Dotarłem do tego momentu i zaczynam słuchać. "Głównym problemem mężczyzn jest to że wcześniej mieli 3/4 tortu i teraz muszą się ścieśnić na 60% i są niezadowoleni". Ale pierdolenie, ale osioł. Ale to w sumie dość częsty pogląd. Typowo feministyczny.
Powiem tak. Dehmel uważa że mężczyźni mają poglądy że są np. przeciwko wiatrakom i walczenie o głosy mężczyzn to też bycie przeciwko wiatrakowm. Jeśli wyodrębiamy daną grupę, tutaj mężczyzn, to trzeba szukać gdzie są postulaty i retoryka stricte pro-męska lub stricte anty męska (odróżniające te grupy, a wiatraki tego warunku nie spełniają). I tak feminizm jest antymęski, ale Dehmel ten pogląd odrzuca. Uważa on że feminizm jest dla mężczyzn dobry, co jest bzdurą. Z resztą to nawet nielogiczne wobec jego własnej wcześniejszej wypowiedzi o kurczeniu się tortu dla mężczyzn.
Innymi słowy, mężczyźni mają poglądy "przeciw wiatrakom" bo takie poglądy kreują u nich opcje które nie są jawnie antymęskie, a przez co stają się im bliższe, a nawet czasem opinitwórcze na nich, wywierając wpływ, wciskając im inne poglądy, których normalnie by nie nabrali, gdyby była normalna lewica. Taka nieskażona feminizmem. Po prostu czerwona, robotnicza, antykapitalistyczna. Taka która nie uważa że największą ofiarą Polskiego systemu jest znany pisarz mieszkający w Berlinie i zapewne zarabiające kupę pieniędzy na ciekawej i prestiżowej pracy będąc niezależnym od jakiegoś janusza biznesu, tzn wolnym strzelcem, a nie pracownikiem.
Gej, który bladego pojęcia nie ma jak ciężko ma facet hetero na rynku matrymionalnym, a na wiek emerytalny ma wyjebane, bo jego zdrowie przez pracę jaką ma jest i będzie świetne, a dopływ gotówki i tak stały.
Kawiorowa, pedalska lewica.
Rozumiem że nawet burżuj może mieć lewicowe poglądy, jest to niejako wbrew swojej pozycji i wiele wymaga od człowieka od strony moralnej i intelektualnej i jest w pewnym sensie większą rzeczą.
Ten koleś taki nie jest. Mężem stanu nie będzie.