Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#finanse

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

7piorunów

MF: kwota wolna nie zostanie wprowadzona w 2025
   
https://www.pit.pl/aktualnosci/mf-kwota-wolna-do-podatku-nie-zostanie-podniesiona-w-2025-roku-1009542

Zawodowiec1piorunów

Pytanie totalnie bez przyjebki. Pytanie do wyborców KO. Ilu z Was wierzyło że Ci ludzie spełnią swoje obietnice wyborcze? Poza farsą którą klepną ku uciesze gawiedzi.

Sum6piorunów

Na pewno nikt myślący nie liczył na 100 takich konkretów w 100 dni bo to z góry było niemożliwe. Szczególnie po tym co zostawiło po sobie PiS i kto nadal jest prezydentem. Myślę ze teraz czekamy głównie na to co to wyjdzie z tych rozliczeń i to w głównej mierze określi czy najblizszym czasie będziemy zadowoleni z wyboru czy nie.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Hydepark

208piorunów

Wiele osób nie do końca wie jak działa system emerytalny w Polsce.
Co jakiś czas słyszę o „zbieraniu lat pracy do emerytury”, o tym że z umowy zlecenie/działalności gospodarczej nie będzie emerytury itp. Nawet artykuły na infor.pl wprowadzają w tym temacie w bład w kwestii m.in. emerytury minimalnej, powszechne jest mylenie stażu pracy z okresami składkowymi/nieskładkowymi. Wiec przygotowałem małe omówienie tematu.

Poniższe uwzglednia tylko nowe zasady które weszły od 1999 roku.

Wiek emerytalny to 60/65 lat – to raczej powszechnie wiadomo.
Po osiagnieciu tego wieku podliczany jest nasz kapitał jaki wpłaciliśmy do ZUS – niezależnie od zródła i na jego podstawie wyliczana jest emerytura.

Jeżeli chcemy przejść wcześniej to możliwe jest to poprzez świadczenie emerytalne które wymaga bycia zwolnionym z niewłasnej przyczyny oraz okresów składkowych i nieskładkowych wynoszących 20/25 lub 30/35 lat w zależności od przyczyn zwolnienia/upadłości.

Jeżeli wyliczona wartość emerytury jest równa lub przekracza minimalna emeryture to nie ma znaczenia ile lat przepracowaliśmy.

Jeżeli wyliczona wartość jest niższa to jeżeli spełniamy warunki to możemy uzyskać dopłate do emerytury minimalnej. Warunki to
Okresy składkowe i nieskładkowe wynoszące 20/25 lat. Warto wiedzieć że wlicza się 1/3 okresów nieskładkowych, do takich okresów wliczaja się m.in. studia, w wymiarze czasu ich trwania a nie według stażu pracy. Czyli za 3 letnie studia mamy 3 lata składkowe a nie 8 lat które dotyczyło stażu pracy

Najważniejsze – czym są okresy składkowe ? Są to okresy opłacania składek na ubezpieczenie emerytalne w wysokości co najmniej minimalnej – niezależnie czy chodzi o umowe o prace/zlecenie czy własną działalność. Nie są to żadne lata pracy/staż pracy z umowy o prace.
Jeżeli opłacamy składki w wysokości mniejszej niż minimalna to liczone są one proporcjonalnie do minimalnej. Przykładowo jeżeli przedsiębiorca opłaca składki w formie Zusu preferencyjnego który wynosi 30% minimalnego wynagrodzenia to jego okresy bedą zaliczane w 30 %. Po roku czasu będzie miał zaliczone około 3,5 miesiąca okresu składkowego. Analogicznie ktoś kto pracuje na pół etatu i zarabia 3/4 minimalnej będzie miał wliczone 3/4 okresu.

Zatem z punktu widzenia ZUS nie ma znaczenia do emerytury na jakiej umowie pracujemy, liczy się tylko i wyłącznie wysokość składek.  Płacenie mniejszych niż minimalne - ze wzgłedu na prace na cześć etatu lub własną dzialalność również nie jest przeszkodą do otrzymania np emerytury minimalnej o ile pracujemy przez wiekszość dorosłego życia.

 

Inspirator5piorunów

Bardzo fajne, wartościowe zestawienie. Leci pierun.
"Jeżeli chcemy przejść wcześniej to możliwe jest to poprzez świadczenie emerytalne" nie wiem czy dobrze myślę , chodzi chyba o świadczenie przedemerytalne (to z ustawy ustawy z dnia 30 kwietnia 2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych). Różnica w nazewnictwie niewielka, ale to świadczenie jest dość specyficzne. Jak chodziło o jeszcze coś innego (są jeszcze np. pomostówki, ale to za warunki szczególne raczej), to sorki za zamieszanie:slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

  
Mam przygotować krótką prezentacje na zajęcia, gdzie omówię instrumenty rynku kapitałowego (akcje, obligacje, opcje, kontrakty). Czy dobrze rozumiem każde z tych pojęć?

-Akcje: część udziałów w firmie. Wykupuję część udziałów, i w zamian jeżeli firma zyskuje to mam prawo do części zysków (adekwatnej do ilości kupionych akcji). Jeżeli natomiast firma traci, to moje akcje również spadają na wartości, czyli ja też tracę. Mam też prawo podejmować decyzje co zrobi firma na spotkaniach akcjonariuszy.

