.



Stado „czarnych kruków”

Maksym opowiada spokojnie o wydarzeniach tamtego dnia. Po otrzymaniu rozkazu pluton wyruszył na pozycję, aby powstrzymać technikę wroga.

„Krążyły nad nami niczym stado kruków. Ukraińcy wysłali w powietrze wszystko, co mogło latać, i zaczęli nas bombardować” — opowiada oficer.



Pozycje zostały poddane ostrzałowi moździerzowemu, atakom czołgów i dronów-kamikadze. Walka w sytuacji częściowego otoczenia trwała dwie i pół godziny. W tym czasie Baharev zniszczył dwa czołgi, cztery BMP i około dwudziestu żołnierzy wroga. Wtedy operatorzy dronów wroga skupili się na dowódcy.

„Zrzucono na mnie pocisk. Złamało mi nogi i ręce, byłem jak sito” – stwierdza.

Dwie grupy ewakuacyjne próbowały przedrzeć się do rannego, ale znalazły się pod intensywnym ostrzałem. Szybka ewakuacja okazała się niemożliwa.



Dwanaście godzin oczekiwania

„Szybko opatrzyli mi nogi i ręce, przykryli gałęziami i powiedzieli: »Czekaj«” — wspomina Maksym.

Został sam na sam z nadchodzącą śmiercią. Ale stał się cud.

„Przez dwanaście godzin leżałem na polu w palącym słońcu. Kiedy się ocknąłem, kończyny już mnie nie słuchały. Gardło miałem wyschnięte, wokół unosił się ciężki zapach, a po ciele pełzały muchy” – wspomina bohater o najstraszniejszych godzinach swojego życia.

Ciszę przerwał sygnał z radiostacji informujący o niskim poziomie naładowania baterii. Obok leżała butelka wody. Maksym zgryzł plastik zębami, upił łyk i dotarł do urządzenia łączności. Pierwsze dwie próby wezwania pomocy nie powiodły się z powodu słabego głosu, ale za trzecim razem znak wywoławczy „Boomer” został usłyszany. Rozpoczęła się ewakuacja.

Nieśli go na rękach przez 21 kilometrów. Ten marsz w pośpiechu, w wyścigu ze śmiercią, trwał dwie godziny. A potem serce Maksima przestało bić.



Drugie życie

Kiedy żołnierz trafił do lekarzy, nie wyczuwano już tętna. Utrata krwi była krytyczna, a lekarze oceniali szanse na przeżycie jako minimalne. Jednak w karetce znaleziono 800 gramów krwi odpowiedniej grupy, a jej przetoczenie pozwoliło przywrócić pracę serca.

W szpitalu polowym Maksymowi amputowano ręce i nogi — nie udało się uratować tkanek. Dalsze leczenie odbywało się w moskiewskich klinikach.



Organizm Maksima przystosował się do nowych warunków. Temperatura ciała utrzymuje się teraz stale na poziomie około 38 stopni, co wpływa na termoregulację: nawet zimą nie potrzebuje on ciepłej odzieży. Z powodu zmniejszonej aktywności ruchowej spowolnił się metabolizm, co wymaga ścisłej diety. Codzienną koniecznością stał się masaż.



Główna trudność polegała na tym, że w przeciwieństwie do osób z wrodzonymi schorzeniami, Maksym musiał na nowo przystosować mózg do sterowania ciałem. Żołnierz przeszedł dziesiątki operacji. Za wykazane męstwo Maksym Bacharew został odznaczony tytułem Bohatera Rosji. Otrzymał również Order Dmitrija Donskiego I stopnia, który wręczył mu osobiście patriarcha Cyryl.



Siła słowa i miłości

Dzisiaj, podobnie jak przed tym fatalnym lipcem, Maksym otoczony jest miłością żony Svetlany i trójki dzieci. Małżonka przyznaje: ani ona, ani dzieci nie miały ani chwili słabości. Rodzina wraz z bohaterem przechodzi tę trudną drogę adaptacji do nowego życia.



Ze względu na specyfikę amputacji nie ma możliwości zaopatrzenia Maksima w protezy — takie technologie nie istnieją jeszcze na świecie. Po mieszkaniu porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim, wirtuozersko nim sterując bez pomocy rąk.

„Ogólnie rzecz biorąc, w moim życiu nic się nie zmieniło. Wyjechałem na front świadomie, jak mężczyzna. W życiu wszystko mi się ułożyło. Teraz po prostu dopracowuję to, czego nie zdążyłem zrobić” — opowiada Maksym.



Svetlana stała się jego główną pomocnicą w życiu codziennym. Poranek zaczyna się od codziennych zabiegów higienicznych i śniadania, potem nadchodzi czas na pracę nad dziełami literackimi oraz kontakty z przyjaciółmi i prasą. Maksym aktywnie prowadzi profile w mediach społecznościowych za pomocą funkcji wprowadzania tekstu głosowego.



