Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biznes

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Bigos, wódka, Lech Wałęsa to wyjątki. Polska tygrysem rozwoju gospodarczego, a naszych marek nikt nie zna

Polskie marki nie są znane ani w Stanach Zjednoczonych, ani w Hiszpanii czy Włoszech. Dzieje się tak, mimo że sama Polska i Polacy kojarzą się często bardzo dobrze jako fachowcy w swoich dziedzinach. Brakuje promocji i jasnej strategii działania. I w tym właśnie kontekście warto

GURU

w Wiadomości Polska

3piorunów

Poczta Polska: umowa z Żabką ułatwi obsługę przesyłek

Poczta Polska i Żabka podpisały umowę zakładającą bezpośrednie partnerstwo biznesowe; ma to ułatwić obsługę klientów odbierających i nadających paczki w Żabkach - poinformowała w poniedziałek Poczta Polska. Zapowiedziała jednocześnie, że planuje podobne rozwiązania z innymi

Lider

w Gospodarka

42piorunów

Państwowe zakłady chemiczne ze stratami. Jest porozumienie z bankami

Ponad 100 mln zł straty w kwartał i ponad 1 mld zł na minusie w rok — to najnowszy bilans finansowy Grupy Azoty. Jest znacznie lepiej niż rok wcześniej, ale ciągle nie brakuje problemów. Pomocną dłoń wyciągnęły za to instytucje finansowe, które odstąpiły od niektórych warunków

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Bardzo lubię komiksy o Kaczorze Donaldzie. Za dzieciaka lubiłem też oglądać Kacze Opowieści. Gdy kilka lat temu wyszedł remake tej kreskówki to też chciałem ją obejrzeć i miałem jak najbardziej pozytywne wrażenia. Jednym z antagonistów był taki typek który był wzorowany na technologicznych biznesmenach. Nazywał się Mark Beaks i on mi mocno przypominał Elona Muska.

Typ został na początku przedstawiony jako geniusz. Zebrał ogromny majątek dzięki inwestorom którzy byli zainteresowani jego jakimś technologicznym projektem który w praktyce był zwykłą ściemą. Cały czas korzystał też z mediów społecznościowych, kochał uwagę i uważał, że szum to współcześnie nowa waluta. Był także wrażliwy na krytykę oraz zachwycał się powierzchownie każdą, technologiczną nowinką.

Musk jest dość podobny tyle, że gorszy bo zaczął mieszać się w politykę. Stworzył sobie piękny mit genialnego wizjonera i pracowitego biznesmena co miał nawet spać w fabrykach Tesli. W rzeczywistości to zwykły, skrajnie narcystyczny ćpun który jest do tego uzależniony od twittera i jego poczucie humoru zatrzymało się na roku 2015.

Jestem naprawdę zdziwiony w fakt uwierzenia ludzi w to, że typ miał być zdolny jednocześnie prowadzić kilka firm, pomagać Trumpowi w rządzeniu, grać w gry komputerowe i nieustannie pisać na Twitterze. W praktyce koleś nie jest ani świetnym graczem, w siedzibie Tesli miał się pojawiać raz na dwa dni, a jego pomoc w administracji Trumpa wywołała tylko jeszcze więcej chaosu. Dziś jednak w końcu jego mitologia upada.

       

Gruba ryba1piorunów

@Al-3_x budowanie swojego światopoglądu na podstawie podobieństw z postaciami z Kaczora Donalda. xD

GURU2piorunów

zachwycanie sie jakimkolwiek biznesmenem czy politykiem w 2025 to jest smiech i zenada.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Jeden z moich klientów miał kontrolę urzędasów i przywalili się do najdrobniejszego szczegółu, czyli 1 zdania na stronie internetowej, które nawet nie jest dosłownie wprowadzeniem w błąd, a jedynie nie daje 100 % jasności co do pewnego zagadnienia. Można to poprawić w 5 minut i po problemie. Zinterpretowane przez urzędników ultra skrajnie. A to naprawdę pierdoła. Już im grożą karami. Dodam, że firma w 100 % z polskim kapitałem, w dodatku prężnie działająca na rynku nie tylko polskim, ale i międzynarodowym. Ogólnie jako pracodawcy są także bez zarzutu z tego co mi wiadomo, jako producent zresztą podobnie. Zarząd (w tym właściciel) mega spoko i moje 30-40 minutowe spotkania kończą się często kawą i pogaduchami przez 1,5h.

