Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzwujkiem

Lider

w Książki

20piorunów

293 + 1 = 294

Tytuł: Cienie
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10

Piąty tom serii o Jakubie Mortce, zatytułowany Cienie, to powrót Wojciecha Chmielarza do lepszej formy. Po nieco spokojniejszym Osiedlu Marzeń, tym razem autor dawkuje nam napięcie trochę sprawniej, jest zwrotów akcji i emocji.

Akcja Cieni zaczyna się od brutalnego napadu na dom jednego z warszawskich biznesmenów. W trakcie zdarzenia giną dwie osoby, a sprawa szybko nabiera rozgłosu medialnego i staje się priorytetem dla policji. Głównym smacznkiem jest to, że na miejscu zbrodni znaleziono służbową broń Kochana, byłego partnera Jakuba. Śledztwo Mortki i jego zespołu odkrywa złożoną sieć powiązań między przestępczością zorganizowaną, światem biznesu i polityki. Jak zwykle u Chmielarza, nic nie jest czarno-białe, a tropy prowadzą w różne, często zaskakujące strony.

W Cieniach szczególnie podobała mi się ewolucja Jakuba Mortki. To bohater, który w każdym tomie staje się coraz bardziej złożony – zmaga się z osobistymi demonami, trudnymi relacjami, a jednocześnie pozostaje wierny swoim zasadom i etyce zawodowej. Tym razem jednak nie tylko Mortka jest w centrum – ważną rolę odgrywa jego dawny współpracownik, Dariusz Kochan, który ponownie pojawia się na scenie. Jego obecność wprowadza dodatkowe napięcie i niejednoznaczność do fabuły, co zdecydowanie działa na korzyść książki.

Seria trzyma lekko nierówny poziom, ale nie jest też tak, że jest to rozbieżność między 4-9, a bardziej 7-8. Dalej uważam, że jest to jedna z lepszych polskich serii kryminalnych.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 26/128

GURU0piorunów

@WujekAlien Do samego końca nie wiedziałem, kto zastrzelił te dwie kobiety.

Kiedy już przeczytałem odpowiedni fragment, to było wielkie OOOOOO 😊

Lider

w Książki

21piorunów

272 + 1 = 273

Tytuł: Osiedle marzeń
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10

Czwarty tom serii o Jakubie Mortce to kolejna solidna pozycja od Wojciecha Chmielarza, choć nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia jak pierwszy Podpalacz. Tym razem fabuła przenosi nas na zamknięte, luksusowe osiedle – miejsce, które na pierwszy rzut oka wydaje się oazą spokoju i bezpieczeństwa, ale szybko okazuje się siedliskiem mrocznych tajemnic. Śledztwo Mortki rozpoczyna się od brutalnego morderstwa młodej kobiety, której ciało zostaje znalezione na terenie tytułowego osiedla. W miarę jak bohater zagłębia się w sprawę, wychodzą na jaw brudne sekrety mieszkańców – od toksycznych układów po kryminalne powiązania. W tle cały czas mamy też osobiste życie Mortki, które dalej nie wyszło na prostą.

Chmielarz po raz kolejny świetnie buduje klimat – zamknięta, niemal klaustrofobiczna społeczność bogaczy i politycznych elit okazuje się pełna hipokryzji, a kontrast między idealnym obrazem a rzeczywistością daje mocny efekt. Autor ma dobrą rękę do realistycznych, nieprzerysowanych postaci, a jego bohaterowie – zarówno główni, jak i poboczni – są wiarygodni i wielowymiarowi.

Fabuła jest dobrze skonstruowana, ale brakuje jej tego "czegoś" i nieprzewidywalności, które sprawiały, że Podpalacza czytało się niemogąc się doczekać kolejnej strony. Tu chyba najszybciej z całej serii wiedziałem kto zabił i domyślałem się dlaczego. Niemniej, to wciąż porządny kryminał z ciekawym tłem społecznym i bohaterem, którego losy chce się śledzić. Solidna kontynuacja, choć nie najlepsza książka w serii.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 25/128

Lider

w Książki

30piorunów

264 + 1 = 265

Tytuł: Odyseja
Autor: Homer
Kategoria: klasyka
Wydawnictwo: PIW
Format: e-book
Liczba stron: 500
Ocena: 7/10

Po lekturze Iliady, która była dla mnie momentami męcząca przez swoją archaiczną formę i powtarzalność, Odyseja okazała się znacznie bardziej angażującą opowieścią. W najnowszym wydaniu (Dzięki @Wrzoo ) z tłumaczeniem Antoniego Libery nie mamy już do czynienia z formą rymowaną, więc i odbiór jest zgoła odmienny. Choć nadal mamy tu do czynienia z eposem o bogatej warstwie poetyckiej, fabuła jest bardziej dynamiczna niż w Iliadzie, a sama historia – znacznie ciekawsza.

To opowieść o podróży, tęsknocie i sprycie, ale także o sile przeznaczenia i kaprysach bogów. Odyseusz, wracający do domu po wojnie trojańskiej, napotyka na swojej drodze liczne przeszkody – od cyklopa Polifema, przez zwodnicze syreny, aż po gniew Posejdona, który robi wszystko, by nie pozwolić mu dotrzeć na Itakę.

Tym, co najbardziej przypadło mi do gustu, była pomysłowość głównego bohatera. Odyseusz to nie tylko waleczny wojownik, ale przede wszystkim człowiek inteligentny i przebiegły. Jego zdolność do manipulowania sytuacją i znajdowania wyjścia z pozornie beznadziejnych sytuacji sprawia, że książka jest pełna emocjonujących momentów. Jest tu więcej napięcia niż w Iliadzie, a historia płynie szybciej, nie grzęznąc tak bardzo w długich opisach.

Nie obyło się jednak bez elementów, które mnie irytowały. Struktura eposu jest dość powtarzalna – bohater często opowiada o wydarzeniach, które już znamy, a niektóre epizody wydają się napisane według tego samego schematu. Dodatkowo, podobnie jak w Iliadzie, postaci kobiece pełnią głównie rolę pasywnych obiektów westchnień lub przeszkód do pokonania – choć Penelopa imponuje swoją lojalnością i sprytem, to nadal jej los jest całkowicie uzależniony od działań męskich bohaterów.

Mimo tych drobnych zastrzeżeń Odyseja była dla mnie zdecydowanie przyjemniejsza w odbiorze niż Iliada. To klasyka, która przetrwała tysiąclecia nie bez powodu – pełna przygód, emocji i mitologicznej magii. Choć momentami wymaga cierpliwości, wciąż potrafi wciągnąć, a historia Odyseusza pozostaje jedną z najbardziej fascynujących opowieści literatury światowej. Może to i lepiej, że olałem czytanie lektur w szkole, bo teraz mogę się nimi cieszyć po raz pierwszy i wybrzydzać odnośnie tego, co przeczytam :smiley:

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 24/128

Gruba ryba4piorunów

"Feels a little too convenient that an odyssey would happen to a guy named Odysseus"

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

23piorunów

263 + 1 = 264

Tytuł: Przejęcie
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10

Trzeci tom serii o komisarzu Jakubie Mortce to powrót do dynamicznej, wielowątkowej fabuły i angażującego śledztwa. Po nieco spokojniejszej Farmie lalek, Przejęcie odzyskuje intensywność Podpalacza, oferując czytelnikowi mroczny miejski kryminał.

Tym razem Mortka, pracujący już w wydziale do walki z terrorem kryminalnym, zajmuje się sprawą zabójstwa bogatego biznesmena. Sprawa szybko zaczyna się komplikować, prowadząc do świata narkotyków, przestępczych porachunków i ludzi, którzy zrobią wszystko, by utrzymać swoje tajemnice w ukryciu. Równolegle do śledztwa Mortki śledzimy losy Kochana – byłego partnera komisarza, który po degradacji trafia na policyjne "zesłanie". To właśnie jego wątek nadaje książce dodatkowej głębi, pokazując brudne mechanizmy funkcjonowania policji oraz cienką granicę między dobrem a złem. Ten zabieg też jest unikatowy, bo pierwsz raz w tej serii mamy 2 bohaterów i obaj mają sporo za uszami. Kochan zostałz degradowany za pobicie żony, które "uzasadniał" kłopotami w pracy, nomen omen spowodowanymi przez Mortkę grzebiącego przy jego "łatwym" śledztwie-podkładce pod awans.