Nowym szczytem w jego karierze stała się literatura. Powieść „Słoneczniki”, którą napisał bezpośrednio w strefie działań wojennych, została uhonorowana prestiżową nagrodą „Słowo”. Następnie ukazała się książka „Spalony lipiec”, napisana wspólnie ze znanym pisarzem Olegiem Roem. Ponadto tuż przed rokiem 2026 ukazał się zbiór wierszy „Siła ognia wojskowego”.



Maksym dyktuje teksty za pomocą aplikacji na smartfonie, która samodzielnie koryguje niedokładności wprowadzane podczas pisania głosowego i przekształca mowę w tekst pisany. Książki, piosenki i wiersze powstają na tej samej zasadzie.



Większość sprzętu AGD w mieszkaniu Maksima jest również wyposażona w funkcje sterowania głosowego. W ten sposób odbiera połączenia lub przełącza kanały telewizyjne. Krótko mówiąc, sztuczna inteligencja stała się dla weterana doskonałą pomocą w codziennym życiu.

Zdjęcia: AiF/ Julia Fedotowa

Fenomen2piorunów

I co, było warto napadać na czyiś dom w imię Imperium i Cara?

Gruba ryba1piorunów

@matips

„Ogólnie rzecz biorąc, w moim życiu nic się nie zmieniło. Wyjechałem na front świadomie, jak mężczyzna. W życiu wszystko mi się ułożyło. Teraz po prostu dopracowuję to, czego nie zdążyłem zrobić” — opowiada Maksym.

czyli wsio charaszo!

GURU1piorunów

@RedCrescent wiesz, on jest teraz super gość. Bez pomocy żony się napije, nie pobije. Kurcze, ideał

Gruba ryba1piorunów

@alaMAkota O kurcze - mocny komentarz :slightly_smiling_face:

Ja patrzylem z jego strony - chyba najgorsze co moze w zyciu spotkac (faceta) to bycie tak uzaleznionym od drugiej osoby.

Zeby sie zalatwic - ktos musi pomoc.

To dramat - zesrasz sie w lozko i lezysz i czekasz bo ktos nie mial czasu/ochoty/mozliwosci Cie obsluzyc.

A jak juz przyjdzie to na pewno z usmiechem, troską i zrozumieniem codziennie Ci bedzie pomagac.

GURU1piorunów

@RedCrescent jako nieliczny dostaje regularnie kasę. Bez baby się nie napoje i nie będzie robił burd. Na warunki rosyjskie nie jest źle :)

Często występuje gdzieś na falach, pokazuje się z politykami. Jest plus.

A tak całkiem na poważnie, to wszystko jest grubo poje...ne.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

22piorunów

A jak u Was mija czwartek? bo w rosyjskiej Prawdzie tak(przyznam, ze po naglowkach wyglada intrygujaco - oceńcie sami):

* Biały Dom przygotowuje zmianę kluczowych negocjatorów: kto może zająć miejsce Whitcoffa i Kushnera

Nagłe zmiany w składzie amerykańskiej delegacji mogą być częścią skomplikowanego planu mającego na celu zachowanie wizerunku przywódcy Białego Domu przed kluczowym etapem politycznym.

* Tajemnica obróciła się przeciwko nim: tajna operacja Marynarki Wojennej USA w Cieśninie Ormuz doprowadziła do kompromitacji

* Gniew Białego Domu w USA: totalna kontrola sztabowców na wykrywaczu kłamstw zakończyła się nieoczekiwanym finałem

* Modernizacja okupiona krwią: brytyjski kompleks zbrojeniowy przekształcił konflikt na Ukrainie w globalną wizytówkę

* Mini-lotniskowiec ze zwykłej sklejki: unikalny projekt z Moskwy podważył skuteczność ochrony portów morskich

* Koniec epoki obrony: Europa postanowiła sprawdzić Ukraińców pod kątem lojalności wobec poboru

* Niesamowity zwrot w sprawie komisarzy wojskowych: dlaczego władze Ukrainy zdecydowały się na pokazowy proces

* Ogłuszający sukces opozycji pozbawił Berlin spokoju: Moskwa nieoczekiwanie znalazła się w centrum skandalu

Osobistość

w Wiadomości Świat

9piorunów

Samolot Zełenskiego „omal trafiony” przez drona? Rosyjski dron eksplodował 160 km od lotniska w Kiszyniowie

Premier Norwegii Jonas Gahr Støre powiedział, że samolot Wołodymyra Zełenskiego „omal nie został trafiony” przez rosyjskiego drona podczas startu z Mołdawii. Władze Ukrainy i Mołdawii szybko jednak złagodziły tę wersję wydarzeń. Zełenski leciał z Mołdawii do Oslo na pogrzeb

GURU

w Hydepark

18piorunów

Obszerna, ale ciekawa analiza od Jana Gościniaka.

