209poAutorytet
3piorunów
209poAutorytet
3piorunów
deafoneLider
8piorunów
razALgulGURU
10piorunów#historia #zsrr

DeykunLider
39piorunów> Skażenie radioaktywne w Kramatorsku – wypadek jądrowy, który miał miejsce w Kramatorsku w Ukraińskiej SRR (dzisiejsza Ukraina) w latach 1980–1989. Na osiedlu bloków z wielkiej płyty wewnątrz betonowej ściany budynku mieszkalnego znaleziono małą kapsułkę zawierającą wysoce radioaktywny cez-137, której dawka powierzchniowego promieniowania gamma wynosiła 1800R/rok[1]. Kapsułkę wykryto dopiero po tym, jak cztery osoby w bloku zmarły na białaczkę i mieszkańcy zażądali pomiaru poziomu promieniowania w budynku[1].
>
> ~
> Zaginięcie kapsułki
>
> Specjaliści ustalili, że pierwotnie kapsułka z cezem-137 mogła znajdować się w mierniku poziomu promieniowania, który był używany w kamieniołomie Karański w obwodzie donieckim pod koniec lat siedemdziesiątych. Po wypadnięciu z miernika, znalazła się w urobku, który następnie został użyty w budownictwie[1]. Żwir pochodzący z tego kamieniołomu wraz z zagubioną kapsułką został wykorzystany w budowie bloku mieszkalnego[2]. Kapsułka została zatopiona w prefabrykowanej betonowej ścianie w budynku 7 przy ulicy Mariji Prymaczenko (wówczas pod sowiecką nazwą Gwardzistów Kantemirowskich), dokładnie pomiędzy mieszkaniami 85 i 52[1].
> ~
>
> Opis zdarzenia
>
> Przez dziewięć lat w mieszkaniu 85 mieszkały dwie rodziny. Bezpośrednio przy ścianie zawierającej kapsułę znajdowało się dziecięce łóżeczko. Mieszkanie oddano do użytku w 1980 roku. Rok później zmarła mieszkająca tam 18-letnia kobieta. W 1982 r. zmarł jej 16-letni brat, a w kolejnym roku ich matka[1]. Wszyscy oni zmarli na białaczkę, jednak lekarzom nie udało się dociec pierwotnej przyczyny choroby, gdyż pokrewieństwo ofiar wskazywało na możliwe podłoże genetyczne. Dopiero kiedy do mieszkania wprowadziła się nowa rodzina, a ich syn również zmarł na białaczkę w 1987 r., jego ojcu udało się rozpocząć szczegółowe śledztwo, podczas którego w 1989 roku w ścianie odnaleziono źródło promieniowania[1].

@Deykun Zaleta nowoczesności - teraz szybko by się zorientowali, bo aparat w telefonie by wariował.
@eloyard klisze też powinny. Ale weź tu powiąż śnieżenie w jednym pokoju mieszkania z zatajonym wypadkiem w kamieniołomie sprzed 10 lat. Smutna historia :/
jarezzGruba ryba
77piorunówRadziecka Flota Kosmiczna była unikalnym w skali świata, wysoce wyspecjalizowanym zespołem dalekomorskich statków i okrętów naukowo-badawczych, pomiarowych i komunikacyjnych, powołanym do życia pod koniec lat 50. XX wieku w celu zapewnienia ciągłej łączności oraz śledzenia trajektorii

radziolGURU
227piorunówDzisiaj piękna rocznica ❤️

Komentarz usunięty przez moderatora
200 💪:grinning::grinning::grinning:
radek-piotr-krasnyFanatyk
10piorunów
@radek-piotr-krasny sorka, brak czasu na przejrzenie. Jest coś więcej w tym temacie niż u smartgasma?
@plemnik_w_piwie nie wiem, tamtego nie widziałem
Mr.MarsGURU
24piorunów1 września 1983 roku miała miejsce katastrofa samolotu pasażerskiego koreańskiej linii lotniczej Korean Air. Przerażający wypadek, w którym zginęło 269 osób, miał miejsce na powietrznym terytorium ZSRR. Samolot pasażerski Boeing 747 zboczył z kursu, czym od razu zaniepokoił się ZSRR

