Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zbuta

GURU

w Dyskusje

45piorunów

Diablak Ultra Trail 60:smiling_imp:

:straight_ruler: 63 km | :mountain: 3400 m przewyższeń

Noc przed startem spędzam we wiacie na Hali Barankowej. Z jednej strony dzwonki owiec, z drugiej techno w oddali. Gdy o 3:30 bas nadal dudni w tle, dochodzę do wniosku, że czyjaś impreza właśnie się kończy, a moja dopiero startuje:rolling_on_the_floor_laughing:.

Po śniadaniu w postaci żurku i pinsy ruszam na trasę. O 5:00 słyszę chyba najbardziej zaspane odliczanie w historii biegów. Bardziej przypominało pobudkę w internacie niż start ultramaratonu:yawning_face:.

Pierwsze podejścia szybko stawiają organizm do pionu. Przy nich kawa i energetyki mogą co najwyżej robić za izotoniki. Na Małej Babiej Górze widoki wzięły dzień wolny, ale przynajmniej mgła nie rozpraszała podczas biegu:rolling_on_the_floor_laughing:.

Zbieg do Markowych Szczawin pokonuję najszybciej w życiu. Najwyraźniej grawitacja i ja pozostajemy w bardzo dobrych relacjach, przynajmniej do momentu, gdy trzeba znów iść pod górę😁.

Na Perci Akademików bieganie zamienia się w coś pomiędzy wspinaczką a szybkim przemieszczaniem na czworaka. Ku mojemu zaskoczeniu idzie świetnie. Im bardziej pionowo i im gorsza pogoda, tym mój organizm bardziej uważa, że to doskonała zabawa:smirk:.

Pierwszy punkt żywnościowy to: pomarańcze, czekolada, krakersy i Cola. Dietetycy przewracają oczami, a poziom cukru osiąga orbitę okołoziemską. Niestety bukłak zostawiam zbyt mocno napowietrzony i podczas biegu chlupie tak, jakby stado bawołów przeprawiało się przez rzekę:man-facepalming:.

Na kolejnym punkcie pada magiczne pytanie: – Rosół z makaronem? Nie trzeba mnie długo namawiać:drooling_face:.

Po drodze spotykam panią fotograf ukrytą w trawie niczym snajper:camera_with_flash:, a później machającą z Mercedesa „uroczą blondynkę”, która z bliska okazuje się Romanem Fickiem:rolling_on_the_floor_laughing:.

Kolejne z podejść wyglądało tak, jakby ktoś narysował prostą kreskę na mapie i stwierdził: „będzie dobrze”. Wbijam kijki w ziemię i zaczynam rytuał podnoszenia kolan, jakbym próbował wejść po niewidzialnej drabinie.

Na zbiegach buty trzymają się błota jak kot zasłon, a ja lecę w dół tak płynnie, jakbym miał wbudowany gimbal😎.

Później zaczyna się zabawa z pogodą. Najpierw ulewa, jakby ktoś na górze przewrócił basen, potem palące słońce piecze skórę niczym gorące żelazko, a chwilę później kolejna ulewa dla zachowania równowagi:rain_cloud::sunny:. Pogoda najwyraźniej nie mogła zdecydować, czy chce mnie utopić, czy usmażyć.

Lewe kolano w pewnym momencie oznajmia, że pierniczy takie bieganie i wyjeżdża w Bieszczady:persevere:. Na finiszu funkcjonujemy już jak stare małżeństwo – ono narzeka, a ja i tak robię swoje:rolling_on_the_floor_laughing:.

Na ostatnim punkcie atmosfera przypomina dożynki. Biegacze zamiast tańczyć walczą jednak z przewyższeniami😆.

Na pół kilometra przed metą kibice zaczynają krzyczeć: – Dawaj, Zbyszek!

Odwracam się. Nikogo za mną nie ma.

– Zbyszek! Dawaj!

Skoro tyle serca wkładali w doping, szkoda było ich rozczarować. Na ostatnich metrach postanowiłem więc zostać Zbyszkiem😁.

Przekraczam linię mety przy akompaniamencie okrzyków dla Zbyszka, a zaraz po finiszu nie interesuje mnie medal ani wynik.

Szukam tylko jednej rzeczy...

Suchych skarpetek:zany_face:.

:soccer: Statystyki niczym z mundialu: :white_check_mark: 2 wślizgi na błocie :white_check_mark: 3 kopnięte kamienie(chyba odpadnie jeden paznokieć).