Chmielarz po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować realistycznych bohaterów i osadzać ich w brutalnej, wiarygodnej rzeczywistości. Mortka jest tutaj bardziej zmęczony, rozbity, ale wciąż uparty i konsekwentny w dążeniu do prawdy. Zmaga się z niepewnością co do swojego zdrowia, co też dość mocno drenuje jego zdrowie psychiczne i nadaje dodatkowy wymiar książce. Relacje między postaciami są świetnie napisane, a napięcie budowane stopniowo, bez zbędnych fajerwerków, ale z dużą precyzją.

Co wyróżnia Przejęcie na tle poprzednich części, to lepiej poprowadzona intryga – bardziej wielowarstwowa, mniej przewidywalna i zaskakująca w rozwiązaniu. Dwóch bohaterów, którzy prowadzą nas za rękę. Mamy tu powrót do klimatu społecznych nierówności, warszawskiego półświatka i policyjnych układów, co nadaje książce dużej autentyczności.

Póki co, seria mi się bardzo podoba i jestem już w połowie kolejnego tomu, pewnie nie uda się jej skończyć w tydzień, jak Millennium, ale będzie blisko.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 23/128

GURU1piorunów

@WujekAlien W " Długiej nocy" to Jakub po francusku będzie mówił. :yum:

Lider1piorunów

@Mr.Mars mam nadzieję, że autor choć przetłumaczy albo doda przypis 🤣

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

19piorunów

253 + 1 = 254

Tytuł: Farma lalek
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 392
Ocena: 7/10

Drugi tom serii o komisarzu Jakubie Mortce przenosi nas z warszawskich realiów do małej, zapomnianej przez świat miejscowości w Sudetach. To zmiana, która odświeża dynamikę serii, ale jednocześnie sprawia, że Farma lalek nie ma już tej samej atmosfery co Podpalacz. To wciąż solidny kryminał, w którym brudna, brutalna rzeczywistość miesza się z dobrze skonstruowaną intrygą.

Tym razem Mortka zostaje wysłany (może trochę zesłany) do Krotowic, by pomóc w szkoleniu miejscowych funkcjonariuszy. Szybko jednak okazuje się, że ta wycieczka na prowincję wcale nie będzie spokojna – gdy odnalezione zostają zwłoki brutalnie zamordowanej dziewczyny. Im bardziej Mortka zagłębia się w śledztwo, tym więcej brudnych tajemnic miasteczka wychodzi na jaw.

Największą siłą książki jest ponownie jej realizm – zarówno w przedstawieniu pracy policji, jak i społeczności małego miasteczka, gdzie każdy coś ukrywa, a lokalne układy i zmowa milczenia utrudniają odkrycie prawdy. Chmielarz świetnie oddaje duszną atmosferę zamkniętej społeczności, w której strach i bezsilność są równie groźne, co sam morderca. Choć każdy każdego zna, nie dzieli się z policją swoją wiedzą.

Jednak Farma lalek nie wciągnęła mnie tak bardzo jak Podpalacz. Może to kwestia mniej dynamicznej fabuły, może innego klimatu – brakowało mi tego gęstego napięcia, które były tak wyczuwalne w pierwszym tomie. Mimo to, historia wciąż jest dobrze poprowadzona, a rozwiązanie zagadki satysfakcjonujące na tyle, że warto po nią sięgnąć i dać szansę całej serii.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 22/128

GURU1piorunów

@WujekAlien Nie zdradzę ci, co będzie w "Przejęciu", ale "Osiedle marzeń" też jest ciekawe. :yum:

Jakub to równy chłop. Nawet polubi chłopaka swojej żony. :smiley:

Lider1piorunów

@Mr.Mars no i teraz mnie zaciekawiłeś, rzucam inne książki i idę czytać Mortkę (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Lider0piorunów

@Mr.Mars
>Jakub to równy chłop. Nawet polubi chłopaka swojej żony. :smiley:
aż mi się kawał przypomniał

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

29piorunów

249 + 1 = 250

Tytuł: Podpalacz
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 8/10

Podpalacz to początek serii z komisarzem Jakubem Mortką, który od razu daje czytelnikom jasny obraz tego, z jakim bohaterem i światem będziemy mieli do czynienia w kolejnych tomach. Chmielarz tworzy gęsty, realistyczny kryminał osadzony w ponurej, niemal namacalnie rzeczywistej Warszawie, gdzie policyjna praca to nie tylko ściganie przestępców, ale także mierzenie się z biurokracją, błędami przełożonych, parciem na wyniki, przeciekami do prasy i własnymi demonami.

Mortka to postać, którą łatwo polubić, ale trudno jednoznacznie ocenić – jest daleki od bycia kryształowym gliną, popełnia błędy, a jego życie prywatne pozostawia wiele do życzenia. To właśnie sposób, w jaki Chmielarz go przedstawia – bez zbędnego heroizmu, ale z autentycznością – sprawia, że ten bohater tak dobrze sprawdza się jako protagonista. Sam wątek kryminalny, czyli seria brutalnych podpaleń, jest świetnie skonstruowany. Autor buduje napięcie stopniowo, pozwalając czytelnikowi zanurzyć się w śledztwie i podążać śladami Mortki. Fabuła jest logiczna, spójna i nie daje się łatwo przewidzieć, co czyni lekturę jeszcze bardziej wciągającą. Autor podrzuca nam drobne wskazówki, za pomocą których możemy się domyślać kto stoi za podpaleniami i zbrodniami, ale nie są one oczywiste i łatwo je przeoczyć, co nadaje książce wizji autentycznego śledztwa, gdzie nie zawsze łączenie kropek przychodzi z łatwością, a w której presja na szybkie rozwiązanie, potrafi sprawić, że niektóre wątki zostaną przeoczone.

Jednym z największych atutów Podpalacza jest styl Chmielarza – surowy, pozbawiony zbędnych ozdobników, ale niezwykle sugestywny. Warszawa, którą kreśli, to miasto mroczne, pełne skomplikowanych postaci i nieoczywistych moralnych dylematów. To nie tylko kryminał, ale także świetny portret współczesnej policji i realiów, w których funkcjonuje. Jako seria też nie wymaga przechodzenia przez wszystkie tomy, bo z tego co pamiętam, to już wcześniej czytałem kolejne tomy, bez zabrania się za serię od początku i czytając przykładowo Osiedle marzeń (tom 4) nie czułem, że brakuje mi istotnych informacji z pierwszego tomu. Natomiast Podpalacz to bardzo dobry początek serii i książka, która skutecznie wciąga w świat Jakuba Mortki jako bohatera. Chmielarz pokazuje, że potrafi stworzyć angażującą intrygę, wyrazistego bohatera i realistyczne tło, co sprawia, że po zakończeniu tej powieści trudno nie sięgnąć po kolejny tom, co też zrobiłem.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 21/128

GURU3piorunów

@WujekAlien Życzę przyjemności z czytania kolejnych tomów.

Całkiem niezła seria.

Lider1piorunów

@Mr.Mars Dzięki, kończę właśnie 2, mam przeczytany jeszcze 4 tom (kilka lat temu), ale na pewno przeczytam jeszcze raz.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

15piorunów

235 + 1 = 236

Tytuł: Todo Vuelve. Wszystko powraca
Autor: Juan Gomez-Jurado
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: e-book
Liczba stron: 592
Ocena: 6/10

Todo vuelve to solidna kontynuacja pierwszego tomu, która podtrzymuje dynamiczne tempo i charakterystyczny styl Juana Gómeza-Jurado. Autor ponownie dostarcza nam nieźle skonstruowanej rozrywki – pełnej akcji, napięcia i charakterystycznego humoru, który przewija się przez narrację książek z uniwersum Reina Roja.