OpornikGURU
17piorunówSpoko ziomuś z tego Stalina. Fajny kumpel.
Dostał od kolegi zesłańca książkę Makiaweliego, a potem kazał go rozstrzelać i przynieść sobie kulę która rozwaliła mu głowę.
No normalnie do rany przyłóż. :)
> _Nie tylko Iwan Groźny był dla Stalina przewodnikiem, ale także, przyznać trzeba, Niccolò Machiavelli i jego Książę. Książkę tę dostał rzeczywiście na syberyjskim zesłaniu z rąk współzesłańca, Lwa Kamieniewa, późniejszego następcy Lenina na stanowisku premiera rządu sowieckiej Rosji. Zostawił wiele ciekawych uwag na marginesie tego egzemplarza, udoskonalił też myśl Machiavellego o sposobach sprawowania władzy terrorem i oszustwem, pomijając republikańską część spuścizny Florentczyka._
>
> _Wcale nie był człowiekiem ciemnym czy niewykształconym, jak go niektórzy przedstawiają._ _Stalin znał podstawy łaciny i greki (tę lepiej), których znajomość wyniósł z seminarium duchownego w Tbilisi; ponoć czytał w oryginale Platona. Nieźle znał także język niemiecki. W ogóle bardzo dużo czytał, zwłaszcza książek historycznych. Do końca życia był namiętnym pożeraczem książek, nie tylko ludzi. Charakterystyczne, łączące te dwie pasje, postscriptum do swojej lektury wspomnianego egzemplarza Księcia dopisał 25 sierpnia 1936 roku. Na rozkaz kremlowskiego „księcia” został wtedy rozstrzelany Kamieniew._ _Stalin kazał sobie przynieść kulę, która przeszła przez czaszkę Kamieniewa._ _Przechowywał ją szef NKWD Jeżow, który przeprowadzał operację „wielkiej czystki” i w końcu też został stracony z polecenia Wodza._
>
> _Wraz z jego śmiercią Stalin mógł zachować sobie tę pamiątkę po Kamieniewie. Dreszcz przechodzi po plecach na myśl o nieludzkim, lodowatym okrucieństwie, jakie wieje od postaci Józefa Stalina._
>
> _Czy rzeczywiście jednak tylko zimna kalkulacja polityczna decydowała o stosunku Stalina do Polski?_
>
> _Myślę, że jakiś element osobistego rozrachunku mógł wystąpić w związku z wojną 1920 roku. Klęska prowadzonego przez Stalina ataku na Lwów, a dalej – jak marzył – na Budapeszt, Wiedeń, nawet Rzym – zabolała go mocno._
>
> _Został w dodatku obciążony polityczną odpowiedzialnością za niepowodzenie całego podboju Polski, ponieważ długo zwlekał z wykonaniem zatwierdzonego przez Lenina i Trockiego rozkazu przekazania Armii Konnej Budionnego na odcinek Tuchaczewskiego, czyli wprost na Warszawę. Stalin musiał wysłuchać licznych gorzkich uwag we wrześniu 1920 roku na IX Konferencji Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików), która rozliczała niepowodzenie tej wojny._
>
> _Andrzej Nowak
> Polska i Rosja_
_Kraków 2022_
#opornecytaty #ksiazki #stalin #komunizm #ciekawostkihistoryczne #historia #zsrr #makiaweli #machiavelli