Słowiańsk i Kramatorsk- analiza bitwy

Chyba żaden komentator ani analityk wojny rosyjsko-ukraińskiej nie ma dziś większych wątpliwości, że jednym z głównych celów operacyjnych, ale również politycznych Federacji Rosyjskiej pozostaje dokończenie zajęcia Donbasu, w tym opanowanie dwóch ostatnich dużych miast regionu, Słowiańska i Kramatorska. Szczególnie Słowiańsk ma dla Rosjan znaczenie symboliczne. Miasto znajdowało się już bowiem w ich rękach w 2014 roku, choć zostało wówczas stosunkowo szybko utracone. W Moskwie fakt ten do dziś pozostaje jednym z niewygodnych symboli niepełnego powodzenia tamtej operacji.

W niniejszej analizie nie będę jednak rozwodził się nad politycznym znaczeniem ewentualnego zdobycia obu miast. Interesuje mnie przede wszystkim to, jak na poziomie taktycznym i operacyjnym mogłaby wyglądać przyszła bitwa o aglomerację Słowiańska i Kramatorska. Co więcej, można postawić pytanie, czy w rzeczywistości ta bitwa już się nie rozpoczęła, choć nie dostrzegamy jej jeszcze w klasycznym rozumieniu tego słowa. Analiza głównie pisana z perspektywy strony nacierającej, czyli rosyjskiej. Będzie bardzo długo, nieliczni pewnie dotrwają do końca. Ale życzę i tak miłej lektury :smiley:

Sytuacja bieżąca

Słowiańsk i Kramatorsk stanowią dziś punkt odniesienia dla praktycznie wszystkich większych działań prowadzonych w centralnej części Donbasu. Pomimo tego, że rosyjskie dowództwo rozprasza swój wysiłek również na innych odcinkach frontu, w mojej ocenie znaczną część tych działań można postrzegać jako element szerszego procesu przygotowującego warunki do przyszłego uderzenia na aglomerację.

Po stronie rosyjskiej na tym kierunku działa przede wszystkim 3. Armia Ogólnowojskowa, utworzona w 2023 roku. Przez długi czas działania tego związku operacyjnego, mówiąc delikatnie, nie zachwycały. Trudno było doszukiwać się w nich szczególnej finezji czy sprawności operacyjnej. Dobrym przykładem były długotrwałe i niezwykle wyczerpujące walki na północny wschód od Siewierska, w rejonie Biłohoriwki, gdzie ukraińska 81. Brygada skutecznie odpierała kolejne rosyjskie szturmy.

Sytuacja zaczęła się jednak stopniowo zmieniać wraz z napływem kolejnych rosyjskich uzupełnień. Jednocześnie ukraińskie dowództwo wydawało się przez dłuższy czas nie traktować pozycji na wschód od Słowiańska jako absolutnego priorytetu. W efekcie Rosjanie, pomimo ponoszonych strat, zaczęli stopniowo przesuwać linię frontu na zachód. W pewnym momencie doprowadziło to do upadku Siewierska, miasta, którego utrata była przez wielu postrzegana jako wydarzenie mogące otworzyć rosyjskim wojskom drogę znacznie dalej na zachód. Tak się jednak nie stało. Owszem, SZU zaczęły szybciej niż wcześniej oddawać kolejne kilometry terenu, cofając się w głąb własnych pozycji. Nie doszło jednak do oczekiwanego przez Rosjan przełamania operacyjnego. Linia frontu pozostaje stosunkowo stabilna, a SZFR dopiero stają przed znacznie trudniejszym zadaniem, próbą przebicia się przez główny system ukraińskiej obrony znajdujący się już bezpośrednio na przedpolu Słowiańska i Kramatorska.

W momencie, gdy powstaje niniejsza analiza, rosyjskie jednostki znajdują się około 15 kilometrów od rogatek Słowiańska, a walki toczą się między innymi w rejonie Pyskuniwki, Krywiej Łuki, Rai-Oleksandriwki czy Jurkiwki. Oczywiście rosyjscy żołnierze przenikają miejscami dalej w głąb ukraińskiego ugrupowania, jednak infiltracji nie należy automatycznie utożsamiać z trwałym zajęciem terenu. Dopiero utrzymanie zdobytych pozycji i możliwość wprowadzenia tam kolejnych sił pozwalają mówić o rzeczywistym przełamaniu. Na południe od Kramatorska od wielu miesięcy toczą się natomiast ciężkie walki w rejonie Kostiantyniwki. Jej zdobycie ma dla Rosjan znaczenie wykraczające daleko poza samo miasto. Pozwoliłoby bowiem zwiększyć presję na południowe podejścia do Kramatorska i zagrozić ukraińskiej komunikacji w tym rejonie.

Jeszcze dalej na północ znajduje się Łyman. Położony po drugiej stronie Siewierskiego Dońca stanowi kolejny z kluczowych punktów całego układu obronnego. Podobnie jak Kostiantyniwka od południa, Łyman zabezpiecza Słowiańsk i Kramatorsk przed próbą rozwinięcia rosyjskiego natarcia od północy. Bez zabezpieczenia tych dwóch kierunków bezpośredni szturm na tak dużą aglomerację byłby dla Rosjan przedsięwzięciem niezwykle ryzykownym. I właśnie dlatego można odnieść wrażenie, że rosyjskie działania na całym tym odcinku należy postrzegać jako element znacznie większej operacji, której właściwym celem jest nie pojedyncza miejscowość, ale stopniowe przygotowanie warunków do walki o całą aglomerację.

