lavinkaTytan
2piorunówDziś moje dziecię dostało bana za dowalenie jednemu przegrywowi, co nie uniósł informacji, że młodsza od niego dziewczynka robi lepsze programy na scratchu i zaczął jej dokuczać. Kazała mu się pier...olić i moderacja się wtrąciła. Dumna matka nie miała się gdzie pochwalić, zdaje się, że tylko tu zostanie zrozumiana. 😉

@Zlasu A koleś w ogóle sprawiał wrażenie donosiciela i młodego neuropka, więc dobrze mu powiedziała. Też mam alergię na konfidentów.
@lavinka ok. Warto dzieci uczyć, że istnieje godność osobowa i osobista; co i kiedy jest adekwatne, a kiedy nie. Istnieje też socjalizacja do przemocy, choć zazwyczaj nikt dzieciom nie mówi, że jest ona w porządku. W tym zakresie jest tak, ze kto byl jej sprawcą, ten prędzej czy pozniej ja doświadczy, a kto był jej celem, ten tym bliżej jest też jej sprawstwa.
Znałem kiedyś kogoś, kto będąc nastolatkiem wychowywal się w domu przemocowym i atakowanie innych, zwlaszcza mlodszych, było jego specjalnością. Raz taki wybryk skończył się źle dla "ofiary", rzecz wykroczyla daleko poza zwykłe bójki, szarpaniny nastolatków. Dwa dni później ten sprawca urazów wylądował w tym samym szpitalu z polamanymi nogami. W domu sprawca nie został nauczony granicy ani świadomości konsekwencji, mimo różnych prób. Ostatecznie został nauczony przez środowisko, które pilnowało, by pamiętał. Morał jest taki, że nie chodzi o to, by agresję tłumić i wykluczać, tylko uczyć myślenia, wrażliwości na siebie i innych; traktowania agresji jako możliwości, jednej z wielu. A to, czy jest wybierana, czy nie, zależy od oceny sytuacji.