Nie ma wątpliwości, że to był psychopata. Niestety, coraz bardziej skłonny jestem przyznać, że był dokładnie takim psychopatą, jakiego ZSSR na czas wojny potrzebowało. Wszystko przed i po, to już premia, bo był dokładnie taki, na jakiego kacapstwo zasługiwało i jakiego oczekiwało.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress zaskakująco dużo mamy na hejto kobiet znających się na geopolityce, historii i wojskowości 😛
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress Temat jest tak rozbudowany, że nie sposób ująć go w tak krótkim akapicie.
Sceptycyzm ,sceptycyzmem, ale ogromne siły mieli zgromadzone, a ten obskoczony wpi€rdol nie był wcale takim spacerkiem, jak go Niemcy przedstawiali. Straty kacapów, to była hekatomba, ale na którą było ich stać, bo tylko ludzi mieli wtedy dość. Straty Niemców były ogromne i długo musieli je odbudowywać. Naruszyło to poważnie potencjał wermahtu. Nie ma sensu roztrząsać niemieckich planów, bo na żadne z nich nie było szans. Poległa ich logistyka, zanim rozładowali korki i to ogranęli, to praktycznie było już po kampanii, a kacapy zaczęli rozwozić dostawy z lend leasu. Z perspektywy czasu, to Hitler miał racje - przy takim ogromie głębi operacyjnej i takim rozciągnięciu linii zaopatrzeniowych, blitzkrieg był jedyną szansą, i wbrew powojennym wspomnieniom różnych generałów, kampania pod blitz była planowana od początku. Kiedy ten blitz poległ, a kacapska obrona okrzepła, to było już tylko przeciąganie agonii, bo w wojnie materiałowej, państwo bez bezpośredniego dostępu do surowców (Niemcy) nie miało żadnych szans. To zdobycie kacapskiej ropy jest tak mitologizowane, że hej. Zanim byliby w stanie ją przetworzyć i zacząć sprowadzać (po tak długich i narażonych liniach), to jeszcze by lata upłynęły.
Co do tej wojny materiałowej, to dziś z perspektywy ujawnionych za Jelcyna dokumentów wynika, że bez lend-leasu kacapy starcili by stolicę i większość swych sił. Czy by ich to rozłożyło, to nie wiem, bo sama wierchuszka i część sił cofać się mogła w nieskończoność. Nieograniczone możliwości manewru.
Dlatego właśnie napisałem, że sceptycyzm Stalina, jego paranoje, zbrodnie i psychopatia, to bonus, bo poza tym "drobiazgiem", to on jednak bajzel ogarnął, kiedy wszyscy myśleli, że sojuz już kaput i nie palili się brać sterów. Wystarczy przypomnieć dzień, w którym wierchuszka pojechała do daczy Stalina, co on odebrał, jako wyprawę po jego aresztowanie, a co okazało się delegacją błagalną by wracał do Moskwy.
Dobra, skończmy bo naprawdę jest to temat na tomiszcza, a nie taką dyskusję. Argumenty można odbijać w nieskończoność, a do konkluzji nie dojdziemy, bo teren był za wielki, żeby stwierdzić, że coś stałoby się na pewno.
@Fly_agaric @Vampiress moje zdanie od dekad jest takie że wbrew propagandzie(to głównie ruskim zależy na wierze że sami szykowali atak i dlatego dostali baty) Stalin wcsle nie chciał atakować Hitlera, a na pewno nie w najbliższym czasie, bo:
Czytałem wiele lat temu, zobaczę w domu czy AI mi wygrzebie źródła, możliwe że nie bo papier:
1. Szykował kolejną czystkę w armii, nikt tego nie robi szykując napaść, a Stalin debilem nie był, wczesniejszych czystek też może by nie robił, w każdym razie nie wśród niższej kadry oficerskiej. Dlatego kazał nawet desertera z Wermachtu rozstrzelać.
2. Podobno zaraz po ataku był tak obsrany, że kilka dni nie wychodził ze swoich pomieszczeń, kiedy w końcu przyszli do niego błagać by działał (typowi rosjanie), myślał że chcą go rozstrzelać
3. Współpraca rosyjsko-niemiecka ma bardzo długa tradycję i chyba zawsze była bardzo owocna dla obu stron, były powody do zaskoczenia, de fakto Hitler popełnił wielk błąd, było najpierw skończyć na zachodzie. Wiesz co Churchill powiedział gdy się dowiedział o napaści Niemiec na CCCP? "Uff jednak nie przegraliśmy tej wojny".
No dobra, ale skąd ten temat?? Nie o tym przecież rozmawialiśmy z @Vampiress
To czy chciał, czy nie, też właściwie nie ma żadnego znaczenia. Trzymał spore siły, choć wcale nie bezpośrednio na granicy, to jednak na drodze niemieckiego natarcia. Nie w ciągłej gotowości, więc raczej nie do szykowanego ataku, ale co to zmienia? To te siły właśnie najpierw dostały sromotny wpi€rdol, a potem okrzepły i napsuły Niemcom sporo krwi, bo wbrew obiegowym opiniom, broniły się dzielnie, na miarę swych możliwości. Straty Niemców były bardzo duże i sporo planów trza było przesunąć.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress lol ty lepiej pamiętasz Wołoszańskiego ode mnie. A jego teorie na temat tego że Hitlera zabili swoi pamiętasz? IMHO sensowne.
@Vampiress
>KC wolał Stalina zamiast kogoś od siebie świadczy raczej o tym, że po czystkach zostali sami mierni, bierni ale wierni, a nie że wierzyli w Józefa Słoneczko
To może też, ale myślę że byli na maxa sterroryzowani po tych wszystkich czystkach i prowokacjach.
Komentarz usunięty przez moderatora
alaMAkotaGURU
61piorunówW Pałacu Sportu Łużniki w radzieckiej Moskwie odbył się pierwszy oficjalny konkurs piękności ZSRR „Moscow Beauty 1988”, który stał się prawdziwą sensacją dla społeczności krajowej i międzynarodowej.
Sponsorem konkursu był ekskluzywny niemiecki magazyn mody Burda Moden, którego właścicielka i redaktorka, pani Burda, była honorowym członkiem jury.
Udział w konkursie piękności w tamtych czasach w dużej mierze oznaczał sprzeciwienie się wciąż panującej opinii publicznej, że biorą w nim udział jedynie dziewczyny nieprzyzwoite i haniebne.
Ostatecznie konkurs wygrała uczennica Masza Kalinina. Dopiero w drugiej edycji, rok później, zwyciężczyni została ukoronowana tytułem „Miss ZSRR”.
Tytuł ten obowiązywał przez kolejne 3 lata, aż do rozpadu imperium sowieckiego i rozwiązania ZSRR, które zniknęło w annałach historii.
„Moje hobby to stanie w kolejce po chleb i kupowanie podróbek Levi'sów na czarnym rynku”

I miały różne twarze - szok i niedowierzanie.
I normalne usta wow
Cześć. W najnowszym odcinku serii Powojnie sięgam po rzadko poruszany wątek upadku Związku Radzieckiego. Okazuje się, że w zwycięstwie nad sowieckim imperium Amerykanom pomogli Saudowie. Drastyczne obniżenie cen ropy w połowie lat 80-tych doprowadziło gospodarkę ZSRR na skraj zapaści.