Po stronie ukraińskiej za dotychczasową obronę tego odcinka odpowiadały m.in. 11. i 19. Korpusy Armijne. Pomimo oczywistych potknięć oraz ograniczonych zasobów w dużej mierze wykonywały one swoje zadania defensywne. W ostatnich tygodniach struktura dowodzenia została jednak zreorganizowana, a bezpośrednią odpowiedzialność za obronę Donbasu przejęły dwa inne zgrupowania dowodzone przez generałów Biłeckiego i Prokopenkę, obu będących weteranami Azowa. Czy reorganizacja ta przełoży się na poprawę sytuacji na jednym z najgorętszych odcinków frontu? Na odpowiedź będziemy musieli jeszcze poczekać.

Odcinek centralny

Większość z nas wyobraża sobie początek bitwy jako moment, w którym dwie strony fizycznie spotykają się na określonym obszarze i rozpoczynają bezpośrednią walkę. Tak wyglądały bitwy starożytne, średniowieczne, a w dużej mierze również te z czasów napoleońskich. Dowódcy wybierali dogodne miejsce, koncentrowali tam swoje wojska, a następnie dochodziło do starcia na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. W przypadku współczesnej wojny granica ta jest jednak znacznie mniej wyraźna. Trudno wskazać jeden konkretny moment, w którym rozpoczyna się bitwa o dane miasto czy region. I właśnie dlatego uważam, że podobnie należy patrzeć na Słowiańsk i Kramatorsk. Pomimo że w samych miastach nie trwają jeszcze walki miejskie na skalę znaną choćby z Bachmutu czy Czasiw Jaru, można argumentować, że „operacja słowiańsko-kramatorska”, używając roboczego określenia, trwa już od dłuższego czasu. Za jej początek można przyjąć zdobycie przez Rosjan Siewierska pod koniec ubiegłego roku.

Jak pokazuje zamieszczona mapa, główna ukraińska linia obrony przed Słowiańskiem i Kramatorskiem znajduje się stosunkowo blisko samej aglomeracji. Nie jest to jednak pojedyncza, jednolita linia okopów. Tworzy ją cały system pozycji, punktów oporu oraz miejscowości, których znaczenie wynika zarówno z ich położenia, jak i otaczającego terenu. Wśród ważniejszych punktów znajdują się m.in. Drużkiwka na południu oraz Mykołajiwka na północy. Na pierwszy rzut oka można zadać pytanie, dlaczego niektóre z tych miejscowości nie są silniej ufortyfikowane. Odpowiedź częściowo przynosi analiza topografii.

Dobrym przykładem jest Drużkiwka. Jak pokazuje mapa wysokościowa, miasto znajduje się w obniżeniu terenu otoczonym z kilku stron przez wyżej położone obszary. Przez samą miejscowość przebiega również rzeka. Z jednej strony stanowi to potencjalne utrudnienie dla atakującego, z drugiej jednak może komplikować obronę miasta, szczególnie jeżeli przeciwnik uzyska możliwość oddziaływania ogniowego z dominujących nad nim terenów.

Dlatego nie wykluczam, że w przypadku rozpoczęcia walk o Drużkiwkę ukraińskie dowództwo może rozważyć stopniowe opuszczenie części zabudowy i wykorzystanie bardziej dogodnych pozycji znajdujących się poza miastem. W takim wariancie sama Drużkiwka nie musiałaby być broniona za wszelką cenę. Mogłaby natomiast stać się obszarem, w którym rosyjskie jednostki zostałyby zmuszone do rozwinięcia działań w trudnym środowisku miejskim, podczas gdy główny ciężar obrony zostałby przeniesiony na korzystniejsze pozycje. Dla Rosjan oznaczałoby to trudny wybór. Mogliby kontynuować natarcie przez samą zabudowę, skracając w ten sposób dystans do Kramatorska, ale jednocześnie ponosząc znacznie większe koszty. Alternatywą byłaby próba rozwinięcia działań na flankach i w bardziej pofałdowanym terenie, co z kolei wymagałoby czasu i dalszego zużywania sił.

Z rosyjskiego punktu widzenia szybkie opanowanie Drużkiwki byłoby więc niezwykle istotne. Jest ona bowiem jedną z ostatnich większych przeszkód zurbanizowanych stojących na drodze do Kramatorska od południa. Dodatkowo wraz z nadejściem jesieni i pogarszaniem się warunków atmosferycznych każde zdobyte miasto zyskuje dla strony nacierającej dodatkową wartość. Nawet jeżeli w wyniku walk zostanie w znacznym stopniu zniszczone, nadal może zapewnić znacznie lepsze warunki do funkcjonowania wojsk niż otwarty teren.

