Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zimnawojna

Fanatyk

w Hydepark

33piorunów



Palomares (1966): cztery bomby wodorowe, które spadły na pola pomidorów

Architektura zimnej wojny opierała się na doktrynie wzajemnego gwarantowanego zniszczenia, która wymuszała na mocarstwach utrzymywanie nieustannej gotowości do natychmiastowego uderzenia. Z tej właśnie logiki zrodziła się amerykańska operacja Chrome Dome, prowadzona od 1961 roku na gigantyczną skalę, w ramach której bombowce B-52 z bronią termojądrową na pokładzie krążyły wokół granic Związku Radzieckiego. Trasa południowa wiodła ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych przez Atlantyk, wokół Półwyspu Apenińskiego i z powrotem do domu, z dwoma tankowaniami w powietrzu nad Hiszpanią. Manewr ten był tyleż rutynowy, co skrajnie niebezpieczny, wymagał absolutnej precyzji od zmęczonych załóg operujących na ogromnych wysokościach.

W nocy z 16 na 17 stycznia 1966 roku bombowiec B-52G o znaku wywoławczym Tea 16 wystartował z bazy Seymour Johnson w Karolinie Północnej. Niósł 4 bomby wodorowe typu B28 (wariant FI Mod 2 Y1) o mocy około 1,1 megatony każda, czyli mniej więcej 70 razy potężniejsze od ładunku zrzuconego na Hiroszimę. Na drodze powrotnej, nad południowym wybrzeżem Hiszpanii, czekała na maszynę latająca cysterna KC-135, która wystartowała z hiszpańskiej bazy Morón. Około wpół do jedenastej rano, na wysokości ponad 9400 metrów nad andaluzyjską wioską rolniczą Palomares, bombowiec zbliżył się do cysterny ze zbyt dużą prędkością. Końcówka przewodu tankującego uderzyła w kadłub B-52, rozrywając jego konstrukcję. W ułamku sekundy wyciekające paliwo lotnicze uległo zapłonowi, zamieniając obie maszyny w gigantyczną kulę ognia. Cysterna eksplodowała, a jej cała 4-osobowa załoga zginęła na miejscu. Bombowiec rozpadł się w powietrzu, runął na pola i zabudowania wioski; z 7 członków jego załogi zginęło 3, a 4 zdołało się katapultować, lądując w morzu i na lądzie, gdzie ratowali ich okoliczni mieszkańcy i rybacy.

Na ziemi nie zginął nikt, choć płonące szczątki i paliwo zasypały pola oraz ulice. Najgroźniejsze było jednak to, że w momencie rozpadu kadłuba puściły mocowania luku bombowego i 4 bomby wodorowe rozpoczęły swobodny spadek ku ziemi. Losy czterech ładunków potoczyły się zupełnie różnie. Pierwsza bomba opadła stosunkowo łagodnie, ponieważ jej system spadochronowy zadziałał bez zarzutu; znaleziono ją niemal w idealnym stanie. Prawdziwy dramat rozegrał się w przypadku dwóch kolejnych. Ich spadochrony zawiodły, przez co maszyny uderzyły w ziemię z prędkością przekraczającą 300 kilometrów na godzinę. Gdy broń termojądrowa uderza w przeszkodę z taką siłą, systemy bezpieczeństwa zapobiegają wybuchowi nuklearnemu, bo do reakcji łańcuchowej otaczający rdzeń ładunek konwencjonalny musiałby zdetonować absolutnie symetrycznie, implodując pluton. W Palomares ten warunek nie został spełniony, ale uderzenie spowodowało detonację konwencjonalnego materiału wybuchowego.

Siła eksplozji wyrwała w ziemi kratery, rozerwała obudowy bomb i rozrzuciła po okolicy kilkadziesiąt kilogramów zniszczonych mechanizmów. Najgorsze było jednak to, że wybuch zamienił około 3 kilogramów plutonu-239 w radioaktywny pył, który wiatr rozniósł na obszarze około 226 hektarów (mniej więcej 2 kilometry kwadratowe) upraw pomidorów. Pluton ten emituje promieniowanie alfa, które nie przenika przez skórę, lecz po dostaniu się do płuc staje się trwałym, wewnętrznym źródłem niszczącego komórki promieniowania, pozostając groźnym przez tysiące lat.