Miedzyzdroje2005Gruba ryba
42piorunów4 stycznia 1945 r. we Lwowie trwały masowe aresztowania Polaków przeprowadzane przez NKWD. Tajny „Plan przeprowadzenia operacji zatrzymania antysowieckiego nacjonalistycznego elementu spośród polskiej ludności miasta Lwowa” został zatwierdzony 21 grudnia 1944 r. przez naczelnika UNKGB

alaMAkotaGURU
37piorunówRadziecki plakat z podpisem „Zróbcie miejsce dla kukurydzy!" z czasów Chruszczowa, lata 60.
Chruszczow zobaczył uprawy kukurydzy na farmie w Iowa i zainspirował się do zasiania tego cudownego warzywa w całym ZSRR.
Chruszczow uważał, że dzięki niej uda się rozwiązać problemy żywnościowe Związku Radzieckiego. W owym okresie szczytem patriotyzmu ludzi radzieckich było hodowanie kukurydzy w doniczkach w mieszkaniach. Budowniczowie zainspirowani nową modą budowali nawet bloki w formie kolby kukurydzy. W erze podbojów kosmicznych powszechnie funkcjonującym żartem było stwierdzenie, że jeśli Związek Radziecki skolonizuje księżyc, to Chruszczow zasieje tam kukurydzę.
Wódz nakazał, lud czyni.
Oczywiście, radzieckim zwyczajem, wybrano pola w tych w miejscach, które nie nadawały się do uprawy kukurydzy, np Syberia. Zignorowano również zalecenia dotyczące nawożenia i uprawy. Ponadto ZSRR nie dysponował sprzętem do zbioru kukurydzy w takich ilościach. Rezultatem były nieurodzaje i niedobory żywności, a ostatecznie konieczność importu zboża.
#rosja #ciekawostki #historiajednejfotografii #zsrr #plakatypropagandowe

@alaMAkota czyli ruski klasyk UUUURRRRAAAAA a potem CHUUUUJAAAA
do d⁎⁎y k⁎⁎wa, zakaly europy
@Sweet_acc_pr0sa hmmm. Ściągnęliśmy do Polski barszcz sosnowskiego z ZSRR jako obiecująca roślina pastewna do karmienia bydła, ceniona za wysoką wydajność i wartość odżywczą,
Wyszło jak wyszlo
@alaMAkota za czasow ruskiej mentalnosci xD
@alaMAkota ostatnio oglądałem film o tym
https://youtu.be/9w7WrXsHkIQ
Why the Soviet Union was obsessed with cornAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubealaMAkotaGURU
80piorunówRadzieccy urzędnicy oglądają szczątki kosmonauty Władimira Komarowa po katastrofie Sojuza 1, ZSRR, kwiecień 1967 r.
Komarow zginął, gdy główny spadochron statku nie otworzył się poprawnie podczas powrotu na Ziemię, co spowodowało zbyt szybkie uderzenie statku o ziemię ( z prędkością ok. 140km/h, a nie 11 km/h, jak było zaplanowane.)
Start Sojuza 1 odbył się bez zakłóceń o świcie 23 kwietnia 1967 roku. Wkrótce po osiągnięciu przez statek zaplanowanej orbity okazało się, że nie rozwinął się jeden z paneli słonecznych statku, powodując deficyt energetyczny i blokując jonowy czujnik orientacji. Po upływie doby Komarow dostał polecenie powrotu na Ziemię. Po przeprowadzeniu udanego procesu hamowania, statek rozpoczął powrót. Jednak kolejna awaria, tym razem czujnika ciśnienia atmosferycznego spowodowała, że nie otworzył się spadochron główny. Komarow próbował uruchomić zapasowy, lecz ten blokowany przez spadochron główny, nie rozwinął się. Pozbawiony prawidłowego hamowania Sojuz 1 wraz ze znajdującym się w środku kosmonautą, uderzy o ziemię. W kabinie wybuchł pożar. Wadimir Komarow zginął na miejscu. Lot trwa 26 godzin i 47 minut.
Statek wystrzelono w ramach przygotowań do programu lądowania na Księżycu. Misja miała być realizowana wspólnie z Sojuzem 2, którego start zaplanowano na następny dzień, ale w związku z katastrofą Sojuza 1 anulowano. Decyzję o realizacji programu, mimo znalezienia w nim około 200 błędów projektowych, podjęli najwyżsi przywódcy ZSRR, wśród nich Leonid Breżniew i marszałek Ustinow. Późniejsza kontrola pozostałego na Ziemi Sojuza 2 wykazała, że miał on podobne usterki, jak Sojuz 1. Pogrzeb Władimira Komarowa odbył się z udziałem najwyższych władz ZSRR, w obecności tłumów ludzi. Jego prochy wmurowano w mur Kremla. Na miejscu katastrofy pod Orenburgiem, gdzie statek uderzył o ziemię, nie do końca uprzątniętym przez służby ratunkowe, okoliczna młodzież z pozostałych szczątków statku zbudowała Władimirowi Komarowowi drugi, symboliczny grób
#rosja #zsrr #ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #nsfw