Po 63 kilometrach sędzia zakończył spotkanie, wręczył medal i można było uznać, że wynik jest korzystny😎.

#zbuta #bieganie #biegiultra #biegigorskie

Pokaż więcej komentarzy (39)

GURU

w Sztafeta

25piorunów

21 707,25 + 6,71 = 21 713,96

Wakacyjne upalne miesiące na ogół pauzuję od biegania, taki okres regeneracyjny. Lubię nowe wyzwania i w sierpniu po raz pierwszy wystartuję w triathlonie. Triathlon dla Januszy i Grażyn, 400 m pływania, 17 km jazdy na rowerze i 6 km biegu. Z pływaniem u mnie słabo ale organizator zezwala na dmuchane kółka i rękawki. Pozostaje mi tylko poszukać jakiś wiekowy rower składak i dobrze się bawić:stuck_out_tongue_winking_eye:.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#bieganie

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Sztafeta

32piorunów

20 675,12 + 62,73 = 20 737,85

Pobiegałem sobie dość nieźle, mimo cienkiego jak d⁎⁎a węża ostatniego treningowego miesiąca udało mi się przelecieć trasę poniżej 10 godzin😁. Było co podbiegać i co zbiegać. Na Babiej mgła i lekka mżawka ale na ostatnich 10km złapały mnie dwie solidne ulewy co mnie trochę odświeżyło i podniosło poziom ujebania od łydek po tyłek :stuck_out_tongue_winking_eye:.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Dyskusje

53piorunów

Ludzie dlaczego wy śpicie jak Zawojski Festiwal Biegowy trwa? :rolling_on_the_floor_laughing:

Startuję o 5:00, tym razem spokojny dystans Diablak Ultra Trail 60:smiling_imp:.

Linki do śledzenia:

https://poltrax.live/diablak-60

https://poltrax.live/diablak-100

#bieganie #biegigorskie #biegiultra #babiagora #zbuta

GURU7piorunów

@Z_buta_za_horyzont Jadą jadą misie, la la lalala, cieszą im się pysie, la la lalala. :smiley:

Fanatyk4piorunów

@Ragnarokk Zaraz za tym mostkiem zacznie się błoto. Ten początek na Przełęcz Jałowiecką jest poprowadzony praktycznie korytem potoku.

Edit ależ oni zapierdalają. Już są na przełęczy.

U mnie za górką zaczęło padać. 😉

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Księżycowy spacer

33piorunów

315 463,78 - 52,98 - 29,39 = 315 381,41

Drabina wałbrzyska 🏞️.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fenomen3piorunów

I jak ta drabina? Znajomy namawia by w przyszłym roku zrobic ja w 2dni po 42km xd

Gruba ryba3piorunów

Brrr Wałbrzych :grimacing:

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Dyskusje

25piorunów

Drabina Wałbrzyska 82km:national_park:

„Drabina Wałbrzyska” — ponad 30 szczytów, niekończące się podejścia i zejścia, czyli klasyczna górska sinusoida. Dwa lata odkładałem ten szlak, aż w końcu się udało:rolling_on_the_floor_laughing:

Dzień 1 — 52 km

Podróż zaczęła się klasycznie: bilety kupione na ostatnią chwilę, więc pół drogi na stojąco, wysłuchując historii o ciężkim życiu kibiców z kanarami:rolling_on_the_floor_laughing:. Pociąg oczywiście złapał opóźnienie, ale o 6:43 melduję się w Wałbrzychu i od razu ruszam na szlak.

Zakupy strategiczne nie wyszły, bo Żabka w święto zamknięta:frog: — w górach przewyższenia są pewne, sklepy już niekoniecznie.

Pierwsze cele: Trójgarb, potem Chełmiec, który uciekał przede mną chyba pół dnia. Na szczycie oprócz widoków ktoś uznał, że górska cisza potrzebuje disco z głośnika:face_with_rolling_eyes:.

Schodzę do Boguszowa-Gorc i trafiam do restauracji „Smaki Świata”, gdzie zjadłem prawdopodobnie najlepszy schabowy w życiu:drooling_face:.

Pogoda sztos, krótkie spodenki na d⁎⁎ie:sun_with_face:. Kolejne szczyty wpadają jeden za drugim: Dzikowiec, Strachoń, Lesista, Lesista Mała. Podejście na Stożek Wielki (17%) przypala łydki skuteczniej niż saharyjskie słońce :hot_face:. Planowany nocleg przy Bociance szybko się zmienia i nogi same niosą dalej przez Sokołowsko, Włostową i Suchawę przy zachodzie słońca:sunrise_over_mountains:.