Czwarta bomba przez długi czas stanowiła całkowitą zagadkę. Nie spadła na ląd, a wojskowe zespoły poszukiwawcze, dysponujące w pierwszych dniach bardzo niedokładnymi mapami tego regionu, nie wiedziały, gdzie zacząć. Wtedy w historii pojawił się kluczowy świadek: Francisco Simó Orts, lokalny rybak, który widział spadochron i opadający na nim ciężki cylindryczny obiekt wpadający do Morza Śródziemnego. Od tej pory mówiono o nim „Paco el de la bomba". Jego precyzyjne wskazanie miejsca upadku okazało się bezcenne.

Na miejsce ściągnięto doktora Johna Cravena, który wykorzystał nowatorską wówczas metodę opartą na twierdzeniu Bayesa. Polegała ona na podzieleniu mapy dna morskiego na siatkę kwadratów i przypisaniu każdemu z nich prawdopodobieństwa znalezienia zguby, które aktualizowano po każdym nieudanym zanurzeniu. Dzięki zeznaniom rybaka i rygorystycznej matematyce poszukiwania zyskały wektor, a stawką było nie tylko odzyskanie tajnej technologii, ale też uniknięcie gigantycznej kompromitacji dyplomatycznej w samym środku zimnej wojny.

Operacja wydobycia trwała niemal 3 miesiące i była technologicznym wyzwaniem na niespotykaną skalę. Ruszyła flotylla ponad 30 okrętów oraz kilka eksperymentalnych pojazdów głębinowych, w tym załogowe batyskafy Alvin i Aluminaut. Morze u wybrzeży Palomares jest zdradliwe, dno szybko opada, tworząc strome podwodne kaniony. 15 marca Alvin odnalazł zgubę na głębokości 777 metrów, na stromym, niemal 70-stopniowym zboczu. Radość była przedwczesna, bo podczas próby podniesienia pękła główna lina nośna, a bomba zsunęła się w głębiny i znikła na kolejne tygodnie. Ostatecznie namierzono ją ponownie 2 kwietnia, na głębokości około 869 metrów. Wykorzystano wówczas bezzałogowy pojazd sterowany przewodem, który szczęśliwym trafem zaplątał się w linki spadochronu, co pozwoliło 7 kwietnia bezpiecznie wyciągnąć ładunek na pokład okrętu ratowniczego USS Petrel. Aby uciąć propagandowe spekulacje bloku wschodniego, dowództwo podjęło bezprecedensową decyzję o pozwoleniu prasie na sfotografowanie mokrego, poobijanego kadłuba odzyskanej broni jądrowej — był to pierwszy raz, gdy amerykańską broń nuklearną pokazano publicznie.

Na lądzie działania miały charakter pospieszny i chaotyczny. Pod kryptonimem Moist Mop wojsko amerykańskie wysłało do Hiszpanii około 1600 żołnierzy, którzy przez kilka miesięcy ręcznie, często bez specjalistycznych masek i kombinezonów, zdrapywali wierzchnią warstwę skażonej ziemi. Około 1400 ton radioaktywnego gruntu zapakowano do blisko 6000 stalowych beczek i odesłano statkami do zakładu Savannah River w Karolinie Południowej. W tym samym czasie trwał ponury spektakl polityczny. Reżim generała Franco nakazał ścisłą cenzurę, zatajając przed obywatelami powagę sytuacji, by ratować zyski z turystyki. Doszło wręcz do kuriozalnej akcji propagandowej, podczas której hiszpański minister informacji i turystyki Manuel Fraga oraz amerykański ambasador Angier Biddle Duke, w otoczeniu kamer, odbyli pokazową kąpiel w lodowatych wodach Morza Śródziemnego, próbując dowieść światu, że skażenie jest wyłącznie wymysłem komunistycznej propagandy. Był to gest na pokaz, bo pluton osadził się przede wszystkim w glebie, a nie w wodzie. Mieszkańcom nie przekazano żadnych rzetelnych informacji medycznych, a dostęp do skażonych stref strzegło wojsko. Kaskada błędów i nonszalancji, jaka uwidoczniła się nad andaluzyjską wioską, doprowadziła do poważnych pęknięć w strukturach dowodzenia amerykańskiego lotnictwa. Choć operacji Chrome Dome nie wstrzymano natychmiast, jej los był przypieczętowany.

