Earl_Grey_BlueFanatyk
86piorunów
ja jebe pamiętam jak starzy kazali mi chodzić do kościoła co niedziele
najgorsza rzecz ever
@Half_NEET_Half_Amazing yup, same here. Mając ok. 14-15 lat przestałem chodzić ku ich głosom oburzenia. W końcu sami przestali chodzić ¯\\(ツ)/¯
@Earl_Grey_Blue To jest story 90% moich znajomych urodzonych w latach 90 (i moja też) :D. Niech chodzą ci, którym naprawdę zależy, myślę, że wszyscy na tym zyskują
@Half_NEET_Half_Amazing kumple byli ministrantami (też z musi, bo sąsiedzi plebana). Każda msza polegała na tym, żeby nie zacząć ryczeć ze śmiechu. Tak to już jest że jak się jest w miejscu gdzie trzeba zachować powagę, widzisz cały czas morde kumpla i on też trzyma twardo policzki i patrzy gdziekolwiek byle unikać kontaktu wzrokowego xD
u nas chłopaki byli ministrantami bo był hajs do zrobienia na kolędzie 😉
(no i babcia kazała)
@Half_NEET_Half_Amazing a to u nas nie było szans się załapać. Zawsze chodził ten, który chyba loda robił księdzu, bo wybierał że tak powiem "specyficznie". I cała kolende szedł ten jeden wybrany. Ja nie mogłem zostać, bo byłem raz, ale pomyliliśmy z kumplem godziny i byliśmy wcześniej. Pokazał mi gdzie jest klucz do kasetki z trofeami i skończyło się na wypiciu wina i zjedzeniu opłatków xd ehh to był pamiętny wpierdol w domu, największy jaki dostałem xD
@Half_NEET_Half_Amazing moi się wycwanili i dawali kasę na lody lub inne takie. Człowiek łaził z obżarstwa... Myślę, że seks wtedy uprawiali...
