FurtoGruba ryba
7piorunówJęzyk polski jest skomplikowany, ale w ostatnich latach świadomość społeczna nieco wzrosła. "Wziąść" wymawia już wyłącznie plebs, ludzie rozróżniają bynajmniej od przynajmniej, a niektórzy radzą sobie nawet z 5. słowem w hymnie państwowym śpiewając "kiedy". Stało się to w dużej mierze dzięki temu, że wokół każdego z powyższych przypadków, w ostatnich latach była większa lub mniejsza "afera", również w internecie. Ludzie w końcu zaczęli zwracać na to uwagę.
Jest jednak przypadek, który wkurwia jeszcze mocniej, choć nie jest do końca do końca związane z językiem polskim, a bardziej z #savoirvivre.
SMACZNEGO
Kto powinien używać tego zwrotu?
Osoba serwująca przygotowane przez siebie danie, kelner, czy dostawca z Uber Eats. Kto używa? K⁎⁎WA WSZYSCY. Niezależnie od lokalizacji, wieku, wykształcenia, czy nawet od narodowości. Jesteś w szkole, na uczelni, czy w pracy i spożywasz jakikolwiek pokarm? Ktokolwiek cię zauważy, od razu zapragnie życzyć smacznego. I tak się zastanawiasz: wyjść na buraka i zlać go, czy podziękować, ryzykując zadławienie, bądź wyplucie przeżuwanego pokarmu przed siebie.
Smacznego!
Język ulega zmianom, szanowny panie. "Smacznego" jest w tej chwili ekwiwalentem "Dzień dobry", czyli przekazaniem życzenia satysfakcji z posiłku.
Jeśli masz wątpliwości, spróbuj odczytać intencje zyczacego. Jeśli są pozytywne, przyjmij je z przyjemnością.
A jeśli chcesz się obrazić, wywyższyć albo podejrzewasz, że chcą Cię skrzywdzić wrednym podtekstem, cóż, zastanów się czy warto.
Mnie też to irytuje, siedzisz w pracy w kuchni, jesz swój posiłek, to przetaczają się dziesiątki osób i każdy musi powiedzieć smacznego, a ty przerywaj jedzenie i odpowiadaj im żeby nie wyjść na chama. Ehhh