Gwoździem do trumny całego programu stała się katastrofa na Grenlandii w 1968 roku, gdy w pobliżu bazy Thule rozbił się kolejny bombowiec z bronią jądrową w podobnych okolicznościach. Generałowie odpowiedzialni za doktrynę ciągłych lotów z uzbrojeniem zostali zmuszeni do zmiany strategii, przenosząc ciężar odstraszania na bezpieczniejsze okręty podwodne i silosy lądowe. Równie wysoką cenę zapłacili żołnierze pracujący przy dekontaminacji. Przez całe dekady Waszyngton odrzucał ich wnioski o pomoc medyczną, twierdząc, że dawki promieniowania były zbyt małe, by wywołać raka. Batalia prawna weteranów znalazła epilog dopiero w 2022 roku, gdy ustawa PACT Act objęła ich domniemaniem związku służbowego dla chorób popromiennych, otwierając drogę do leczenia i świadczeń.

Źródło: fb com /permalink.php?story_fbid=pfbid02hd8KU7zN3vLV5HAtJm7TwPQn58B44bhoAkuo5MoGucKM1LykerTL7Ax8Taobyi7gl&id=61586323103233

GURU0piorunów

O curwa, ale kyrk.

Fenomen1piorunów

@Fly_agaric jak o tym nie wiedziałeś, to wygooglaj "ile bomb jądrowych zgubiło USA" xD

GURU1piorunów

@Budo A nie, tak z grubsza to znam temat, ale nie widziałem ile cyrku bylo z tymi.

Fenomen1piorunów

@Fly_agaric No był cyrk. W dodatku to był porządny skandal dyplomatyczny i zrobiło się gorąco nagle w relacjach USA/Hiszpania

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Historia

23piorunów

PRL chciało pozyskać bombę atomową w tajemnicy przed ZSRR. Historia, o której mało się mówi

Przez kilkadziesiąt lat zimnej wojny na terytorium Polski składowano nawet 300 radzieckich głowic jądrowych. Ich celem miały być miasta NATO, a polscy piloci trenowali zrzucanie bomb atomowych. Niewiele brakowało, a sami zaczęlibyśmy produkować własną broń masowego rażenia. Połowa lat

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów



WYSŁANY 80 LAT TEMU "LONG TELEGRAM" KENNANA AKTUALNY DO DZISIAJ

Administracja amerykańska już od 1944 r. próbowała w sposób głębszy wyjaśnić postępowanie Sowietów. Najlepszej odpowiedzi udzielił George F. Kennan, szanowany urzędnik służby dyplomatycznej, delegowany do amerykańskiej ambasady w Moskwie. Równo 80 lat temu, 22 lutego 1946 roku, Kennan odpowiedział na najnowsze z długiej serii zapytań Departamentu Stanu, przesyłając pospiesznie zredagowany, liczący osiem tysięcy słów telegram. Już wtedy nazwano go Long Telegram. Tekst zrobił ogromne wrażenie w administracji prezydenta. Nikt nawet nie 'zauważył', że przy ówczesnej przepustowości łącz, tekst 'szedł' wiele godzin.

Kennan stwierdził, że nieprzejednana postawa Moskwy nie jest skutkiem jedynie działań USA i Wielkiej Brytanii, ale wynika z uwarunkowań stalinowskiego reżimu i działania pojednawcze Zachodu w przyszłości nie mogą tego zmienić. Przywódcy sowieccy muszą traktować świat zachodni jak wroga, ponieważ istnienie kapitalistycznego świata będzie stanowić usprawiedliwienie dyktatury, którą się napawają, okrucieństw, od których nie chcą się powstrzymać i poświęceń, których wymagają.

Kennan stwierdzał, że w mentalności sowieckiej uległość, pokora, partnerstwo, są oznakami słabości. Uznawał, że ustępstwa nie zostaną odwzajemnione, a wiara w to, że uległość doprowadzi do kompromisu z ZSRR jest naiwna, gdyż zasadnicza strategia Związku Radzieckiego się nie zmieni, dopóki nie poniesie on tak wielu porażek, że padnie na kolana. Zauważał, że przywódcy sowieccy nie chcą dostrzec, że ich postępowanie nie służy interesom ludzi sowieckich.