-Obligacje: wykupuję od kogoś obligacje, a w zamian dostaję obietnicę że on za jakiś czas odkupi po wyższej cenie. Główne ryzyko z tym związane jest takie, że sprzedającego nie będzie stać na wykupienie moich obligacji, sprzedający ogłasza upadłość, a ja zostaje z bezużytecznym papierem.

-Opcja: możliwe są opcje sprzedaży i wykupu. Opcja sprzedaży działa na tej zasadzie, że teraz ją kupuję od sprzedającego, i dostaję umowę że za jakiś czas będę mógł sprzedać akcje po ustalonej przy kupnie opcji cenie. Przykładowo płacę 500zł za opcję, i zawieram przy tym umowę że za miesiąc będę mógł sprzedać drugiej stronie akcje za 50zł jedna. Nawet jeżeli cena akcji w tym dniu będzie wynosiła 30zł/akcje, to ja dalej mogę je sprzedać za 50zł.
Jeżeli cena akcji natomiast wzrośnie powyżej ceny z umowy, to mogę po prostu nie realizować opcji, i sprzedać po oficjalnym kursie. Analogicznie działa opcja kupna. Jest o tyle fajna, że jeżeli zapłacę za opcję kupna, i cena akcji będzie niższa od ceny wynegocjowanej przy opcji, to mogę jej nie realizować.

-Kontrakt: podobnie do opcji, z taką różnicą że kontrakt muszę zrealizować niezależnie od tego czy na nim zarobię, czy stracę

Gruba ryba1piorunów

@redve 
>w zamian jeżeli firma zyskuje to mam prawo do części zysków

Niekoniecznie. Nie wszystkie spółki są spółkami dywidendowymi. Jest sporo takich, które reinwestują zyski.

Jeżeli natomiast firma traci, to moje akcje również spadają na wartości, czyli ja też tracę.

W krótkim okresie kurs nie musi być powiązany z wynikiem finansowym spółki. Podkreślam w krótkim okresie.

Gruba ryba0piorunów

@redve Jeśli chodzi o opcje, to chyba najpopularniejsze i najłatwiejsze do zrozumienia będą opcje walutowe. Są to instrumenty pochodne, bardzo istotne dla importerów i eksporterów, którym zależy na zabezpieczeniu ryzyka kursowego. Dzięki temu liczyć na bardziej przewidywalne wpływy ze sprzedaży za granicę, bo wiedzą z góry jakie będą mieli wpływy. Nie mogą przewidzieć zmiany kursu, ale mogą się przeciwko tej zmianie zabezpieczyć.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

5piorunów

Masowe zwolnienia w Krakowie. Pracę straciło już ponad 1000 osób. Czarny scenariusz także w fabryce MAN-a w Niepołomicach?

W ciągu trzech pierwszych miesięcy 2024 roku zatrudnienie w krakowskich firmach straciło 1005 pracowników. Największe masowe zwolnienia przeprowadzono w międzynarodowych korporacjach: Aptiv Services Poland (370 osób), PepsiCo (198), Octopus Energy Kraków (317). Ogromne obawy o miejsca pracy

Gruba ryba

w Gielda

12piorunów

07.03.2024 wpłaciłem równy 1000. Duże stonks, choć po drodze bywało lekko stresująco :smiley:

   

Kompan1piorunów

no i ładnie 👍 oby tak dalej - koniec miesiąca to wypowiedzenie składasz dzisiaj czy jutro ? 😉

Fanatyk1piorunów

Jedne akcje RR na londyńskiej giełdzie z przed miesiąca i dalej trzymam.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

0piorunów

Nie zapłacili na czas 667 zł do ZUS, muszą oddać trzy miliony

Liczymy, że bezduszna urzędnicza machina weźmie pod uwagę specyfikę prowadzenia biznesu, niewspółmierne karanie, nawet szykanowanie przedsiębiorców - mówi w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl Jacek Złotkiewicz, założyciel firmy Pronos. Jego spółka jest na liście przedsiębiorstw, które muszą

Fanatyk

w Wiadomości Polska

0piorunów

Nowy prezes PKO BP od 8 lat nie pracował w bankowości

W sieci przypomniano, czym się zajmował Midera do tej pory. Jak wskazano, był m.in. szefem doradców społecznych prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej (PO). Zauważono też, że od 8 lat nie pracował w bankowości. „Najwidoczniej świeże spojrzenie jest dodatkowym atutem” #heheszki #polityka

Fanatyk

w Wiadomości Polska

2piorunów

W Polsce wydarzy się coś, czego analitycy nie widzieli od lat

W piątek GUS poda dane o inflacji w Polsce za marzec 2024 r. Ekonomiści przewidują, że mogła ona spaść do 2,3 proc. Oznaczałoby to, że wzrost cen mógł być najniższy od kwietnia 2019 r. Niestety, marcowy inflacyjny dołek nie potrwa długo. Od kwietnia nasze portfele znów czekają cięższe czasy.

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

A miało być po 5.19:slightly_smiling_face:

   

GURU3piorunów

@KasiaJ kiedy to zdjęcie było robione bo u mnie od domem jest ponad cebulion taniej

GURU3piorunów

@KasiaJ 6.50 is max i can do.
Ale po 7.65 to chyba było ostatnio jak pis nas jebał za covida, bo najdrożej widziałem za 6.90 pod wrockiem w zeszłym tygodniu

GURU1piorunów

@KasiaJ bułki w sklepie też mogę kupować po 2 złote sztuka albo kawałek dalej po 60 groszy.
Jak ktoś koniecznie lubi sam sobie robić na złość to niech tankuje nawet za 15 jak mu się nie chce kilka kilometrów wcześniej/dalej stanąć i zatankować zyla taniej.

