Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gamesmeter

Sum

w Gry

8piorunów

161 + 1 = 162

Tytuł: Little Nightmares

Developer: Tarsier Studios

Rok wydania: 2017

Gatunek: platformówka

Użyta platforma: Switch

Ocena: 6/10

Tak jak mówili, łatwiejsza od dwójki (chociaż DLC to już prawie ten sam poziom). Doszedłem do wniosku, że ciężko jest zrobić dobrze zbalansowaną grę przy tym sterowaniu. Jeden fragment w DLC powtarzałem chyba z 50 razy, bo za każdym razem, jak próbowałem zrobić to, co się powinno zrobić to blokowałem się na jakichś pikselach, więc próbowałem praktycznie wszystkiego innego. Ogólnie można zagrać, ale są lepsze.

Fenomen

w Gry

34piorunów

160 + 1 = 161

Tytuł: Firewatch

Developer: Campo Santo Productions LLC

Wydawca: Campo Santo Productions LLC

Rok wydania: 2016

Gatunek: symulator chodzenia

Użyta platforma: Steam Deck

Ocena: 9/10

Czas grania: 5h

Chyba muszę zacząć brać coś na pamięć, bo zapomniałem o kolejnej grze, w którą grałem w tym roku 😅 . Na szczęście zestawienie roczne Steam przypomniało mi o niej. W grze wcielamy się w rolę Henrego, który zatrudnia się w roli człowieka, który wypatruje pożarów. Jest sam na swojej wieży obserwacyjnej, a prawie wszystkie konwersacje są prowadzone przez radio. Chciałbym podkreślić, że tutaj akcji nie ma. Jest dużo gadania (a w sumie nawet bardziej słuchania), powolnego łażenia i patrzenia na mapę.

Historia jest ciekawa, nawet z plot twistem, ale nie będę za dużo zdradzał. Gra dostaje ode mnie wysoką ocenę, bo jest bardzo w moim guście. Dla większości to pewnie będzie 7/10. Ale niektóre gry nie muszą być dla wszystkich :slightly_smiling_face:

Na Steam Decku chodzi bardzo dobrze, chociaż może nie przejdziemy całej na jednym ładowaniu.

Teraz na promocji na Steam, za zawrotną kwotę 18,39 zł.

Czy wrócę jeszcze do Firewatch? Tak.

Czy polecam tę grę innym? Tak, każdemu kto lubi symulatory chodzenia i nie potrzebuje akcji żeby się dobrze bawić.

Gruba ryba1piorunów
Fenomen1piorunów

@BiggusDickus Zagrałem od czapy troche, bo mi się styl grafiki spodobał, i wsiąkłem. Grało się super, jakbym uczestniczył w książce. Już po zakończeniu zacząłem czytać na Reddicie i okazało się, że nie widziałem pewnych znaków, które co prawda nie mają wpływu na fabułę, ale na to jak będziemy postrzegać niektóre postacie - ukazuje się drugie dno. Mind blown.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Gry

14piorunów

159 + 1 = 160

Tytuł: Follow the meaning

Developer: HiKing Mind Studio

Wydawca: Second Maze

Rok wydania: 2024

Gatunek: przygodówka

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10

Czas grania: 1,5h

Prawie bym zapomniał o tej perełce - gra przygodowa od małego, polskiego studia. Ręcznie rysowana grafika, surrealistyczny humor - widać tutaj inspiracje produkcjami Amanita Design jak Samorost czy Machinarium. Wcielamy się w postać detektywa Paula Trilby i próbujemy rozwiązać zagadkę znikających wspomnień mieszkańców pewnej małej wyspy. Jest to krótka i przyjemna gra, nie było zbyt wielu miejsc w których można się zaciąć. I chyba ta krótkość to największa wada gry, ale jest to też pierwsza produkcja studia, więc się może jeszcze rozkręcą.

@WujekAlien - może to ci się spodoba jako point-and-click. Nie wiem jak by się grało na tablecie, ale są wersje na iOS i Androida.

Czy wrócę jeszcze do Follow the meaning? Tak, muszę znaleźć wszystkie koty.

Czy polecam tę grę innym? Tak, każdemu kto lubi dziwny humor i przygodówki.

Tytan

w Gry

7piorunów

158 + 1 = 159

Tytuł: Stories Untold

Developer: No Code

Wydawca: Devolver Digital

Rok wydania: 2017

Gatunek: Klikanie

Użyta platforma: Switch

Ocena: 8/10

Przeszedłem jakiś czas temu i myślałem, że wrzuciłem na game meter, ale chyba nie (a może Owcen mi usuwa historię wpisów jak Alawarowi).

W grze mamy 4 epizody do przejścia. W każdym siedzimy sobie w zamkniętym pomieszczeniu i operujemy rzeczami na ekranie. Jak bywa w takich składankach epizody są różnej jakości. Ostatni jest na przykład miodzio, ale trzeci gra się jak w jakiś symulator urzędnika (chyba go przez 3 dni przechodziłem, na raty). Historia ładnie poprowadzona i całkiem fajna, jak już się połączy wszystkie kropki.

Tytan

w Gry

14piorunów

157 + 1 = 158

Tytuł: Donut County

Developer: Ben Esposito

Wydawca: Annapurna Interactive

Rok wydania: 2018

Gatunek: Casual

Użyta platforma: Switch

Ocena: 6/10

Taka krótka gra o niczym. Sterujemy dziurą i wciągamy różne rzeczy. Dziura rośnie i możemy dzięki temu wciągać coraz większe rzeczy. Momentami pojawiają się dodatkowe elementy gameplayu, ale nie ma ich zbyt dużo. Fabuła jakaś jest, ale gdzieś od połowy przeskakiwałem wszystko, bo można dostać pierdolca od tych gimbowych dialogów. Zaletą gry jest to, że na promkach lata za grosze.