Znacznie trudniejszym problemem może okazać się natomiast Mykołajiwka. Jej położenie w otoczeniu licznych przeszkód wodnych komplikuje możliwość rozwinięcia rosyjskiego natarcia, a dodatkowo obecność Siewierskiego Dońca ogranicza możliwości manewru od północy. W efekcie również tutaj Rosjanie muszą liczyć się z tym, że teren sam w sobie będzie jednym z najważniejszych sprzymierzeńców ukraińskiej obrony. I właśnie w tym miejscu widać podstawowy problem całej przyszłej operacji. Rosja może być już stosunkowo blisko Słowiańska, ale droga do samego miasta prowadzi przez system przeszkód terenowych i umocnień, którego przełamanie może okazać się znacznie trudniejsze niż dotychczasowe zdobywanie kolejnych kilometrów otwartego terenu.

Dlatego też przyszłej bitwy o Słowiańsk i Kramatorsk nie należy jeszcze mierzyć odległością rosyjskich wojsk od rogatek obu miast. Znacznie ważniejsze jest to, czy Rosjanom uda się rozmontować system obronny znajdujący się przed aglomeracją. Dopiero wtedy będzie można mówić o rzeczywistym otwarciu drogi do najważniejszego celu całej operacji.

Dobropole- zachodni zawias

Aby właściwie zrozumieć szerszy zamysł rosyjskiego dowództwa, według mnie nie można patrzeć na przyszłą bitwę o Słowiańsk i Kramatorsk wyłącznie przez pryzmat bezpośrednich podejść do obu miast. Klucz do zrozumienia potencjalnej operacji może znajdować się znacznie dalej na zachód, w rejonie Dobropola, na północny zachód od Pokrowska. To właśnie tutaj, na pierwszy rzut oka oddalonym od głównego kierunku przyszłej bitwy, może znajdować się jeden z najważniejszych elementów całej rosyjskiej koncepcji operacyjnej.

Jeżeli przyjąć założenie, że rosyjskim celem nie jest jedynie zdobycie kolejnych kilometrów terytorium, lecz rozbicie całego ukraińskiego zgrupowania centralnego Donbasu (w myśl prawideł sztuki wojennej), wówczas kierunek Dobropola nabiera zupełnie innego znaczenia. Nie byłby on wyłącznie kolejnym odcinkiem frontu, lecz potencjalnym zachodnim ramieniem większego manewru, którego zasadniczym celem byłoby stworzenie zagrożenia dla ukraińskiego ugrupowania od strony południowo-zachodniej. W takim przypadku zdobycie Dobropola można postrzegać jako stworzenie rosyjskim siłom punktu wypadowego do dalszej presji na południowo-zachodnie podejścia do Kramatorska i całej aglomeracji. Nie chodzi przy tym o prosty marsz w kierunku miasta. Znacznie ważniejsza byłaby sama możliwość pojawienia się rosyjskiego zagrożenia na tym kierunku. Już samo jego istnienie zmuszałoby ukraińskie dowództwo do utrzymywania znacznych sił na zachodnim skrzydle, zamiast kierowania ich wyłącznie przeciwko rosyjskiej presji od wschodu i południa.

I tutaj zaczyna się właściwy sens tego manewru. Patrząc na mapę, można zauważyć, że ukraińska obrona nie jest skoncentrowana wyłącznie bezpośrednio przed Kramatorskiem. Jej głębsza struktura rozciąga się szerokim łukiem na zachód i południowy zachód. To właśnie ten system, a nie pojedyncze miasto, stanowi rzeczywisty przedmiot przyszłej rosyjskiej operacji. Rosjanie, zamiast próbować frontalnie przełamać najmocniejszy fragment ukraińskiej obrony, mogliby dążyć do stopniowego stworzenia warunków, w których ten fragment przestałby być możliwy do utrzymania. W tym kontekście kierunek Dobropola staje się swego rodzaju zachodnim zawiasem całej operacji. Jeżeli rosyjskie siły zdobyłyby Dobropol, a następnie byłyby w stanie utrzymać presję na południowo-zachodnim kierunku, ukraińskie dowództwo stanęłoby przed niezwykle trudnym dylematem. Do tej pory głównym zagrożeniem dla ugrupowania broniącego Kramatorska byłaby presja od strony wschodniej i południowej. Pojawienie się dodatkowego zagrożenia od zachodu oznaczałoby natomiast, że ukraińskie zgrupowanie musiałoby jednocześnie reagować na nacisk z kilku kierunków.

To właśnie dlatego potencjalny rosyjski manewr można określić mianem „sierpa”. Jego celem nie byłoby koniecznie szybkie zajęcie samego Kramatorska. Znacznie ważniejsze byłoby stworzenie sytuacji, w której rosyjska presja zaczęłaby stopniowo obejmować całe ukraińskie ugrupowanie rozmieszczone wokół aglomeracji. W takim scenariuszu rosyjskie działania od strony Dobropola, Mikołajwiki czy Drużkiwki przestałyby być niezależnymi operacjami. Stałyby się elementami jednego większego mechanizmu. Każdy rosyjski postęp na jednym kierunku zwiększałby presję na drugi. Ukraińcy, chcąc utrzymać spójność obrony, musieliby przesuwać odwody pomiędzy poszczególnymi sektorami, a tym samym coraz bardziej rozciągać swoje siły.

