Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sprzedaz

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Pracuję w nieduzej agencji IT/E-Commerce

Jak większość wie, jeśli śledzi, moja sytuacja jest taka - Mam na sobie obecnie 70 % abonamentów w firmie, dodatkowo sam sprzedaję. Jest też drugi opiekun. On ma na dobrą sprawę kilku dużych klientów (może 30 % wartości portfela) i dodatkowo pomaga mu tam szef w komunikacji i ogarnianiu. Nie sprzedaje prawie wcale. Ogarnia jeszcze takie pierdoły jak leasingi na auto, wizytówki dla nas i takie tam. Generalnie większość jest na mojej głowie, by firma była rentowna.

Proszę szefa od dłuższego czasu o sprawiedliwy podział bazy. I tak tracimy od c⁎⁎ja klientów i firma wygląda tak, jakbym płynął łodzią i wypompowywał wodę wiadrem, ale dziura jest dalej. Co pozyskujemy, inni odchodzą. A i tak ja wygenerowałem te 70 % przychodów od momentu przyjścia tu, bo bez tego firma by się zamknęła. No szef tam zawsze mnie zbywa jakoś inteligentnie, ale mi się po prostu nie chcę już przebijać głową muru.

Wczoraj ten opiekun uparł się, by jechać ze mną na ważne spotkanie, do nowego klienta. Generalnie zgodziłem się tylko z 1 powodu - miałem zjazd dopaminowy po weekendzie (był melanż z ziomkiem) i nie miałem ochoty na samotną wyprawę, w dodatku kierował, to mówię pocziluje w furze i z kims pogadam.
**
Nagle wypalił coś takiego "trzeba to jakoś mądrze ugrać, żebyś ty w sumie tylko skupił się na tej sprzedaży i nie miał już tyle na głowie i nie musiał ogarniać tych wszystkich klientów" XDDDDDDDDDDDDDDDDDD**

No nie wiem k⁎⁎wa, może w takim razie pracuj tak jak powinieneś i podzielmy się tym? Nawet przy podziale mam więcej obowiązków, bo dochodzi sprzedaż regularna - nowe umowy i wdrażanie klienta xD Ale chociaż tyle. Najepsze jest to, że gość se sprawy nie zdaje z tego wszystkiego, bo pracuje tu kilka lat, ale wcześniej nikłe doświadczenie z sprzedażą i relacjami B2B i w sumie on nie wie jak to powinno wyglądać.

W sumie i tak boję się mu cokolowiek oddać, bo jak przekazywałem mu klientów na jakiś czas (np żeby ogarnął jakiś temat i np wdrożył w pracę nową osobę), to zazwyczaj były groźby wypowiedzń lub faktyczne wypowiedzenia, bo se nie dawał rady z komunikacją i delivery.

Ogólnie dobry z niego chłop, lubię go, poczciwy i do rany przyłóż jak go o coś poproszę, no ale c⁎⁎j. Kolega szefa swoją drogą i jeszcze na boku jeden biznes robią razem, dodatkowo.

Niedawno kupił 5 % udziałów w firmie czysto symbolicznie. U nas w firmie poza szefem 2 udziałowców - do obu mam największe zastrzeżenia co do roboty i efektywności, z tego ten "główny spec" udziałowiec to się srogo opierdala lub pracuje w 90 % na tym co mu wygeneruje Claude xD A ja to mam brać na siebie w relacji z klientami, nowa sprzedażą i jeszcze mamy 2 os, co zapierdalają po 10-12h żeby to się spinało. W 6-osobowym zespole na granicy rentowności mamy 3 osoby jako "zarząd" i 3 proli na to wychodzi XD Chociaż najwięcej zarabiam ja (to akurat wiem autentycznie, bo i tak nie miałby z czego im więcej zapłacić, mam dostęp do finansów firmy, wszystkich faktur i listy klientów).