Gruba ryba

w Gry

15piorunów

156 + 1 = 157

Tytuł: Diablo 4 + Vessel of Hatred

Developer: Blizzard Team

Wydawca: Blizzard Entertainment

Rok wydania: 2023

Gatunek: Hack'n'slash

Użyta platforma: PS5 Pro

Ocena: 7/10

Czas do ukończenia: ~30h kampania/ 124h platyna

Diablo 2 było bardzo ważną grą w moim młodzieńczym życiu. Był to swego rodzaju odstresowywacz, bo mimo iż wymagał czasem skupienia, zwłaszcza, jak nie wiedziałeś co to buildy i nie budowałeś swoich postaci efektownie, tak zawsze można było cofnąć się o akt i efektownie rozwalać jakieś diabelskie pomioty, co sprawiało nagły przypływ radości. Po D2 i genialnym Panie Zniszczenia nastały lata posuchy, aż przyszło Diablo 3, które... no cóż... było. Tylko tyle z niego pamiętam - że było i że były szczeliny. Po drodze zetknąłem się z Path of Exile, które oferowało samo w sobie więcej mechanik niż cała seria od Blizzarda razem wzięta, a potem przyszła premiera Diablo 4 i naczytałem się w internecie wiele opinii. Głównie złych i prześmiewczych. Dlatego sam z siebie nie chciałem kupować najnowszego Diabła, ale skoro wpadł do PS Plusa jakiś czas temu to cóż szkodziło spróbować...

I powiem wam, że to było coś, czego potrzebowałem, mimo iż nie zdawałem sobie z tego sprawy. Zresztą niech o moim zadowoleniu świadczy fakt, że poza podstawką, którą miałem z plusa zdecydowałem się za własne pieniążki dokupić dodatek.

Ostatnimi czasy miałem więcej zobowiązań w życiu, potrzebowałem czegoś co pozwoli mi robić szybkie strzały dopaminowe, a jak będzie trzeba to przytrzyma przed ekranem na długo i tutaj czwarty Diabeł sprawdził się idealnie. Przez to, że jest prosty, a momentami aż prostacki w swoich mechanikach to nie wymagał ode mnie za dużo zaangażowania umysłowego. Do takiego PoE to ja czasami podchodzę jak do etatu - trzeba wejść, poczytać, posprawdzać afixy, wybrać odpowiednie drzewko w atlasie, potem przefiltrować rzeczy, no bądźmy szczerzy - jest to rozbudowana gra, podczas gdy takie Diablo jest ubogie i przez to jest piękne! Przedmioty mają max 3 afixy (przynajmniej w obecnym sezonie, podobno w następnym ma być ich więcej), więc analizujesz tylko 3 rzeczy względem obecnego ekwipunku. Żeby było łatwiej to masz z góry ustaloną moc przedmiotu, więc możesz sobie wstępnie sprawdzić czy warto zaczynać dalszą analizę. Dodatkowo coś co jednoznacznie ciężko mi określić czy to wada czy zaleta, ale gra "ubiera Cię" sama. Nie potrzeba handlu z innymi graczami, a drop jest podpasowany pod Twoją klasę. Z jednej strony jest to fajne, z drugiej nie wiedziałem czego spodziewać się jak na potrzebę achievmentów robiłem kolejne postaci. Także to pozostawiam do oceny indywidualnej.

Jeżeli chodzi o najważniejszą rzecz w tego typu grach, czyli o walkę, to ja byłem zadowolony. Po pierwsze - na ekranie dzieje się mniej niż w PoE, dzięki czemu nie męczyło to tak wzroku i nie zastanawiałem się czy ilość efektów na ekranie nie wywoła u mnie ataku epilepsji, o której nie wiem że mam, ale ilość błysków może przekroczyć jakąś wartość progową. Tutaj jest spokojniej, aczkolwiek nadal coś się dzieje. Wybuchy pośmiertne trwają dłużej i dają więcej czasu na reakcje, więc jest czas się podrapać po nosie, nie trzeba być ciągle napiętym. Po drugie - jest mięsiście, a przynajmniej mi zabijanie kolejnych pomiotów sprawiało frajdę. Co ważniejsze znaczna część bossów ma z góry ustalony pasek zdrowia i nie ma tak, że ubijesz drania, a ten nagle się respawnuje i zaprasza na drugą rundę (aczkolwiek kojarzę dwa takie przypadki). I w większości nie mają jakichś nie wiadomo jak przesadzonych scenek wejścia i przejścia do drugiej fazy - jak masz dps to jesteś w stanie zdjąć takiego delikwenta na miejscu, co jest plusem. Dodatkowo w kwestii zalet i każualowości gry chciałbym podkreślić jedną rzecz - respecjalizacje klasy. Po pierwsze jest ona darmowa, po drugie zajmuje chwilę. Mój problem z tego typu grami jest taki, że z czasem nudzi mi się styl zabijania. Tutaj mogłem to dowolnie zmieniać i chociaż wiadomo, że mam sprzęt pod np. pioruny, to jednak jak chciałem sprawdzić inny build to mogłem to zrobić podczas jednej sesji. W PoE trzeba zbierać orby żalu, żeby pasywki sobie pozmieniać, a to mnie skutecznie zniechęca, bo muszę grać znudzonym buildem by zarobić na respecjalizacje.

Dodatkowo na plus chciałbym podkreślić jeszcze dwie rzeczy - cut scenki są jak zawsze na poziomie Blizarda, szkoda tylko, że tych prawdziwych, nie na silniku gry, jest tak mało. Oraz muzykę, która towarzyszy mi w pracy obecnie. Może brakuje w niej tak mocno zapisujących się motywów jak z drugiej części (ahh te brzmienie bodajże gitary, jak wchodzisz do ruin Tristram!), ale ogólnie stoi moim zdaniem na bardzo wysokim poziomie.

