#dziendobry
Wczoraj równiutkie 10h odbyte. To maksimum jakie może wypluć planista w planie dziennym. Na dworze jesień w pełni. Liście mienią się na wszelkie kolory odchodzącego życia, by następnie utrudnić nam nasze własne. Tak przyjazna dla oka aura przyciąga miłośników komunikacji miejskiej. Po letnim zalewie podstarzałych mieszkańców Europy Zachodniej, teraz fotografuje mnie cały przekrój populacji.
Jazda raczej bez opóźnień, poza popołudniem na linii 4. Tramwaje typu 146N są króciutkie (27m) i nie nadają się na zatłoczone trasy w szczycie. A tu jeszcze swoje dodał wczorajszy pokaz multimedialny wrocławskiej fontanny, na który przybywały tłumy. Szczęśliwie w trakcie odwózki z imprezy okupowałem zupełnie inny rejon miasta.
Widać też narastający tłok pod cmentarzami. Było jasno, pogodnie i raczej bezwietrznie. Doskonała sobota na umycie grobu dla Jezuska. Oznacza to przekleństwa, wyzwiska i obcierki na załadowanych parkingach i wszystkich możliwych zakamarkach dookoła cmentarzy. Podczas gdy powoli pojawiające się na mapie Wrocławia specjalne linie cmentarne jeżdżą głównie puste. Kręciła się także specjalna linia E z zabytkowymi Jelczami M11 i 120M.
W trakcie wczorajszej służby przewiozłem grupę obcojęzycznych elfów i widziałem karła.
Na zdjęciu stoję na torze odstawczym pętli Biskupin, gdzie dałem się wmanewrować, bo niedoświadczona koleżanka władowała się na pętli za mną, mając odjazd 6 minut przede mną.