W sumie to ja zajmuję się tak:

-zarządzanie projektami

-koordynacja pracy zespołu (ciężko z nerdami, czasem muszę się prosić, przypominać, wychodzić z inicjatywą, sami z siebie to nic nie zrobią, jak zostawię coś to tak se może 2-3 miechy być brak info o czymkolwiek sami z siebie)

-obsługa klienta i budowanie relacji

-układanie procesu sprzedażowego, samodzielne budowanie ofert i cenników

-pozyskiwanie nowych klientów w 100 % na zimno (cold calling, nie mamy nawet narzędzi do automatyzacji w prospectingu)

-dochodzą jeszcze takie rzeczy jak negocjowanie wypowiedzeń umów, przypominanie o płatności faktur, tj miękka windykacja itd

Czemu nie założe czegoś swojego? Mam na tyle dużą wiedze, że wiem ile za nas robi AI i pi⁎⁎⁎⁎lę, za kilka lat to j⁎⁎⁎ie. Mogę własną, jak znajdę sprawnego inżyniera IT, do wdrażania automatyzacji w firmach - spoko. Ale 2 lata tu pracuję i 2 lata czuję się jak przedsiębiorca bez udziałów i najchętniej to przytuliłbym etat w korpo.

Od pół roku rozsyłam Cvki i 2 rozmowy. Jedna - totalne gówno jak się okazało na rozmowie. Druga - dobry hajs, dobra firma, na 3 etapie rekrutacji powiedzieli, że jednak ją zawieszają i nie zatrudnią nikogo xD. Żyćko. A mi psycha siada powoli już i się wypalam. Chociaż w 2 lata biznesowo naczyłem się tyle co korposzczur ważniak menago w 5.

Dodam, że zarabiam 5k. Szef umówił się porzy zatrudnieniu na premie na zasadzie wypracoiwania i utrzymania portfela. Potem stwierdził, że nie stać go na to i zmieniamy założenia. Potem znowu zmieniliśmy. Zrobił mi targety. Od razu zrealizowałem jeden na pełen jkurwie i do dziś mi wisi 1900 zł bo drugi opiekun dostał ten projekt i położył na maksa komunikację i typ nie chce płacić faktur w konsekwencji xD I tak już spłacił 1000 zł, bo wisiał mi 2900. Więc nawet nie robię targetów dalej, bo mi się nie chce, będę się tylko tyrać, że nie dostaję siana, pracuję na 40 % możliwości sprzedażowych, a i tak co miesiąc średnio 2 nowe umowy. Na mały zespół to często styka.

Ogólnie w tym roku dostaliśmy wypowiedzeń na kilkadziesiąt tysięcy umów abonamentowych, czyli -30k przychodu miesięcznie, ale oczywiście ja te dziury pozasypywałem nowymi umowami z nadwyżką i tak się bujamy xd


Lider1piorunów

@Lopez_ ja jebe 5k za taką pracę. ( ͠° ͟ʖ ͡°)

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

Fałszywy lekarz z Gdyni zatrzymany na gorącym uczynku. Sprzedawał leki przez internet

Funkcjonariusze z Gdyni zatrzymali 57-letniego mężczyznę podejrzanego o nielegalny obrót produktami leczniczymi. Mężczyzna prowadził sprzedaż wysyłkową leków bez wymaganych zezwoleń i podszywał się pod lekarza, by wzbudzić zaufanie klientów. Grozi mu do 2 lat więzienia. Do

Sum

w Hydepark

9piorunów

Hej Hejto,

Planuję sprzedać mieszkanie, i obok ogłoszeń na portalach typu Otodom, OLX, chciałbym zrobić prostą stronę internetową, i wrzucić ją na jakiś tani statyczny hosting (mikr.us np), ale nie mam czasu bawić się w developerkę front endu, a chcę zrobić galerię, może jakąś wizualizację, i garść informacji. Który LLM polecacie do tego, też, żeby nie kosztował worka monet. Czy polecieć jakimś template'm, czy od razu pchać się w Wordpressa?

Przyjmę też dobre rady przy sprzedaży mieszkania, z każdej dziedziny około sprzedażowej nieruchomości, np polecaną umowę przy sprzedaży, jakieś tips&trick, na co uważać, jak się zabezpieczyć (słowa kluczowe wystarczą, wygooglam sobie).

Z góry dzięki za rady.

PS. Obrazek nie powiązany.

Lider3piorunów

@Marcowy_Kot developer stawia sobie stronę, bo sprzedaje tych mieszkań 70 mieszkań płaci za reklamę. Po jakiego grzyba tobie strona pod sprzedaż 1 mieszkania czy samochodu?