Największym atutem książki jest konsekwentne rozwijanie bohaterów i relacji między nimi. Gómez-Jurado sprawnie buduje dalszy ciąg wydarzeń, jednocześnie pogłębiając psychologiczne aspekty postaci.
Dalej jest kilka efektownych zwrotów akcji, ale nie wybijają się one na pierwszy plan. Autor skupia się na pokazanu nam ewolucji bohaterów pod wpływem wydarzeń, w których uczestniczą.

Fabuła, choć nadal intensywna, nie jest już tak świeża jak w pierwszym tomie. Niektóre schematy się powtarzają, przez co momentami można odnieść wrażenie, że autor podąża utartym szlakiem, po linii najmniejszego oporu, bo wie, co mu się dobrze sprzedaje.

Zaczynamy przygodę z tym tomem od informacji, że Aura znajduje się w więzieniu, za sprawą antagonisty z pierwszego tomu. Gdy do niej dołączamy, ma już plan jak się z niego wydostać, ale i wrogów, którzy nie spoczną, na obiciu jej twarzy. Na czas zamknięcia, jej dzieci zostały pod opieką koleżanek i nie ma z nimi kontaktu. Po (dość mało satysfakcjonującej) ucieczce z więzienia rusza w pogoń za swoim dawnym życiem i na spotkanie z dziećmi, co jak się pewnie domyślacie nie będzie łatwe. Nie udaje jej się ich odnaleźć, ale tajemniczy głos przez telefon mówi, że jeśli wykonają dla niego zadanie, wszystko zakończy się dla naszej wesołej gromadki (trzech przyjaciółek i dwójki dzieci) dobrze.

Todo vuelve to udana druga część, która chyba nawet przebija poziom swojego poprzednika. Choć nie wnosi rewolucyjnych zmian, dostarcza tego, czego oczekuje się od dobrej kontynuacji – solidnej dawki napięcia, dobrze skonstruowanych postaci i emocjonującej akcji.

Natomiast ta odnoga uniwersum średnio mi się podoba, jest schematyczna, do bólu przerysowana, a jej prawdziwe powiązania w ramach uniwersum odnajdujemy dopiero w 2 tomie, no chyba, że za element uniwersum przyjmiemy grupę (trzymającą władzę) hiszpańskich niewyobrażalnie bogatych reprezentantów nocnego przestępczego półświadka, którzy za dnia rządzą największymi firmami, są politykami i twarzami mediów. A których jedyną rozrywką jest pastwienie się nad biednymi owieczkami- ofiarami kapitalistycznego systemu. Obawiam się też, że Jurado, którego szanowałem za świetne pierwsze tomy Reina Roja, staje się Mrozem hiszpańskiej sceny sesnacyjno-kryminalnej i wypuszcza co raz więcej, co raz mniej jakościowych książek.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 20/128

Lider

w Książki

25piorunów

222 + 1 = 223

Tytuł: Przypowieść o siewcy
Autor: Octavia E. Butler
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: e-book
Liczba stron: 448
Ocena: 7/10

Tym razem wybór padł na książkę, na której reedycję trochę czekałem, choć dostałem nie do końca to, czego poszukuję w dystopii/postapo, ale nie jestem zawiedziony.

Przypowieść o siewcy to powieść, która wyróżnia się nie tylko wizją upadłego świata, ale przede wszystkim psychologiczną głębią bohaterki – Lauren Olaminy. Butler nie buduje jedynie kolejnej ponurej przyszłości, lecz skupia się na wewnętrznej przemianie młodej dziewczyny, której życie w jednej chwili zostaje wywrócone do góry nogami i z dnia na dzień, a może nawet z godziny na godzinę, wkracza w dorosłość z pełnym dobrodziejstwem inwentarza.

Lauren to bohaterka inna niż większość protagonistek w literaturze dystopijnej. Jest młoda, ale wyjątkowo dojrzała, a jej przypadłość – hiperempatia, czyli zdolność odczuwania bólu i przyjemności innych – czyni ją niezwykle wrażliwą i narażoną na cierpienie. W świecie, gdzie przemoc i brutalność są codziennością, empatia wydaje się raczej przekleństwem niż darem. To właśnie jej sposób radzenia sobie z tą przypadłością i budowanie własnej filozofii życia stanowią największą siłę tej książki.

Po utracie rodziny (najpierw ojca, a później macochy i braci) Lauren, zostaje sama, a jej podróż przez zrujnowaną Amerykę to nie tylko walka o przetrwanie, ale także próba stworzenia czegoś nowego. To nie jest klasyczna historia bohatera, który po prostu przystosowuje się do świata – Lauren buduje społeczność, wprowadza własne zasady i tworzy coś na kształt nowej religii - Nasion Ziemii, która ma pomóc ludziom odnaleźć sens w chaosie. Jej zdolność do przewodzenia innym i odnajdywania sprzymierzeńców sprawia, że książka ma wyjątkowy psychologiczny wymiar – to opowieść o przywództwie, samotności i potrzebie wiary w większy sens istnienia na planiecie, gdzie piekło jest codziennością.

Jednak sama fabuła, choć angażująca, momentami nieco się dłuży. Świat przedstawiony przez Butler jest brutalny, ale nie zaskakuje – wiele jego elementów można znaleźć w innych dystopiach. Nie jest też przesadnie opisany, a tym bardziej wybirtnie wykreowany. Ot nagle trafiamy do końcówki 2024 roku, nie wiedząc czemu, owładniętego chaosem, przemocą, śmiercią i tylko wątłą wolą przetrwania.

Przypowieść o siewcy to nie tylko dystopijna powieść o przetrwaniu, ale przede wszystkim studium psychologiczne młodej dziewczyny, która pomimo przeciwności losu buduje wokół siebie nowy porządek. Choć nie jest to arcydzieło gatunku, zdecydowanie warto ją przeczytać dla głębi postaci i unikalnej perspektywy.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 19/128

Mistrz3piorunów

@WujekAlien O, dosłownie wczoraj wrzuciłam ją sobie na listę. Dzięki za recenzję. :smiley:

Lider2piorunów

@Wrzoo w EmpikGo są eBook i audiobook

Mistrz2piorunów

@WujekAlien poszukam ebooka jakoś pokątnie, albo z biblioteki wezmę. Podziwiam każdą osobę, która umie się skupić na słuchaniu audiobooka :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

16piorunów

189 + 1 = 190

Tytuł: Gęstsza od krwi
Autor: Mike Omer
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Świat Książki
Format: e-book
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10

Trzeci tom serii o Zoe Bentley kontynuuje ścieżkę, którą autor obrał od początku – znów mamy tu mieszankę mrocznej psychologii, policyjnego śledztwa i osobistych demonów bohaterki. Tym razem jednak historia wydaje się bardziej rozciągnięta niż rzeczywiście potrzeba, a powracający antagonista sprawia, że napięcie nie jest tak mocne, jak mogłoby być, gdyby śledztwo skupiło się na czymś nowym.

Tym razem Zoe i Tatum zostają wezwani do makabrycznej zbrodni – młoda kobieta zostaje znaleziona martwa, a na jej ciele widać ślady upuszczenia krwi. Kiedy kolejna ofiara zostaje znaleziona w podobnym stanie, śledztwo prowadzi ich do niepokojącej prawdy. Trafimy na fora w darknecie i ludzi pasjonujących się śmiercią, wampiryzmem i płatnościami za związane z nimi fetysze. Równocześnie Zoe nieustannie zmaga się z cieniem Roda Glovera – seryjnego mordercy, który od lat ją prześladuje. I to jest główny problem tej książki – Glover był obecny od pierwszego tomu i zamiast zaskakującej, nowej zagadki, znów wracamy do ścigania tego samego przestępcy. Po raz kolejny ma wpływ na śledztwo i jego przbieg i po raz kolejny wspomnienia Zoe z dzieciństwa, ale i z poprzedniego tomu powracają. Dwóch antagonistów da nam też jeszcze lepsze wejście w umysły i psychozę bohaterów, których Zoe będzie próbowała rozgryźć.