Fanatyk0piorunów

@entropy_ Racja, to wina tych głupków, że nie rozplanowują sobie z kartką i długopisem każdej trasy, a nie polityka, który może podjąć "jedną prostą decyzję", aby paliwo było po 5.19 ale z jakiegoś powodu tego nie robi. :melting_face:

GURU0piorunów

@KasiaJ ale co tu jest do planowania bo nie rozumiem.
Jak cena jest z dupy to tankujesz 5 litrów żeby dojechać do innej stacji i po problemie.
U mnie w mieście rozstrzał między stacjami to też nawet z 40groszy, jak wąż w kieszeni kogoś kąsa to można jechać gdzieś indziej.
Nie widzę też przyczyny innej niż "bo menago stacji tak se napisał" że takie różnice w cenie są.
No chyba że twierdzisz, że tusk jeździ po moim mieście i podnosi na wybranych stacjach ceny.

Fanatyk0piorunów

@entropy_ "ale co tu jest do planowania bo nie rozumiem." a za chwilę piszesz: " Jak cena jest z dupy to tankujesz 5 litrów żeby dojechać do innej stacji i po problemie." - czyli musisz rozplanować. Bo co jak na drugiej tez będzie z dupy cena? A jeszcze dojdzie koszt spalonego paliwa, bo zmiast jechać do celu musisz skakać ze stacji do stacji i tracić dodatkowo czas.

Oczywiście taki bystry chłopak zdaje sobie z tego sprawę, ale instynkt bronienia kłamstw lidera kultu jest ważniejszy :slightly_smiling_face:

Fanatyk0piorunów

@CzosnkowySmok no właśnie widze, że kazali ci pojawić się pod moim postem. Ale peszek. Może pozwolą ci wziąć inny dzień wolny :neutral_face:

GURU0piorunów

>Oczywiście taki bystry chłopak zdaje sobie z tego sprawę, ale instynkt bronienia kłamstw lidera kultu jest ważniejsz
@KasiaJ ja nikogo nie bronię, zapytałem Cię normalnie kiedy i gdzie ktoś znalazł wachę po 7.6 bo osobiście dawno takich cen nie widziałem.
>czyli musisz rozplanować. Bo co jak na drugiej tez będzie z dupy cena?
I nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale w Polsce nie ma gospodarki centralnie planowanej i to naturalne że są różnice w cenach na różnych stacjach.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

Wracam z doprecyzowaniem poprzedniego wpisu dotyczących podatków.

Temat opodatkowania pracowników, pracodawców i kapitalistów

Opodatkowanie kapitału
-musi być niższe niż pracodawców i pracowników - bez tego nie ma inwestycji które są potrzebne.
- nie może być o wiele niższe - by nie tworzyć baniek spekulacyjnych na aktywach, by kapitalisci nie wykupowali zasobów niezbędnych do życia

Opodatkowanie pracodawców
- musi być niższe niż pracowników - aby była motywacja do tworzenia firm
- nie może być o wiele niższe niż pracowników - zaburzenie równowagi na rynku pracy i problemy z finansowaniem budżetu kosztem pracowników
- nie może być niższe niż kapitału - inwestycje spadłyby bo zamiast kupować akcje dla dywidendy otwieranoby firmy dla zysków z pracy pracownika i własnej, nie byłoby kupców na obligacje i cały system by sie załamał

Opodatkowanie pracowników
-musi być wyższe od pracodawców - by nie zaburzać równowagi pomiedzy iloscią pracowników i pracodawców,
- musi być wyższy od kapitału - nie opłacałoby sie ponosic ryzyka inwestycyjnego.
- nie może być za wysoka - niektórzy mogą zapytać dlaczego, co jest złego w niewolnictwie i feudalizmie, wkońcu z bycia pracownikiem najtrudniej jest sie wypisać

Zbyt wysokie opodatkowanie pracowników oznacza
- brak motywacji do pracy i robienie minimum
- brak motywacji do samodoskonalenia
- brak możliwości zapewnienia sobie podstawowych dóbr i stabilności życiowej a za takie mam na myśli własne mieszkanie.
- rosnące nierówności społeczne które mogą prowadzić do rewolucji.
Oczywiście niektórzy powiedzą że ludzi można zagonić batem/głodem do pracy, a rewolucje stłamsić w zarodku - to fakt, tylko pojawia się jeszcze jedna kwestia – dzietność.
Jeżeli ludzie nie maja stabilnego dachu nad głową, nadwyżek finansowych to dzietność spada. Oczywiście nie są to główne czynniki dzietności, nie twierdze że odwrociłoby to gdyby ich nie było to mielibyśmy wyż, ale jest to z pewnoscią czynnik który zmniejsza dzietność.

Przeprowadzone w poprzednim poście wyliczenia miały tylko uzmysłowić że

* mniej więcej opodatkowanie jest takie jakie wymagane do funkcjonowania kapitalizmu,
* Jednocześnie opodatkowanie pracowników jest zbyt wysokie.

