Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gorywalbrzyskie

GURU

w Dyskusje

25piorunów

Drabina Wałbrzyska 82km:national_park:

„Drabina Wałbrzyska” — ponad 30 szczytów, niekończące się podejścia i zejścia, czyli klasyczna górska sinusoida. Dwa lata odkładałem ten szlak, aż w końcu się udało:rolling_on_the_floor_laughing:

Dzień 1 — 52 km

Podróż zaczęła się klasycznie: bilety kupione na ostatnią chwilę, więc pół drogi na stojąco, wysłuchując historii o ciężkim życiu kibiców z kanarami:rolling_on_the_floor_laughing:. Pociąg oczywiście złapał opóźnienie, ale o 6:43 melduję się w Wałbrzychu i od razu ruszam na szlak.

Zakupy strategiczne nie wyszły, bo Żabka w święto zamknięta:frog: — w górach przewyższenia są pewne, sklepy już niekoniecznie.

Pierwsze cele: Trójgarb, potem Chełmiec, który uciekał przede mną chyba pół dnia. Na szczycie oprócz widoków ktoś uznał, że górska cisza potrzebuje disco z głośnika:face_with_rolling_eyes:.

Schodzę do Boguszowa-Gorc i trafiam do restauracji „Smaki Świata”, gdzie zjadłem prawdopodobnie najlepszy schabowy w życiu:drooling_face:.

Pogoda sztos, krótkie spodenki na d⁎⁎ie:sun_with_face:. Kolejne szczyty wpadają jeden za drugim: Dzikowiec, Strachoń, Lesista, Lesista Mała. Podejście na Stożek Wielki (17%) przypala łydki skuteczniej niż saharyjskie słońce :hot_face:. Planowany nocleg przy Bociance szybko się zmienia i nogi same niosą dalej przez Sokołowsko, Włostową i Suchawę przy zachodzie słońca:sunrise_over_mountains:.

Z czołówką docieram do wiaty pod Waligórą. Nocleg ogarnięty, ognisko obok, ktoś pyta o kiełbasę ja automatycznie odpowiadam, że nie mam… dopiero później dociera do mnie, że to była oferta:man-facepalming:. Na kolację zjadam puree z boczkiem wchodzę w śpiwór mumię i szybko odcinam zasilanie😴.

Dzień 2 — 29 km

Pobudka 4:45 przy ptasim koncercie. Cicha ewakuacja z wiaty, herbata i w drogę. Zejście z Waligóry po ruchomych kamieniach, balansuję żeby nie testować ich twardości tyłkiem:stuck_out_tongue_winking_eye:. Poranna toaleta przy Andrzejówce, potem już klasyczne odhaczanie szczytów: Rogowiec, Jedliniec, Jałowiec, Borowa, Kozioł, Wołowiec. Kilometry lecą, nogi działają w trybie automatycznym.

Szlak kilka razy wprowadza mnie do Wałbrzycha i z powrotem do lasu, kontrast między ciszą gór a miejskim obskurnym klimatem dość mocny:man-gesturing-ok:. Na koniec jeszcze Lisi Kamień i Ptasia Kopa, powrót na dworzec Wałbrzych Miasto i stop na zegarku😎.

82 km Drabiny zaliczone :heavy_check_mark:

A przy okazji znalazł się już kolejny szlak „na później”:stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk2piorunów

Pięknie. Horyzont krzywo. (dawno nie było 😉 )

GURU2piorunów

@Ravm jakoś nigdy nie patrzę na krzywiznę horyzontu :rolling_on_the_floor_laughing:.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Podróże

33piorunów

Waligóra, Chełmiec i Dzikowiec, czyli 2 szczyty KGP i wysoka, bezpłatna wieża widokowa.

Niedaleko Wałbrzycha, w promieniu 6 kilometrów znajdują się 3 ciekawe szczyty. 2 z nich należą do Korony Gór Polski jako najwyższe szczyty Gór Kamiennych i Wałbrzyskich (choć Chełmiec najwyższym nie jest), a trzeci to Dzikowiec z nową, blisko 40-metrową i całkowicie darmową, wieżą

Osobistość

w Podróże

41piorunów

Chełmiec. Prawie najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich należący do KGP

Choć Chełmiec nie jest najwyższym szczytem w Górach Wałbrzyskich to należy do Korony Gór Polski. Wiedzie na niego zielony, wygodny szlak z miejscowości Boguszów-Gorce. Umiarkowane widoki na wierzchołku podbija kamienna wieża widokowa z XIX wieku, która niestety jest dostępna tylko