Rosyjski manewr od strony Dobropola mógłby zatem pełnić funkcję nie tyle bezpośredniego kierunku uderzenia na Kramatorsk, ile narzędzia do zwinięcia całego ukraińskiego zgrupowania od zachodu. Jeżeli zagrożenie na tym kierunku stałoby się wystarczająco poważne, ukraińskie dowództwo musiałoby zacząć wycofywać część sił z pozycji znajdujących się dalej na wschodzie, aby uniknąć sytuacji, w której zostaną one odcięte od głównych dróg odwrotu i zaplecza. Wtedy nastąpiłby efekt domina.

Najpierw pojawiłaby się presja na zachodnim skrzydle. Następnie konieczność przesunięcia ukraińskich odwodów. To z kolei osłabiłoby inne odcinki frontu. Rosjanie mogliby wykorzystać tę sytuację do zwiększenia presji na kolejnych kierunkach. W konsekwencji ukraińskie dowództwo mogłoby zostać zmuszone do wycofania się nie dlatego, że Rosjanie dokonali jednego wielkiego przełamania, lecz dlatego, że utrzymanie dotychczasowej linii przestałoby być możliwe jako całość. To właśnie byłby najbardziej niebezpieczny wariant dla Ukrainy. W takim przypadku upadek aglomeracji nie musiałby wyglądać jak klasyczne zdobywanie miasta ulica po ulicy. Mogłoby się okazać, że po miesiącach walk Rosjanie doprowadzają do sytuacji, w której ukraińskie dowództwo podejmuje decyzję o opuszczeniu części pozycji jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej bitwy miejskiej. Kramatorsk i Słowiańsk nadal pozostawałyby wówczas pod ukraińską kontrolą, ale ich obrona byłaby pozbawiona wcześniejszej głębi i możliwości skutecznego wzajemnego wsparcia.

Właśnie dlatego Dobropole może być jednym z najważniejszych miejsc do obserwowania w kontekście przyszłej bitwy o Kramatorsk, mimo że na pierwszy rzut oka znajduje się poza bezpośrednim obszarem aglomeracji. Jeżeli rosyjskie dowództwo rzeczywiście będzie próbowało stworzyć szeroki manewr okrążający lub półokrążający, jego zachodnia część może mieć fundamentalne znaczenie dla powodzenia całej operacji. Oczywiście taki scenariusz nie jest przesądzony. Sama zdolność Rosji do osiągnięcia Dobropola nie oznacza jeszcze automatycznie możliwości wykonania dalszego manewru. Im dalej od zaplecza przesuwałyby się działania, tym większe znaczenie miałyby logistyka, tempo uzupełniania strat, zdolność Ukrainy do koncentracji odwodów oraz jej możliwość prowadzenia kontrataków na zagrożonym skrzydle. W dodatku samo stworzenie szerokiego „sierpa” wymagałoby utrzymania spójności rosyjskiego ugrupowania na bardzo szerokim obszarze.

Łymań- północny rygiel

Aby zrozumieć przyszłą bitwę o Słowiańsk, trzeba spojrzeć na Łyman. Miasto stanowi swoisty północny rygiel całego systemu obronnego, a jego utrzymanie ogranicza możliwość rozwinięcia rosyjskiego natarcia od północy. Problemem dla Rosjan pozostaje nie tylko sama ukraińska obrona, ale również teren, przede wszystkim Siewierski Doniec, lasy i liczne przeszkody wodne.

Doświadczenia z 2022 roku pokazują, jak trudny może być ten kierunek. Próby forsowania Siewierskiego Dońca zakończyły się wówczas katastrofalnie, a obecne warunki wojny dronowej sprawiają, że duża koncentracja wojsk i sprzętu w pobliżu przepraw jest jeszcze łatwiejsza do wykrycia. Dlatego powtórzenie frontalnego scenariusza sprzed czterech lat byłoby dla Rosjan niezwykle kosztowne. I tutaj pojawia się najważniejszy wniosek. Rosja nie musi koniecznie zdobywać Łymanu, Kramatorska czy Słowiańska w bezpośrednich, wyniszczających szturmach. Jeżeli udałoby jej się stworzyć zagrożenie z kilku kierunków jednocześnie, ukraińskie dowództwo mogłoby zostać zmuszone do stopniowego wycofywania wojsk z najbardziej wysuniętych pozycji, aby uniknąć ich odcięcia.