Z czołówką docieram do wiaty pod Waligórą. Nocleg ogarnięty, ognisko obok, ktoś pyta o kiełbasę ja automatycznie odpowiadam, że nie mam… dopiero później dociera do mnie, że to była oferta:man-facepalming:. Na kolację zjadam puree z boczkiem wchodzę w śpiwór mumię i szybko odcinam zasilanie😴.

Dzień 2 — 29 km

Pobudka 4:45 przy ptasim koncercie. Cicha ewakuacja z wiaty, herbata i w drogę. Zejście z Waligóry po ruchomych kamieniach, balansuję żeby nie testować ich twardości tyłkiem:stuck_out_tongue_winking_eye:. Poranna toaleta przy Andrzejówce, potem już klasyczne odhaczanie szczytów: Rogowiec, Jedliniec, Jałowiec, Borowa, Kozioł, Wołowiec. Kilometry lecą, nogi działają w trybie automatycznym.

Szlak kilka razy wprowadza mnie do Wałbrzycha i z powrotem do lasu, kontrast między ciszą gór a miejskim obskurnym klimatem dość mocny:man-gesturing-ok:. Na koniec jeszcze Lisi Kamień i Ptasia Kopa, powrót na dworzec Wałbrzych Miasto i stop na zegarku😎.

82 km Drabiny zaliczone :heavy_check_mark:

A przy okazji znalazł się już kolejny szlak „na później”:stuck_out_tongue_winking_eye:

#zbuta #trekking #gory #drabinawalbrzyska #gorywalbrzyskie

Fanatyk2piorunów

Pięknie. Horyzont krzywo. (dawno nie było 😉 )

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Dyskusje

87piorunów

#zbuta

Bieg Kreta 148 km

Wrzucam tutaj mocno uszczuploną wersje tekstu o biegu. W poniedziałek poszedłem normalnie do pracy, początkowe kroki były w stylu pingwina ale szybko się rozgrzewały i przechodziły do normalnego kroku. Bieg planowałem ukończyć w 30 godzin, finalnie na metę dotarłem chwile po północy, więc po ponad 27 godzinach.

Po kilku miesiącach przygotowań wsiadam w Sobótce do autobusu wywożącego nas do Kletna. Razem ze znajomymi jedziemy na start przy Jaskini Niedźwiedziej. Wysypujemy się z autobusu jak chipsy ze źle otworzonej paczki. Zadanie jest proste wrócić do Sobótki… biegiem. Najlepsza możliwa motywacja.

21:00 start. Sznur czołówek rusza w noc. Po kilku minutach czuję dziwne człapanie… zapomniałem zawiązać butów. Pierwszy nieplanowany pit stop zaliczony.

Im wyżej, tym więcej śniegu i lodu. Śnieżnik okazuje się łaskawy pogodowo, ale zbieg szybko zamienia się w amatorskie mistrzostwa saneczkarskie. Ludzie zjeżdżają na plecach, ktoś obok mnie odpala tryb jamajskiego bobsleja i kończy bieg(prawdopodobnie złamana ręka). Zakładam raczki i lecę dalej, momentami przedzierając się bokiem szlaku jak kozica górska. Pierwsza gleba też musi być, szybkie spotkanie z lodem i gwiazdami, czołówka ląduje w krzakach, ale sprzęt wraca na głowę i bieg trwa dalej.

Góry Bialskie mijają spokojnie aż podejrzanie spokojnie. Długie dość płaskie odcinki nudzą mnie i meczą psychicznie.  Na 30. kilometrze w Starym Gierałtowie czeka support, czyli moja mobilna stołówka. Ciepła zupa smakuje jak z knajpy z gwiazdką Michelin. Krótki postój maksymalnie 10 minut, bo każdy wie, że łatwo zamieszkać na punkcie.

Dalej Góry Złote, noc, ruiny Karpienia i długi zbieg do Lądka-Zdroju. Bruk brutalnie przypomina, że nie został wymyślony dla ultrasa. Kuracjusze śpią, ja klepię kilometry wzdłuż Białej Lądeckiej.

W Radochowie znów support i ostrzeżenie: ludzie błądzą. Ruszam i faktycznie przejmuje jednego zagubionego ultrasa. Dalej trasa to krzaki, skały, dzikie odcinki i szczyt Ptasznik kąsający łydki. Nad ranem pojawiają się sarny, lis i odgłosy przejeżdżających daleko aut.