Osobistość1piorunów

@Marcowy_Kot możesz skorzystać z jakiejś templatki typu Hugo, będzie najprościej

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Ogłoszenia o pracę w sprzedaży są piękne xD

-Aktywne pozyskiwanie klienta (cold calling/cold mailling) i samodzielna budowa pipeline'u od zera
-Docieranie do osob decyzyjnych w firmach
-Sprzedaż i wdrożenie/opieka nad klientem

+inne obowiązki, te "normalne" jak na etat

No przecież k⁎⁎wa wypisz wymaluj sam bym mógł se firmę założyć i tak robić xD Jak umiesz przez zimny telefon umówić się na spotkanie z prezesem i sprzedać produkt/usługę, to niepotrzebny ci Janusz nad głową. Zresztą, niestety już teraz tak robię. Telefon, komputer, wyszukiwarka Google i jazda. Jeszcze spotkania zdalne często i brak auta, to nawet nie ma kosztów paliwa etc. To jest chyba jakiś 2005 rok dalej, że firmy w działach handlowych nie mają

-know how

-leadów albo chociaż bazy klientów

-sprecyzowanego profilu klienta

-onboardingu w firmie dla nowych pracowników
-narzędzi pracy


Pracuję od 3.5 roku w małych firmach, mam kontakt z małymi firmami i czasem zastanawiam się jak k⁎⁎wa ci ludzie w ogóle coś zbudowali xD Ale chyba najłatwiej było wstrzelić się w czasy, gdzie był popyt, wycyganili trochę dofinansowań i znaleźli takich jeleni-handlowców, co sprzedawali za nich i dostawali pod stołem.

Najgorsze jest to, że żeby zacząć, to 90 % tego co musisz mieć to KONTAKTY. Bez kontaktów to sprzedaż b2b będzie długa i ciężka. Ja kontakty jakieś mam, ale niestety nie w takich branżach, co bym potrzebował pilnie, by sam rozwinąć skrzydła.

Czemu tego nie zrobię sam> Zrobię, tylko jestem na etapie, gdzie szukam produktu. To musi być jakaś wartość dla firmy.


Sprzedawałem sporo rzeczy, 7 lat stażu, do tego pracowałem w start upie i mam doswiadczenie w marketingu (przy sprzedazy usług marketingowych + studia z tą specjalizacją i sporo szkoleń), wiec wiem nawet jak coś w złote pazłotko opakować.

No roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lają mnie takie ogłoszenia. Handlowiec-magik. Weź coś mordo wymyśl, sam zbuduj procesy sprzedaży, zarób na mój leasing XD To jest często szukanie specjalisty ds rozowju sprzedaży/dyrektora sprzedaży, handlowca i opiekuna klienta w jednym.



Fenomen2piorunów

No właśnie cieszę się że ja jednak dostałam w innej branży robotę bo szukałam też na sprzedawcę. W tak posranym mieście jak Kielce na 1000 ofert to 950 jest na handlowca.

Generalnie znajdź klienta zrób i podzielmy się zyskami xD

Fenomen0piorunów

@Evivalarte przebranżowiłaś sie? na co? 😛

Fenomen1piorunów

@Lopez_ szczerze mówiąc to ja mam wyuczony zawód ochrony środowiska ale przez dwa ostatnie lata robiłam kumplowi w firmie marketing sprzedaż ogarnianie jego programistów - jednym słowem śpiewam tańczę recytuje, krawaty wiąże, przerywam ciąże

I przez te 2 lata się obcykałam w systemach i teraz będę po prostu do obsługi systemu w jakiejś firmie plus dodatkowo analiza danych.

Ponad wszystko cenię sobie święty spokój.

Osobistość2piorunów

Pamiętam że większość ogłoszeń takich była w moim rodzinnym mieście ileś lat temu. Ogłoszenie o nazwie przedstawiciel handlowy a treść w skrócie załatw nam klientów i podzielimy się z Tobą zyskiem ze sprzedaży która nam zalatwisz

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Druk 3D

8piorunów

Pytanie do osób, które kupują rzeczy drukowane (i nie tylko takie!) oraz tych które sprzedają.

Jeśli macie jakieś rzeczy, które kolor nie wyszedł taki jak trzeba, jest delikatny „defekt” (jest ślad po druku), kolor się wkradł na rzecz (wymieszał się kolor) itp. Sprzedawalibyście takie rzeczy w „pełnoprawnej kwocie” czy byście dali jakiś rabat?

Chce zrobić coś na zasadzie „Mystery Boxa” z poziomami (typu A, B, C) i sprzedać to. Mam kilka wydruków, które mi osobiście nie pasują ale spełniają swoje działanie i wyglądem nie odstają.

———————————————————

<—————————- tag do obserwowania/blokowania moich wpisów

Jaka cena sprzedaży za wydruki/inne rzeczy gorszej jakości?

