Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#codziennywiersz

Gwiazdor

w Hydepark

2piorunów

Ziemia obiecana

"Puls wszelaki bolał żarem mnie,
to ta przeszłość co ją rozdrapywać głupio chcę.

Nic nie muszę, a i nie chcę wiele - tak naprawdę.
Ja po prostu, wściekły jestem że nie mogłem wściekły być.
Wybucham na sekundę by mizerność znów stłamsiła mnie,
pytasz po co, a ja rzeknę, bo obiecałem przecież jej.

I teraz, gdy siedzę w kokonie swym, dzielnie tkanym myślą mą
rosnę w cieple, rosnę całkiem, by wirować by "

l

https://www.youtube.com/watch?v=GFEKjWegB48

Gwiazdor

w Poezja/Cytaty/Proza

7piorunów

Odmiana

"Chiałbym by,
czas widział mnie.
Tak jak ja, go widzieć chcę.

Byśmy razem wirowali, na dwa wieki przekupieni
swą łaknością wypełnieni.
By w tej chwili tu bezkresnej jak bezdennej toni
nigdy się nie rozłączali. "

GURU2piorunów

Tylko romantyzm ale nie Polski, bo u nas j⁎⁎ie pato patriotyzmem. Ma być stare dobre wzdychanie ze jest chujowo ale może z nią by było lepiej.

« Śpiewam już tylko o Polsce i o złej miłości
Złe piosenki o złym systemie
Polska przychodzi do mnie tylko po autograf
Dla miłości zaś jestem złudzeniem
Nigdy nie będziemy jak Bonnie i Clyde
Ani orłem ani reszką
Będziemy jak ten deszczowy maj
Jak ci wszyscy brzydcy ludzie z Tesco »

Gwiazdor1piorunów

@ErwinoRommelo gdybym już pisał coś w klimacie patrio to było by to pewnie patetyczne wyniosłe albo/i smutne i cięzkie hah
miłość do tego kraju jest dla mnie jakimś dziwnym ewenementem uczuciowym co jak magnes przyciąga inne takie wykręty

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gwiazdor

w Hydepark

3piorunów

Kontakty

"Chwilami myślę - szkoda słów,
po co to, strata sił.
Gniecie zawsze,
w dół i górę.
Chciałbym dać to,
dostać więcej.
Chciwy jestem,
żądny pragnień.
Lecz nie dotrze,
bo się zesra - a nie odda.
Po co więc, szkoda sił."

Wiersz dnia niecodziennego.

Zapraszam na autorski tag (głos otchłani) - gdzie prócz wierszy będę wstawiał też trochę innej sztuki jak obrazy, ciekawą muzykę (post punk, goth rock, różne wave'y) rysunki czy różne przemyślenia. Wchodzić śmiało

Gwiazdor

w Hydepark

3piorunów

Ciepły chodnikowy spaw

"Dżdżysty poranek przypomniał mi dni minione, jesienne - te ciężkie, gdzie wychodząc z domu prosto w mgłę wkraczasz niepewność i mrok,
serce zakwiliło lekką pogardą by zaraz rozgrzało się sympatią.
Uczuciowa wiosna w jesień, kiedy ciężkość spawa do chodnika Cię,
Lecz to nie boli, to nie rani, boś ciepło ukuł, boś tytanem fal swych,
I już nieomal zapomniałem jak uwielbiam spotykać z Tobą się."

Wiersz dnia niecodziennego

Gwiazdor

w Hydepark

2piorunów

Zastępowalność lepszym

"Boję się okrutnie, trzęsę w posadach kośćmi mymi bom dowiódł że rodzę,
że tworzę, że płodzę; zastępując krwawe - przebijam spazmy, przebijam sorbet krwi i odchodów przeszłości
bym dopadł co ucieka od zawsze mi
i zamienił etapami to co zwinięte i zepsute."