Ale polski biznes, więc trzeba szukać haków i im dosrać. Ciekawe czy Panie i Panowie urzędnicy byliby tak samo chętni do grożenia międzynarodowym korporacjom, które często sobie jawnie walą w c⁎⁎ja z naszymi przepisami i mają budżet jak studnię na prawników i kreatywnych księgowych. Nawet nie próbują, chyba że jest jakaś głośna, medialna afera, to wtedy ktoś z łaski swojej zdecyduje się na działania, a kara i tak często śmieszna w stosunku do przychodów firmy xD

Polska dla Polaków? Faszyzm
Polska dla banków, deweloperów z obcym kapitałem, międzynarodowych koncernów i cudzoziemców? Oczywiście, że tak.

Fanatyk1piorunów

@Lopez_ a jakiś dowód albo chociaż wytłumaczenie czego dotyczy problem (nie wiem, to jedno zdanie ze strony które wprowadza w błąd) czy może kolejna historia wyssana z chatagpt?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

CO PAN PANIE BRZOSKA CZYŻBY NIE PODOBAŁA SIĘ PANU DYKTATURA GLOBALNYCH KORPORACJI? CO JEST PAN POLACZEK, FASZYSTA, RUSKA ONUCA CZY KTO? XD

Gruba ryba4piorunów

@Lopez_ jakbym wrzucał takie posty jak ty to pewnie potem bym je usuwał bo miałbym refleksję nad swoim debilnym zachowaniem

Twórca2piorunów

Czysta manipulacja. Nie odchodzi tylko od początku dawali sobie 100 dni. To tak jakbym miał kontakt na rok pracy a po roku ktoś by powiedział, że odchodzę z pracy.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

Stworzył imperium spożywcze, teraz krytykuje Unię. "Intelektualne zaczadzenie, świat tego nie kupi"

Krzysztof Pawiński w 35 lat stworzył z wadowickiej firmy prawdziwe imperium spożywcze. Dziś Maspex może pochwalić się 15 mld zł przychodu wypracowywanego w 80 krajach. W rozmowie z WNP.PL mówi: zawsze jest dobry czas na biznes. Maspex i WNP razem świętują jubileusze. Maspex 35-lecia a

GURU

w Wiadomości Świat

7piorunów

Bankructwo franczyzobiorcy Burger Kinga. Co dalej z restauracjami?

Consolidated Burger Holdings, jeden z głównych franczyzobiorców sieci Burger King, złożył wniosek o upadłość, zmuszony do tego przez rosnące koszty operacyjne, inflację i spadek liczby klientów. Firma odnotowała dramatyczny spadek sprzedaży i wzrost strat w ciągu ostatnich dwóch lat

Lider

w Gospodarka

10piorunów

71 lat, 5 tys. pracowników w szczycie. Sąd ogłosił upadłość legendarnej kieleckiej firmy

Kielecki Chemar nie dostanie drugiej szansy i nie przejdzie restrukturyzacji, zdecydował sąd. Firma jest zadłużona od ponad 20 lat. Majątkiem firmy zacznie zarządzać syndyk masy upadłościowej. Szacuje się, że Chemar jest winny łącznie ponad 20 mln zł m.in. wobec PGE, PGNiG, ZUS-u

Lider

w Gospodarka

45piorunów

Zastój na polskim rynku mieszkaniowym. "Ludzie boją się inwestować"

Polski rynek mieszkaniowy doświadcza obecnie wyraźnego zastoju, który obejmuje zarówno segment pierwotny, jak i wtórny. Dane z pierwszego kwartału 2025 r. wskazują na znaczące ochłodzenie nastrojów zarówno po stronie deweloperów, jak i potencjalnych nabywców. Rynek mieszkaniowy w Polsce

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

W moim mieście otworzyli nową pizzerię. Sieciówka, nazwy nie podam. Miasto średniej wielkości. Dużych perspektyw tutaj nie ma. Jak zarabiasz, to albo własny biznes, albo handel B2B w regionie, albo jesteś inżynierem w tym przemysłowym mieście lub pracujesz zdalnie.

Ceny? 45-55 zł za pizzę włoską. Koszt wytworzenia jest śmiesznie niski. Taka pizza w piecu robi się krótko, zawiera ledwie kilka składników. Może i droższych niż najtańszy ser, ale przy średnicy 32 cm i włoskim stylu tworzenia placka, nie jest tego nawalone jak w przypadku amerykańskich "pizzo-zapiekanek".