Narracja, jak to u Omera, jest sprawnie poprowadzona, a śledztwo ma swoje momenty – jednak większość książki balansuje na granicy przewidywalności. Największym zaskoczeniem jest jednak końcówka. Ostatnie rozdziały to intensywny rollercoaster, który podkręca napięcie i dostarcza mocnego finału. To właśnie ta część książki sprawiła, że moja ocena wzrosła – gdyby całość była tak dynamiczna i dobrze skonstruowana, jak końcówka, ocena byłaby wyższa.

Gęstsza od krwi to solidne zakończenie trylogii, ale zbyt mocno opierające się na powracających schematach. Jeśli ktoś polubił wcześniejsze tomy, nie będzie rozczarowany, ale trudno nie odczuwać zmęczenia tym samym motywem. Szkoda, że Omer nie postawił na nową zagadkę, zamiast wciąż roztrząsać przeszłość Zoe. To było dość męczące i dla mnie przynajmniej mocno obniżyło ocenę. Nie do końca podobał mi się też motyw Darknetu i brak wykorzystania tego medium na poważnie w historii. Mamy tylko krótki wątek i próbę wrzucenia antagoniście trojana przez plik PDF, ale nie chcę spoilerować jak się skończył.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 18/128

Lider

w Książki

39piorunów

180 + 1 = 181

Tytuł: Zamek z piasku, który runął
Autor: Stieg Larsson
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Czarna owca
Format: e-book
Liczba stron: 784
Ocena: 9/10

Trzeci tom sagi Millennium - Zamek z piasku, który runął, to rewelacyjne zakończenie trylogii, które skutecznie łączy najlepsze elementy dwóch poprzednich części. Larsson serwuje nam dynamiczną akcję, wyrafinowane intrygi, spiski mogące zachwiać posadami całego kraju i wciągającą fabułę, która trzyma w napięciu od pierwszej aż do ostatniej strony.

Główne wątki książki koncentrują się wokół Lisbeth Salander, która tym razem znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji — zarówno fizycznie, jak i prawnie. Po wydarzeniach z drugiego tomu Lisbeth leży w szpitalu, poważnie ranna, a jednocześnie grozi jej oskarżenie o poważne przestępstwa. To właśnie tutaj zaczyna się jej walka nie tylko o oczyszczenie swojego imienia, ale także o ujawnienie głęboko ukrytej korupcji i tajemnic w strukturach państwa. Fabuła zaczyna się dokładnie zaraz po zakończeniu drugiego tomu, co też świetnie nastraja czytelnika, który zabrał się za trzeci tom, zaraz po ukończeniu drugiego. Lisbeth leżąc w szpitalu powoli dochodzi do siebie fizycznie, ale ciąży na niej podejrzenie o popełnienie 3 morderstw z drugiego tomu. Jej rekonwalescencja ma jeden cel, podleczyć ją na tyle, żeby ze szpitala mogła trafić do aresztu na następnie na salę sądową.

Mikael Blomkvist, pełni kluczową rolę w jej obronie. Jego zaangażowanie w rozwiązanie zagadki sięga jeszcze głębiej niż w poprzednich tomach, prowadząc do ujawnienia przerażających tajemnic na najwyższych szczeblach władzy i służb specjalnych. Mikael angażuje swoją siostrę prawniczkę w proces Lisbeth, dzięki czemu ma odrobinę więcej pola manewru przy jej obronie i planowaniu zaangażowania gazety w proces przez destabilizację pomówień pod jej adresem.

Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki Larsson rozwija fabułę. Z jednej strony mamy rozbudowaną warstwę prawną, ukazującą proces sądowy, w którym Lisbeth musi udowodnić swoją niewinność. Z drugiej strony autor tworzy pełen napięcia thriller, w którym odkrywane są kolejne karty tajemniczego spisku. Autor z mistrzowską precyzją łączy te elementy, oferując czytelnikowi zarówno emocjonalne zaangażowanie, jak i intelektualne wyzwanie. Co wyróżnia ten tom na tle poprzednich, to harmonijne połączenie cech pierwszej i drugiej części. Z jednej strony mamy tu dziennikarskie śledztwo i złożoną intrygę kryminalną, które dominowały w Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Z drugiej strony dostajemy intensywną, osobistą historię Lisbeth, która była sercem Dziewczyny, która igrała z ogniem. To połączenie sprawia, że trzeci tom jest wyjątkowo satysfakcjonującym doświadczeniem, łączącym to, co najlepsze w obu poprzednich książkach.

Jedynym drobnym mankamentem, który można zauważyć, jest momentami nadmiar informacji związanych z politycznym tłem spisku. Niektóre fragmenty mogą wydawać się lekko przeciążone detalami, ale jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę skalę intrygi, jaką Larsson buduje. Ale do tego nas już autor przyzwyczaił, że czasami lubi się zatracić w drobnych detaiach, jak wywód na temat ekspresu do kawy, laptopa, palmtopa czy akcji w stylu Robin Hooda w wykonazniu Lisbeth.

Podsumowując całą serię:
Totalnie nie tego się spodziewałem, gdy po nią sięgałem. Grubo ponad 2000 stron książek, od których nie sposób się oderwać, świetnie stworzone uniwersum, rewelacyjni bohaterowie, o których dowiadujemy się znacznie więcej niż potrzebujemy, żeby chłonąć ich historię. Lisbeth, która jest dużo bardziej złożona niż początkowo sądzimy, a która w nienawiści do mężczyzn, którzy zgotowali jej piekło, staje w szranki przeciw całemu światu imponując swoim opanowaniem. Mikael, który z początkowego podstarzałego casanovy, staje się człowiekiem, na którym zawsze można polegać, a jego pióro i zmysł dziennikarski potrafią rozwiązać każde zadanie, jakie na niego spadnie. I w końcu masa pobocznych bohaterów, z których żaden nie jest nijaki, a każdy ma swoją misję to odegrania w tym spektaklu. Jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął po trylogię Millennium, zdecydowanie warto nadrobić tę zaległość — zwłaszcza dla takiego finału.

Trudno mi powiedzieć, czy sięgnę po kolejne książki z uniwersum, bo bardzo nie chcę sobie zepsuć historii Larssona, ale czas pokaże.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 17/128

Autorytet2piorunów

@WujekAlien Od lat miałem te książki na liście do przeczytania i Twoje wpisy sprawiły że sobie o nich przypomniałem. Mimo że to trochę nie mój gatunek, właśnie zdarłem pierwszy tom trylogii i będzie czytane :smiley:

Lider1piorunów

@hellgihad Daj znać, jak Ci się będzie podobał, chętnie poznam Twoje zdanie szczególnie, jeśli na co dzień nie czytasz kryminałów/thrillerów

Autorytet1piorunów

@WujekAlien No nie czytam, raczej obracam się w klimacie fantasy, sci - fi.
Z takich rzeczy to chyba tylko Dana Browna ogarniam, no i może coś Cobena kiedyś 😛

Na pewno też wrzucę na bookmetera jak skończę :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

26piorunów

169 + 1 = 170

Tytuł: Iliada
Autor: Homer
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: MG
Format: e-book
Liczba stron: 594
Ocena: 6/10

Iliada to niekwestionowane arcydzieło literatury starożytnej. Epopeja opowiada o jednym z kluczowych momentów wojny trojańskiej, skupiając się na gniewie Achillesa i jego dalekosiężnych konsekwencjach. Jednak dla współczesnego czytelnika, szczególnie w polskim tłumaczeniu, odbiór tego dzieła może być niemałym wyzwaniem. Największym problemem, jaki napotkałem podczas lektury, było tłumaczenie, które w swojej archaicznej formie tworzyło barierę między tekstem a jego odbiorcą. Choć starania tłumacza - Franciszka Ksawerygo Dmochowskiego, są godne podziwu, to ostateczny styl bywa ciężki i wymaga od czytelnika sporego wysiłku. Mimo niezwykłej treści, niekiedy trudno przebić się przez długie, kwieciste opisy, podniosłe dialogi czy powtarzalne epitety, które w oryginale pewnie miały swoje miejsce, ale w tłumaczeniu wydają się nieco nienaturalne i monotonne.