O ile obecnie opodatkowanie nie jest skrajnie odchylone w któraś ze stron to widać że coś jest w nim nie tak

* zbyt duże nadwyżki finansowe pewnych grup powoduje bańkę na giełdzie – czego potwierdzeniem może być chociażby współczynnik ceny do zysku – P/E i wielu rynkach nieruchomości na całym świecie.
* Rośniecie trendów takich jak „lazy girl job” „quiet quitting” „bare minimum mondays”
* wypychanie pracowników na b2b, lub sama chęć pracowników na b2b, chociaż coraz mniejszę to zjawisko pracy na czarno/ minimalna + reszta pod stołem nadal istnieje.

Składową opłacanych składek i podatków jest:

* podatek dochodowy
* ubezpieczenia społeczne ( emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe)
* ubezpieczenie zdrowotne

Według mnie każda z tych składników powinien mieć charakter liniowy ewentualnie lub progresywne – rosnące wraz z dochodami.

Dlaczego podatki ryczałtowe i regresywne (malejace wraz z dochodem) są złe ?
Ponieważ przenoszą one koszty funkcjonowania systemu na pozostałych.

System ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych nie istnieje w próżni. Ze składek jednej osoby opłacane są swiadczenia innej w tym tych którzy są uprzywilejowani – stąd konieczność sprawiedliwego podziału kosztów funkcjonowania tego systemu. Ryczałtowość składek oznacza to że najbogatsi przedsiębiorcy placa najniższe składki, a te składki które mogliby oni zapłacić płacą pracownicy i mniejsi przedsiębiorcy.

Niesprawiedliwosci które funkcjonują w tym systemie według mnie:

* ubezpieczenie zdrowotne i brak ciagłości jego opłacania. W przypadku gdy korzystamy z dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego w NFZ musimy mieć ciagłość jego płacenia. Tej ciagłości nie ma w przypadku np.: kapitalistów żyjących z dywidend/najmu którzy w razie potrzeb mogą zarejestrować się jako bezrobotni i mieć ubezpieczenie. Te składki powinny być liniowe tak aby równomiernie obciążać każdego kosztami tego systemu.

* Ubezpieczenie emerytalne i minimalna emerytura i przywileje emerytalne. W stwierdzeniu „płace mniejsze składki to będe miał mniejszą emeryturę” umyka to że płacisz składki również na emerytury mundurowych, a w przyszłosci możesz uzyskać dopłate do uzbieranej emerytury tak aby osiagneła ona wartość emerytury minimalnej.

Zatem wszelkiego rodzaju ryczałtowe składki zdrowotne, wakacje od ZUS to przerzucanie kosztów na grupe która nie może uniknać tego opodatkowania – pracowników.

Do podatku dochodowego nie mam większych zastrzeżeń – poza drugim progiem u pracowników.

Zmiany które powinny być według mnie wprowadzone to:

* Brak kolejnych przywilejów w systemie ubezpieczeń społecznych dla pracodawców – wszelkiego rodzaju wakacje od ZUS, ubezpieczenie chorobowe płatne przez ZUS od pierwszego dnia to obciażanie pracowników gdzie obecne opodatkowanie jest zbyt wysokie.

* Doprecyzowanie defincji mikroprzedsiębiorcy by zawierała faktycznych mikroprzedsiębiorców którzy ponoszą ryzyko i osiągają niskie zyski a nie pracowników wypchnietych na b2b, prezesów stosujących optymalizacje podatkowe. Ta grupa przedsiębiorców powinna być jedyną grupą przedsiębiorców która jest uprzywilejowana w systemie podatkowym

* Pozostała grupa przedsiębiorców – całkowicie liniowy ZUS – z uwzglednieniem specyfiki funkcjonowania przedsiębiorstw – czyli przykładowo kwartalny płatny za poprzedni kwartał z kwartalnym opóznieniem lub metodą kasową (od faktur już zapłaconych, nie tylko wystawionych)

* Osoby które osiągają dochody z innych zródeł (które przekraczają kwote minimalną ) i nie podlegaja ubezpieczeniom z innych tytułów powinny mieć wymóg partycypacji w dobrowolnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Ubezpieczenia zdrowotne to jedyne ubezpieczenie które pozwala na łatwe wejscie z niego, nie generujące skutków ubocznych takie jak nizsza emerytura/brak renty itp. Mam tu na myśli osoby żyjące tylko z kapitału – np. osoby zyjace z dywidend i wynajmu.

Krótki wątek polityczny:

Według mnie zmiany w składce zdrowotnej były korzystne. Samo wprowadzenie jej liniowości było dobre, jedynie może potrzebaby przy okazji zmienić formy opodatkowania podatkiem dochodowym, lub zmiany te rozłozyć w czasie. Dodatkowo usprawnić system jej pobierania aby nie wygladał tak jak teraz - krótko mowiąc nie wprowadzać tego na odpierdol. Odwracanie tych zmian i przywracanie niskiego ryczałtu wynoszącego kilkaset złotych jest dla mnie równoznaczne z cofaniem podwyższenia podniesienia wieku emerytalnego.

  

Gruba ryba0piorunów

@pokeminatour przeczytałem może 1/4 i mam pytanie - jakieś źródło poza "tak myślę"? Przykładowo;

Zbyt wysokie opodatkowanie pracowników oznacza
- brak motywacji do pracy i robienie minimum
- brak motywacji do samodoskonalenia
- brak możliwości zapewnienia sobie podstawowych dóbr i stabilności życiowej a za takie mam na myśli własne mieszkanie.
- rosnące nierówności społeczne które mogą prowadzić do rewolucji.