Dlatego też przyszła bitwa o Słowiańsk może w rzeczywistości rozstrzygnąć się daleko od jego zabudowy, w walce o Mykołajiwkę, Dobropole, Drużkiwkę i drogi łączące te rejony. Jeśli Rosjanom uda się stworzyć spójny plan współdziałania na różnych odcinkach jednocześnie, mogę zostać zmuszone do wycofania się bez konieczności prowadzenia długotrwałej bitwy miejskiej. Jeśli jednak Ukraina utrzyma Łyman i zachowa możliwość kontratakowania na wydłużone rosyjskie skrzydła, rosyjska ofensywa może ponownie ugrzęznąć na podejściach do Słowiańska.

Podsumowanie

Konkludując powyższą analizę, w mojej ocenie bitwa o Słowiańsk i Kramatorsk prawdopodobnie nie będzie pojedynczym szturmem na miasta, lecz wieloetapową operacją, która już dziś zaczyna nabierać kształtu. O jej wyniku zdecyduje nie tylko sytuacja bezpośrednio pod aglomeracją, ale również los Łymanu na północy, Mykołajiwki, Drużkiwki na południu oraz kierunku Dobropola na zachodzie. Rosjanie będą musieli przełamać lub obejść ten system, natomiast Ukraina będzie dążyła do utrzymania jego spójności i zmuszenia przeciwnika do dalszej, kosztownej wojny pozycyjnej. W efekcie prawdziwa bitwa o Słowiańsk i Kramatorsk może rozstrzygnąć się jeszcze zanim pierwsze rosyjskie oddziały wkroczą do ich zabudowy.

Kosmonauta3piorunów

Ależ ściana tekstu, koniecznie trzeba przeczytać ale to po południu :beers:

GURU1piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs tego typu analizy są dla chętnych. Myślę, że można jej trzy przedstawić w kilkusekundowym filmiku na tiktoku. W jednym i drugim przypadku jest ok, bo szukanie info jest dobrym krokiem do zdobywania wiedzy i wyrabiania sobie swojego zdania. A nie można mieć swojego zdania na wszystko - wiedząc o temacie absolutnie i niezaprzeczalnie. Kwestia tylko ile potrzebujesz dowodów, aby przyjąć daną informacje, za rzetelną .

Tutaj pan Gościniak opisał zwarcie, że obrona Lymania i Dobropola jest kluczowa dla utrzymania osi Słowiańska i Kramatorska. Gdy ruskim uda się zagrozić z którejś strony, Ukraińcy będą musieli oddać silnie ufortyfikowane pozycje, które od 2014 udaje się obronić.

Całość w dwóch zdaniach :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

40piorunów

Rosjanie widzą, że coś idzie nie tak. czy szykują się do wyjścia na ulicę ? Nie :smiley:

Planują a) ucieczkę z Rosji lub b) życie poza oczami mobilizacji.

Najpopularniejsze kierunki wyszukiwań to Serbia, Armenia i Gruzja. W lipcu 2026 r. liczba wniosków o paszporty osiągnęła 2,04 mln.

Jednocześnie liczba wyszukiwań hasła „mobilizacja" przekroczyła 3,4 mln, a hasła „relokacja" – 0,8 mln

w I połowie 2026 r. liczba paszportów wydanych dorosłym wzrosła o 15-67% (w zależności od regionu), a dzieciom - o 40-70%

W Kraju Krasnodarskim wzrost o 66,8%, W obwodzie nowosybirskim - o 20%, a na Dalekim Wschodzie – o 17%.

Coraz częściej mężczyźni podlegający poborowi spotykają się z ustną odmową w MSW lub słyszą, by czekać na dodatkową weryfikację i złożyć wniosek ponownie za 6 miesięcy :smiley:

Ci, którzy nie chcą wyjeżdżać, a nie chcą na front, szukają mieszkań na wynajem krótkoterminowy (2-4 tyg.).

Oferty o specyficznych cechach przydatnych w sytuacjach kryzysowych - z agregatami prądotwórczymi, niezależnym ogrzewaniem, zapasami wody rzędu 500 litrów i systemami kanalizacyjnymi niewymagającymi zasilania elektrycznego

Cel: „przeczekanie" fali mobilizacji

- koszt 50-120 tys. rubli

GURU19piorunów

Ubrany w mundur wojskowy Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że :

Nie ma potrzeby mobilizacji w Rosji; pogłoski o niej są próbą osłabienia kraju od wewnątrz.

Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji stwierdził, że pogłoski o jesiennej mobilizacji są „fałszywą prowokacją” ze strony Kijowa.

W wywiadzie dla „Wiedomosti” Miedwiediew odniósł się do zbliżających się wyborów do Dumy i stwierdził, że „wróg próbuje wykorzystać okres wyborczy, aby osłabić kraj od wewnątrz. Aby podzielić społeczeństwo, zdestabilizować sytuację na wszelkie możliwe sposoby. I ostatecznie, aby uniemożliwić nam osiągnięcie celów operacji specjalnej. Aby uniemożliwić nam zwycięstwo. Widzimy po liczbie uporczywych fałszerstw i śmierdzącej dezinformacji, jak aktywnie próbują wykorzystać tę okazję”.