Dlaczego w Polsce tak przepłacamy za jedzenie? Gdyby obliczyć marżę na pizzy, jest ona gigantyczna. Za 45-55 zł w tym mieście można zjeść polędwicę wieprzową z talarkami i miską sałatki ze świeżych warzyw lub 2 daniowy obiad. Tutaj koszt produktów, jak i samej pracy personelu i przyrządzenia jest nieporównywalnie wyższy. Pizza włoska w piecu robi się max kilka minut.

Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa. Mimo to kosztuje ona 44,99.

Polacy absolutnie nie są świadomymi konsumentami. Czy ich stać? Naturalnie ich nie stać w dużej ilości przypadków na taki wydatek. Ale chodzą, bo nie chcą pokazać, że nie mają. Chodzą, bo nie chcą być gorsi od tych na zachodzie. Chodzą, bo nie chcą sobie odmawiać jakiejkolwiek przyjemności w tym kraju, w którym tyle ich dobija.

Dla przykładu: Koszt takiej pizzy w Niemczech to jakieś 50-60 zł, do 70 zł. Przy zarobkach kilkukrotnie wyższych. Fajny przykład pizzerii z Hamburga (porównujemy to do miasta, będącego na jego tle pipidówą), gdzie identyczna Margherita kosztuje 51,60 zł. Czyli tylko o jakieś 6,60 zł drożej XD

Patologia.

Fanatyk0piorunów

ale chłop ma rację, że ceny gastro w PL pojebało. Also, mam na osiedlu 2 bardzo smaczne pizzerie i tutaj płacę 35-45 za pizzę. Także jeśli gdzieś jest 50+ to najzwyczajniej w świecie jest drogo ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Osobistość1piorunów

@Lopez_
Czy wyjdzie taniej w chacie?
Na pewno, jeśli polecisz nieco hurtem. Bo robić jedną pizzę to jest potężna strata energii i aż szkoda. Już dwie zrobić jest lepiej.

>Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa.
Z c⁎⁎ja spadłeś jeśli nie z byka. Włoską pizzę? Nie pisz o robieniu pizzy jak się nie znasz.
Mrożonej pizzy nie zrobisz w 3 minuty.

Samemu zrobić na chacie, to jednak wydatek jest w postaci eksploatacji prądu / gazu + własny czas.

* piekarnik z niczego się nie nagrzeje, tu już nagrzanie kamienia to wydatek w cebulionach za prąd. Lub też grill gazowy czy też takie "spirale" elektryczne pod kamień
* czas na przygotowanie: Zarobić ciasto z 1kg mąki i dzielić to na 5 porcji, potem zapakować w naoliwione pudełka do lodówki na minimum 48 godzin do 2 tygodni to między 30 min - 1 godzine
* część imprezy spędzasz na przygotowania i żonglowaniu między upieczonym plackiem,a przygotowywaniem kolejnej

Pokaż więcej komentarzy (17)

Wirtuoz

w Biznes

9piorunów

Cześć!
Dawno mnie tu nie było, mam garść nowości z

* Dodaliśmy język angielski!
Odświeżyliśmy interfejs* -> jesteśmy z niego szczególnie dumni sprawdźcie sami: www.tippin.pl
* Dodaliśmy zarządzanie personelem dla biznesu!
* Wyeliminowaliśmy kilka problemów!

Garść przydatnych linków: https://linktr.ee/tippin.pl

Pozdro dla całego Hejto!

Mistrz2piorunów

@watrix elegancko mordo, cieszę się, że się udało ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

GURU

w Wiadomości Polska

2piorunów

Temat deregulacji dominuje media tradycyjne i społecznościowe. Więcej pozytywnej narracji niż negatywnych uwag

Od 10 lutego do 10 marca 2025 roku liczba publikacji medialnych na ten temat była o niemal 20 proc. większa niż w całym 2024 roku – wynika z danych IMM. Temat interesuje nie tylko biznes, ale i przeciętnych Polaków – 15 tys. wpisów w mediach społecznościowych miało prawie milion

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Wdrażanie czegokolwiek w dużych januszeksach to dramat. Niby firmy "dojrzałe", długo na rynku, procedury, systemy, a zawsze za każdym je⁎⁎⁎ym razem ponadprzeciętny burdel i powszechna praktyka chodzenia na skróty i obchodzenia procedur "bo tak szybciej", "bo biznes tego wymaga", itp. Oczywiście c⁎⁎ja prawda, ludziom się po prostu nie chce, a światły management nie wymaga, bo i po co.