Z perspektywy pracownika, pracodawcy i kontraktora B2B nie rozumiem w jaki sposób miałby tu wystąpić związek przyczynowo-skutkowy. Gdyby np. średnie wynagrodzenie wynosiło 10k, podatki 50%, a cena z metra 1k, to gdzie jest problem? Podatki nie istnieją w próżni. Co z tego że są wysokie, w sytuacji gdybyś np. miał wzrost pensji 20% r/r przy spadku cen mieszkań?

Już pomijam stawianie produktywności na równi z wynagrodzeniem, bo to zwyczajnie nie jest prawdą. Musiałbyś mi pokazać jakiś dowód.

W szczególności, w USA współczynnik pensja/produktywność maleje: https://www.epi.org/productivity-pay-gap/ czyli dosłownie przeczy tezie że gdyby nie podatki to pracownicy dostawaliby pensje pozwalające na bezstresową konsumpcję typu zakup nieruchomości.

Dalej nie czytam, bo z błędnych założeń nie dowiedziesz prawdziwych wniosków.

The Productivity–Pay GapThe huge gap between rising incomes at the top and stagnating pay for the rest of us shows that workers are no longer benefiting from their rising productivity. Before 1979, worker pay and productivity grew in tandem. But since 1979, productivity has grown eight times faster than typical worker pay (hourly compensation of production/nonsupervisory workers).Economic Policy Institute

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Z okazji mojego bólu d⁎⁎y dotyczącego obnizania opodatkowania przedsiębiorców popełniłem poniższy wysryw, serdecznie zapraszam.

TL:DR - Przestancie robić dobrze przedsiębiorcom i kapitalistom kosztem pracowników - to tylko jeszcze bardziej rozpierdala system w którym żyjemy. Nie kopcie leżącego.

Jak w praktyce wygląda opodatkowanie pracy i kapitału, w tym kapitału ludzkiego.

W wielu branżach usługowych stosowany jest model 50/50 co oznacza że pracownik otrzymuje 50% od swoich wykonanych usług. Cześć to zawody które można wykonywać samodzielnie korzystajać z wiedzy i umiejetności a nie drogiego wyposażenia. W takim modelu pracownik w zaleznosci od branży może wybrać model opodatkowania – czy chce rozliczać się na b2b czy na UoP. Czesto jednak zmuszony jest pracować na UoP.

W takim modelu gdy pracownik wyświadczy usługi za 10 000zł i pracuje na umowe o prace to podział wygląda nastepująco.
5000zł - Pracodawca 1836zł – ZUS, PIT pracownika od całkowitego kosztu pracodawcy. 3164zł – Pracownik
Zatem ze swojej pracy pracownik jest opodatkowany na poziomie 69% .

Przy kwocie początkowej 40 000zł równanie wygląda nastepująco.
20 000zł pracodawca 9153 zł – ZUS PIT 10 847zł – pracownik.
Opodatkowanie na poziomie 73%.
Gdybyśmy pomineli czynnik pracodawcy to opodatkowanie wynosiłoby 40% i 52%.

Pomińmy pracownika. Przedsiebiorca ich nie zatrudnia i sam wypracowywuje swoje zyski.
Przedsiębiorca ma wybór formy opodatkowania, zawsze wybierze taką gdzie zapłaci najmniej podatków. Na przykładzie popularnego ryczałtu 8,5%.
10000zł
1485 zł – ZUS składka społęczna i emerytalna 699 zł – składka zdrowotna
703 zł – dochodowy 7111 zł – przedsiębiorca
Opodatkowanie na poziomie 29%

Przy 40 000zł wychodzi 1485 – ZUS 1258 zł – składka zdrowotna 3230 zł dochodowy
34 026zł – przedsiebiorca.
Opodatkowanie na poziomie 25%.

Im więcej zarobi przedsiębiorca tym niższe ma opodatkowanie, im więcej zarobi pracownik tym ma wyższe opodatkowanie.
Pracownik jest opodatkowany w zależnosci jak patrzeć 69% i 73% lub 40% i 52%
Przedsiebiorca jest opodatkowany 29% i 25%

W opodatkowaniu przedsiebiorcy stałym elementem były składki ZUS społeczne i emerytalne,
zmiennym są póki co składka zdrowotna i dochodowy. Składki ZUS społeczne i emerytalne w najgorszym przypadku wynoszą tyle ile u pracownika zarabiającego minimalną. Niezależnie czy przedsiebiorca zarabia 10 tyś 100 tyś czy milion miesiecznie tak nadal płaci ZUS społeczne i emerytalne jak pracownik rypiący na minimalnej.

I od tego minimalnego ZUSu przedsiebiorca będzie mieć wakacje. Te wakacje będzie finansował pracownik.

Składka Zdrowotna – pojawiają się głosy o ryczałtowej składke zdrowotnej - . W obecnym kształcie jej koszt ponosi porównywalnie pracownik i pracodawca. Jest to jedyny element w którym panują równe sprawiedliwe zasady. Wprowadzenie go wywołało ogromny ból d⁎⁎y przedsiębiorstw a hasło o przywróceniu dawnych zasad było sztandarem obecnie rządzacych. Pozostałe ZUS pracodawca płaci od minimalnej wynagrodzenia pracownika, podatek dochodowy płaci w stawkach 8,5% (ryczałt) 12 % (zasady ogólne) , 19% podatek liniowy – gdy pracownik płaci go w modelu 12%/32% nie mogąc odliczać kosztów. Zatem znów NFZ będzie finansował pracownik.