Jako przykład przewodniczący partii Jedna Rosja przytoczył doniesienia prasowe o rzekomej jesiennej mobilizacji planowanej w Rosji. Stwierdził, że nie ma takiej potrzeby.

„Potrzeby rosyjskich sił zbrojnych są w pełni zaspokajane przez żołnierzy kontraktowych i ochotników. To prawdziwi patrioci Rosji. Dlatego nie ma potrzeby mobilizacji” – stwierdził Miedwiediew.

Władimir Putin stwierdził wcześniej , że pogłoski o mobilizacji po wyborach w Rosji to „bzdura, atak informacyjny na Rosję”.

24 sierpnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Rosja może zmobilizować 300 000 żołnierzy w 2026 roku po wyborach parlamentarnych. I pewną liczbę w 2027 roku.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

17piorunów

FSB poinformowała o zatrzymaniu byłego ochroniarza w ambasadzie brytyjskiej w Moskwie. Według agencji wywiadowczej, działał on w imieniu SBU i przekazywał stronie ukraińskiej informacje o brytyjskich dyplomatach w celu „przygotowania i przeprowadzenia aktów sabotażu i terroryzmu”.

„Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, w ramach działań kontrwywiadowczych, ujawniła agenta ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa, obywatela Rosji, który był pracownikiem organizacji zapewniającej ochronę brytyjskiej ambasady w Moskwie” – poinformowało w oświadczeniu Centrum Public Relations FSB.

Według FSB zatrzymany gromadził „dane osobowe i fotograficzne” dyplomatów, w tym ich adresy zamieszkania, pojazdy, spotkania i plany podróży, a także informacje o systemie bezpieczeństwa ambasady i wydarzeniach w niej organizowanych.

FSB twierdzi, że Kijów planował wykorzystać te informacje do przeprowadzenia ataków na brytyjskiego ambasadora i innych dyplomatów, a następnie zrzucić winę na Rosję. Celem, jak twierdzi FSB, było „wciągnięcie Wielkiej Brytanii w bezpośredni konflikt zbrojny” z Rosją, zapewnienie dodatkowych dostaw broni dla Ukrainy i zwiększenie presji sankcji na Moskwę.

Według FSB, strażnik działał na polecenie ukraińskiego blogera Dmitrija Karpenki, znanego jako „Apostoł Dmitrij”. FSB twierdzi również, że gromadził on informacje o pracownikach zagranicznych misji dyplomatycznych dla SBU.

Przeciwko zatrzymanemu wszczęto postępowanie karne za „zdradę stanu” (art. 275 rosyjskiego kodeksu karnego). FSB nie ujawniła jego nazwiska ani innych szczegółów sprawy.

Służba bezpieczeństwa stwierdziła również, że władze Ukrainy „są gotowe do aktów sabotażu i terroryzmu nawet wobec swoich strategicznych sojuszników” w imię samoobrony.

FSB wezwała Rosjan do unikania kontaktów z Karpenką i innymi proukraińskimi blogerami, stwierdzając, że „wciągają oni swoich rodaków w zdradę i inne szczególnie poważne przestępstwa, zagrożone karą dożywotniego pozbawienia wolności”.

Także ten tego. Uważajcie.

Lider

w Wiadomości Świat

78piorunów

Ruskie straty na dzień 10.09.2026r.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Wiadomości Świat

25piorunów

Wyciekły raport wywiadowczy sugeruje, że byli członkowie sił specjalnych SAS pracują w obozach szkoleniowych powiązanych z Moskwą

Według ujawnionej notatki wywiadowczej przygotowanej dla służb państw Five Eyes, byli żołnierze zachodnich sił specjalnych mieli szkolić Rosjan oraz czynnych wojskowych w prywatnych ośrodkach szkoleniowych w Europie. Dokument, sporządzony dla australijskiego wywiadu ASIS, opiera się m.in.

Lider

w Filmiki z wojny

38piorunów

Kolejne ujęcia z Soczi🔥

https://streamable.com/j2e2cf

Mocarz10piorunów

Oni tymi działkami przeciwlotniczymi większy rozpieprz na mieście zrobią niż ukraińskie drony. Wystarczy wabie puszczać a ruscy sami sobie wszystko rozdupczą.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Filmiki z wojny

28piorunów
Kraj Krasnodarski (Rosja)

W Soczi zgłaszane są eksplozje w rejonie portu

https://streamable.com/pmjyic

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

107piorunów

Potwierdzone! Ukraińskie drony zaatakowały największą fabrykę w Nowym Urengoju.

Był to najdalej idący atak ukraińskich sił zbrojnych w całej wojnie.

Trafiony został Zakład Przetwórstwa Kondensatu w Nowym Urengoju, który produkuje 80% rosyjskiego gazu.

Fire Point poinformował, że drony przeleciały 3300 km i pomyślnie trafiły w cel.

Lider3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

51piorunów

Hahahhahahahahaha cholerne odłamki :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (6)