No ale koniec już z tymi pochwałami, przejdźmy do wad, a tych trochę jest. Zacznijmy od największej zmiany, czyli od budowy świata. W czwartej odsłonie nie ma już losowo generowanych lokacji czy podziemi (nie licząc dołów oraz podziemi Kurast), wszystko ma swoje ustalone granice i obszary i chociaż z jednej strony jest to fajne, tak na dłuższą metę brakuje świeżości i chodzi się ciągle tymi samymi ścieżkami. Dodatkowo podziemia mają ten sam schemat dochodzenia do walki z bossem - zawsze fontanna zdrowia, prosty korytarz i większe leże. Takie szablonowe loszki, bez żadnego napracowanka... Po drugie i to może być kontrowersyjne, ale fabuła... Moim zdaniem jest zbyt RPGowa jak na tego typu rozgrywkę. W D2 dostaliśmy prostą, ale mroczną historię, tutaj mamy to miejscami tak rozwinięte, niepotrzebnie opowiadane z takim rozmachem. Oczekiwałbym od hack'n'slasha czegoś szybszego, a nie rozbudowanych dialogów między członkami drużyny, którą kompletujemy. No ale to moje zdanie.

Do wad chciałbym dodać jeszcze niewykorzystany potencjał dodatku, który wprowadzał stare mechaniki, ale w jakimś dziwnym twiście. Otóż dostajemy ponownie najemników oraz runy. Ale tutaj nie ubieramy mechaników, nie możemy im dać przedmiotów z aurami, które nas boostują albo dopełniają naszą mechanikę. Wybieramy im jakiś atak, jakąś pasywkę i tyle. Całkowicie zmarnowany potencjał na dodatkową różnorodność w środowisku. No ale najemnicy to pół biedy, bo jakże rozczarowujące są słowa runiczne. Moja ulubiona mechanika z D2 polegająca na zebraniu odpowiedniego zestawu run i wprowadzeniu ich w konkretny przedmiot w ustalonej kolejności została tutaj sprowadzona do kombinacji 2 run, które ja nazwałem górne i dolne, a które dają teoretycznie dostęp do umiejętności innych klas postaci, ale że czerpią swoje przeliczniki z atutów przypisanych do tych klas to są praktycznie bezużyteczne i korzystamy z tych dedykowanych naszej klasie. Ja nie wiem czy na te słowa runiczne ktoś miał jakiś patent czy coś, ale bardzo mi tego brakuje...

Na sam koniec największa wada - gra wymaga ciągłego dostępu do internetu, a na naszej planszy mijamy się z innymi graczami. Co prawda są tylko 2 areny, na których jest PvP (a dodatkowo praktycznie nikt z tych mechanik nie korzystam - wiem, bo polowałem na achievment za zabicie 5 graczy prawie 2 tygodnie), ale jednak idziesz w kierunku jakiegoś wydarzenia i nagle się okazuję, że ktoś już je kończy. I o ile takie wydarzenia globalne jak boss świata czy krwawe pannice to super, że jest wsparcie i community jest raczej miłe, tak jednak jak sobie chodzisz bezcelowo to to denerwuje.

Podsumowując bawiłem się przy czwartym diable zaskakująco dobrze, mimo iż gra ma kilka wad. Uważam, że jest to dobra gra dla kogoś kto nie ma za dużo czasu i chciałby sobie poklikać tak każualowo. Planuje kiedyś wrócić, natomiast wiem, że po drodze raczej będę sięgał do PoE, które jest grą bardziej kompleksową (ale też ze swoim zestawem wad).

I tak wiem, że nikt tego nie przeczytał, ale dziękuje za uwagę!

Osobistość2piorunów

Fajny opis i mam podobne odczucia co do gierki. Byłem fanem dwójki, w trójkę jakoś tam grywałem. Wyczekiwałem 4 z napięciem i.....jest tym na co liczyłem, ze będzie. Od momentu wydania gry grałem chyba 4 sezony. Moze 5. Mówisz ze to gra casual i dokładnie tak jest. Tak naprawdę moje granie w w każdym sezonie kończyło sie po między 3-6 tygodni po czym odstawiam gierke na pol roku. I dla mnie to jest spoko, nie potrzebuje i nie mam czasu spędzać x godzin codziennie przed monitorem. Uważam ze cały hejt na d4 jest nieuzasadniony. Ludzie sobie ubzdurali, ze to będzie Poe tylko ze od blizzard i sie czują rozczarowani, ze blizzard ma inną wizję tego jak d4 ma wyglądać.

Edit: co do tego problemu z interakcja z innymi graczami i tym ze "kradna" zadania to jakoś nigdy az tak bardzo mi to nie przeszkadzało, szczególnie ze to sa zazwyczaj tylko te pomniejsze wydarzenia, których jest na pęczki

Gruba ryba2piorunów

@SignumTemporis no ja właśnie też myślę, ze tak co pół roku będę wracał na chwilę i tyle i ta każualowość mi się podoba :)

a co do "kradzieży" zadań to to nie jest tak, ze to jest problem jakiś, że tracisz okazję, ale po prostu przywykłem, że jak gram singla to nic takiego się nie dzieje. Kwestia przyzwyczajenia :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@SignumTemporis od kilku dni algorytm mi podsuwa treści, że do D4 wraca Paladyn, tylko nikt tego jeszcze nie potwierdził, także pewnie z tego powodu wrócę w przyszłym roku ^^

Autorytet2piorunów

@Loginus07 Bardzo dobre podsumowanie, ale jednak ja jestem team POE. Przeszedłem podstawkę D4 jak wjechała do GP i kampania mi się nawet podobała, (głównie przez fabułę, heh) ale jak doszedłem do endgame no to nie miałem tam za bardzo co robić.