Najbardziej lubię Grażynki, co bronią swojego sposobu pracy jak życia, ale czemu to już uzasadnić nie potrafią. "Bo tak mnie nauczono jak przyszłam do pracy".

Ale dużo groźniejsze od Grażynek są różne Ziuty i Ziutki, bardzo często cieszące się "zaufaniem " zarządu, czy to ze względu na koneksje rodzinne, czy staż pracy, czy po prostu zwykłe wazeliniarstwo. Jak Ziutki nie skumają, że coś trzeba robić inaczej, bo ogólnie lepiej, to będą pierwszymi co rzucają kłody pod nogi.

Ergo, kto we wdrożeniach robił, to się w cyrku nie śmieje.

GURU3piorunów

@kitty95 @nbzwdsdzbcps Przypomniała mi się jedna firma w której mentalność, meble i metody były z początku lat 90-tych, zero softu do ogarniania projektów, wszystko na karteczkach i świstkach. 😛

Zawsze mnie rozwala że te firmy funkcjonują na wolnym rynku.

Gruba ryba2piorunów

@Opornik gorzej nawet. Znam parę pań "menedżerek", co uważają że np. takie pół hektara magazynu wysokiego składu ogarniesz zeszytem.

GURU3piorunów

@kitty95 Bo zarządy często co innego chcą na papierze, a co innego faktycznie.

Takie zarządzanie produkcją wymaga planowania na kilka tygodni w przód, a tu nagle przychodzi dyrektor, że on szkole z koziej wólki coś obiecał i trzeba zrobić tu i teraz.

Also, kiedyś miałem wdrażać i instalować bramki do rejestracji czasu prawcowników - wszystkie piony była za, poza zarządczym - w przypadku kontroli wyszłyby wszystkie nadgodziny, za które pracownicy woleli mieć płacone pod stołem ¯\\(ツ)

Oczywiście ktoś o tym pomyślał dopiero po tym jak bramki zostały zakupione, ale to na szczęście już nie mój problem :grinning:

Gruba ryba2piorunów

@zuchtomek

zarządy często co innego chcą na papierze, a co innego faktycznie.

Też. Ale ja widzę po prostu wszechobecną bylejakość i jakoś to będzie. Przykładów jest pierdylion, ale dwa najczęstsze - po co dane do systemu klepać zgodnie z jakimś schematem? No po co. Klepiemy jak się komu przyśni, a potem płacz że się coś rozjeżdża, o migracjach i "czyszczeniu" nie wspomnę, bo to jest dramat.

I drugi, bardziej rażący, nagminne poprawianie dokumentów "z paluszka", a nie przez korekty wszelakie. Bo szybciej. A że Grażynki potrafią już wystawione faktury czy WZ poprawiać, to "my tak zawsze robili i dobrze było". Chuj że ksef za rogiem, że non stop się inwentaryzacje rozjeżdżają, że raporty cuda pokazują. "Biznes tego wymaga". Ale to akurat bezpośrednia wina niedojebanych mózgowo menedżerów, którzy preferują ciągłe poprawki, niż zrobić raz a porządnie.

GURU3piorunów

@kitty95 No tego oczywiście nie neguję, ale to kierownicy ostatecznie decydują, a nie te Grażynki.
No, ale to już nie ma co uogólniać. To już zależy od kierownictwa, a ci niestety bywają tam z przypadku i nawet nie znają specyfiki pracy swoich pracowników xd

Fenomen2piorunów

@zuchtomek W Polskich firmach często awansuje się na kierowników wewnętrznie - a awansuje się taką osobę właśnie dlatego, że "zoptymalizowała" proces - i jako pierwszy wpadł np. na pomysł jak poprawić coś poza systemem xD

"Polska szkoła zarządzania" mówi że awansujesz ludzi którzy siedzą najdłużej w procesie - bo podstawowym kryterium do awansu jest "doświadczenie" - i to nie że kierownicze ale tylko i wyłącznie w tym procesie w którym ta osoba od lat siedzi. Ciul że taka osoba nic nie wie o zarządzaniu zarówno zespołem, jak i procesami. Wie co gdzie kliknąć więc to wystarczy żeby mówiła innym co gdzie ma kliknąć. W razie jakiś nietypowych kliknięć nie trzeba będzie konsultować zewnętrznie, bo taki kierownik miał podobną sytuację kilka lat temu więc przez zwykłe zasiedzenie wie jak rozwiązywać skomplikowane problemy i jak to "odkliknąć" xD xD xD

Taka osoba doskonale zna specyfikę pracy swoich pracowników - i w sumie tylko tyle zna, w kontekście kierowania zespołem. Nie potrafi delegować, zarządzać czy kontrolować.