Fabuła Iliady skupia się na wydarzeniach z ostatnich tygodni dziesięcioletniej wojny trojańskiej, ale co ciekawe, sam początek konfliktu (porwanie Heleny) czy jego zakończenie (upadek Troi) nie są tutaj bezpośrednio opisane. To też mnie trochę denerwowało, bo jednak uniknięcie ukazania najważniejszych wydarzeń początku i końca konfliktu, odbiera im delikatnie znaczenie. Epopeja zaczyna się od gniewu Achillesa, jednego z najpotężniejszych greckich wojowników, który odmawia walki po tym, jak Agamemnon, wódz Greków, odbiera mu ukochaną brankę, Bryzeidę. Gniew Achillesa jest osią napędową fabuły. Bez jego udziału Grecy zaczynają przegrywać w starciach z Trojanami, a ich sytuacja staje się coraz bardziej rozpaczliwa. Na czele Trojan stoi Hektor, szlachetny i honorowy wojownik, który broni swojego miasta i rodziny przed najeźdźcami. Wojna nabiera tempa, gdy Achilles, w wyniku śmierci swojego przyjaciela Patroklosa (który walczył w jego zbroi), w końcu postanawia wrócić na pole bitwy, tym razem napędzany żądzą zemsty. Kiedy dochodzi do pojedynku między Achillem a Hektorem, mamy do czynienia z jednym z najbardziej dramatycznych momentów literatury. Hektor, choć wie, że jest skazany na porażkę, staje do walki z Achillesem, a jego śmierć jest przejmującą sceną, pełną ludzkiej godności, męstwa i tragizmu.
Zaraz po śmierci Hektora dostajemy kolejną scenę budzącą emocje, gdy Priam udaje się do obozu greckiego, by błagać Achillesa o wydanie ciała syna. Ich spotkanie jest pełne ludzkiego bólu i wzajemnego zrozumienia, co ukazuje, że nawet w obliczu wojny bohaterowie potrafią odnaleźć w sobie człowieczeństwo.

Epickie opisy bitew, pojedynków czy boskich interwencji są tym, co stanowi o sile Iliady. To, jak Homer łączy codzienność żołnierzy z nieuchronnym wpływem bogów, czyni tę epopeję czymś więcej niż tylko opowieścią o wojnie. Podsumowując, Iliada to dzieło, które warto znać, choć niełatwo się je czyta, szczególnie w polskim przekładzie. Wymaga cierpliwości i otwartości na specyficzny, antyczny styl, który może wydać się toporny w dzisiejszych czasach. Dla tych, którzy przebrną przez tłumaczeniowe trudności, Homer wciąż ma do zaoferowania nie tylko opowieść o bohaterach, ale także refleksję nad ludzką naturą i nieuchronnością przeznaczenia.

Nie ukrywam, że zmęczyłą mnie ta książka, choć zdecydowanie doceniam historyczną wartość dzieła i uniwersalność przesłania, które niesie, mimo blisko 3000 lat na koncie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 16/128

Lider2piorunów

@WujekAlien przepraszam?! Co to za spojlery w recenzji?!
Masz szczęście, że czytałem, bo bym cię znalazł! 😉

Osobistość3piorunów

Film lepszy :upside_down_face:

Lider2piorunów

@Michot Bo ksiązka była pisana na kolanie, żeby się załapać na hajp po promocji filmu

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Książki

24piorunów

165 + 1 = 166

Tytuł: Dziewczyna, która igrała z ogniem
Autor: Stieg Larsson
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Czarna owca
Format: e-book
Liczba stron: 704
Ocena: 9/10

Drugi tom serii Millennium to książka, która od początku do końca trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać. Stieg Larsson podnosi poprzeczkę, budując fabułę w sposób, który wciąga jeszcze bardziej niż w Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Tym razem fabuła podzielona jest na 3 części: w pierwszej towarzyszymy Lisbeth niemal na każdym kroku, aż do wizyty w mieszkaniu dziennikarzy Millennium Daga i Mii. Tu autor zabiera nam "smycz", wkraczamy w drugą część i od tego momentu możemy się już tylko domyślać, jaki był udział Lisbeth w ich zabójstwie, z którym jest powiązana odciskami palców na broni i obecnością w mieszkaniu na chwilę przed morderstwem. Ale nie pozostaniemy z tym sami, bo swoimi spostrzeżeniami i przypuszczaniami podzielą się z nami policjant Jan Bublanski i Mikael (bohater pierwszej części), którzy spróbują rozwikłać zagadkę i pomóc w ujęciu, oczyszczeniu Lisbeth z zarzutów. A w trzeciej części znowu mamy układ znany z pierwszego tomu, czyli przeplatankę wątków bohaterów między sobą, rozwikłania poszczególnych zagadek i tropów. Fabularnie dowiemy się jeszcze więceh od Lisbeth, o jej przeszłości, chorobie psychicznej i tym jak stała się obecną wersją siebie.

Zmana narracji jest ciekawym zabiegiem, zgoła odmiennym od tego prezentowanego w pierwszej części. Dynamiczna akcja, złożoność intryg oraz niezwykłe napięcie sprawiają, że książka jest prawdziwą ucztą dla miłośników thrillerów. Larsson doskonale balansuje między odsłanianiem kluczowych szczegółów, a pozostawianiem czytelnika w niepewności, co czyni tę lekturę fascynującą. Dodatkowo, ponowne zagłębianie się w życie Lisbeth i odkrywanie jej przeszłości oraz motywacji wzbogaca obraz tej bohaterki, czyniąc ją jeszcze bardziej wielowymiarową.

Dziewczyna, która igrała z ogniem to świetna kontynuacja, która nie tylko rozwija świat przedstawiony w pierwszym tomie, ale również wprowadza nowe, wciągające wątki i pozostawia czytelnika z niedosytem, gotowego na kolejny tom. To zdecydowanie jeden z tych thrillerów, które pozostają w pamięci na długo.

Trudno jest mi nawet wymienić większe wady tej książki, bo jedyne co mi przeszkadzało, to nie do końca nakreślone miejsce akcji i nie zrozumcie mnie źle, nie mam zielonego pojęcia o miejscach w Szwecji, gdzie ta akcja się dzieje, ale jeśli nasi bohaterowie są 5m od siebie, to chciałbym to wiedzieć. Jeśli Mikael wchodzi do mieszkania Lis, z którego ona wyszła 30-60 minut temu, to mogłyby być jakieś wskazówki, że niewiele im zabrakło do spotkania. Okładka to dramat, ale była projektowana blisko 18 lat temu, więc już trochę trąci myszką. Szczególnie, że zupełnie inaczej sobie wyobrażam dziewczyną z tatuażem smoka na pół pleców 😉

Jest to lepszy tom, niż pierwszy z dwóch powodów: zagadka jest realna i dzieje się tu i teraz, a sposób narracji i "zniknięcie" głównej bohaterki, z którą jeszcze minutę temu siedzieliśmy na fotelu, w mieszkaniu, które teraz pachnie śmiercią, krwią i prochem, to rewelacyjny zabieg.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 15/128

GURU3piorunów

@WujekAlien Widzę szybko poszło z kolejnym tomem :grinning: Fabularnie bardzo mi się spodobał plot twist oraz historia Lisbeth, nagle wszystko zaczęło się łączyć w całość (w sensie jej sposób bycia), bo w pierwszej części wydawała mi się dosyć karykaturalna - natomiast po tym tomie można choć trochę ją zrozumieć.

Lider2piorunów

@Trypsyna to prawda, szczególnie końcowe rozdziały świetnie spinają powody jej zachowania i stylu bycia w całość

Mocarz2piorunów

@WujekAlien cała trylogia świetna. Niektórym osobom nie podobały się tomy 2 i 3., bo to jednak pierwszy tom miał intrygę detektywistyczną i całkiem zgrabną historię zaginionej dziewczyny, a historia Lisbeth i Mikela były tylko tłem. Tutaj natomiast to historia Lisbeth gra główne skrzypce. Dla mnie bomba.

