Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ender

Sum

w Hydepark

57piorunów

Postanowiłem numerować dni we wpisach. Jak ktoś później będzie czytał moje alkoholowe wysrywy zda sobie sprawę ile to może potrwać.

Dzień 1. 31.01.2026

Po czwartkowym spotkaniu w poradni uzależnień od Moniki dowiedziałem się o potencjalnych możliwościach prawnych. I jak już wcześniej pisałem - zdecydowałem się na leczenie w ośrodku zamkniętym na NFZ. Jak tylko wróciłem do domu wlałem w siebie 500ml Soplicy Gorzkiej 32%. Z racji uzależnienia mam wysoką tolerancję na alkohol więc jakoś strasznie mnie nie pozamiatało. Położyłem się spać. Sen przerywany. Nawet nie wiem jak często. Sobota rano przyjeżdża ojciec. (Mieszkam z matką). Nie dla tego że nie mam wyjścia, ale tak wyszło najbardziej ergonomicznie. Ojciec z nami nie mieszka. Mieszka kawałek dalej w sąsiedniej wiosce. Pogadaliśmy o najbliższych krokach, o których zadecydowałem. Umówiłem się z nim na niedzielny obiad u jego siostry. W poniedziałek ostatnia wizyta w firmie - rozwiązanie umowy za porozumieniem. Dzisiaj mamy sobotę. Wstałem o 9 z łóżka chociaż i tak już wcześniej chyba nie spałem. Spanie jest tak po⁎⁎⁎⁎ne, że sam go już nie ogarniam. Żeby je ułatwić wrzucam sobie na tablecie jakiś mało wymagający serial albo podcast na telefonie. Zasypiam. Budzę się i nie wiem czy minęło 5 minut czy pół godziny. Po chwili - jak mam szczęście - zasypiam ponownie. I tak kilka razy w nocy. Dzisiaj na śniadanie wjechało 200ml dla skupienia uwagi i żeby przestały trząść się ręce. Więcej nie będzie bo muszę jakoś wyglądać jutro na obiedzie.

Miłej soboty Mordeczki. Nie odpierdalajcie za dużo głupot jak ja.

Wirtuoz0piorunów

No to i ja rozumiem. Czy jako autor oczekujesz czegoś od innych, czy dla siebie żeby oby za jakiś czas zobaczyć jakie to było zjebane?

Sum0piorunów

@Jnanon I dla innych, przede wszystkim i dla siebie na koniec. Bo bardzo mocno wierzę w to że jak kiedyś będę to czytał, to powiem sobie - "no kurwa, zjebalem sobie pół życia... Ale było warto, bo mogłem spierdolić całe."

Wirtuoz1piorunów

@enderwiggin i oby tak było. Chociaż ja doszedłem do wniosku że to co było to było, nie ma co roztrząsać. Wytrzeźwiałem i to jest najważniejsze. Powodzenia

Sum0piorunów

@Jnanon Ziom. To chyba było najlepsze co mogłeś z tym zrobić. Teraz obczaj sobie, że ja na tym temacie dopiero raczkuję. Nie brakuje mi determinacji. Przedemną jest bardzo długa droga.

Chce ją opisać z pierwszej perspektywy. Bardzo cieszę się, że się udało.

Ten samuraj nie ma celu. Ma drogę. I wielką nadzieję, że tego nie spierdoli.

Wirtuoz0piorunów

@enderwiggin trzyma kciuki, będę śledził poczynania i jak cos jak będziesz chciał to mogę podpowiedziec czasem

Pokaż więcej komentarzy (30)

Sum

w Hydepark

59piorunów

#alkoholizm

Mój drogi pamiętniczku, wczoraj byłem na spotkaniu z terapeutką. Monika, chyba w moim wieku... Zdrowa i sympatyczna, ale ja nie o tym.

