KlopsztangaGruba ryba
12piorunówBoże, jakie pierdololo.... Masz nie pić alkoholu, zrozum to! Nawet okazyjnie, bo to złe, beee i w ogóle niszczy ciebie. Masz nie zrobić sobie wjątku, bo cię to zniszczy!
Masz być przytulnym korposzczurem. 5 zdrowych posiłków dziennie - najlepiej w boxach, nie pić, nie palić... bo jak się napijesz raz na ruski czas to nie dajesz 200% z siebie by napierdalać pańszczyznę dla świata niewolniku.
No ja pi⁎⁎⁎⁎le. Jak słucham takich doktorów, lekarzy to wiem, że to jest gówno lekarz.
Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar. Czy jest niezdrowe? Wszystko jest niezdrowe. Wszystko cię zabija.
Będziesz całe życie się wystrzegał przyjemności - bo uwaga - są niezdrowe - a zginiesz potrącony pod kołami, w wypadku, na raka czy uj wie z czego.
Moja prababcia mieszkała na wsi, zdrowe jedzenie, bo sama je robiła. Zdrowe powietrze, zero żarcia przetworzonego.... a zmarła w wieku 60 lat w męczarniach na raka. Wcześniej jeszcze miała zaburzenia błędnika, to nawet chodzić nie potrafiła.
Natomiast drugi dziadek od dziecka palił papierosy, walił wódę i dożył 95 lat. A zmarł z dnia na dzień. 0 męczarni.
Świat nie jest sprawiedliwy, bo nikt nie mówił że taki ma być.
Trochę mnie wku@%@. Mam barek pełen alkoholu, bo czasu nie ma pić. Może zdarzy się raz na pół roku okazja by się napić. A ten chce mi wciskać wyrzuty sumienia.

@Klopsztanga dla mnie problem w tym, że ludzie nie potrafią w wielu przypadkach znaleźć zdrowego środka. Ida w pełna przesadę czyli za dużo lub całkowity brak. Dla mnie zmiana było dowiedzenie się o obniżaniu progu stresu. Czyli pijesz kilka piwek w tygodniu łatwiej się stresujesz gdy jesteś trzeźwy. Ta wiedza spowodowała, że jak pije, to pije i się nie specjalnie ograniczam wtedy. Jednak na codzień, przestałem, bo w moim przypadku próg ten mam niski i obniżenie go dodatkowo alko, powoduje widoczne różnice. Ale właśnie w życiu bym nie zrezygnował całkowicie. Wtedy też powinienem całkowicie zrezygnować z kalorycznego jedzenia, bo jest mega niezdrowe, z okazjonalnego zarwania nocki, bo krótki sen jest niezdrowy itd. To zawsze kwestia dawki, cykliczności i indywidualnych predyspozycji.
@Klopsztanga XDDD, przecież alkohol to jest idealny środek trzymania w ryzach bydła, które 5 dni harówy na złodziejskie korporacje i polityków przecierpi, bo nagrodą jest piąteczek piątunio albo piwko po robocie, kojące otępienie kastrujące z rozumu, chęci i ambicji. W poniedziałek bydło się zgania z powrotem do kołchozu i tak w kółko jedziemy, bo w kołchozie na stanowiskach podległych nie potrzebny jest ambitny, błyskotliwy człowiek, tylko zautomatyzowane zombie.
@Kierkegaard bo politycy nie piją i management w korpo też nie pije:p
@mrocznykalafior Palikot w pewnym podcascie twierdził, że podczas jego kariery politycznej pił najwięcej w całym swoim życiu xD
@mrocznykalafior oczywiście że piją i mogą robić nie gorsze bydło, ale wcześniej tak się ustawili, żeby pić za nasze i alkoholem zabijają być może wyrzuty sumienia i wstyd. Jak jesteś przegranym to pijesz żeby zapomnieć czym jesteś, jak jesteś wygranym to pijesz żeby zapomnieć jakimi środkami do tego doszedłeś
@Kierkegaard możesz nie pić i oszukasz system, albo pić i się bawić ale nie jestem przegrywem więc mogę się mylic