Zbyt casualowe dla mnie i nie to że jestem jakimś tryhardem, ale no jak gram w RPG to bym chciał sobie pokombinować z różnymi rzeczami, a w D4 tego nie ma - trochę taki cookie cliker szczerze mówiąc 😛

Gruba ryba0piorunów

@hellgihad cookie clicker - w sumie nie pomyślałem o tym, ale coś w tym jest :)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Gry

18piorunów

155 + 1 = 156

Tytuł: RoboCop: Rogue City

Developer: Teyon S.A.

Wydawca: Nacon S.A.

Rok wydania: 2023

Gatunek: FPS

Sceneria: Detroit

Użyta platforma: PC

Ocena: 7/10

Czas do ukończenia: ~18h (100%)

W sumie wszystko co o tej grze sądzę napisał już Agannalo w tym wpisie: https://www.hejto.pl/wpis/55-1-56-tytul-robocop-rogue-city-developer-teyon-wydawca-nacon-bigben-interactiv

Ogólnie gra mi się podobała. Słysząc główny temat muzyczny przypomniałem sobie, że film oglądałem będąc zdecydowanie zbyt młodym 😉

Dużo osób narzekało na powolność RoboCop'a, no ale jakby nie brał to czołg na nogach.

Moim zdaniem najbardziej tej grze zaszkodziło wyjście w cenie gry AAA. Mimo że jest to fajna gra, to nie za 240 złotych. Na szczęście często jest w promocjach.

Czy wrócę jeszcze do GroboKopa? Nie, to raczej do przejścia na raz.

Czy polecam tę grę innym? Tak, ale tylko na promocji. I jednak trzeba być trochę wyrozumiałym 😉

Gruba ryba1piorunów

@BiggusDickus polecam dodatek, mechanika bardziej w kierunku Dooma, na + gry to jeszcze Peter wcielajacy sie w glowna rolę i humor Murphiego, tak samo blaszany jak i on XD. Btw w dodatku nie gramy tylko Robocopem, ale bez spoilerow

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Gry

20piorunów

154 + 1 = 155

Tytuł: Facility 47

Developer: Inertia Game Studios

Wydawca: Inertia Game Studios

Rok wydania: 2014 (iOS, Android), 2016 (PC), 2020 (Steam)

Gatunek: point and click, przygodówka

Sceneria: zimno, strasznie i ponuro

Użyta platforma: PC

Ocena: 6/10

Czas do ukończenia: 2h

Stwierdziłem, że zagram sobie w jakąś popierdółkę z gier rozdawanych na Amazon Prime Gaming (a przepraszam, teraz Amazon Luna). Padło na Facility 47. Nie będę ukrywał że motywacją do tego były screeny z gry przypominające mi film The Thing.

Jak na point and click, to fabuła jest całkiem nietypowa. Budzimy się w opuszczonej bazie, gdzieś, gdzie jest naprawdę zimno i staramy się rozwiązać zagadkę zniknięcia naszych towarzyszy. Czytamy listy, maile, łazimy w tą i z powrotem starając się znaleźć odpowiednie rzeczy które by pchnęły fabułę do przodu. Gra jest "mroczniejsza" ale na pewno nie jest to horror z gore, czy jumpscare'ami. Mimo że mamy nawet dwa różne zakończenia to gra jest do bólu liniowa.

Grafika jest całkiem spoko, jeżeli przymkniemy oko na rozdzielczość. Niestety, gra była wydana jako gra mobilna, co widać w pewnych rozwiązaniach - kursor się nie zmienia kiedy najedziemy na coś, co możemy użyć, więc czasem trzeba się domyślić co jest interaktywne a co jest częścią otoczenia. Na szczęście mamy system podpowiedzi, który jest całkiem niezły.

Muzyka przygrywa w tle, nawet pasując do całości.

Ogólnie jest to standardowy point and click, z niestandardową fabułą, po którym widać jednak upływ czasu od pierwszego wydania gry.

Czy wrócę jeszcze do Facility 47? Nie, to zdecydowanie jednorazowa przygoda.

Czy polecam tę grę innym? Ehhh, może mamie, gdyby było po polsku 😉

Lider2piorunów

@BiggusDickus masz jakieś polecajki fajnych point & click na tablecik?
Ostatnio grałem w Tiny Room, ale przez to, że trzeba było co chwilę obracać widok, była lekko męcząca w nawigowaniu między lokacjami.

Fenomen1piorunów

@WujekAlien niestety, ale nie gram zbyt często w tego typu gry, więc nie mogę za bardzo nic polecić. Seria The Room mi się podobała, tylko że to jednak bardziej puzzle niż point and click. I też trzeba kamerę obracać, może trochę łatwiej niż w Tiny Room, bo kamera jest skupiona bardziej na obiekcie, który układamy/rozwiązujemy. Wiem że ludzie polecają produkcje od Rusty Lake, ale od nich grałem tylko w The Past Within, a to raczej dla dwóch osób.

Visitor anti-robot validationJoomla!Rustylake
Autorytet1piorunów

@WujekAlien @BiggusDickus No Rusty Lake polecam, gralem w ich gierki jeszcze jak byly flashówkami na Kongregate i widziałem jak się rozwijali w sumie od samego początku.

Odkąd przeskoczyli na steama to chyba tylko jedną pozycję ograłem ale zbyt wiele się nie zmieniło. To są generalnie takie escape roomy bardziej niż point and click ale mają naprawde fajne zagadki i są dość mroczne mimo trochę koślawej grafiki.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Gry

32piorunów

153 + 1 = 154

Tytuł: Stray

Developer: BlueTwelve Studio Ltd.