Dla babci i tak bedzie najwiekszym przystojniakiem
Tak wyglądał radziecki program kosmiczny po śmierci Korolowa. Jedynej osoby która rozumiała, że trzeba robić dobrze, a nie szybko. Z góry szedł nacisk żeby było szybko, na pewno szybciej niż Amerykanie, no i rzecz jasna taniej, bo przecież skoro pierwsi wysłali człowieka w kosmos, to dlaczego tego sukcesu nie powtórzyć, tylko taniej?
@ZohanTSW to też nie tak - ZSRR program przegrał między innymi dlatego, że był droższy, bardziej rozproszony, miał wieczne opóźnienia, a ostatecznie to decyzje Koroliowa go ustawiły w gorszej pozycji. Ot, spotkało się dwóch bokserów wagi ciężkiej i jeden wygrał na punkty. Jakby nie patrzeć decyzje polityczne i naciski pchnęły do przodu ten sam pomysł w USA, i też były ofiary - jak choćby Apollo 1. I też miel własne problemy, a cześć "pierwszych" wysyłali tygodnie przed sowietami. No i ciężko mówić, że radziecki program zdechł, jeśli prężnie hulał do lat 80., mimo coraz większego zacofania ruskich względem cywilizowanego świata. Mieli własną stację kosmiczną, sondy międzyplanetarne, a ostatecznie brakło kilku lat, żeby wysyłać wahadłowce.
Mr.MarsGURU
21piorunów*** Oryginalny artykuł zawiera drastyczne zdjęcie: Fot. Zwłoki ofiar mordu w Winnicy ekshumowane przez okupanta niemieckiego w 1943. *** Masowy terror przeciwko własnemu był jedną z najbardziej charakterystycznych cech władzy bolszewickiej w Rosji a od 1922 roku w ZSRS począwszy od

alaMAkotaGURU
52piorunów"Katyń – raj pod ziemią…” - francuski plakat antykomunistyczny z 1943 r. o zbrodni katyńskiej – masowej egzekucji około 22 000 polskich jeńców wojennych przez rosyjskie oddziały NKWD.
Podpis dla angielskiego odbiorcy:
"Aby w pełni zrozumieć istotę tego wyrażenia, należy pamiętać, że odpowiednikiem angielskiego wyrażenia „Heaven on Earth” w języku francuskim jest „Le paradis sur terre” (dosłownie „Raj na Ziemi”).
Podpis jest więc okrutną grą słów bazującą na tym wyrażeniu: „Raj pod ziemią” (czyli masowy grób, w którym pochowano ofiary masakry)."
Na zachodzie ZSRR pompowało podobnie brzmiącą nazwę miejscowości Chatyń, w której to Niemcy dokonali swojej masakry. W transkrypcji angielskiej są prawie identyczne: Katyń to Katyn, a Chatyń – Khatyn. Wymowa jest nie do rozróżnienia.
Bezpośrednią przyczyną zbrodni był odwet za atak partyzantów sowieckich na konwój niemiecki, w wyniku którego zginęło czterech żołnierzy 118 Batalionu Schutzmannschaft – jednostki sformowanej z Ukraińców i jeńców z Armii Czerwonej, pełniącej na okupowanych terenach służbę policyjną. Wśród zabitych znalazł się kpt. Hans Woellke - niemiecki kulomiot, złoty medalista igrzysk w Berlinie w 1936 r. i rekordzista olimpijski, pełniący w 118 Batalionie funkcję dowódcy kompanii.
Od razu pojawił się w Chatyniu (wsi położonej o 6 km od miejsca ataku) oddział odwetowy, złożony z żołnierzy 118 Batalionu oraz oddziału SS Oskara Dirlewangera, w skład którego wchodzili kryminaliści i kolaboranci (już jako brygada Waffen-SS, brygada Dirlewangera „zasłynęła” okrucieństwem w czasie tłumienia powstania warszawskiego). Wszystkich mieszkańców natychmiast wyciągnięto z domów i zapędzono do stodoły, którą podpalono. Ofiary, które próbowały wydostać się z miejsca kaźni, były natychmiast rozstrzeliwane z broni maszynowej.
W pacyfikacji zginęło 149 osób, w tym 75 dzieci. Po wykonaniu egzekucji wioskę splądrowano i spalono. Przeżyło pięcioro dzieci i jednen dorosły - był to 56-letni kowal Józef Kamiński. Ranny i poparzony, odzyskał przytomność w nocy już po odjeździe żołnierzy. Mężczyzna wśród ciał pomordowanych mieszkańców wioski znalazł swojego ledwo żywego syna, który wkrótce zmarł mu na rękach.
Spora liczba uroczystości i publikacji wydanych w 1965 roku z okazji 25. rocznicy zbrodni katyńskiej (w której to bolszewicy zabijali Polaków) zaniepokoiła włodarzy Kremla, którzy zdecydowali się na propagandowe kontrnatarcie. W styczniu 1966 r. kierownictwo białoruskiej partii komunistycznej podjęło decyzję o budowie w Chatyniu kompleksu upamiętniającego tragedię Białorusi w czasie okupacji niemieckiej. Centralne miejsce zajmuje w nim sześciometrowa figura z brązu, przedstawiająca mężczyznę niosącego na rękach martwego chłopca, czyli Józefa Kamińskiego i jego syna. W miejscu, w których stały chaty mieszkańców wioski dziś znajdują się symboliczne fundamenty i obeliski zwieńczone dzwonami. (Zdjęcie nr 2)
Aby jeszcze silnej uwypuklić Chatyń decyzja władz bolszewickiej zarazy ustalono, że zaden z odwiedzających ZSRR zagranicznych dygnitarzy nie mógł się uchylić przed wizytą w Chatyniu. Głowę przed pomnikiem pomordowanych skłonili m.in.: prezydent USA Richard Nixon, przywódca hinduskiego ruchu narodowego Mahatma Gandhi czy kubański dyktator Fidel Castro. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Chatyń stał się obowiązkowym punktem edukacji historycznej w ZSRR – odwiedziły go miliony uczniów i pracowników fabryk.