Jednocześnie Kennan wskazywał strategię dla USA - jej przejawem nie miała być wojna, ale długofalowe i cierpliwe, lecz zarazem twarde i czujne powstrzymanie ekspansjonistycznych tendencji ZSRR. Powstrzymanie stało się celem działania administracji USA, a Long Telegram podstawą strategii do końca zimnej wojny. Aktualny pozostaje zresztą i dzisiaj.


Wpis z profilu FB: ZimnaWojna19461991

Autorytet6piorunów

Braun by go za te brednie o bratnim narodzie gaśnicą potraktował.

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

https://youtu.be/_c1u4KrSgfU?is=_zO20THIt0-gm3KB

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Historia

24piorunów

ZSRR zestrzelił samolot pasażerski. Zginęło 269 osób

1 września 1983 roku miała miejsce katastrofa samolotu pasażerskiego koreańskiej linii lotniczej Korean Air. Przerażający wypadek, w którym zginęło 269 osób, miał miejsce na powietrznym terytorium ZSRR. Samolot pasażerski Boeing 747 zboczył z kursu, czym od razu zaniepokoił się ZSRR

Fanatyk

w Hydepark

32piorunów

ZDERZENIE RADZIECKIEGO OKRĘTU PODWODNEGO "K-53" Z MASOWCEM "BRACTWO"

41 lat temu miało miejsce zderzenie radzieckiego okrętu podwodnego K-53 z masowcem „Bractwo”.

18 września 1984 roku, o godzinie 23.33 czasu lokalnego, radziecki myśliwski okręt podwodny o napędzie atomowym projektu 671 został poważnie uszkodzony w kolizji z radzieckim statkiem handlowym "Bractwo" przy próbie skrytego przejścia przez Cieśnię Gibraltarską.

Wszystko wskazuje na to, że K-53 płynął w płytkim zanurzeniu w „cieniu hałasu” masowca opuszczającego Morze Śródziemne bez porozumienia z kapitanem jednostki handlowej. Cieśninę charakteryzują naprzemienne warstwy zimnej i ciepłej wody, które sprawiają, że powstają w niej nagłe gradienty termiczne. To prawdopodobne za ich sprawą okręt podwodny w niekontrolowany sposób wyskoczył w górę jak korek na spotkanie ze śrubami statku handlowego, pod którym chciał się ukryć. Zderzenie z wirującymi śrubami przecięło podwójny kadłub w część dziobowej K-53, odsłaniając przedziały sonaru i wyrzutni torpedowych.

Okręt podwodny najpierw skierował się na naprawę awaryjną do portu Hammament w Tunezji, by następnie wyruszyć do swojego portu macierzystego na Półwyspie Kolskim.

Statek "Bractwo" został ewakuowany z załogi i osadzony na płyciźnie za pomocą wezwanego na pomoc holownika. Wykryto w nim dziurę o powierzchni 100 m2. Remont uznano za nieopłacalny i w kolejnym roku jednostkę pocięto na złom. Szczęśliwie tym razem obyło się bez ofiar.

za profilem fb: Zimna Wojna

GURU5piorunów

Kacapskie dałniki...

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Dyskusje

15piorunów

Dziś wstawiam zdjęcie człowieka wraz z historią o bohaterstwie. Wyjątkowo wklejam link do tekstu o dzisiejszym bohaterze tagu ze strony histmag.
Stanisław Pietrow

https://histmag.org/Stanislaw-Pietrow-podpulkownik-ZSRR-ktory-ocalil-swiat-26993

Fanatyk5piorunów

Stąd właśnie jest problem z pomyłka być moze także w dronach. Bo Rosja to kraj pomyłka i pomyłkę to oni mają wpisane w powstanie. Wszystko u nich działa tak chujowo że pomyłka to wręcz stan dzialania

Fanatyk

w Hydepark

39piorunów

GURU12piorunów

Przecież to nakrętki na wentyl rowerowy

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Historia

14piorunów

65 lat temu doszło do katastrofy samolotu przewożącego dwie bomby atomowe

15 października 1959 r. nad Kentucky doszło do katastrofy lotniczej, w której uczestniczyła maszyna przewożąca ładunek atomowy. W latach 1950-68 było ok. 25 kolizji i katastrof z udziałem samolotów transportujących broń masowego rażenia - powiedział PAP historyk lotnictwa prof. Andrzej