Wydawca: Annapurna Games, LLC

Rok wydania: 2022 (PC, PS4, PS5), 2023 (Xbox One, Xbox Series), 2024 (Switch)

Gatunek: gra akcji, platformówka

Sceneria: science-fiction

Użyta platforma: Steam Deck

Ocena: 8/10

Czas do ukończenia: ~10h

Stray to "ta gra z kotem". Biegamy i skaczemy rudym kociakiem szukającym swojego rodzeństwa. Można więc powiedzieć, że to przygodowa gra akcji. Gra jest liniowa, a jej przejście zajęło mi około 10 godzin, ale to albo mój skill issue, albo moje zamiłowanie do szwendania się. A szwendać się jest gdzie, bo nasz kot trafia do cyberpunkowego miasta zamieszkanego przez roboty. Klimat miasta jest świetny - ciasne uliczki oświetlone neonami, ale też i klaustrofobiczne kanały. Możemy też robić typowo kocie rzeczy, jak zrzucać rzeczy ze stołu i spać na poduszkach. Kot jest świetnie animowany, i zastanawiam się, jak udało im się zrobić motion capture na kotach.

Rozgrywka skupia się głównie na naszej zręczności (jak uciekanie/przemykanie przed przeciwnikami) i zagadkach środowiskowych. Natomiast jedna rzecz naprawdę mnie jednak irytowała - w kilku miejscach miałem wrażenie, że twórcy niejako "wymuszają" przynajmniej jedną śmierć kota, żeby nauczyć mnie danego fragmentu poziomu albo zachowania przeciwników. Być może to częściowo mój skill issue, ale momentami wyglądało to tak, jakby projekt lokacji zakładał pierwszą próbę "na pałę" i dopiero potem właściwe podejście. Co prawda widok śmierci kota można wyłączyć w opcjach, no ale kurde no.

Grałem na Steam Decku i pod kątem działania byłem zadowolony – Stray jest oficjalnie "Verified", a po ustawieniu detali na medium i ograniczeniu FPS gra trzymała płynność i rozsądne zużycie baterii.

Czy wrócę jeszcze do Stray? Pewnie tak, jak się kupka wstydu zmniejszy 🙂

Czy polecam tę grę innym? Tak, naprawdę fajna gra z kotem w ciekawym świecie. Nawet jak lamicie w zręcznościówki.

Lider2piorunów

@BiggusDickus strasznie mnie znudziła 😒 Już dwa razy do tego podchodziłem... może kiedyś skończę...

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Gry

18piorunów

152 + 1 = 153

Tytuł: Dispatch

Deweloper: AdHoc Studio

Wydawca: AdHoc Studio

Rok wydania: 2025

Gatunek: Visual Novel / Adventure ?

Użyta platforma: PC

Ocena: 8/10

Czas do ukończenia: 8h


Po kilku tryhardowych grach jak Hades 2 stwierdziłem że potrzebuję czegoś lekkiego i jako że słyszałem o Dispatch dobre rzeczy, i ukazały się wszystkie epizody postanowiłem spróbować, mimo że z tzw. Telltale-ówkami się niezbyt lubimy. Od Walking Dead się odbiłem, Wolf Among Us też mi za bardzo nie siadł więc nie miałem zbyt wielkich oczekiwań. W sumie jedyne co mnie skłoniło do tej gry to setting superbohaterów dla dorosłych który od czasów serialu The Boys zaczyna być trochę śmielej eksplorowany.

Gra dzieli się jakby na dwa rodzaje rozgrywki. Jeden to typowa gra paragrafowa gdzie wybieramy nasze odpowiedzi bądź zachowanie z kilku dostępnych opcji co ma wpływ na to jak potoczy się dalsza historia, a drugi to zarządzanie ekipą bohaterów - musimy decydować kogo do jakich wydarzeń wysłać bazując na ich statystykach, opisie sytuacji, synergii między naszymi herosami czy ich dostępności (bohater też człowiek i musi po każdej misji odpocząć), za co zdobywamy XP w przypadku sukcesu albo kary do statystyk w razie porażki.

W tym trybie czasem będziemy też mogli sie pobawić w hakera w prostej ale całkiem zgrabnie pomyślanej grze logicznej. Wszystko oczywiście pod presją czasu i poprzetykane dość rubasznymi żartami. Ten system jest naprawdę fajnie zrobiony i jest on bardziej skomplikowany niż może sie to wydawać na pierwszy rzut oka, ale raczej nie powinien sprawić nikomu problemów.

Pierwsze skrzypce gra oczywiście fabuła która jest dość hmm... personalna - wcielimy się bowiem w tytułowego Dispatchera Roberta i o ile spodziewałem się jakichś epickich akcji jak przystało na serial o superbohaterach to tak naprawdę nie opuścimy nawet LA i mimo poczucia że wykreowany świat jest dość bogaty, tak naprawdę obijamy się pomiędzy kilkoma lokacjami i poznajemy może z 20 postaci przez całą grę. Nie traktuję tego jak wadę bo historię śledziło mi się naprawdę świetnie, jest ona dobrze pomyślana i prowadzona z lekkością, ma kilka twistów, dialogi są całkiem błyskotliwe a postacie są mocno zarysowane (do czego przyczyniają się aktorzy głosowi którzy robią mega robotę).

Jedyne do czego mogę się przyczepić to to że gra jest naprawde krótka, można ją pyknąć tak naprawde w dwa wieczory, no ale nie jest też jakoś droga więc nie wiem czy to wada czy zaleta 😛 Jakoś w połowie myślałem też że dobrze byłoby ją ukończyć drugi raz, ale pod koniec raczej już domyślałem się jak z grubsza potoczyłaby się historia gdbybym podjął inne decyzje więc regrywalności tu za bardzo (przynajmniej dla mnie) nie ma.

Ogólnie polecam, mimo że ja nie bardzo w takie gry to bawiłem się naprawdę dobrze i jak wyjdzie sequel to na pewno łyknę.

