
Wpis użytkownika Z_buta_za_horyzont w Dyskusje
Z pamiętnika ultrasa:man-running:.
Poranek.
W nocy dotarłem na metę Biegu Kreta 148km od godziny 8:30 jestem już na nogach. Stan nóg bardzo dobry, styl chodzenia typu pingwin określam na 2/10 czyli jak po solidnym półmaratonie górskim. Nogi wyjątkowo szybko się regenerują. Spałem zaledwie 6 godzin i pierwszy raz po ultra nie budziłem się w nocy z powodu skurczy. Zrobiłem już 300 kroków, najgorzej wykonywać te pierwsze potem nie widać trudności w przemieszczaniu się. Usunąłem olbrzymi pęcherz, na ogół same pękają już w trakcie aktywności, ten był jakiś wyjątkowy. Mam lekki ból pośladka po glebie, lekko bolą plecy zapewne od plecaka. Będę musiał jeszcze odespać z 2-3 godziny i zaplanować spacer na kilka kilometrów żeby nogi się nie zastały. O samym biegu napiszę w tygodniu bo muszę to wszystko pozbierać w logiczny sens.
Komentarze (15)
dobry dzik czy tam kret 💪
@Z_buta_za_horyzont a czy była "faza kreta"?
@skorpion że krecik puka w taborecik?:rolling_on_the_floor_laughing:
@Z_buta_za_horyzont medal to chyba jakieś rękodzieło ? gratuluję ! :smiley:
@Gilgamesh na każdym biegu w Sobótce dają takie porcelanowe medale 😉.
Szacun
@Weathervax dzięki 😉
@Z_buta_za_horyzont top! Gratulacje :leg::leg:
@rith dzięki😉.
@Z_buta_za_horyzont Czekam na relacje z biegu 😁
@Z_buta_za_horyzont brawo brawo
@ostrynacienkim dziękować 😉.
Gratki wytrwałości 🙂
@NiebieskiSzpadelNihilizmu Dzięki, trzeba powoli wracać do normalności😁.