Opodatkowanie kapitału to 19% podatek belki lub 8,5% ryczałt od najmu nieruchomości. Trwają rozmowy o kwocie wolnej od podatku belki.

Widzimy więc że poza pracownikami panuje zasada im większe zarobki tym mniejsze opodatkowanie . Pracownicy są przez wysokie i rosnące wraz z wynagrodzeniem opodatkowanie blokowani. Coraz to nowsze postulaty dla przedsiębiorców będą powiększać tą blokadę.

Przypominam że obecnie nie brakuję przedsiębiorców, tylko pracowników. Wyższe opodatkowanie przedsiebiorców mogłoby skutkować tym że najmniej rentowne biznesy zamknełyby się a przedsiebiorcy staliby się pracownikami płacąc o wiele wyższe podatki z korzyścią dla społeczeństwa.

Dlaczego jest to niekorzystne ?

Według mnie taki system choć skrajnie niesprawidliwy mogłby w ostatecznosci funkcjonować gdyby przedsiębiorcy i kapitalisci swoje środki przeznaczali na konsumpcje lub realne inwestycje napędzające gospodarke. Tymczasem nie mając co zrobić z pieniedzmi i nie posiadajac wiedzy inwestycyjnej wykupują oni podstawowe dobra takie jak nieruchomości podnosząc ich ceny, windując ceny najmu czym blokują rozwój pracowników. Odbywa się to przy aprobacie polityków którzy również w tym uczestniczą.

Efektem takiego systemu i dalszych zmian jest dalsze powiększanie się nierówności i spadek dzietności. Bogaci bedą sie bogacić a biedni biednieć.

    i dla bezpieczeństwa jeszcze 

Kosmonauta1piorunów

Stała składka niezależnie od dochodu (w końcu to składka zdrowotna a nie podatek zdrowotny...), do⁎⁎⁎ać podatków w stylu cukrowego na produkty zawierające nikotynę i alkohole. Śmiech na sali że ja mam dopłacać za energola z sukralozą bo cukier szkodzi (c⁎⁎j że go w tym produkcie nie ma), a menel sobie wciąga 10 romperów po 2 ziko i ruski tytoń aromatyzowany nowiczokiem i wszystko git - wy⁎⁎⁎ie się na tej głupi ryj i go karetką w 5 minut zawijają na sor.

Fenomen14piorunów

Bardzo wiele rzeczy upraszczasz albo pomijasz. Pozwól że zwrócę uwagę na kilka rzeczy:

* Założenie modelu 50/50 jest kompletnie wyssane z palca, a doliczanie jakiegoś zamożnego zysku przedsiębiorcy jako opodatkowania pracownika to już gruba manipulacja.
* Pracodawca zapewnia pracownikowi wiele rzeczy takich jak narzędzia i miejsce pracy, stałość dochodów, gwarancję zatrudnienia nawet w sytuacji braku zysków, ochronę miejsca pracy, ochronę prawną i klientów. To kosztuje. Gdyby pracownik chciał sam świadczyć swoje usługi musiałby sam to sobie zapewnić
* Większość pracodawców i mikroprzedsiębiorców nie może korzystać z ryczałtu bo na ryczałcie nie można odliczać kosztów. W większości branż nie ma to najmniejszego sensu. Jeśli zatrudniasz chociażby jednego pracownika to na ryczałcie nie możesz nawet odliczyć od dochodu kosztów jego wynagrodzenia.
* Wysokie składki ZUS dla pracowników to nie jest kara tylko przywilej. Te składki to nie jest podatek tylko kasa która idzie na konto emerytalne. To że pracodawca musi te składki płacić jest formą ochrony pracownika. Mikroprzedsiębiorca który płaci najniższe możliwe stawki robi to na własne ryzyko. Później będzie miał niską emeryturę, a w razie choroby dostanie bardzo niską rekompensatę
* Ból d⁎⁎y przedsiębiorców o składkę zdrowotną wziął się z tego, że jest to po prostu ukryte dodatkowe opodatkowanie dochodów ale za to bardzo skomplikowane w rozliczeniach. Prościej byłoby po prostu podnieść PIT z 19% do 24%. Tyle że wyglądałoby to gorzej przed wyborami. Składka zdrowotna powinna być identyczna dla każdego pracującego obywatela - bo każdy w NFZ dostaje ten sam pakiet świadczeń. Mieszanie składki zdrowotnej z podatkiem od zysków to robienie burdelu w już i tak skomplikowanym systemie.
* Większość mikroprzedsiębiorców to nie są żadni "bogacze" tylko zwykli ludzie zarabiający na życie samodzielnie. Duże firmy to spółki opodatkowane CIT, a ich właściciele są w tych spółkach zatrudnieni jak każdy inny pracownik. Wypłacanie zysków ze spółki jest również wysoko opodatkowane.

Ja pracowałem wiele lat na etacie. Od paru lat prowadzę własną działalność robiąc mniej więcej podobne rzeczy. I wcale nie jest tak, że nagle stałem się bogaczem i nie płacę podatków. Doszło mi mnóstwo dodatkowych obowiązków, które powodują, że mam o wiele mniej czasu na pracę. Chociażby sama obsługa klientów to ogrom roboty za którą nikt mi nie placi. Do tego koszty wynajmu biura i pracowni, rachunki, licencje za oprogramowanie, narzędzia, materiały eksploatacyjne, ubezpieczenia, usługi. Do tego księgowość, prawnik, sprawy urzędowe, ryzyko, nieregularne dochody, opóźnienia w płatnościach itp. Wczoraj zapłaciłem np. 5000zł składki zdrowotnej bo tak mi się ułożyły płatności od klientów. Wyrównanie dostanę w maju 2025 - pomniejszone o inflację.