@alaMAkota o masakrze na Białorusi jest dobry radziecki film "Idź i patrz" z 1985 roku
Komentarz usunięty przez moderatora
WiecNoGruba ryba
29piorunówMit "_bohaterów pracy_": Kulisy współzawodnictwa w ZSRR i PRL
Współzawodnictwo pracy to jeden z najbardziej charakterystycznych, a zarazem ponurych symboli epoki komunizmu. Choć propaganda przedstawiała je jako oddolny ruch robotników, w rzeczywistości było to odgórnie sterowane narzędzie wyzysku i politycznej manipulacji, bezmyślnie skopiowane z wzorców radzieckich.
Radziecka geneza: Mit Stachanowa
Aby zrozumieć polskie "przodownictwo", musimy cofnąć się do ZSRR. W latach 20. kraj był w ruinie gospodarczej. Kreml wprowadził więc tzw. "subotniki" (soboty robotnicze), podczas których robotnicy mieli rzekomo dobrowolnie świadczyć dodatkową pracę na rzecz państwa.
Prawdziwym przełomem okazała się jednak noc z 30 na 31 sierpnia 1935 roku. Wtedy to górnik z Donbasu, Aleksiej Stachanow, miał wykonać 1475% normy, wydobywając ponad 100 ton węgla.
Czy był to autentyczny wyczyn? Absolutnie nie. Całe przedsięwzięcie było starannie wyreżyserowane. Inicjatorem był szef zakładowej organizacji partyjnej, Konstantin Pietrow, który musiał pilnie wykazać się sukcesem, aby uniknąć zesłania do łagru za niewyrabianie planów. Stachanowowi przydzielono pomocników (o których propaganda nie wspominała), a całą akcję nagłośnili specjalnie sprowadzeni dziennikarze.
Nagroda za ten "rekord" była natychmiastowa: Stachanow otrzymał dom, konia z bryczką oraz premię w wysokości trzymiesięcznej pensji. Szybko stał się centralną postacią propagandy, był przyjmowany przez Stalina i stał się wzorcem dla milionów robotników w całym bloku wschodnim.
Polska adaptacja: Trudne początki
Idea ta została przeniesiona do Polski w 1945 roku. Kraj był zniszczony, a wydajność w zakładach pracy rekordowo niska. Władza potrzebowała impulsu do odbudowy.
Początkowo ruch ten spotkał się z absolutną obojętnością. Apele aktywistów (jak ten z Huty Pokój) nie przynosiły rezultatu. Jak bardzo niepopularna była to inicjatywa, świadczy fakt, że w katowickich kopalniach ruch współzawodnictwa całkowicie się załamał, gdy... cofnięte zostały przydziały darmowych papierosów dla rywalizujących górników.
Dopiero rosnąca w siłę propaganda i presja polityczna Polskiej Partii Robotniczej, związana z realizacją Planu Trzyletniego (1947-1949), zmusiły zakłady do wdrożenia rywalizacji.
Wincenty Pstrowski: Ikona i ofiara
Partia potrzebowała swojego, polskiego Stachanowa. Został nim Wincenty Pstrowski, rębacz z Kopalni Jadwiga w Zabrzu.
27 lipca 1947 roku w „Trybunie Robotniczej” ukazał się jego słynny list otwarty, wzywający do współzawodnictwa i przekraczania norm. Jest wysoce wątpliwe, by Pstrowski działał z własnej inicjatywy. Historycy wskazują, że inspiracja wyszła najprawdopodobniej z Komitetu Miejskiego PPR w Zabrzu.
Pstrowski z dnia na dzień stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w kraju. Otrzymywał medale i ordery (m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski z rąk Bolesława Bieruta). Sława miała jednak mroczną stronę.
Wielu robotników postrzegało go jako wroga. Jego rekordy stawały się dla władz pretekstem do podnoszenia norm dla wszystkich pracowników, co czyniło pracę jeszcze cięższą. Pstrowski otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami.
Finał tej historii jest tragiczny. Pstrowski zmarł 18 kwietnia 1948 roku, niecały rok po swoim słynnym liście. Oficjalnym powodem była białaczka. Powszechnie mówiono jednak, że zmarł ze skrajnego wyczerpania organizmu. Po zabiegu usunięcia zębów miało wdać się zakażenie, a on, mimo choroby, zbyt szybko wrócił do kopalni, by utrzymać narzucone propagandą tempo pracy.
Propagandowe absurdy i "Człowiek z marmuru"
Po śmierci Pstrowskiego machina propagandowa ruszyła pełną parą. Prasa donosiła o absurdalnych rekordach:
* Górnik Wiktor Markiewka przekroczył normę siedmiokrotnie (700%).
* Eryk Cyroń uzyskał 702%, by chwilę później pobił go Czesław Zieliński (wynik o 20% wyższy).
Rekordy te często były manipulowane. Powszechną praktyką było przypisywanie jednemu przodownikowi pracy wykonanej przez całą brygadę.
Sztandarowym przykładem stał się Piotr Ożański, murarz z Nowej Huty, który wykonał 802% normy. To na jego postaci wzorowany był Mateusz Birkut z filmu "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy. Gdy Ożański podczas próby bicia kolejnego rekordu poparzył się cegłą (prawdopodobnie podgrzaną w ognisku), Służby Bezpieczeństwa natychmiast wszczęły śledztwo w poszukiwaniu "sabotażysty".
Te propagandowe wyczyny miały realne, tragiczne skutki. Władze, widząc "możliwości", już w 1949 roku oficjalnie podniosły normy wydobycia. Ruch objął całą gospodarkę, wciągając nawet Milicję Obywatelską, wojsko, a od 1952 roku nawet więźniów (nagradzanych dodatkową żywnością).
Reaktywacja za Gierka i ostateczny koniec
Wyścig pracy przycichł po odwilży w 1956 roku, gdy robotnicy zaczęli otwarcie buntować się przeciw tej formie wyzysku.
Idea powróciła jednak, gdy władzę w kraju objął Edward Gierek, który sam był jej zwolennikiem. W 1974 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę o "socjalistycznym współzawodnictwie pracy". Pojawiły się nowe odznaki ("Zasłużony Przodownik Pracy Socjalistycznej"), a portrety przodowników wróciły na pochody pierwszomajowe.
Ruch ten nie miał już jednak dawnego impetu. Ostateczny kres współzawodnictwu pracy przyniosły lata 80. i narodziny "Solidarności", które obnażyły fałsz i wyzysk leżący u podstaw tej idei.
#historia #prl #komunizm #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #bekazkomuny #ekonomia #ZSRR #kiedystobylo