Góry Bardzkie witają wschodem słońca. Chwilę później człapiąc przez Bardo słyszę brawa — kibicuje mi Patrycja Bereznowska (Mistrzyni świata w biegu na 48h z wynikiem 413,396 km). Człowiek ledwo maszeruje, a mistrzyni świata wierzy we mnie bardziej niż ja sam.

Połowa dystansu. Meta przestaje być abstrakcją.

Góry Sowie zaczynają już boleć. Fasolka od supportu wchodzi idealnie, choć przez moment zostaję też… pomylony z parkingowym przez jaskrawą bluzę i niemcy próbują mi zapłacić za postój pod srebrnogórską twierdzą. Ultra ma tez swoje wesołe oblicza.

Około 90 km żołądek wypowiada współpracę, dopiero po ciepłym rosole 15 kilometrów dalej przechodzi mi ochota na rzyganie w krzakach. Wchodzi tryb „człapaj, człapaj”. Kalenica, Zygmuntówka, Jugowska, Wielka Sowa wszystko już bardziej siłą charakteru niż nóg.

Na Przełęczy Walimskiej w końcu widać Ślężę. Wszyscy mówią: „już tylko z górki”. Z daleka śmierdzi to klasycznym górskim kłamstwem.

W okolicach 115 km moja chęć do biegania oficjalnie składa wypowiedzenie. Zostaje marsz, walka z zimnem i głową. Rogatki kolejowe zatrzymują mnie na dobre, siedzę i hipnotyzuję się migającymi światłami jak zmęczona ćma.

Po zmroku wjeżdża ciepłe jedzenie, dodatkowe warstwy ubrań i ostatni atak na Ślężę. Jest zimno, ciężko i bardzo długo. Na szczyt wdrapujemy się wolniej niż rodziny z wózkami w niedzielne popołudnie.

Zbieg to już ostrożna operacja saperska by nie wysadziło kolan w powietrze. W końcu asfalt w Sobótce. Meta już blisko. Trasę blokują mi barierki rozstawione na jutrzejsze zawody kolarskie. Początkowo chcę je forsować górą ale ktoś krzyczy, że obok jest otwarta bramka. Truchtam ostatnie metry i wchodzę na dziedziniec Winnicy Celtica.

Medal ląduje na szyi, a mózg jeszcze nie wierzy, że to koniec. Stoję jak zdezorientowany turysta wysadzony na złym przystanku i wpatruje się kilka minut w swoje buty.

Ultra — nigdy więcej.
Do następnego startu😁 .

#bieganie #biegigorskie #biegiultra #biegkreta

Kosmonauta7piorunów

@Z_buta_za_horyzont nadal jest to coś niesamowicie niepojętego dla mnie, że można tyle kilometrów pokonać pieszo. I to ze zmianami wysokości. Sztos, szacunek!

Fenomen1piorunów

Jesteś przechuj, moje gratulacje za wytrwałość i siłę charakteru

Pokaż więcej komentarzy (52)

GURU

w Sztafeta

75piorunów

12 743,05 + 149,7 + 8,35 = 12 901,1

Moja nowa życiówka - Bieg Kreta😎.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#bieganie

Gruba ryba2piorunów

Nie daję rady nawet myśleć o tym dystansie, a Ty go przebiegłeś, gratulacje :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (42)

GURU

w Dyskusje

94piorunów

Z pamiętnika ultrasa:man-running:.

Poranek.

W nocy dotarłem na metę Biegu Kreta 148km od godziny 8:30 jestem już na nogach. Stan nóg bardzo dobry, styl chodzenia typu pingwin określam na 2/10 czyli jak po solidnym półmaratonie górskim. Nogi wyjątkowo szybko się regenerują. Spałem zaledwie 6 godzin i pierwszy raz po ultra nie budziłem się w nocy z powodu skurczy. Zrobiłem już 300 kroków, najgorzej wykonywać te pierwsze potem nie widać trudności w przemieszczaniu się. Usunąłem olbrzymi pęcherz, na ogół same pękają już w trakcie aktywności, ten był jakiś wyjątkowy. Mam lekki ból pośladka po glebie, lekko bolą plecy zapewne od plecaka. Będę musiał jeszcze odespać z 2-3 godziny i zaplanować spacer na kilka kilometrów żeby nogi się nie zastały. O samym biegu napiszę w tygodniu bo muszę to wszystko pozbierać w logiczny sens.