Wiersz dnianiecodziennego

Gwiazdor

w Hydepark

3piorunów

Początek dnia

"Krok ptaka, jego skok, niczym trzask, niczym gruchot, skokiem będąc ocucił mnie przed czasem,
Z lekkim szokiem otworzyłem je by doznać znowuż życia,
Sen już minął, dzień za niego wchodzi więc czas iść walczyć jak i wczoraj,
Tak jak w tedy siadam, robię, jem i jadę, by móc żyć po swojemu,
Proza i smutek, trochę żenada ale to ta przemijalność i zwykłość boli najbardziej,
I cóż mogę rzec, będę się starać, będę się trudzić by być wielkim każdego dnia,
By nieskończenie kroczyć tą ścieżka by nigdy nie przestawać być dumnym."

Proza życia codziennego

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

3piorunów

Wiatr i róża

W ogrodzie rosła róża.

Zakochał się w niej wiatr.

Byli zupełnie różni,

on – lekki i jasny,

ona – nieruchoma i ciężka jak krew.

Przyszedł człowiek w drewnianych sabotach

i gołymi rękami zerwał różę.

Wiatr skoczył za nim,

ale tamten zatrzasnął przed nim drzwi.

– Obym skamieniał – zapłakał nieszczęśliwy.

– Mogłem obejść cały świat,

mogłem nie wracać wiele lat,

ale wiedziałem, ze na zawsze czeka.

Wiatr rozumiał,

że aby naprawdę cierpieć,

trzeba być wiernym.



Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

7piorunów

  

Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zda­rza

i nie zda­rzy. Z tej przy­czy­ny

zro­dzi­li­śmy się bez wpra­wy

i po­mrze­my bez ru­ty­ny.

Choć­by­śmy ucznia­mi byli

naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta,

nie bę­dzie­my re­pe­to­wać

żad­nej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie po­wtó­rzy,

nie ma dwóch po­dob­nych nocy,

dwóch tych sa­mych po­ca­łun­ków,

dwóch jed­na­kich spoj­rzeń w oczy.

Wczo­raj, kie­dy two­je imię

ktoś wy­mó­wił przy mnie gło­śno,

tak mi było, jak­by róża

przez otwar­te wpa­dła okno.

Dziś, kie­dy je­ste­śmy ra­zem,

od­wró­ci­łam twarz ku ścia­nie.

Róża? Jak wy­glą­da róża?

Czy to kwiat? A może ka­mień?

Cze­mu ty się, zła go­dzi­no,

z nie­po­trzeb­nym mie­szasz lę­kiem?

Je­steś - a więc mu­sisz mi­nąć.

Mi­niesz - a więc to jest pięk­ne.

Uśmiech­nię­ci, współ­o­bję­ci

spró­bu­je­my szu­kać zgo­dy,

choć róż­ni­my się od sie­bie

jak dwie kro­ple czy­stej wody.

Kompan3piorunów

@Armo11 Oryginał tutaj
https://youtu.be/d4O0Y0czkIQ

Koneser4piorunów

@Negative takie heheszki robiłem, nie przejmuj się.

Ładnie piszesz, przeczytałem cały Twój komentarz w parę sekund.

Ja swego czasu uczyłem się pisać, szybko pisać, refleksu na mirkowaniu - komentowaniem wszstkiego, ale z jakimiś zasadami (wiadomo, różne).

Pokaż więcej komentarzy (10)

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Muzeum

Są talerze, ale nie ma apetytu.

Są obrączki, ale nie m wzajemności

od co najmniej trzystu lat.

Jest wachlarz - gdzie rumieńce?

Są miecze - gdzie gniew?

I lutnia ani brzęknie o szarej godzinie.

Z braku wieczności zgromadzono

dziesięć tysięcy starych rzeczy.

Omszały woźny drzemie słodko

zwiesiwszy wąsy nad gablotką.

Metale, glina, piórko ptasie

cichutko tryumfują w czasie.

Chichocze tylko szpilka po śmieszce z Egiptu.

Korona przeczekała głowę.

Przegrała dłoń do rękawicy.

Zwyciężył prawy but nad nogą.

Co do mnie, żyję, proszę wierzyć.

Mój wyścig z suknią nadal trwa.

A jaki ona upór ma!

A jak by ona chciała przeżyć!