@WiecNo Jaki tam koniec. W kapitalizmie do dziś w niektórych fabrykach praca ponad normę jest premiowana tylko po to żeby po jakimś czasie podnieść normę dla wszystkich ;P
Oczywiście nie są to tak propagandowe wyniki idące w setki procent, ale wciąż o te kilka procent się zdarza.
@zuchtomek Ale nie ma nakazu.
To że ludzie sobie robią krzywdę to normalne bo każdy chce poczuć się lepszy od innych. Praca ponad siły, praca zamiast rodziny, praca bez uprawnień ale o tym kiedyś indziej.
@WiecNo Zgadzam się, ale często tez Nie ma normy- nie ma premii
Myślę, że to najważniejszy czynnik na czysto robotniczych stanowiskach. Do tego umowa na najniższą i „reszta” pod stołem, i nie potrzeba nakazu ;p
Aczkolwiek tak, niektórzy przesadzają ;p
Czekam na następny raz. :D
alaMAkotaGURU
38piorunówPlakat propagandowy z 1956 r., kiedy to armia Czerwona wkroczyła do domagających się zmian Węgier.

ciekawostka (o ktorej kiedys pisalem): z obcych panstw, najbardziej na interwencje na wegrzech w celu wsparcia rewolucjonistow nalegal francisco franco.
i byl zupelnie gotowy to zrobic.
ostatecznie hiszpanie przekazali jedynie pomoc humanitarna, poniewaz byli bardzo osamotnieni na forum miedzynarodowym w tej kwestii
xniorvoxFanatyk
21piorunówNajpierw przerwij czytanie, przyjrzyj się zdjęciu i spróbuj zgadnąć, co przedstawia 😎
Już?
No, od razu widać, że to jakaś oficjalna, elegancka wystawa albo prezentacja. Bystry obserwator zauważy, że na ścianie wisi plan elektryfikacji warszawskiego węzła kolejowego, a pod wskaźnikiem widać makietę z Pałacem Kultury – można więc pomyśleć, że chodzi o plany odbudowy Warszawy po wojnie.
Ale zaraz coś się przestaje zgadzać, szczególnie osobom znającym Warszawę. Ten plan elektryfikacji jest jakiś dziwny i chudy, gdzie jest niby linia średnicowa? I Pałac Kultury z otoczeniem coś nie taki. Chwila moment, przecież ci wojskowi to nie żadni Sowieci! A ten facet ze wskaźnikiem, to...
...to Stefan Starzyński – legendarny prezydent Warszawy i jej obrońca, rozstrzelany przez gestapo w 1939! Skąd mógł wiedzieć, jaki prezent dostanie po wojnie Polska od Stalina?
Już wyjaśniam: otóż nie mógł i nie wiedział. W tym momencie nie mógł nawet wiedzieć, że wojna będzie. To zdjęcie pochodzi z 1936 roku, kiedy Hitler dopiero remilitaryzował Nadrenię i organizował olimpiadę. Makieta przedstawia projekt zabudowy prawobrzeżnej strony Wisły, a ten wysoki budynek to Wieża Niepodległości projektu Juliusza Nagórskiego.
Teraz będę cytował (źródło bez problemu znajdziecie, ale nie chcę dawać linka, żeby nie spojlować zanim nie przerwiecie czytania i nie przyjrzycie się zdjęciu :yum:)
_Wieża miała w założeniu być wieżowcem wysokim na 200 metrów, połączona na rogach z czterema mniejszymi wieżami, prawdopodobnie 100 metrów każda, a na końcu głównej wieży miała stanąć iglica z nadajnikiem radiowym o wysokości 20 metrów._ _Budowla miała upamiętnić odzyskanie niepodległości przez Polskę w listopadzie 1918 roku_ _i zapewne być odsłonięta w okrągłą rocznicę tegoż wydarzenia. Dodatkowo struktura miała być zaprojektowana w stylu art déco, wówczas powszechnym stylu architektonicznym. W środku miały się znajdować restauracja, teatry, sale konferencyjne i punkt widokowy z najwyższego piętra budynku._
Jakim cudem Stalin zaakceptował taki projekt, kopię polskiej Wieży Niepodległości?
Projektant Pałacu Kultury i Nauki, radziecki architekt Lew Rudniew podobno odwiedzał Polskę i oglądał naszą architekturę. Polskie władze dostały kilka propozycji projektu, mogły też wprowadzać własne poprawki po uzgodnieniu ze stroną radziecką. W projekcie brało udział wiele osób, w tym polscy architekci i urzędnicy, którzy mogli znać wieżę Nagórskiego. Czyżby więc Sowietów koncertowo strollowano?
A to oni niby nie wiedzieli, kto to był Starzyński i co się przed wojną działo w Warszawie? Ich ówczesny wywiad nie poinformował Kremla o wystawie z udziałem oficjeli i planach zabudowy miasta? Nic w archiwach nie wyszperali? A po wojnie nie znalazł się nikt usłużny, kto by nowym władzom o tym doniósł?
Może to jednak przypadek? Inspiracją dla Pałacu były budowle w Moskwie, tzw. Siedem Sióstr (znane w polskiej popkulturze ze zdjęć towarzyszących tekstowi: _majom rozmach, skurwisyny_). One z kolei były inspirowane amerykańskimi wieżowcami, które były budowane w stylu art deco. Czy zatem nie mogły po prostu być podobne?
Może Stalin chciał Polakom pójść na rękę i podarować coś, co się spodoba i jakoś się wpasuje w dawne koncepcje rozwoju miasta? A może ktoś mu szepnął, że jak radziecka wieża będzie podobna, tylko większa od polskiej i postawiona w samym centrum – to symbolicznie zbruka koncepcję polskiej niepodległości?
Już wyjaśniam: otóż nie wiadomo. Nie ma na ten temat żadnych informacji ani wspomnień.
Dziękuję, dobranoc 😁
#polska #prl #rosja #zsrr #historia #historiajednejfotografii #ciekawostki #warszawa