Taka osoba, dostaje taki awans i sama nakazuje żeby wpisywać rzeczy "z palca". I jak w takiej firmie ma być dobrze, jak awansuje się takie osoby, którym przez głowę nie przejdzie że może przydałaby się jakaś walidacja danych.

I jak, z takim podejściem, ma być dobrze? Jest jako tako. A Ty człowieku się dziwisz że to nie pierdolnie.

Gruba ryba1piorunów

@Mikel żywcem opisany przykład kierownika, którego mam aktualnie na tapecie. 😁 Niestety bardzo częsty typ, standard wręcz. A jeszcze najgorsze, że to są często ludzie mało kumaci, bez doświadczenia w innych firmach albo z małym i im się wydaje, że cały świat działa tak jak oni.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Mam poważną zagwozdkę

moze spojrzycie na to z zewnątrz i mi doradzicie co zrobic

Jakies 1,5 roku temu założyłem ze swoim znajomym spółkę. Pomysł był mój, on pożyczył spółce 75000zl i zaczęliśmy przygotowania. Obecnie firma jest gotowa do startu, jednakże doszliśmy do wniosku że mamy zbyt różne charaktery i ta współpraca będzie bardzo trudna. A że się obecnie przyjaźnimy to wolimy zakończyć współpracę w zgodzie i dalej się przyjaźnić niż za rok czy dwa lata walczyć ze sobą.

Ja mam swoją inną firmę z której dobrze żyje, on ma miliony ze sprzedaży ziemi którą dostał od rodziny i również mu na życie nie brakuje, więc ta spółka dla żadnego z nas nie jest niezbędna.

Ale obaj włożyliśmy w to sporo czasu i kreatywności aby doprowadzić do obecnego stanu i każdemu trochę żal oddawać.

układ jest taki że ten kto bierze spółkę przejmuje na siebie tą pożyczkę, zostawia drugiemu 10% udziałów i za rok płaci 30 000zl

czyli jeśli on by tą firmą przejął to ja miałbym z głowy pożyczkę, zostałbym z 10% udziałów a za rok dostałbym 30 000zl. Tylko że mam poważne wątpliwości czy on miałby czas, umiejętności i zaparcie aby ta firmę prowadzić. Myślę że nic by się nie działo a tą kasę by mi zapłacił bo go stać wywalić te ponad 100 000zl i olać sprawę. Szczególnie że ma zerowe doświadczenie w biznesie i w tej branży. Obecnie twierdzi że ma energię i chęć to rozruszać ale wg mnie to jest 2-3 lata ciężkiej pracy albo płacenia komuś żeby pracował, zanim to przyniesie porządne zyski. Potencjalnie pomysł jest rewolucyjny i może zmienić zasady gry w branży, ale równie dobrze może być tak że to będzie ledwo szło.

jeśli ja przejmuje spółkę to muszę oddać mu te 75 000zl pożyczki, doinwestować spółkę a za rok zapłacić 30 000zl. Ja umiem prowadzić firmę i znam branżę ale z kasa nie tak dobrze jak u niego. Musiałbym trochę zacisnąć pasa aby ta kasę wysupłać. a jak już wysupłam to trzeba będzie zapierniczac te dwa lata po godzinach prowadzenia swojej głównej działalności i liczyć że wypali. Jak wypali to firma może być warta miliony ale wiadomo jak to z takimi
marzeniami…

jesteśmy jeszcze w fazie negocjacji i pomysłów. Myślałem żeby np zrobić zapis w umowie że po roku druga osoba dostaje 30 000zl lub całą firmę jeśli ten co przejął nic nie robi i marnuje pomysł. W ten sposób jakbym poczekał rok a ten wspólnik zgodnie z tym co się spodziewam nic by nie robił, to miałbym teoretycznie do dostania gotowy biznes za darmo…

może jakieś inne pomysły jak to rozegrać ?