Jedyne czego mógłbym się doczepić w całej trylogii to trochę dziwny, zbyt detalistyczny sposób opisywanie rzeczywistości przez autorską. Książki nie straciły by wiele, gdybyśmy nie wiedzieli o modelu ekspresu do kawy, laptopa czy nazwy programu szyfrującego wiadomości e-mail. Stieg Larson lubił konstruować długie zdania, pełne nieistotnych szczegółów. W moim odczuciu brzmiało to trochę nienaturalnie. Ale mocy książkom na szczęście nie odebrało.

Lider0piorunów

@tegie Mi się tom 2 bardziej podobał, bo jednak zagadka jest bardziej namacalna. Autor nie nastawiał nas też do niej jak w pierwszym tomie, gdzie kilkukrotnie przypominał, że znalezienie zaginionej dziewczyny jest niemal niemożliwe. Tu też Lisbeth szuka wiele osób i z pewnością ktoś ją znajdzie. A ostatecznie to ona była łowcą, a nie zwierzyną.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Książki

17piorunów

157 + 1 = 158

Tytuł: W ciemnościach
Autor: Mike Omer
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Świat Książki
Format: e-book
Liczba stron: 496
Ocena: 7/10

Drugi tom serii o psycholożce sądowej Zoe Bentley rozwija wszystko to, co było mocną stroną pierwszej części, dodając odrobinę więcej napięcia i jeszcze bardziej skomplikowane śledztwo.

Tym razem Zoe i agent specjalny Tatum Gray zostają wezwani do sprawy mordercy, który swoje ofiary zamyka w ciasnych przestrzeniach, by ostatecznie je zabić. A to co się dzieje od zamknięcia do śmierci, nagrywa i transmituje w sieci. Sama koncepcja zbrodni nie jest nowatorska, bo podobny koncept widziałem już w innych książkach, ale tu jest to zaprezentowane w trochę inny sposób, za każdym razem istnieje szansa, na uratowanie ofiary. Może nie tak jak w Behawioryście, gdzie to ludzie głosowali na to, kto ma "zginąć" ale sam zamysł jest zgrabnie napisany i poprowadzony przez wszystkie przypadki z ostatnim na czele. Omer zgrabnie buduje atmosferę, a opisy psychologicznych motywacji zabójcy stają się coraz bardziej szczegółowe i mroczne.

Relacja Zoe i Tatuma, to jeden z większych atutów tej serii. Ich dynamika nadaje powieści lekkości, kontrastując z ciężkimi tematami, które porusza. Trochę jak w przykładzie Braciaka o tym czym się różni amerykański film wojenny od polskiego. Sama Zoe pozostaje intrygującą postacią – jej obsesja na punkcie psychologii przestępców i zmagania z demonami przeszłości dodają jej głębi i wiarygodności.

Podobnie jak w pierwszym tomie, historia mordercy przeplata się z głównym wątkiem fabularnym, co buduje dodatkowe napięcie. Tym razem jednak fabuła wydaje się bardziej spójna, a tempo akcji lepiej wyważone, co sprawia, że książkę czyta się z większym zaangażowaniem. Wątek seryjnego mordercy z pierwszego tomu powraca, choć jest to fajnie wyważone i jak tylko czujemy nim przesyt, autor wyrywa nas z niego i wrzuca do głównego śledztwa.

W ciemnościach to solidna kontynuacja, która rozwija bohaterów i pogłębia atmosferę grozy. Choć nie jest to dzieło przełomowe w gatunku thrillerów, to wciąga, intryguje i oferuje naprawdę udaną rozrywkę. A w sumie właśnie o to chodzi w takich książkach.

Trudno mi jej dać więcej, bo jednak przy Millennium, które teraz czytam, wypada słabiej, niemal pod każdym względem: od fabuły, postaci, na poczytności kończąc.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 14/128

Lider

w Książki

44piorunów

143 + 1 = 144

Tytuł: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Autor: Stieg Larsson
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Czarna owca
Format: e-book
Liczba stron: 640
Ocena: 8/10

Książka wymyka się tradycyjnym ramom kryminału, oferując czytelnikom wciągającą zagadkę, ale poruszając trudne, społeczne tematy. Przez długi czas ignorowałem ten cykl, trudno mi nawet powiedzieć dlaczego, nie spodziewałem się, że książka tak mnie wciągnie i zaskoczy swoją treścią.

Fabuła rozpoczyna się jak klasyczny kryminał – dziennikarz Mikael Blomkvist zostaje wynajęty do rozwikłania tajemnicy zniknięcia Harriet Vanger, członkini znanej szwedzkiej rodziny. Wkrótce dołącza do niego nietuzinkowa hakerka Lisbeth Salander, jedna z najbardziej wyrazistych postaci literackich, z jakimi miałem do czynienia. Ta dwójka, choć na pierwszy rzut oka zupełnie niedopasowana, tworzy duet, którego dynamika jest jedną z największych zalet książki. Sama zagadka zabierze nas w mroczne bagno rodziny Vangerów i sprawi, że poczujemy do nich obrzydzenie. Zaczniemy się też zastanawiać, kto w tej historii jest na prawdę tym dobrym bohaterem i to nie tylko w ujęciu rodziny, ale i pozostałych bohaterów, którzy dostaną tu swoje 5 minut. Bo nie znajdziemy tu ludzi krystalicznych. A im dłużej ją czytamy, tym więcej tych brudów wychodzi.

Larsson umiejętnie buduje napięcie, a jego proza balansuje między intrygującą detektywistyczną zagadką a głębszymi refleksjami nad przemocą wobec kobiet, korupcją i nadużyciem władzy. Książka nie boi się poruszać trudnych tematów i zmusza czytelnika do konfrontacji z niewygodnymi prawdami, które często są przemilczane. Choć momentami akcja rozwija się wolniej, ten rozbudowany kontekst fabularny pozwala w pełni docenić skomplikowaną sieć powiązań, które Larsson misternie tka przez całą powieść. Postać Lisbeth, z jej niezwykłym umysłem i trudną przeszłością, to absolutna gwiazda tej historii – trudno oderwać od niej wzrok, a spojrzenie na jej moralny kręgosłup dodaje książce dodatkowej głębi.

Dla mnie była to książka pełna zaskoczeń – seria, którą do tej pory omijałem, okazała się prawdziwą literacką perełką, którą zdecydowanie warto odkryć. Jeśli jeszcze jej nie czytałeś, tak jak ja totalnie ignorując skandynawskie arcydzieła, czas to nadrobić 😉

A czemu nie więcej? Bo mam wrażenie, że ta seria dopiero pokaże swoje najlepsze oblicze, a biorąc pod uwagę ile czasu autor poświęcił wątkowi Lisbeth, zakładam, że to ona odegra pierwsze skrzypce w kolejnym tomie/tomach.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 13/128

Gruba ryba3piorunów

@WujekAlien o jacie, ale Ci zazdroszcze... :grinning:

Pamietam, ze na studiach mialem laborke na 7:30, wiec polozylem sie do lozka o 22 jakos z mysla, ze jeszcze sobie chwilke poczytam. Czytalem wtedy "Zamek z piasku, ktory runal". Skonczylo sie tak, ze nie poszedlem spac w ogole, tylko czytalem ostatnia czesc trylogii :grinning:

Gruba ryba3piorunów

Ta seria (a przynajmniej 3 tomy Larssona) to jest jakiś cholerny narkotyk. Łącznie około 2100 stron (może nawet 2137), a jak mnie wciągnęło, to wypluło dopiero gdy skończyłem tydzień później.

Lider1piorunów

@Furto To brzmi jak świetna rekomendacja :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@WujekAlien Świetny cykl, to i jest rekomendacja. Top jak cholera.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

19piorunów

106 + 1 = 107

Tytuł: Umysł zabójcy
Autor: Mike Omer
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Świat Książki
Format: e-book
Liczba stron: 456
Ocena: 7/10

Główna bohaterka, Zoe Bentley, to postać nietuzinkowa – jako 14-latka przeżyła traumatyczne spotkanie z sąsiadem seryjnym mordercą, który naznaczył jej życie. Teraz, jako psycholog sądowa, wraca do sprawy, ponownie stając naprzeciwko złoczyńcy, który już raz odebrał jej niewinność, młodzieńczą radość i sprawił, że ogląda sie za siebie na każdym kroku.