  • Pełna cena, niezależnie od jakości4%
  • Niższa cena75%
  • Brak sprzedaży/niszczenie0%
  • Inne (komentarz)0%
  • Sprawdzam (Makao!)21%

24 głosów

GURU

w Wiadomości Polska

23piorunów

Nowe zasady oznakowania owoców i warzyw. Od dziś zmiany w sklepach

Od wtorku wprowadzone na rynek owoce i warzywa sprzedawane luzem, muszą być oznakowane flagą kraju pochodzenia - taki wymóg wynika z rozporządzenia ministra rolnictwa. Produkty wprowadzone na rynek przed 17 lutego, nieopatrzone oznaczeniami, będą mogły być sprzedawane do wyczerpania

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Eko-Okna na sprzedaż? Zarząd prowadzi rozmowy z inwestorami. Załoga pisze do właściciela

Wśród pracowników firmy Eko-Okna i na forach internetowych pojawiły się informacje o zamiarze sprzedaży kontrolnego pakietu akcji spółki. Kupcem ma być duński potentat w branży, a transakcja ma być przeprowadzona do końca czerwca. Zarząd spółki potwierdził, że prowadzi rozmowy z

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Pracuję w handlu B2B i podzielę się z wami czymś po latach doświadczenia

1.Ludzie płacą często nie wiedząc za co. Jeśli dostarczacie nie produkt, a usługę i to w modelu abonamentowym (co miesiąc faktura), to tak na dobrą sprawę firmy często mają w d⁎⁎ie, czy koszt jest adekwatny do jakości i ilości pracy. Ponieważ po jakimś czasie jest to faktura jedna z wielu do opłacenia, a nikomu się nie chce tego weryfikować. Każdy pracownik chce mieć spokój. Żaden też nie chce podejmować decyzji i się wychylać. Czasami nawet szef. Nawet jak jest coś do d⁎⁎y, to kierują się zasadą "jest jaki jest, ale jest", bo po prostu boją się zmian, plus mają brak czasu i chęci na angażowanie się we współprace od zera z nową firmą.

2.Relacja jest najważniejsza. Taka jest prawda. Jeśli ludzie cię lubią, to z tobą współpracują. Nawet jak inni są lepsi. Największy bajer w sprzedaży nie polega na "trikach sprzedażowych", którzy janusze bez wiedzy wypisują w ogłoszeniach o pracę, bądź handlowcy starej daty, którzy zostali kierownikami po X latach zapierdalania.

Najważniejsze jest być autentycznym. Musisz mieć "to coś" w sobie. Coś, żeby ludzie cię polubili. Każdemu, kto szuka pracy w sprzedaży odradzam uczestnictwa w rekrutacjach, gdzie jest "scenka sprzedażowa", lub ktoś pyta cię o "techniki sprzedaży". To wszystko to bullshit zaczerpnięty z amerykańskiego call center. Perswazja i drobna manipulacja psychologiczna ma sens, jeśli umiesz to robić dyskretnie między wierszami, jednocześnie będąc po prostu pewnym siebie i co najważniejsze - sobą. Ktoś ma pomyśleć o tobie "fajny chłopak", a potem dopiero "zna się na fachu". Taka jest brutalna prawda. Może szefowie firm tego nie lubią ze strachu, bo zbyt dobra relacja handlowiec-klient to zbytnie przywiązanie do jednostki zamiast do firmy, ale tak to po prostu działa.

Ostatnio przyjechaliśmy do klienta i nieco improwizowaliśmy z robotą, to gość wprost jak o kolektywie, "MY" - "coś tam mamy, coś tam się udało i coś jest" xD Gdzie ja z moim charakterem to bym zadawał 100 pytań i prosił o raporty z pracy. No ale c⁎⁎j.

3.Nie pal mostów, bądź za klientem czasem bardziej niż za firmą

To jest dla mnie najważniejszy wyznacznik. Jeśli twoja firma daje d⁎⁎y, to naturalnie szef wymaga, byś stawał w roli adwokata, reprezentował interesy firmy, bo oni ci płacą. I ja to rozumiem. Też bym tak chciał. Ale prawda jest taka, że powinieneś dbać o swoje własne dupsko. Firma daje d⁎⁎y i NIE DA SIĘ ich wybronić - przyznaj rację klientowi.