GURU

w Historia

14piorunów

29 lutego 1964 roku został ogłoszony Plan Gomułki » Historykon.pl

Tego dnia 1964 roku został ogłoszony Plan Gomułki – Projekt Zatrzymania Zimnowojennego Wyścigu Zbrojeń W historii Polski i bloku wschodniego, Plan Gomułki był bardzo ważną inicjatywą mającą na celu zahamowanie zimnowojennego wyścigu zbrojeń oraz poprawę relacji międzynarodowych w

Fanatyk

w Hydepark

40piorunów

Ciekawe ile jeszcze bedzie stało

Autorytet1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

myślałem że kolejny 20minutowy odcinek o tym samym w temacie MIGa 15

https://www.youtube.com/watch?v=htzs-PSLnBM



GURU2piorunów

@radek-piotr-krasny merytorycznie świetnie ale nie wytrzymałem maniery wymowy autora.
Czyta dosłownie jak automat, albo jakby każde zdanie było z dwóch osobnych nagrań.

GURU2piorunów

@radek-piotr-krasny co do chuja xDD
Gość szegóły techniczne podaje włącznie z grubością poszycia na samolocie xDDD
Zasubowałem sobie i będę oglądał xD

Tytan2piorunów

@entropy_ Każdy jutuber jak zaczyna, to ma taką manierę. Potem się wyrabiają. Później obniżają poziom kanału. Na koniec robią filmiki o hejcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Już wolę słuchać głosu robota.

Fanatyk0piorunów

@entropy_ oo to jak nie znałeś to zazdroszczę odkrywania bo ja już wszystko od niego obejrzałem :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

55piorunów

Zbigniew Brzeziński o Kaczyńskim! Prorocze słowa doradcy Cartera i Reagana!

Zbigniew Brzeziński w dawnym wywiadzie prze swoją śmiercią, trafnie opisuje Kaczyńskiego! #bekazpisu #jebacpis #kaczynski #zbigniewbrzezinski #brzezinski #bekazkomunizmu #zimnawojna #polityka #usa #ameryka

Mocarz

w Historia

36piorunów

Myślicie, że tylko Sowieci nie przykładali dużej wagi do bezpieczeństwa przy budowie i eksploatacji reaktorów jądrowych? Na zdjęciu eksperymentalny Convair NB-36H Peacemaker, który w luku bombowym przewoził działający, 3 megawatowy reaktor jądrowy. Na drugim planie widać Boeinga B-50 Superfortress, który obserwował Convaira podczas testów.

Loty miały za zadanie zbadanie efektywności osłon przeciwradiacyjnych i bezpieczeństwa załóg w ramach rozwoju programu budowy silników odrzutowych napędzanych energią jądrową.

Maszyna odbyła 47 lotów testowych, podczas których reaktor działał w powietrzu przez 89 godzin. Przeloty odbywały się nad Teksasem i Nowym Meksykiem między 1955 a 1957 rokiem.

Testy doprowadziły do następujących wniosków:

- przewidziane osłony spełniały swoje zadanie i załoga nie była narażona na ryzyko napromieniowania przez pracujący w locie reaktor

- na skutek katastrofy lub wypadku mogło dojść do skażenia radioaktywnego terenu (zaskakujący wniosek, którego wysnucie zdecydowanie wymagało włączenia reaktora w lecącym samolocie).

Samolot podczas lotu nie był zasilany energią reaktora (tylko dlatego, że na tym etapie nie posiadano jeszcze działającego silnika odrzutowego zasilanego energią jądrową). Projekt został zakończony przez prezydenta Kennedy'ego w 1961 roku.

Nie dlatego, że budowane w latach 50' reaktory wkładane do samolotów i latające nad USA uznano za coś niezbyt bezpiecznego, ale ponieważ pomimo wydania ponad miliarda ówczesnych dolarów dalsze prace badawczo-rozwojowe nad samolotem zasilanym energią jądrową miały zająć jeszcze około 15 lat.

         

Gruba ryba9piorunów

to ile osób zginęło przy tych budowach i próbach, przy których nie przykładano dużej wagi do bezpieczeństwa?