@xniorvox https://www.youtube.com/watch?v=vDt0yeiZu0E
Jezioro damy tutaj a ten niech sobie stoi w zieleni (Bareja/Poszukiwany/ poszukiwana)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubealaMAkotaGURU
13piorunówKobiety ze Związku Radzieckiego deportowane do Niemiec w celu wykonywania prac przymusowych (1942)
Chociaż zapotrzebowanie na siłę roboczą rosło w miarę trwania wojny, Hitler i inni nazistowscy przywódcy odrzucali pobór kobiet do wojska, powołując się na ideologię i nazistowską politykę demograficzną (obawiali się, że wpłynie to na zdrowie kobiet i doprowadzi do spadku urodzeń). Aby obejść ten problem, reżim w większym stopniu wykorzystywał pracę przymusową wykonywaną przez jeńców wojennych i cywilów deportowanych z terytoriów okupowanych. 21 marca 1942 roku Fritz Sauckel, gauleiter Turyngii, został mianowany Pełnomocnikiem Generalnym ds. Mobilizacji Pracy i powierzono mu zadanie centralizacji i koordynacji polityki wobec robotników przymusowych. Robotnicy przymusowi podlegali rasistowskiej hierarchii, która określała ich traktowanie, np. wyżywienie, zakwaterowanie, warunki pracy i kary. Robotnicy z Europy Zachodniej (Francji, Belgii i Holandii) cieszyli się najlepszym statusem, podczas gdy robotnicy radzieccy i tzw. ostarbeiterowie (robotnicy ze Wschodu) byli traktowani najgorzej. Od lata 1943 roku dołączyli do nich Włosi, których postrzegano jako zdrajców. Więźniowie obozów koncentracyjnych, którzy byli wykorzystywani jako robotnicy przymusowi, znajdowali się poniżej lub poza tą hierarchią. Niedostateczne zaopatrzenie w żywność, choroby, kary cielesne i egzekucje były normą, szczególnie wśród Ostarbeiterów . Według oficjalnych danych, w sierpniu 1944 roku w Niemczech pracowało ponad 7,61 miliona robotników zagranicznych; 2,76 miliona pochodziło ze Związku Radzieckiego.
Kilkaset tysięcy robotników zagranicznych przybyło dobrowolnie, pozostali, stanowiący masę, zostali zwerbowani pod przymusem, deportowani do Niemiec lub zabrani z obozów jenieckich do pracy w przemyśle zbrojeniowym. W 1944 roku co czwarty czołg, ciężarówka lub granatnik, co czwarty pocisk dla niemieckiego Wehrmachtu został wyprodukowany przez cudzoziemca.
Pozostałe zdjęcia:
robotnicy zatruciu gazem.
Polskie dzieci na robotach przymusowych
Badanie lekarskie robotnika przymusowego
#wojna #historia #fotografia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zsrr #iiirzesza

@alaMAkota mój dziadek złamanego c⁎⁎ja nie dostał z reperacji od Niemców