Jeśli nie będziesz go uświadamiać, że jest głupi i nie rozumie i robić z siebie oponenta, jest większa szansa, że go utrzymasz, bo po ludzku pomyśli "każdy ma prawo do błędów" albo "ci z tej firmy to są tumany, ale ten chłopak jest w porządku i go lubię, dobrze mi się z nim współpracuje, daj im szanse". Wielokrotnie sprawdzało się w moim przypadku.

Klient chce rzucić wypowiedzenie i wiesz, że nie ma linii obrony, nie ma argumentów - pogódź się z tym. Nie twoja firma, nie twoje błędy, nie twoja historia. Wykaż zrozumienie w stosunku do klienta, podaj mu rękę, pożegnaj się, daj mu upominek, pogadaj na koniec o życiu i pierdołach, życz powodzenia. Jak miałeś fajną relację, zostaw do siebie jakieś namiary "gdyby coś było potrzeba to pomogę". Zawsze zachowuj kontakty. Działając w powyższy sposób, budujesz przede wszystkim swój wizerunek i nigdy nie wiesz, kto się do ciebie z jakim tematem odezwie.


Generalnie w teorii, w ogłoszeniach o pracę, w rozmowach z menadżerami/szkoleniowcami, usłyszysz to o 180 stopni inaczej, ale to właśnie dlatego, że firma chce, byś maksymalizował zysk i reprezentował tylko ich interesy, nawet narażając na szkodę swój wizerunek. Ale da się generować dobry zysk i budować kontakty, które wzmacniają stabilność firmy, a przede wszystkim pracujesz na siebie i swoje uznanie. Więc rób na odwrót, bo wszystko co ci przekazują na zewnątrz to bullshit pod budowanie potencjalnych komórek w excelu.

Inspirator0piorunów

@Lopez_ też widzę że w B2B to głównie relacja z klientem się liczy, a co do sprzedaży to zamiast dobrej gadki lepiej mieć dobre słuchanie i dobrą znajomość produktu. Często ludzie którzy byli świetni w B2C i potrafią "nawijać makaron na uszy" są potem fatalni w B2B bo tam wychodzi ich nie szczerość

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Mój LinkedIn i inne oferty pracy w tym roku:

Account Strategist (Google) - Dublin, Irlandia, hybrydowa
Sales B2B Specialist (Revolut) - zdalnie
Export Manager (Przez Agencję) - Stacjonarnie, w moim mieście
Specjalista ds Sprzedaży B2B (branża: E-Commerce) - ZDalnie
Handlowiec - jakaś randomowa oferta za gówno siano z mojego miasta

Account Strategist (Google) - Drugi raz, inny rekruter
Specjalista ds Sprzedaży B2B (branża: Digital Marketing) - zdalnie

Wszystkie odrzuciłem. Ciekawostka jest taka, że ta ostatnia to była oferta od mojego kolegi z którym kiedyś współpracowałem w jednej firmie i odmówiłem, jednocześnie pomagając mu ustalić dobre warunki dla nowego handlowca. Efekt taki, że typ dziś zarabia 12-13k na fakturę, 3 miesiąc po wdrożeniu, czyli 8500-9000 na czysto (na małym ZUSie, a na takim bym był 2 lata), a ja na czysto mam 4700 + 500-1000 zł stałej prowizji na dzien dzisiejszy XDDDDDDDDDDDDDDDDDD I to te 1000 to dopiero persketywa na następne miesiące.

Nie szukałem pracy, bo miałem wiarę w to, że pociągnę obecną firmę wyżej, ale wali mnie to. Teraz szukam pracy i jest d⁎⁎a, nie ma ofert. Zaaplikowałem na dwie i nikt się nie odezwał. Co ciekawe, z jednej (nie wymieniłem wyżej) dostałem zaproszenie do udziału w rekrutacji do rekruterki zewnętrzenej również na LinkedIn, ale była prośba o podanie minimalnego wynagrodzenia brutto i chyba stawka 8500 zł brutto ich odstraszyła XDDDDDDDDDDDDDD

K⁎⁎wa. Jestem dość kreatywny, mam 4 lata doświadczenia z klientami B2B, potrafię analizować dane, wyciągać wnioski, mówię po angielsku płynnie, na pewno B2 , ale takie pewne C1 to byłaby kwestia regularności, może kilka miesięcy pracy z językiem obcym (rozmawiam raz w tygodniu, poza tym tylko oglądam filmiki po ang)

Poza tym jestem ambitny i bardzo zaangażowany jak mam wiarę w projekt, a pracuję 3,5 roku za ch⁎⁎⁎we pieniądze, bo od tego czasu wymyśliłęm sobie pracę w małych/srednich firmach. Nauczyłem się tu sporo, mógłbym dziś robić coś na włąsny rachunek, ale mam dość. Duża decyzyjność, duża odpowiedzialność, mocne zaangażowanie, gówniane profity. Czuję się jak przedsiębiorca, który wiecznie wychodzi na zero.