#zbuta #bieganie #biegigorskie #biegiultra #biegkreta

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Dyskusje

50piorunów

Czas spakować auto i jechać do Sobótki. Bieg Kreta 148km rozpoczynam o godzinie 21:00. Podczas gdy najlepsi będą walczyć o nowe rekordy ja będę tuptał by przebiec mój najdłuższy dystans😁.

Link do śledzenia zawodników:

https://poltrax.live/kret-148

#zbuta #bieganie #biegkreta #biegiultra #biegigorskie

Gruba ryba1piorunów

Powodzonka!

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Sztafeta

26piorunów

11 752,99 + 18,01 + 10,37 + 10,88 = 11 792,25

Bieg Kreta 148km już w najbliższy piątek:ok_woman:. Przez pół roku wykonałem 90% tego co planowałem. Nastawienie mentalne jest solidne, forma lepsza już nie będzie:rolling_on_the_floor_laughing:. Zapraszam na mój tag gdzie pewnie wrzucę coś z trasy i link do śledzenia. Tymczasem zostaje mi świąteczne robienie masy, jedna przebieżka i jedna jazda na rowerze😁.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#ultramaraton #biegigorskie #biegiultra

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Sztafeta

28piorunów

8 548,74 + 31,02 + 12,03 + 10,25 = 8 602,04

Do Biegu Kreta pozostało zaledwie 27dni🙆🏻♂️. Wyciągnąłem z szafy kupione jesienią Asics Trabuco 13, które będą moim butami startowymi na trasie Kletno - Sobótka. Pomimo, że ustawiłem budzik na 6 rano obudziłem się już o 5:10⏰. Do żołądka wjeżdżają dwie kanapki z dżemem wiśniowym🍒. W lesie na szybie auta rozkładam swój bufet, zawiązuje buty i na zegarku wciskam przycisk start. Dzisiaj biegam po pętli, która ma 3,7 kilometra🐹. Półtora kilometra w dół, siedemset metrów po płaskim i półtora kilometra pod górę. Każdy zbieg lecę z mocniejszym akcentem i finalnie wychodzi całkiem solidny trening 😁.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU

w Dyskusje

66piorunów

Everest Run – 24-godzinny bieg po schodach wieżowca Skyliner :cityscape:

55 wejść na 42. piętro – czyli tytułowy Everest – zaliczyłem sporo przed świtem i symbolicznie coś dokręciłem, pamiętając o tym, że na horyzoncie mam Bieg Kreta 😁.

W górę pnie się nieskończona ilość schodów. Nie liczyłem wszystkich, ale na większości pięter było po 22 stopnie, więc każdorazowo trzeba pokonać ich ponad 900. Na szczycie czekał punkt widokowy i izotoniki różnych smaków serwowane przez organizatora. Po odbiciu chipa na ekranie wyświetlała się liczba wejść. W dół trzeba było zejść dwa piętra i zjechać jedną z dwóch wind na poziom zero. Jedna winda się przegrzała i weszła w tryb awaryjny, co spowodowało chwilowo ogromny korek. Gdy już nie upychano się na maksa, windy działały płynnie, wioząc w około 21 sekund na poziom zero. Formuła biegu sama w sobie rewelacyjna – jak dla mnie. Co było minusem dla mnie, to duża temperatura i duchota, ale z tym liczyłem się już przed startem. Mało lenia by opisać wszystko z mojej perspektywy czy piętro po piętrze także jeśli ktoś ma pytania, to pisać w komentarzach albo priv 😉.

#zbuta #bieganie #towerrunning #wiezowce

Gruba ryba3piorunów

@Z_buta_za_horyzont matko bosko, co za po⁎⁎⁎⁎na akcja XDD gratulacje!!!

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Dyskusje

79piorunów

Bolesławów – Śnieżnik – Bolesławów, zimowa pętla 26,48 km. Gdy wychodziłem z auta, temperatura wskazywała −11°C. Później słońce się rozkręciło i mimo lekkiego mrozu szedłem już tylko w bluzie polarowej, z kurtką w plecaku. Trasa przyjemna — śniegu wciąż sporo, lodu na szlaku na szczęście praktycznie nie było, więc raczki odpoczywały w plecaku. Na szczycie Śnieżnika obowiązkowa wizyta na wieży i herbata z termosu na ławce tuż pod nią 😁.