Największą siłą tej książki jest właśnie ta podwójna perspektywa: retrospekcje z młodości Zoe przenikają się z jej obecnym życiem zawodowym, pokazując, jak przeszłość wpłynęła na jej wybory i sposób patrzenia na świat. Pokazuje jak inteligentna była już jako 14 latka i jak z braku autorytetu u dorosłych, sprawca nie został złapany, bo nikt nie traktował jej słów poważnie. A teraz powraca i znowu zabija, nabrał już więcej doświadczenia i traktuje grę z Zoey jako wyzwanie.

Omer świetnie ukazuje jej psychologiczne zmagania – zarówno jako młodej dziewczyny próbującej zrozumieć niewyobrażalne zło, jak i doświadczonej ekspertki, która nadal musi mierzyć się z demonami przeszłości. Niestety, fabuła momentami traci na napięciu, ponieważ tożsamość zabójcy staje się nie tyle przewidywalna, co znana już w połowie książki. Więc jedyne co nam zostanie to zrozumienie pobudek mordercy i analiza jego psychiki. Brak niespodziewanych zwrotów rozczarowuje. Niemniej jednak sposób, w jaki Omer prowadzi narrację i pogłębia postać Zoe, sprawia, że historia wciąż jest angażująca i ma swój wyjątkowy charakter. Solidny thriller psychologiczny, który mimo przewidywalnej fabuły, dzięki emocjonalnemu zaangażowaniu i świetnie zbudowanej linii czasowej, potrafi wciągnąć.

Jest to pierwszy tom trylogii (choć przeczuwam, że po niezłym odbiorze pierwszych 3 tomów, dostaniemy jeszcze kolejne)

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 12/128

Sum1piorunów

@WujekAlien brzmi dobrze, dodaję do stosiku książek do przeczytania 😅

Lider

w Książki

19piorunów

105 + 1 = 106

Tytuł: Świat finansjery
Autor: Terry Pratchett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: e-book
Liczba stron: 351
Ocena: 8/10

Terry Pratchett zabiera nas do świata bankowości – niezwykłej instytucji, w której fikcyjny kapitał, intrygi i szaleństwo łączą się w spektakularną całość. Kontynuujemy historię Moista von Lipwiga, który po sukcesach w odświeżeniu poczty (znanej z Piekła pocztowego) otrzymuje zadanie zmierzenia się z tajemniczym i nieprzewidywalnym światem finansów. Początkowe je odrzuca, ale za sprawą psiny odziedziczonej w spadku, która jest głownym udziałowcem banku, zostaje pełniącym obowiązki prezesa banku i opiekujem sympatycznego czworonoga. Sam spadek też odegra kluczową rolę, bo będzie solą w oku rodziny zmarłej i szansą na pozbycie się Moista.

Pratchett, jak zwykle, z ogromną przenikliwością przygląda się ludzkim zachowaniom, demaskując absurdy i patologie systemu bankowego. Dzięki barwnym postaciom – zarówno starym znajomym, jak i nowym bohaterom – książka zyskuje dynamikę i humor, który zadowoli zarówno fanów Świata Dysku, jak i nowych czytelników.

W porównaniu do Piekła pocztowego, Świat finansjery wydaje się mniej intensywny. Historia, choć wciągająca, momentami traci tempo, a humor, choć nadal błyskotliwy, nie śmieszy już tak jak w przypadku przygód pocztowych. Sam Moist też jakby trochę ochłonął z zauroczenia wdrażaniem nowinek i pochyla się bardziej w kierunku stagnacji.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 11/128

Lider

w Książki

26piorunów

83 + 1 = 84

Tytuł: Wzgórze psów
Autor: Jakub Żulczyk
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Świat Książki
Format: e-book
ISBN: 9788368350302
Liczba stron: 864
Ocena: 6/10

Jakub Żulczyk to autor, który przyzwyczaił swoich czytelników do wciągających, pełnokrwistych opowieści z głębokim spojrzeniem w ludzką psychikę. Jednak Wzgórze psów okazuje się książką, która nie spełnia oczekiwań, stając się bardziej próbą niż osiągnięciem w dorobku autora.

Fabuła osadzona jest w małej miejscowości - Zyborku, gdzie główni bohaterowie – młode małżeństwo – powracają, by zmierzyć się z przeszłością i lokalną społecznością pełną tajemnic, hipokryzji i mroku. Mikołaj jest pisarzem, któy popełnił książkę o rodzinnej miejscowości, a jego żona dziennikarką. Teraz wracają, by skonfrontować się z ojcem Michała i lokalną społecznością. Żulczyk buduje atmosferę napięcia i izolacji, łącząc dramat obyczajowy, wręcz rodzinny z elementami thrillera. Niestety, mimo potencjalnie interesujących założeń, powieść grzęźnie w dłużyznach. A jest ich na prawdę sporo i tak, długośc tej książki to nie jest zachęta do cudownej literackiej przygody, a do długich stron przynudzania czytelnika.

Książka cierpi na nadmiar opisów i dialogów, które niewiele wnoszą do rozwoju fabuły. Wiele wątków wydaje się rozwleczonych, jakby autor na siłę starał się nadać powieści monumentalny charakter, co zamiast budować napięcie – rozmywa je. Atmosfera jest duszna, ale nie zawsze w sposób zamierzony, a miejscami akcja sprawia wrażenie chaotycznej i niepotrzebnie zapętlonej.

Choć Żulczyk znany jest z wnikliwego portretowania postaci, tutaj bohaterowie nie zyskują wystarczającej głębi, by wynagrodzić czytelnikowi trudy przedzierania się przez rozbudowany tekst. Ich relacje i konflikty, choć momentami intrygujące, giną w gąszczu zbędnych detali. Zakończenia nie trudno się domyślić, ale nie jest ono też satysfakcjonujące, bo mam wrażenie, jakby ktoś autorowi powiedział, masz już 800 stron natrzaskane, kończ to Jakub.

Wzgórze psów to książka, która mogła być wciągającym thrillerem psychologicznym, ale rozczarowuje rozwlekłością i brakiem wyrazistego tempa. Mimo przebłysków talentu Żulczyka, to jego najsłabsze dzieło – dla mnie wypadek przy pracy, który dowodzi, że nawet najlepszym autorom zdarzają się potknięcia.

Po książkę sięgnąłem przed premierą serialu na Netflixie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 10/128

Fanatyk3piorunów

Czytałem zrób mi jakąś krzywdę i czarne słońce i to były tak głupkowate książki, że ciężko mi się zgodzić z tym wnikliwym wchodzeniem w psychikę.

Mistrz3piorunów

@RogerThat późniejsze książki Żulczyka (te bardziej trzeźwe) są jednak lepsze i tam faktycznie to wchodzenie w psychikę jest bardziej zauważalne.

Fanatyk1piorunów

@Wrzoo może się skusze jeszcze

Lider2piorunów

@RogerThat polecam Ślepnąć od Świateł, na początek tego lepszego Żulczyka

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Książki

25piorunów

81 + 1 = 82

Tytuł: Przemiana
Autor: Franz Kafka
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Masterlab
Format: e-book
ISBN: 9788379910168
Liczba stron: 84
Ocena: 7/10

Franz Kafka ukazuje historęi, która pod warstwą surrealistycznej fabuły skrywają głębokie prawdy o ludzkiej kondycji. Ta zwięzła, ale intensywna powieść zaczyna się od szokującego wydarzenia – Gregor Samsa budzi się pewnego dnia jako gigantyczny robak. Jednak najważniejsze w tej opowieści nie jest samo przerażające przekształcenie, ale reakcje rodziny i to, jak ta nowa rzeczywistość wpływa na ich codzienne życie.