Osobistość3piorunów

@NatenczasWojski Zdziwisz się ale uwierz mi że póki w spółce nie ma kasy to różnice zdań wspólników nic nie znaczą, cyrk się zaczyna jak kasa się pojawia :slightly_smiling_face:
Jedno wyjście to mniejszościowy wspólnik któremu obaj ufacie ale który będzie tym tam języczkiem u wagi, trudna sprawa.
Ta pożyczka to już poszła na koszty jak rozumiem.
Dla niego i dla Ciebie najlepsze byłoby najpierw zbycie udziałów na jednego właściciela, a potem umowa inwestycyjna w kształcie przekształcenia pożyczki w udziały w stopniu odzwierciedlającym sumę wydatków czyli obecna pożyczka plus wydatki które trzeba ponieść do określonego punktu w czasie oznaczają 100% "wartości" firmy coś w rodzaju np. 75 tysi to połowa tego co trzeba wydać to pożyczka zmienia się 50% udziałów.
To rozkłada w miarę sprawiedliwie zysk z sukcesu jak i koszt faila z jednej strony z drugiej daje jednej stronie kontrolę nad działalnością operacyjną, czytaj: rządzi może i głupi ale za to jeden.
10% udziałów daje 10% w walnym zgromadzeniu czyli nic więcej jak możliwość wzięcia w nim udziału :slightly_smiling_face:

"Myślałem żeby np zrobić zapis w umowie że po roku druga osoba dostaje 30 000zl lub całą firmę jeśli ten co przejął nic nie robi i marnuje pomysł. W ten sposób jakbym poczekał rok a ten wspólnik zgodnie z tym co się spodziewam nic by nie robił, to miałbym teoretycznie do dostania gotowy biznes za darmo…"

Na moją mizerną co prawda ale nie zerową wiedzę nie da się tego zapisać w zgodzie z kodeksem spółek i jeszcze w razie sporu obronić w sądzie, nie mówiąc już o tym że nie chcesz się sądzić gospodarczo nawet jeśli sprawa wg zapisów będzie ewidentna i prosta jak kij od miotły.
Poza tym po co to kombinowanie jeśli wartości niematerialne i prawne czyli sam pomysł jak rozumiem nie jest w żaden sposób chroniony prawnie tzn. nie ma na to patentu, nie zostało to opisane jako aport w umowie spółki ani nic z tych rzeczy. W takim przypadku albo sobie zabezpieczysz dostęp do know-how czyli nie wiem co tam masz, stronę e-commerce, bazę klientów, algorytmy już teraz i jakąś kontrole nad tym co powstanie w ciągu najbliższego roku co da ci możliwość robienia tego samemu jakby wspólnik nie udźwignął tematu albo.... popij wodą.

Gx

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

1piorunów

Czy ktoś z Was używa może jakiejś w do zbierania dokumentów pod jednym projektem?

Właściwie to nawet nie bardzo wiem czego konkretnie szukam i jak to nazwać....

Powiedzmy że mam jakiś projekt i chciałbym w aplikacji móc założyć "katalog" z nazwą tego projektu i wrzucać tam np. zdjęcia, notatki, filmy, pliki jak np arkusze excela. Żebym to wszystko miał w jednym miejscu, a nie przebijał się przez jakiś system plików w telefonie. I żeby zdjęcia od razu trafiały we właściwy projekt a nie żebym musiał to gdzieś ręcznie przenosić... i żeby było proste, a nie jakieś kombajny do zarządzania projektem, bo takich miałem już wiele ale zawsze mnie odrzucało że muszę się tego uczyć, nie wiem jak coś zrobić i rzucałem w kąt...

Jest coś takiego w ogóle? :smiley:

Lider6piorunów

U mnie w firmie używa się MS Teams. Czaty, pliki. Wszystko dostępne "na zawsze" I dzielone z kimkolwiek tylko ma ochotę pogrzebać.

Zawodowiec1piorunów

@NatenczasWojski jak mi przypomnisz jutro, to postaram sie jutro pogrzebać i dać znać czy znalazłem coś ciekawego. Bo walczylem z czyms podobnym w ubieglym roku

Zawodowiec1piorunów

@NatenczasWojski wybacz, że dopiero dziś ale sprawdź te dwa:

1. Trello- rozwiazanie prostsze i ma chyba wszystko czego byś potrzebował
2. Notion- gdybyś jednak miał ochotę trochę pogrzebać, ale mieć uszyte na miarę swoją czy projektu.

Jednak z Twojego opisu strzelam, że Trello w zupełności wystarczy bo Notion to kombajn według mnie.

Zawodowiec0piorunów

@NatenczasWojski daj znać jak poszło, myślę że Trello się spisze

Pokaż więcej komentarzy (10)