Fenomen

w Gry

24piorunów

Ehh, obijałem się z dodawaniem gier na , więc pora to nadrobić :slightly_smiling_face:

151 + 1 = 152

Tytuł: Dredge

Deweloper: Black Salt Games

Wydawca: Team17

Rok wydania: 2023

Gatunek: symulator / horror

Sceneria: lovecraftowskie nie-rzeczy w morzu

Użyta platforma: SteamDeck (PC)

Ocena: 8/10 - podstawa, 5/10 - "The Pale Reach", 8/10 - "The Iron Rig"

Czas do ukończenia: ~17h (z dodatkami)

"Dredge" to z pozoru spokojny symulator wędkarski. Wcielamy się w rybaka, który dociera do odizolowanego archipelagu z zadaniem odbudowania swojego kutra. Początkowo gra sprawia wrażenie relaksującej - łowimy ryby, sprzedajemy je, rozbudowujemy łódkę - ale z czasem uświadamiamy sobie, że morze skrywa coś znacznie bardziej mrocznego.

Styl graficzny przypomina ręcznie malowaną animację i jest w moim guście - a także pasuje do klimatu gry.

Rozgrywka to w głównej mierze eksploracja, zarządzanie czasem i miejscem na kutrze. Nocą rzeczywistość zaczyna odbiegać od tej której znamy za dnia, więc każda nocna wyprawa jest ryzykiem. System ulepszeń statku motywuje do powrotów w wcześniej odwiedzone rejony, a samo łowienie ryb też sprawia radość dzięki kilku fajnym mechanizmom (jak klatki na kraby). Grałem z obydwoma dostępnępnymi dodatkami - "The Pale Reach" i "The Iron Rig". Obydwa wprowadzają nowe regiony i historię, i o ile "The Pale Reach" zapowiadał się ciekawie to był stanowczo za krótki, to "The Iron Rig" zdecydowanie był lepszy. Więc jak na promocji nie ma Dredge od razu z wszystkimi dodatkami, to polecam podstawkę i "The Iron Rig".

Niestety, tempo gry w środkowej części potrafi lekko spaść, gdyż w tej części skupiamy się na ulepszeniu kutra. I mimo że mamy NPCów, z którymi możemy sobie rozmawiać, to bardziej przekazują nam tło historii.

Czy wrócę jeszcze do „Dredge”? Pewnie tak, ale za jakiś dłuższy czas - kupka wstydu się kurzy 😉

Czy ją polecam? Tak, jeśli lubisz klimat Lovecrafta, powolną eksplorację i łowienie ryb.

GURU1piorunów

a bylo chyba na lovecraft fest promce ale koncowo kupilem wtedy The Shore i The Sinking City

Lider2piorunów

@BiggusDickus dzięki za przypomnienie, wrzuciłem jak była za darmo na iPada i zapomniałem o niej, czas ściągnąć i pograć :smiley:

Fenomen2piorunów

@WujekAlien Polecam, nadaje się na krótkie sesje :slightly_smiling_face: (bo bez pada na tablecie to długich sobie niestety nie wyobrażam 😉 )

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Gry

37piorunów

150 + 1 = 151

Tytuł: Starfield

Developer: Bethesda

Rok wydania: 2023

Gatunek: sci-fi RPG

Użyta platforma: Xbox S

Czas gry: ???

Ocena: 3/10

Hejto ostrzegało. Nie posłuchałem i mam. Próbowałem pograć w Starfielda, ale no nie da się…

Niby gra wyszła w 2023, ale graficznie dwie dekady starszy Morrowind prezentuje się ładniej. Może to efekt tego, że twórcy postawili na ilość, a nie na jakość – mamy setki planet klepanych na jedno kopyto, na których w sumie nie bardzo jest co robić.

Niby można budować bazy, tylko po co? Na początku jeszcze losowe spotkania/zadania przerywały monotonię, no ale ile razy można latać z paczką na drugi koniec galaktyki czy pożyczać części zapasowe?

Sama fabuła wcale nie lepsza – zadania sprowadzają się do „przynieś-zanieś-pozamiataj”. Przykładowo (SPOILER!): jakiś korposzczur potrzebował pomocy ze znalezieniem pendrive i odsyła do konkretnej osoby, która zajmuje się zbieractwem. Dziwnym trafem okazuje się, że znalazła ona przedmiot, ale odda go dopiero jak gracz znajdzie jej notatki spisane na serwetkach które porwał wiatr. Bezdomna stawia warunki opancerzonemu funkcjonariuszowi, który mierzy do niej z strzelby. Myślę, że może sobie pozwolić na taką niefrasobliwość, bo wie, ze chroni ją plot armor, bo odstrzelenie jej jest niemożliwe… Czarę goryczy przelał bug, który pomimo przejścia ścieżki dialogowej nie popchnął fabuły questa do przodu i zablokował linię fabularną jednej z organizacji.

Eksploracja zamiast intrygować irytuje wczytywaniem mapek nieciekawych animacji.

W zasadzie jednym plusem była mechanika rozwoju postaci – wbijasz poziom i odblokowujesz perka bez żadnego cudowania z kalkulatorem jak w starych TESach.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Gry

20piorunów

149 + 1 = 150

Tytuł: Uncharted 4: A Thief's End

Developer: Naughty Dog

Rok wydania: 2016

Gatunek: przygodowa gra akcji

Użyta platforma: PlayStation 4

Czas gry: około 18 godzin (poziom wymagający)

Ocena: 8/10

Czwarta część przygód Nathana Drake'a, która owocuje w pościgi, wybuchy, skradanie się, strzelanie i widowiskowe akcje rodem z kina. No coż, jest dokładnie tym, czego można było się spodziewać po trzech wcześniejszych częściach. Po prostu więcej sprawdzonego schematu + nowe zagadki środowiskowe i dodane mechaniki. Fabuła kręci się głównie wokół martwego brata Nathana, który przychodzi do niego pewnego dnia i prosi o pomoc (bo jednak żyje, a nie umarł xd). W związku z tym, Nathan porzuca wygodne, ustatkowane życie (ma normalną pracę!) i wraca na stare tory. Celem jest skarb legendarnego pirata.