Ja to k⁎⁎wa marzę o zwykłym etacie za 6000-6500 zł, gdzie jest stabilność, mam prywatną opiekę medyczną i multisporta i to mi wystarczy, naprawdę nie wymagam dużo0

Mógłbym teraz spróbować się dalej w roli samodzielnego handlowca i zarabiać może nawet drugie tyle, ale jestem już wypalony przez złe doświadczxenia w firmach, gdzie nie zarabiam dużo przez czynniki zewnętrzne (zespół kopiący projekty niewywiązanie się z ustaleń pracodawcy, brak narzędzi pracy). W mojej obecnej robocie zbudowałem 50 % obecnego portfela klientów i gówno z tego mam XD

Ja i moja gówno ambicja rozwijania czegoś od podstaw zaprowadziły mnie w to miejsce.

Gruba ryba0piorunów

@Lopez_ heh, mam inaczej, czasem oglądam ogłoszenia krajowe w moim fachu i jak widzę te 5-6k netto plus MuLtISP0rT! to mi się robi takie przykre uczucie, że Polaków we własnym kraju dalej j⁎⁎ią bez mydła

Z innej beczki - kupowałem ostatnio dla dziecka kartę zdrapkę na robuxy i jak przeliczyłem cenę jednego robuxa w DE to wyszło 6 groszy, a w PL 7. Nawet dzieci próbują zaczynać już j⁎⁎ać w tym kraju :face_vomiting:

Fenomen1piorunów

@spawaczatomowy Ja nie mam kredytu, mam pół domu do wyremontowania (90m2 - mieszkanie po babci), mam auto, mieszkam w średniej wielkości mieście, na paliwo wydaje 270 zł miesięcznie, mam 29 lat, dla mnie 6500 zł to byłoby dużo, jestem bezdzietnym singlem.

Osobistość0piorunów

Może to kwestia tego że szukasz pracy na etacie ? Ten na b2b ma stała kwote czy większość jest uzależniona od prowizji ? Na moje oko wynagrodzenie handlowca powinno być mocno uzależnione od prowizji i wtedy taki gość może mieć dobre wynagrodzenie bo w innym wypadku to jest przenoszenie ryzyka biznesowego na pracodawcę co wiąże się z obniżeniem wynagrodzenia. Pamiętaj że pracodawcę obchodzi całkowity koszt czyli dla 8k brutto jest to 10240 zł stałego wynagrodzenia, nawet jak pójdziesz sobie na długie chorobowe - tego ryzyka nie ma na b2b.

Fenomen1piorunów

@pokeminatour xDDD

A pracowałeś kiedyś jako handlowiec lub znasz charakter tej pracy?

Na prowizji. To powiedz jeszcze, że narzędzia pracy to "laptop i telefon" i płać najniższą krajowa bez zapewnienia bazy klientów, know how i narzędzi pracy. Niech obdzwania telefonem i może coś podpisze. Taka prosta droga do wypalenia, bo taka osoba będzie tyrać jak wół 8h i gówno zarobi, jeśli twoja firma jest do dupy i nie masz procesów sprzedażowych.

Osobistość0piorunów

@Lopez_ nie pracowałem, wiem jedynie z ogłoszeń w moim rodzinnym mieście które brzmią podobnie jak piszesz - laptop telefon i najniższa + premie

Fenomen0piorunów

@pokeminatour typowe januszexy, omijać szerokim łukiem takie :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

11piorunów

Wrocław. W całym mieście będzie nocny zakaz sprzedaży alkoholu

Zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych na terenie gminy Wrocław w godzinach od godz. 22 do 6 rano zakłada uchwała przyjęta w czwartek przez wrocławskich radnych. Nowe regulacje rozszerzają obszar obowiązującego zakazu z centrum na całe miasto. Nocny zakaz sprzedaży

GURU

w Wiadomości Polska

17piorunów

Będzie zakaz alkoholu na imprezach masowych? Petycja trafiła do Senatu

W Senacie złożona została petycja związana ze zmianami w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Autor chce, żeby na imprezach masowych wprowadzony został zakaz sprzedaży alkoholu. Jak argumentuje ten pomysł? Niedawno do Senatu wpłynęła petycja ws. zmiany