Kafka w niezwykle przenikliwy sposób pokazuje, jak choroba czy inna nagła zmiana w życiu członka rodziny potrafi wpłynąć na jej dynamikę. Rodzina Samsy początkowo reaguje współczuciem, jednak z czasem zaczynają dominować frustracja, wstyd, obrzydzenie i obojętność do uprzednio jedynego żywiciela rodziny. Gregor, niezdolny do pracy i skazany na izolację w swoim pokoju, stopniowo staje się dla swoich bliskich ciężarem – przypomnieniem o wszystkim, co w ich życiu poszło nie tak. Siła Przemiany tkwi w subtelnym, ale niezwykle wymownym przedstawieniu tego, jak społeczeństwo, a zwłaszcza najbliżsi, radzą sobie z obciążeniem, jakie niesie choroba lub niepełnosprawność. Zamiast oferować proste odpowiedzi czy rozwiązania, Kafka zmusza czytelnika do zastanowienia się nad moralnością, empatią i egoizmem w relacjach międzyludzkich.

Choć książka może być trudna w odbiorze ze względu na swoją specyficzną atmosferę i klaustrofobiczny klimat, to właśnie w tej intensywności leży jej wyjątkowość. Wydarzenia przedstawione w powieści są alegoryczne, ale jednocześnie boleśnie rzeczywiste.

Natomiast to co moim zdaniem nie zagrało: zbyt wiele alegorii, rozumiem, że taki był zamysł, ale dało się to chyba zrobić bardziej urealnionym. O ile klimat jest na plus, to postaci drugoplanowe i minimalizm fabularny zdecydowanie na minus. Trudno jest się utożsamiać z innymi bohaterami i wczuć w rolę członka rodziny, jeśli właściwie nic o nich nie wiemy, a oni sami są zbyt mało zachęcający, żeby choć podjąć próbę. Fabularnie jest dość ubogo i o ile autor raczej nie chciał odciągać nas od przemiany pobocznych bohaterów i wyrobienia w nas poczucia empatii dla protagonisty, to ja mam jednak pewien niedosyt. Jest to moje 3 podejście do tej książki i o ile mam wrażenie, że 2 było najbardziej udane (powiązane z podobną sytuacją choroby w mojej rodzinie, więc i większą szansą na zrozumienie na gorąco), to za każdym kolejnym podejściem widze tu więcej braków niż zaletm, stąd też taka ocena.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 9/128

Lider

w Książki

27piorunów

80 + 1 = 81

Tytuł: Piekło pocztowe
Autor: Terry Pratchett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: e-book
ISBN: 9788376480428
Liczba stron: 360
Ocena: 9/10

Piekło pocztowe to jedna z najbardziej błyskotliwych i przystępnych powieści w Świecie Dysku, która nie tylko bawi, ale również niezwykle wciąga swoją dynamiczną akcją i świetnie nakreślonymi postaciami. Dla mnie to była pierwsza książka z tej serii, która naprawdę mnie pochłonęła (a przeczytałem ich już 10) – od pierwszych stron aż do samego końca, udało mi się ją skończyć w jeden dzień.

Krótko o fabule: Głównym bohaterem jest Moist von Lipwig, oszust i naciągacz, który w wyniku zawiłych okoliczności zostaje zmuszony przez Patrycjusza Vetinariego do objęcia stanowiska naczelnika Poczty Ankh-Morpork. To zadanie, wydawałoby się, niewykonalne – urząd pocztowy jest w opłakanym stanie, zalany listami z przeszłości, które nigdy nie dotarły do adresatów, bez pracowników i chęci rozwoju i poprawy jakości usług. Jednak Moist, ze swoją nieprzeciętną charyzmą, sprytem i talentem do improwizacji, zaczyna przywracać poczcie dawną świetność. Choć droga do celu jest pełna wyzwań, komicznych sytuacji, nieoczekiwanych sojuszy i na prędce zdobywanych wrogów. Sam Moist jest też bardzo pomysłowy i kreatywny, co szybko zjednuje mu czytelnika, mimo, że jest oszustem i krętaczem :smiley:

Pratchett jak zwykle bawi się absurdem i satyrą, tworząc świat, który odbija nasze własne społeczeństwo w krzywym zwierciadle. W tej książce podjął temat biurokracji, zarządzania, korporacji i komunikacji – wszystko w swoim niezrównanym stylu, pełnym humoru i zaskakujących obserwacji. Przez całą historię przewijają się barwne postacie, jak zgraja wiekowych golemó czy nieco ekscentryczni pracownicy poczty, którzy dodają kolorytu każdej scenie. Książka wyróżnia się nie tylko doskonałą fabułą, ale także niesamowitą energią i tempem, które sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Jest to książka o transformacji, o tym, jak człowiek, nawet w trudnych okolicznościach, może dokonać rzeczy wielkich – choć czasem kosztem kilku nerwów i zdrowego rozsądku.

Zawsze pamiętaj, że tłum, który oklaskuje twoją koronację, jest tym samym tłumem, który będzie oklaskiwał twoją egzekucję.

W każdej sytuacji należy się uśmiechać, mówić właściwym tonem właściwe słowa i zawsze, ale to zawsze niczym supernowa promieniować pewnością siebie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 8/128

Fenomen1piorunów

A ja dodam, że jest całkiem przyjemna ekranizacja tego dzieła.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

25piorunów

65 + 1 = 66

Tytuł: Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny
Autor: Brian Tracy
Kategoria: Poradnik, Rozwój osobisty
Wydawnictwo: Helion
Format: e-book
ISBN: 9788324628520
Liczba stron: 256
Ocena: 7/10

Brian Tracy prezentuje (jego zdaniem) kompleksowy przewodnik po budowaniu samodyscypliny, która według niego jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia. Autor dzieli się praktycznymi strategiami oraz motywującymi przykładami, jak skutecznie wyznaczać cele, podejmować działania i konsekwentnie realizować zamierzenia.

Książka podzielona jest na przystępne rozdziały, które skupiają się na różnych aspektach samodyscypliny, takich jak zarządzanie czasem, budowanie nawyków, rozwój osobisty czy radzenie sobie z prokrastynacją. Autor podkreśla znaczenie odpowiedzialności za własne decyzje i uczy, jak eliminować wymówki, które często stoją na drodze do osiągnięcia sukcesu.

Wydźwięk książki jest motywujący, co w połączeniu z dość prostym językiem ciekawie przekazuje jej przesłanie. Tracy wykorzystuje swoje bogate doświadczenie zawodowe i osobiste, co z jednej strony dodaje wiarygodności jego radom, z drugiej z tyłu głowy mamy to, że jednak zbudował na tym całkiem niezłe imperium finansowe. W książce jest też sporo o sprzedaży, co nie każdemu przypadnie do gustu, choć im wyższe szczeble osiągamy w organizacjach, tym bardziej umiejętności sprzedażowe się przydają w codziennej pracy.

Choć treść jest momentami powtarzalna dla osób obeznanych w gatunku samorozwoju, to jednak tytuł skutecznie przypomina, że kluczem do sukcesu jest codzienna praca nad sobą i czasami walka z samym sobą, żeby kontynuować wypracowane nawyki. Ostatecznie to solidny poradnik, który może zmotywować do działania i wprowadzenia pozytywnych zmian w życiu, szczególnie biorąc pod uwagę, że Blue Monday zbliża się wielkimi krokami i rozliczenie z postanowień noworocznych może nie każdemy wyjść pozytywnie. A ta książka zdecydowanie stanowi dobrą motywację do tego, żeby się nie poddawać, czy zacząć jeszcze raz, jeśli już do teraz coś nam nie wyszło.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 7/128

Tytan2piorunów

@WujekAlien ciekawe. już szukam na vinted

Lider2piorunów

@GSX-R750 Zobacz czy jest inne wydanie, bo OnePress ma tendenzje do zbyt mocnego zszywania ich książek i mega ciężko się to czyta w papierze, nie mogąc jej rozłożyć do końca. Wszystko od nich czytam w ebookach.

Pokaż więcej komentarzy (9)