Fabuła w sumie jest ok, nawet zaskakuje w kilku momentach. Wątek piratów jest bardzo ciekawy. Nowa generacja konsol pozwoliła na utworzenie piękniejszych scenerii... I w sumie nie wiem co jeszcze można napisać, bo to jest ta sama gra, co w poprzednich częściach, z nowymi elementami i nową fabułą. Cóż, czy to źle? Ten schemat jest naprawdę spoko i przyjemnie się w to gra, ale w ciągu roku przeszedłem 3,5 z czterech części (bo jakoś rok temu dokończyłem pierwszą i ciągiem zrobiłem 2 i 3) i chyba potrzebuję odpocząć od tego formatu. Jeśli wyjdzie część 5, która może być również prequelem, bo czwórka otwiera kilka wątków młodości Nathana, głównie związanych z bratem, to oczywiście zagram. Póki co czekamy 9 lat i wciąż nie ma zapowiedzi U5 i myślę, że w Naughty Dog doszli do podobnego wniosku, co ja tutaj i się z tym nie spieszą. Na ten moment wątek Nathana Drake'a zostaje zakończony, został mi jeszcze samodzielny dodatek do U4, w którym gramy Chloe znaną z drugiej części, chyba mojej ulubionej (Szambala i wiszący pociąg rulez).

PS. Nie mam pojęcia kto jest na okładce gry. Jest podobny do nikogo xD trochę Nathan, ale trochę nie pasuje

Lider4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk2piorunów

@deafone to prawda, cała seria jest super

Autorytet2piorunów

@ZohanTSW Fenomenalna gra i fajne zakończenie historii. A scena, w której Nathan i Elena siedzą na sofie przy kolacji, a Nathan się wyłącza, patrząc się w obraz, zawsze chwyta mnie za serducho. Miewam często tak, że w biegu codziennego życia i obowiązków zdarza mi się zawiesić na zdjęciu z jakiegoś wyjazdu i myślę tylko o tym, jak tam wrócić.

Fanatyk1piorunów

@michalnaszlaku to prawda, czy też scena przed kolacją, na strychu. Też łapie nostalgia, mimo że przed chwilą skończyłem te historie

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Gry

18piorunów

148 + 1 = 149

Tytuł: Neva

Developer: Nomada Studio

Rok wydania: 2024

Gatunek: platformówka

Użyta platforma: Nintendo Switch

Ocena: 7/10

Zdaje się, że to druga gra twórców Gris. Tym razem nieco ambitniej. Gra jest większa, dłuższa i trudniejsza (no, ale praktycznie wszystko jest trudniejsze niż Gris). Platforming jest równie przyjemny, co w poprzedniej grze. Nie ma tu w sumie niczego, czego nie było wcześniej w innych grach (jest dash, podwójny skok, wspinanie i chyba tyle), ale jest to dość solidnie wykorzystane.

Poza tym są walki. Ku przerażeniu wielu ludzi na Steamie, którzy marudzą, że są za trudne. Oczywiście nie są. I tak jak nie brakuje gier, które zrujnował system walki, zeby był, tak ten tutaj jest dość nieskomplikowany, lecz solidny. Wyzwań tu dużych nie ma, ale potyczki są na tyle strategicznie rozstawione, żeby się nimi nie znudzić.

No i chyba nie trzeba mówić, że gra ładnie wygląda i brzmi.

Fanatyk0piorunów

Zaciekawiłeś

Fanatyk

w Gry

20piorunów

147 + 1 = 148

Tytuł: Valiant Hearts: Coming Home

Developer: Ubisoft Montpellier, Old Skull Games, Ubisoft Da Nang, Ubisoft

Rok wydania: 2023

Gatunek: przygodowa

Użyta platforma: Nintendo Switch

Ocena: 8/10

Równie dobra co pierwsza część. Bardziej dynamiczna i więcej elementów zręcznościowych.

Z minusów

* masakrycznie duże ekranów ładowania - gra wyglada dokładnie jak 1 - widać że się developer postarał by schrzanić. W żadnej grze w tam krótkim czasie nie widziałem tylu :smiley:

* Znacznie krótsza od pierwowzoru

PS. znowu zaczyna świrować  mi lewa gałka wrrr

Gruba ryba0piorunów

W porównaniu do 1, która była arcydziełem to ta gra jest strasznym gównem. Przeszedłem ją w mniej niż 4 godziny.

Fanatyk0piorunów

@Earl_Grey_Blue aż tak bym tego nie nazwał , Casu nie wiem bo nintendo nie umie podawać czasu ile grało sie w dany tytuł xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

24piorunów

146 + 1 = 147

Tytuł: Return of the Obra Dinn

Developer: Lucas Pope

Rok wydania: 2018

Gatunek: logiczna, detektywistyczna

Użyta platforma: Nintendo Switch

Czas gry: 17h43min

Ocena: 8/10

W grze obserwujemy statyczne sceny w których umierają członkowie załogi tytułowego statku. Celem jest skompletowanie danych do kogo należą zwłoki (mamy listę załogi i pasażerów, nie wiemy jak wyglądali), w jaki sposób / z czyjej ręki zginął - na potrzeby wypłaty ubezpieczenia (bo jesteśmy inspektorem ubezpieczeniowym Kompanii Wschodnioindyjskiej).