GURU

w Wiadomości Polska

7piorunów

Huta Ostrowiec na sprzedaż? Hiszpanie przekazali nowe informacje

Hiszpańska Grupa Celsa zamknęła poprzedni rok ze stratą na poziomie 281 mln euro. Jak poinformował prezes grupy Rafael Villaseca, nie jest wykluczona sprzedaży Huty Ostrowiec w celu dalszego redukcji zadłużenia. Grupa boryka się ze sporym zadłużeniem i szuka rozwiązań dla jego

GURU

w Wiadomości Świat

8piorunów

Kultowy producent elektroniki zostanie sprzedany za ponad miliard dolarów

Szwedzki fundusz inwestycyjny EQT zawarł wstępne porozumienie w sprawie sprzedaży japońskiego producenta elektroniki użytkowej Pioneer Corp. Nabywcą będzie tajwański koncern elektroniczny Innolux Corp. [...]   Zgodnie z umową za 100 proc. akcji Pioneer Corp. Tajwańczycy zapłacą ok.

GURU

w Wiadomości Polska

19piorunów

Klub piłkarski Śląsk Wrocław na sprzedaż. Miasto sporządziło wycenę

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk powołał zespół do przygotowania procedury zbycia akcji klubu piłkarskiego Śląska Wrocław. Czas na składanie oświadczeń dla potencjalnych inwestorów wyznaczono do 26 maja. Wrocławscy radni przyjęli uchwałę wyrażającą wolę podjęcia działań

Mistrz

w Zakupy

54piorunów

Dlaczego nie możemy mieć takich fajnych prokonsumenckich rozwiązań, jak Francja? Czyli parę słów o #shrinkflation :chart_with_downwards_trend:

Skoczyliśmy z mężem na weekend do Paryża. Gdy wieczorem w hotelu odpaliliśmy telewizję (oglądanie telewizji za granicą w języku, którego nie ma się opanowanego na dostatecznym poziomie, to moje małe guilty pleasure), zaskoczyły nas prozdrowotne komunikaty, wyświetlane przez cały czas trwania u dołu każdej reklamy produktu spożywczego. Takie same paski znaleźć można i na reklamach wielkoformatowych.

Paski te zachęcały m.in. do uprawiania sportu czy jedzenia warzyw i owoców. Temat nas zainteresował, i wówczas dowiedzieliśmy się też o obowiązku informowania przez francuskie sklepy o zjawisku znanym jako . Jeśli producent obniża gramaturę produktu, a cenę pozostawia niezmienioną, to sklep ma obowiązek umieścić stosowną informację przy tym produkcie.

Efekt?
Nie zauważyliśmy ani jednej takiej informacji podczas zakupów. :thinking_face:

Tu wyjaśnienia mogą być dwa (nie biorąc pod uwagę ewentualnego zaniedbania ze strony spożywczaka):
1. Ślepota banerowa — po prostu nie zwracam już uwagi na te wszystkie wywieszki i promkobileciki,
2. Producenci stwierdzili, że taka czerwona litera przy ich produkcie to za duże ryzyko, i zaniechali tego procederu.

Jeśli jest to to drugie, to bardzo mnie to cieszy i liczę na to, że podobne rozwiązanie wkrótce zostanie wprowadzone też w Polsce. Bo na Ptasie Mleczko od Wedla (wciąż pamiętam to półkilowe, nie oszukacie mnie) już dawno się obraziłam.

Mistrz11piorunów

Jeszcze reklamy samochodów z emisją co2 pokazaną na skali energetycznej jak ze sprzętów agd

Gruba ryba5piorunów

@Wrzoo gdyby politycy nie drukowali waluty jak nienormalni, to producenci by nie obnizali gramatury zeby klient nie mial szoku cenowego. to nie wina sprzedawcow, ze ludzie rozumuja na tym poziomie:

Tytan4piorunów

@5tgbnhy6 no faktycznie, bo zarząd spółki sprzedawcy wcale nie chce widzieć co roku wzrostu w tabelkach i nie szuka "optymalizacji" nawet przy relatywnie niskiej inflacji.

Gruba ryba0piorunów

@Laryngoskop ja pamietam czasy koniunktury na poczatku millenium jak np. cocacola i pepsi konkurowaly objetoscia duzych butelek, wchodzily po 2.5l, czy to oznacza, ze producenci powiekszali objetosc, bo mieli dobre serce?