Kilka dni temu wyjebali mnie z roboty przez alko, za całkiem niezła stawkę jak na polskie realia. Byłem pod wpływem. To fakt. Od kierowników po samego prezesa usłyszałem tyle głupot, które nigdy nie miały miejsca, że głowa mała. No ale spoko.

I jedziemy sobie na turnus leczniczy. 1,5-2 miesięcy. Problem jest problem. Minus jest taki, że trzeba na to czekać od 1-2msc. Trzymajcie kciuki. Rozjebie my to. Podobno ma być internet.

Kosmonauta3piorunów

Taa, pijak lepiej wie co się działo od trzeźwych osób - klasyka.
Wszyscy kłamią, tylko pijak zna najprawdziwszą prawdę! I tak z każdym alkoholikiem...

Gruba ryba0piorunów

@enderwiggin słaba sytuacja. Alkohol to gówno. Wiesz z czegoś to się bierze. To nie jest tak że człowiek jest sczęśliwy, zdrowy i zadowolony i postanawia że będzie pił. Zazwyczaj jest tak że najpierw są problemy, potem pojawia się alkohol który chwilowo pomaga a potem to już droga w dół. Owszem to pomaga przetrwać, każdy taki sam dzień. Te obelgi którymi życie w nas rzuca, te wszystkie przykre sytuację. I wtedy ratuje butelka. Ale poprawa jest tylko chwilowa. Bardzo szybko jak alkohol uchodzi, zaczyna się kac a problemu wcale nie zniknęły tylko dlatego że było się pod wpływem. Po jakimś czasie picia, okazuje się że problemy dalej są. Że alkohol nic nie naprawił. A dodatkowo okazuje się że portfel pusty, zdrowie słabsze a umysł bardziej kruchy i mniej sprawny. Wtedy jeśli dalej się pije to już tylko spirala w dół. Życie się psuje, traci się prace, znajomych, rodzinę. Czasami ładuje się na ulicy a czasami w melinie. Albo człowiek się opamięta albo czeka go śmierć lub poważne choroby i wielkie nieszczęście. Dlatego należy unikać alkoholu. Życie jest ciężkie ale chwilowa poprawa spowodowana odurzeniem i tak z czasem prowadzi do jeszcze gorszych problemów. Dlatego życzę Ci powodzenia. I absolutnie nie oceniam bo droga kotóra doprowadziła Cię do tego miejsca na pewno nie była miła. Wszystkiego dobrego, i siły do działania!

Sum1piorunów

@DexterFromLab No nie udało mi się życie... Zmarnowałem.

To co piszesz to w 100% prawda. Odkąd przyznałem się rodzinie do jakich sytuacji dochodziło to mnie chyba mocniej wspierają. Praca - straciłem. Zajebista żona - straciłem. Siedzę na kiblu, palę papierosa, i się zastanawiam czy coś więcej jeszcze da się spierdolić...

Nic mi nie przychodzi do głowy. Ogólnie sytuacja jest w kurwę przejebana. Rynek matrymonialny nie istnieje, ale to już mnie nawet nie interesuje. Rynek pracy - no tak chujowo już dawno nie było.

No i co pan zrobisz ? Albo las, albo walka.

Walczymy!

Gruba ryba1piorunów

@enderwiggin narobiłeś sobie roboty...tak to widzę.
Do ogarnięcia jak najbardziej.¯\\_(ツ)_/¯

Gruba ryba0piorunów

@enderwiggin żeby zacząć myśleć o rynku matrymonialnym to najpierw musisz się ogarnąć z tym piciem. Bo chyba nie chcesz nikogo krzywdzić? A będąc alkoholikiem będziesz krzywdził innych. Najpierw musisz się z tego podnieść, to bardzo trudne. A potem możesz zacząć naprawić resztę życia.

Sum0piorunów

@DexterFromLab O tym jest cały wątek. A rynek matrymonialny jak już wcześniej pisałem przestał mnie interesować.

Pokaż więcej komentarzy (44)