Gra to duże, trudne puzzle detektywistyczne. Postacie w oglądanych scenach smierci bardzo żadko używają swoich imion, więc kto jest kim wnioskujemy po mundurach, kajutach w jakich się znajdują, zadaniach pełnionych na statku, narodowościach i innych drobiazgach. W wielu sytuacjach trzeba też iść drogą elimnacji "kto to na pewno NIE jest". Ja spedziłem długie godziny wielogrotnie oglądając każdą ze scen, szukajac informacji o tożsamości i sposobie śmieci. Mimo tego, po skompletowaniu połowy danych skorzystałem z dwóch podpowiedzi "gdzie szukać wskazówek", i z dwa razy po zawężeniu kręgu możliwych denatów strzelałem ich tożsamość. Troszkę momentami poziom trudności jak dla mnie przesadzony. Jednoczesnie gra daje dużo [odroczonej] satysfakcji, kiedy otrzymujemy potwierdzenie prawidłowo ustalonego losu załoganta (potwierdzenia są po trzech prawidłowych ustalniach co redukuje możliwość brute-forcowania odpowiedzi).

Gra ma fajny klimat przebywania na żaglowcu z przełomu XVIII i XIX wieku, można się nauczyć żeglarskiego słownictwa i mimo że początkowo wydaje się że jedyne co się tam działo, to wypadki i jakieś morderstwa, to ostatecznie wszystko się łączy. Ja zostałem z tym fajnym uczuciem niepewności czy rację w całej sprawie miał kapitan czy buntownicy (że tacy byli się dowiadujemy po 2 minutach gry w pierwszej scenie śmierci, więc żaden spoiler). W sumie nawet się jakoś przywiązałem do tych postaci 😉

Gra bardzo dobra, ale nie dla wszystkich (w szczególności nie dla tych co mają sprany ośrodek nagrody w mózgu). Małe minusy za momentami trochę przesadzoną trudność i nietolerancyjne klasyfikowanie ("rozszarpania" nie uznało tylko "rozdarcie na strzępy").

Lider2piorunów

@Poji jak będzie na promce -80% to kupię xd

Tytan3piorunów

Miałem jakieś tam polecenia do tej gry. Przesunąłeś lekko trybik w stronę kupienia😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Gry

28piorunów

145+ 1 = 146

Tytuł: Valiant Hearts: The Great War

Developer: Ubisoft Montpellier

Rok wydania: 2014

Gatunek: przygodowa

użyta platforma: Nintendo Switch

Czas gry: 5h

Ocena: 9/10

Jedna z najlepszych gier ubisoftu kilkunastu lat.

Przyjemny styl graficzny, nieskomplikowana rozgrywka. Poważna i smutna historia.

Tytan1piorunów

bardzo dobra. daj znac jak przejdziesz 2 czy warto

Fanatyk1piorunów

@FodiJoster powiem bardzo zbliżona . Więcej elementów zręcznościowych

I o dziwne w chuj loadingow maskara tyle to jeszcze nie widziałem na oczy . Po południu powinien skończyć . Teraz spanko

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Gry

24piorunów

144 + 1 = 145

Tytuł: Luigi’s Mansion

Developer: Nintendo EAD

Rok wydania: 2018

Gatunek: przygodowa gra akcji

Użyta platforma: New Nintendo 3ds LL

Czas gry: 9,5h

Ocena: 7,5/10

47/50 duchów złapanych.

Sam koncept łapania duchów fajny choć czuć że pierwotnie ten port z Gamecuba ma ponad 20 lat. Na 3ds kuleje jak dla mnie sterownie trochę ale czasami taki urok gier w 3d na tej konsolce. Trochę mało wykorzystany potencjał żywiołów.

Gruba ryba0piorunów

Sprawiłeś sobie sprzęcik?

Fanatyk0piorunów

@kopytakonia dawno kupiony tj z rok albo 2 lata temu - ten model to na rynek japoński, mam tez wersje europejska ale bez opcji 3d - ale i tak korzystam z niej rzadko bo daje po oczach

Gruba ryba0piorunów

@TyGrySSek nie wiedzialem, ze z ciebie taki fan nintendo

Fanatyk1piorunów

@kopytakonia czy ja wiem czy fan. Miałem kiedyś Wii U później zwykle Wii, a przed tymi 3ds też miałem pierwszego 3ds i chyba potem wersję zwykła XL . Tyle.ich było że nie pamiętam

Gruba ryba0piorunów

@TyGrySSek jak na kogoś kto nie gra w gry po angielsku to dużo tych konsol nintendo miałeś xd

Tez za mna 3ds chodzi co jakis czas

Fanatyk0piorunów

@kopytakonia w jakieś Mario i inne platformówki można grać czy odmiana w stylu hyrule warriors,

Się grało z fabuły nic się nie rozumiało i tyle .

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Gry

15piorunów

143 + 1 = 144

Tytuł: Super Mario Galaxy

Developer: Nintendo EPD

Rok wydania: 2020

Gatunek: Platformówka

Użyta platforma: Nintendo Switch

Ocena: 10/10

Najlepsza platformówka w jaką grałem. Każdy planeta oryginalna. Dużo smaczków z innych gier Nintendo.

Nic się nie zestarzała. Zebrałem 61 gwiazdek z 121. Był plan by wszystkie zaliczyć ale część z planet dostępne po pierwszym finale a poziomy w których steruje się żyroskopem zbyt hardcorowe dla mnie.

Z minusów

* czasem praca kamery powodowała utratę życia.

* brak możliwości natychmiastowego przejścia do zbierania kolejnej gwiazdy po ukończeniu danego poziomu - tzreba było przechodzić procedurę wybierania planety itp

Fanatyk3piorunów

@TyGrySSek - widzę, że tygrysek wie co dobre :smirk:

A na czym grane?

Pokaż więcej komentarzy (4)