Kiedy pracowałem na etacie o żadnej z tych rzeczy nawet nie wiedziałem. Przyjeżdżałem rano do pracy, zrobiłem swoje i do domu. Co miesiąc wypłata, 5 tygodni płatnego urlopu. Bardzo wygodnie.

Gruba ryba0piorunów

@Basement-Chad

Pracodawca zapewnia pracownikowi wiele rzeczy takich jak narzędzia i miejsce pracy, stałość dochodów, gwarancję zatrudnienia nawet w sytuacji braku zysków, ochronę miejsca pracy, ochronę prawną i klientów.

Poza "stałością dochodów" to w IT nawet na UoP nie spotkałem się z żadną z tych rzeczy. Generalnie zgodziłbym się z Tobą, gdyby prawo pracy było u nas przestrzegane i egzekwowane. Ale z moich obserwacji tak nie jest.

Z drugiej strony pracuję w IT i rozumiem że to co innego niż fabryka azbestu czy inne przetwórstwo.

Fenomen1piorunów

@wombatDaiquiri Ja pracowałem przez kilkanaście lat w różnych miejscach od januszexów po korpo i generalnie nie spotkałem się z jakimś dramatycznym naruszaniem praw pracownika (chociaż różne problemy się zdarzały). Jak ktoś da sobie wleźć na głowę szefowi, to za prowadzenie firmy niech się nawet nie zabiera bo to się źle skończy 🙂. A jeśli praca jest słaba to można ją rzucić z dnia na dzień i pójść gdzie indziej. Z moich obserwacji wynika, że problem leży bardziej w pracownikach, którzy wolą cierpieć i narzekać na złego szefa niż podjąć wysiłek i ryzyko zmiany pracy. Pracodawcy to wykorzystują - bo czemu by nie mieli. W każdej firmie jest spora grupa ludzi którzy przyrośli do stołków, zarabiają gówno, narzekają od rana do wieczora, szefowi kłaniają się w pas ale nigdy nie zrobili nic w kierunku zmiany miejsca pracy.

Generalnie problem takiego porównywania UoP z JDG polega na tym, że robi się je prawie zawsze na przykładzie programisty - bo tak najprościej.

Jeśli mamy programistę który na etacie zarabia np. 20k brutto i jego praca polega na siedzeniu przez 8h przed komputerem i ewentualnym spotkaniu na Teamsach raz dziennie to sprawa jest prosta. Przechodzi na UoP w ryczałcie i nagle staje się "bogaczem przedsiębiorcą" który ma w kieszeni 2k więcej na miesiąc. Dalej ma tego samego jednego klienta, prawie zerowe koszty i pracę z własnej sypialni więc w praktyce poza niższą przyszłą emeryturą nic się nie zmieniło.

Niestety (albo całe szczęście) większość ludzi prowadzących małe biznesy to nie są pracownicy IT klepiący kod dla korpo. Tutaj o wiele trudniej zrobić porównanie 1:1. Weźmy na przykład chłopa który zwolnił się z fabryki mebli Meblex i otworzył własny zakład stolarski. Na starcie musi kupić sobie samochód dostawczy, wynająć jakąś halę, kupić podstawowe, maszyny. Zamiast robić meble musi ogarniać księgowość, wozić materiały z hurtowni, negocjować ceny, przerzucać faktury, odbierać po 10 telefonów dziennie, prowadzić stronę internetową i fanpeja na FB, przygotowywać wyceny, jeździć na reklamacje i montaże, kłócić się z upierdliwymi klientami, sewisować maszny, planować pracę na pół roku do przodu itp. itd. Nawet jeśli teraz zarabia więcej, to nie da się porównać 1:1 co się bardziej opłacało.

Prowadzenie małej firmy to nie jest tylko różnica w formie opodatkowania ale zupełnie inny rodzaj pracy. I nie każdy się do tego nadaje i nie każdy tego chce. Zresztą w wielu branżach etat to jedyny sposób na wykonywanie swojego zawodu. Jak ktoś jest np. operatorem reaktora jądrowego, to nie założy sobie przecież własnej elektrowni w garażu po to żeby płacić niższy ZUS.

Gruba ryba1piorunów

@Syster w chuj dziwne spółki generujące kosmiczne zyski xD rynek pracy nie kończy się na polskim januszexie za minimalną.

@Basement-Chad w moim przypadku przejście na B2B było raczej unormowaniem relacji pracodawca-pracownik. Jak był ciężki okres to jebać nadgodziny chuj mnie boli ile, a jak był lekki okres to siedzieć na dupie bo tak macie na umowie xD absurd

Z moich obserwacji wynika, że problem leży bardziej w pracownikach, którzy wolą cierpieć i narzekać na złego szefa niż podjąć wysiłek i ryzyko zmiany pracy. Pracodawcy to wykorzystują - bo czemu by nie mieli.

No i tu się koło zamyka. Pracodawca jebie pracowników, pracownicy jebią pracodawcę i sobie żyjemy w Polskim piekiełku.