Tytan1piorunów

@5tgbnhy6 bo mieli dwie konkurencyjne marki, które razem miały (i nadal mają) w zasadzie duopol na rynku, a jedni i drudzy chcieli tych samych wzrostów xD

Butelki w tej pojemności miały w tamtych czasach sens, najwidoczniej zbadali rynek, znaleźli niszę w której mogli zrobić wzrosty i w to poszli. Ale zauważ, że te marki nie miały wówczas tej samej pozycji na rynku co dzisiaj. Bez coli dało się żyć. Dzisiaj rynek jest już nasycony, obie firmy wiedzą, że i tak sprzedadzą, ale są w martwym punkcie. Co jakiś czas wlatują na rynek nowe albo limitowane smaki, będące przeklejką z rynku ze stanów, ale generalnie nie zagrzewają u nas miejsca na dłużej. Większe sieci mają na nich straty. Miłą odmianą zawsze była cola waniliowa, pepsi próbowała z ananasem, teraz wracają do twista... Ale generalnie wszystko to już było. Całość stoi w miejscu, a przez podatek cukrowy ceny są w kosmosie. Mimo to żyje im się dobrze, bo mają rzesze oddanych konsumentów.

Zauważ też, że coś zupełnie innego stało się z o wiele bardziej rozpowszechnionym produktem - wodą. W pewnym momencie nastąpił downgrade, bo butelki 1,5L kosztowały "nieco mniej" niż 2L. Dzisiaj tych drugich w zasadzie nie dostaniesz. W pewnym momencie to samo zaczęło się dziać z 1,5L na rzecz butelek 1L. "Popularne", coraz więcej marek ma je w ofercie, szersze niż wyższe. Ale 1,5L raczej nie zniknie, bo picie wody w narodzie wzrasta.

Wniosek? Tam gdzie rynek był nasycony, od razu zaczął się downgrade... I dywersyfikacja, bo nie tak długo po zmianie gramatury butelek wody zaczęły się pojawiać "wody smakowe", czyli słodzone napoje bez barwników. "Zdrowsze" od napojów gazowanych, w praktyce też cukier, tylko trochę mniej.

Producenci nie patrzą na serce, tylko na wzrosty. Tak jest ze wszystkim, od mieszkań przez karty graficzne aż po wodę gazowaną. Jeśli zarobią na nowej linii produktów - próbują tego, jeśli rynek jest wysycony i jedyne co mogą zrobić to downgrading - zmniejszają gramaturę.

Inspirator2piorunów

@Laryngoskop @5tgbnhy6 Czyli znaleźliście sedno problemu: inflacja oraz monopole ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wniosek jest więc taki, że powiniśmy mieć pro-rynkowych i anty-monopolowych rządzących. Niestety wydaje się być zupełnie odwrotnie - socjaliści na pasku lobbystów. I nie widać nawet światełka w tunelu.

>Producenci nie patrzą na serce, tylko na wzrosty. Tak jest ze wszystkim, od mieszkań przez karty graficzne aż po wodę gazowaną
@Laryngoskop Święte słowa, choć ja bym je nawet ekstrapolował: ludzie generalnie nie patrzą na serce, tylko naturalnie próbują dominować nad innymi. Dlatego socjalizm to populistyczna bajka dla naiwnych, a kapitalizm działał dopóki nie został zmonopolizowany (w obszarach gdzie nie został, działa ciągle).

Gruba ryba1piorunów

@Laryngoskop polityka sustainable growth to jest wymysł szaleńca, bo zakłada nieskończony przyrost bazy konsumpcyjnej.

A taki przyrost nie jest możliwy bez ekspansji. Demograficznej, terytorialnej, zasobowej. W sytuacji gdy ekspansja się zwija, a większość zasobów akumulują nieliczni, jedyną drogą utrzymania wzrostu jest mniej za więcej (albo tyle samo). Tylko że to metoda optymalizacji kosztów, a nie zysków. Ergo w długim okresie to jest ślepy zaułek i jak się coś nie wydarzy, to jebnie.

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

CMR: piwo stanowi ok. 90 proc. sprzedaży alkoholi w sklepach małoformatowych w Polsce

Piwo stanowiło ok. 90 proc. wolumenu sprzedaży alkoholu w sklepach małoformatowych i 53 proc. wartości transakcji - wynika z przekazanych PAP danych Centrum Monitorowania Rynku za okres od stycznia do października 2024 r. Drugim najczęściej kupowanym alkoholem była wódka. Zgodnie z raportem