Fanatyk7piorunów

@5tgbnhy6 mógł spaść. Nie spadł. Ale mógł. I mogło tam dziecko na pasach przechodzić. Czego nie rozumiesz? 😁

Mocarz1piorunów

@5tgbnhy6 masz tak na szybko, przełom lat 50/60 w ZSRR i u jego satelitów:

- 1953, kompleks Majak, ZSRR, z powodu braku sprzętu podczas prac nad radioaktywnymi odpadami operator urządzeń nie prowadził pomiarów promieniowania w trakcie pracy. Przyjął on tak dużą dawkę promieniowania, że konieczna była amputacja nóg. Drugi z pracowników obecnych na stanowisku zachorował na chorobą popromienną.

- 1957, kompleks Majak, 6 osób pracujących przy wzbogacaniu uranu przyjmuje dawkę promieniowania od 300 do 1 000 remów. Jedna z nich umiera w z powodu choroby popromiennej.

- 1957, katastrofa kysztymska. Awaria systemu chłodzenia doprowadziła do eksplozji (nie mającej charakteru jądrowego) w magazynie odpadów radioaktywnych kompleksu Majak, co spowodowało skażenie do 39 000 km2. Ewakuowano 10 000 osób, ok. 55 zmarło później na raka powstałego na skutek promieniowania.

- 1958, nasz ulubiony kompleks Majak do którego nie dotarło jeszcze BHP. Podczas prac nad próbą oznaczenia masy krytycznej wzbogaconego uranu personel przyjmuje dawkę promieniowania w przedziale 7,600 to 13,000 remów. Trzy osoby ponoszą śmierć, jedna traci wzrok podczas ciężkiej choroby popromiennej.

- 1958, Vinča, Jugosławia. Podczas niekontrolowanej reakcji w nowozamontowanym reaktorze z ZSRR 6 osób zostaje napromieniowanych. Pomimo podjęcia leczenia we Francji jedna z nich umiera.

Okręt K-19:
- 1960, podczas prób głębokościowych okrętu dochodzi do zalania przedziału reaktora. Dzięki natychmiastowemu wynurzeniu nie dochodzi do awarii urządzenia. Powodem incydentu były nieprawidłowo wykonane spawy poszycia kadłuba.

- 1961 - seria incydentów związanych bezpośrednio z działaniem reaktora, z których najpoważniejszy to wyciek radioaktywnego chłodziwa do wnętrza okrętu podczas rejsu. Przyczyną awarii były ponownie nieprawidłowości przy spawaniu, tym razem elementów układu chłodzenia. 8 marynarzy pracujących przy naprawie na morzu zmarło w ciągu tygodnia od wypadku, kolejnych 14 w następnych latach.

Niezwiązane bezpośrednio z badaniami nad rozwojem reaktorów i ich eksploatacją:
- pozyskiwanie w ZSRR i krajach satelickich (prawie 3% zapotrzebowania pochodziło z Polski) rudy Uranu lekceważąc środki bezpieczeństwa. W Polsce do pracy przy wydobyciu uranu kierowano przymusowo m. in. posiadających "niepewne pochodzenie" żołnierzy służby zasadniczej przydzielonych do Wojskowego Korpusu Górniczego oraz Wojsk Ochrony Pogranicza. Choć należy przyznać, że przy wydobyciu rudy pracowali również dobrowolnie zawodowi górnicy ze względu na lepsze warunki, na jakie mogli liczyć specjaliści przy tego typu pracy.

- próby poligonowe ładunków jądrowych oraz wpływu promieniowania na żołnierzy służby zasadniczej w ZSRR ( m. in. detonacja Car Bomby w 1961 roku)

W obu powyższych przypadkach brak danych na temat ofiar lub konsekwencji zdrowotnych ekspozycji na promieniowanie.

Gruba ryba3piorunów

@wiekdwudziesty_pl w jaki sposób silnik odrzutowy miał być zasilany reaktorem jądrowym, zwłaszcza w latach pięćdziesiątych?

Gwiazdor0piorunów

@FoxtrotLima Technologia jak najbardziej juz była, i wykorzystywano ją np. w atomowych okrętach podwodnych. Problem polegał na masie reaktora i konieczności stosowania ciężkich osłon przeciwradiacyjnych, co znacznie ograniczało udźwig.

Mocarz2piorunów

@FoxtrotLima reaktor grzałby powietrze, zamiast tradycyjnej komory spalania w silniku znajdowałby się wymiennik ciepła zasilany w ramach obiegu chłodzenia reaktora:

Pokaż więcej komentarzy (12)