Trudno mi powiedzieć jak to wygląda w innych branżach - kojarzę że kiedyś były dotacje z UE na sprzęt, a kłótnie z klientami z tego co mi wiadomo to się ma nawet jak się pracuje u kogoś bo szef powiedział jedno a klient twierdzi że dogadane było inaczej. No i tak jak mówiłem - gwarancja zatrudnienia jest iluzoryczna, bo jest pięciu Ukraińców na Twoje miejsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Chociaż może rzeczywiście najpierw powinienem iść popracować w fabryce smrodu za minimalną a potem się wypowiadać o prawach i ulgach pracownika i pracodawcy :man-shrugging:

A co do reaktora jądrowego - strażak czy policjant też raczej działalności nie otworzą, ale to są zawody zależne od państwa. W moim rozumieniu opodatkowanie tych zawodów jest pewną "formalnością", bo skoro pracodawcą i beneficjentem podatków jest skarb państwa to co za różnica czy mają wysokie podatki czy zerowe z tymi samymi benefitami ale niskie wynagrodzenia nominalne?

Osobistość1piorunów

@Basement-Chad model 50/50 wyjałem z własnego doświadczenia i moich znajomych pracujących w księgowości/IT gdzie bardzo prosto możesz wycenić ile wypracowujesz zysków. Nie mówie że funkcjonuje on wszedzie albo ze jest on standardem, daje to jako przykład. Doliczając zysk pracodawcy nie ujałem kosztów które on ponosi - racja, temat kosztów został całkowocie pominiety celowo bo jest to zbyt złozony temat i jest rózny ale ten model ma zastosowanie w sytuacjach nisko kosztowych gdzie w praktyce potrzebny jest laptop poleasingowy i subskrypcja na programy, ochrona prawna to OC i raz a dobrze skonstruowana umowa.

Firmy działają różnie, z jednej strony masz faktyczne przedsiębiorstwa gdzie pracodawca jest dobrym organizatorem i koordynatorem, gdzie jego praca stanowi wartość dodaną bo np obsługuje on klientów i ponosi on ryzyko i możliwe że ty do nich należysz ale jest też wiele firm które działają jak jakis Uber, Booksy - biorą marże, dają narzedzie a za reszte odpowiada pracownik w modelu pełnej obsługi klienta i ryzykiem że brak klientów to problem pracownika i w takim czymś ja pracowałem.

Popularnym modelem jest spółka z o.o oraz ryczałt służący do wypłacania zysków spółki. Wtedy masz koszty i brak odpowiedzialnosci własnym majątkiem, a dla spółki świadczysz usługi/wynajmujesz lokal itp. Ale księgowość jest wtedy droższa. W każdym razie przedsiebiorca wybiera taka forme opodatkowania by miec jak najmniejsze koszty funkcjonowania, pracownik tej opcji nie ma, pojecie mikroprzedsiębiorcy więc zawiera faktycznych mikroprzedsiebiorców jak i ludzi na B2B oraz prezesów optymalizujacych podatki.

Ten cały wpis nie miał być hejtem na pracodawców tylko miał wykazać że jakby nie liczyć to pracownik jest w ciemnej dupie - zabiera mu sie bardzo dużo i nie rozumiem dlaczego miałoby zabierać się jeszcze wiecej robiąc dobrze grupie która płaci o wiele mniej. Nie widze potencjału do zwiekszania opodatkowania pracownika - już dziś wielu leci w chuja bo widzi że na swojej pracy nie ma szans na dorobienie sie czegokolwiek i tak naprawde na swojej pracy to on niewiele zarabia. Za to w przedsiębiorstwach ten problem nie występuje - skoro mamy niskie bezrobocie i brakuje nam pracowników to oznacza że mamy za dużo przedsiębiorców - na pracy pracownika i byciu przedsiębiorcom zarabia sie tyle ze proporcje są zaburzone. Odwrotnie było lata temu - wtedy stosowne było niskie opodatkowanie aby znalezli się ci którzy wykorzystają mase bezrobotnych napedzając gospodarke.

Fenomen1piorunów

@pokeminatour Trudno wypracować idealny model, który będzie sprawiedliwy dla wszystkich i przede wszystkim użyteczny. Bo różnych form działalności jest od groma, a do tego ludzie zawsze będą kombinować jak najwięcej zarobić.
To co na pewno według mnie powinno się zmienić to rezygnacja ze skali podatkowej jako jedynej formy opodatkowania pracy na etacie. W ogóle cała ta skala podatkowa jest niepotrzebną komplikacją. Pracownicy powinni być opodatkowani liniowo, z jakąś kwotą wolną od podatku dla najmniej zarabiających i tyle. Próg 32% to karanie ludzi za to, że są dobrymi fachowcami i karanie pracodawców za to że chcą im dobrze płacić. Powoduje to spychanie ludzi na przymusowe JDG w celu optymalizacji podatkowej.
System powinien być tak skonstruowany, że praca na etacie, nawet dobrze płatna, powinna być domyślną formą zatrudnienia, szczególnie jeśli ktoś ma jednego pracodawcę. A tak mamy teraz w Polsce tysiące pseudofirm, które powstały tylko dlatego, że ludzie za dużo zarabiali i musieli jakoś uciec przed drugim progiem podatkowym. To faktycznie jest niesprawiedliwe, bo nie każdy w każdej branży może to zrobić. Korzystają na tym np. specjaliści IT, którzy już i tak są jedną z najlepiej zarabiających branż.

Pokaż więcej komentarzy (19)