#gory #trekking #zbuta #snieznik #masywsnieznika

Gruba ryba4piorunów

o ja, ale wielki młynek ( ͡o ͜ʖ ͡o)

Lider3piorunów

Jest i wielki blender. A mogli odbudować wieże w starym stylu jak to było jeszcze w latach 60tych...

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Sztafeta

31piorunów

1 654,21 + 32,09 + 9,08 + 10,63 = 1 706,01

Mocny treningowo tydzień, były podbiegi i praca na ciężarach. Dzisiaj wpadło długie wybieganie, teraz trzeba trochę zwolnić bo pierwsze zawody w drodze do ultra już za miesiąc:saluting_face:.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#zbuta

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Dyskusje

26piorunów

Dreptanie przez zimowe Karkonosze :snow_capped_mountain:

W prognozach zapowiadają ocieplenie, więc trzeba było skorzystać z mroźnych warunków na grani, póki są. Wpadło lekko ponad 20 km w mgliście białym krajobrazie, przy akompaniamencie solidnie przewiewnego i wyjątkowo złośliwego zimnego wiatru :snowflake:.

#karkonosze #gory #trekking #zbuta

Lider8piorunów

Wspaniałe to wygląda. Zazdo

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Dyskusje

148piorunów

Może i jest -12, huraganowy wiatr i odczuwalna temperatura około -20 ale na szczycie nie ma nikogo :stuck_out_tongue_winking_eye:.

#gory #karkonosze #sniezka #trekking #zbuta

Gruba ryba5piorunów

Nawet ze zdjęć piździ xDD

Osobistość2piorunów

Ciebie by szło posłać po flaszkę, gratuluję formy💪

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Turystyka

20piorunów

Sorry że zaśmiecam wam tagi ale potrzebuję rady, bo mam (znowu) już dosyć.
Pewnie skończy się tak jak poprzednio, i poprzednio - ponarzekam a potem znowu kupię to samo. :smiley:

No więc od ponad 20 lat moim głównym koniem stopo-roboczym są buty Grom firmy Protektor.
Mają dwie zasadnicze zalety: Są lekkie, i świetnie oddychają, nadają się do noszenia latem.

Niestety, nie są trwałe. Przy "lekkim" używaniu starczają na 3+ lata, przy intensywnym po półtora roku się rozwalają, jak te na zdjęciu.
Do tego poodklejały się noski, interwencja szewca nie pomogła na długo.
Dopóki kosztowały 150-200zł, nie było problemu, ale w 2024 kosztowały ponad 300, a teraz już 400.
Jak na mnie, za drogo na buty które rozwalą się tak szybko.


Więc, _wzdech_ po raz kolejny rozglądam się za alternatywą. Coś co będzie również lekkie i świetnie oddychające, nadające się na cały rok, i oczywiście wysoko nad kostkę.
Chodziły za mną 939/MON, bo mi się podobają i są trwałe, ale gadałem z żołnierzami, mówią że w porównaniu do Gromów mają gorszą wentylację, i generalnie nie są o nich zbyt pochlebni.
Podobają mi się też, oczywiście, Lowa, ale za mało chodzę by tyle na buty wydawać - gdybym robił częstsze wypady do lasu/ na "łono" to by było co innego.

Macie jakieś pomysły godne polecenia?
Osobiście nie jestem wielkim fanów butów "trekingowych", wiem że ta sztywność dobrze chroni nogi w górach, ale to trochę nie moje klimaty.

P.S.
Sorry że zaśmiecam wam tagi.

#outdoor #turystyka #bushcraft #survival #buty

Osobistość2piorunów

@Opornik trzewiki grom u mnie dają radę, ale nie chodzę dużo, dodać wkładkę i ok, zawsze sucho, swoje nabyłem jak jeszcze kosztowały 180pln a za 400zl to nie wiem czy bym kupił ponownie. Sam jestem ciekaw co ludzie napiszą

Gruba ryba2piorunów

Właśnie kupiłem dla młodego Gromy 😅

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Dyskusje

38piorunów

Zachód słońca na Ślęży :sunrise_over_mountains:.

Ileż razy to się wracało z gór i w żartach mówiło "Dawajcie jeszcze na Ślężę!". No i dzisiaj nadszedł ten dzień w którym spełnił się ten oryginalny pomysł :zany_face:.

#gory #sleza #zbuta

Fanatyk1piorunów

@Z_buta_za_horyzont zmiesciliscie się w kurtkach przez te małe otwory aby wejść na szczyt tej wieży? Ja w lato miałem problem, musiałem plecak na brzuch przekładać😉

Pokaż więcej komentarzy (4)