Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gruparatowaniapoziomu

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Rzymski fresk przedstawiający Jazona

Rzymski fresk przedstawiający Jazona wchodzącego do miasta Jolkos w Grecji, gdzie wraz z Argonautami rozpocznie wyprawę po złote runo. Obiekt znajduje się w Casa degli Amorini Dorati w Pompejach.

Scena ukazuje Peliasa, który obalił króla Ajzona, swojego przyrodniego brata, a także ojca Jazona. Z Jazonem związany jest ciekawy przekaz - kiedy w drodze do Jolkos znalazł się nad rzeką pewna staruszka poprosiła go o pomoc w przeniesieniu na drugi brzeg. Jazon bez wahania przeniósł kobietę na drugą stronę wody, a kobieta okazała się być Herą, która w ten sposób sprawdziła jego uczynność. Od tej pory Jazon mógł liczyć na jej opiekę.

Pelias z kolei ukazany w micie jest jako negatywna postać. Na wieść o urodzeniu się syna Ajzona kazał zabić chłopca, jednak żona Ajzona dowiedziawszy się o planach brata męża przekazała dziecko w wychowanie centaurowi Chejronowi. Kiedy Pelias był u władzy otrzymał przepowiednię w Delfach, by uważał na człowieka, który pojawi się tylko w jednym sandale. Kiedy Jazon pojawił się w Jolkos bez jednego buta, gdyż zgubił drugi w czasie przechodzenia przez wodę, Pelias zapytał go co by zrobił jako król, gdyby jeden z jego gości planował go zabić. Jazon stwierdził, że wysłałby go po złote runo.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/rzymski-fresk-przedstawiajacy-jazona/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Achilles ciągnący pokonanego Hektora

Mozaika rzymska z III wieku n.e. ukazująca Achillesa, który za swoją bigą (dwukołowy rydwan) ciągnie ciało pokonanego Hektora. Obiekt znajduje się obecnie w Muzeach Watykańskich w Rzymie.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/achilles-ciagnacy-pokonanego-hektora/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Rzymska mozaika przedstawia mężczyznę leżącego w łóżku i stojącą partnerkę

Rzymska mozaika przedstawia mężczyznę leżącego w łóżku i stojącą partnerkę. Obiekt datowany na I p.n.e. - I wiek n.e.

Co ciekawe, mozaika została skradziona podczas II wojny światowej przez kapitana Wehrmachtu i przez dziesięciolecia znajdowała się w Niemczech, zanim w 2025 r. została zwrócona państwu włoskiemu. Początkowo przypuszczano, że pochodzi z Pompejów, jednak badania wykazały, że wykonano ją w Lacjum.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/rzymska-mozaika-przedstawia-mezczyzne-lezacego-w-lozku-i-stojaca-partnerke/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Ile kosztowała niebieska farba na ścianach Pompejów?

Badanie opublikowane w czasopiśmie w "Heritage Science" pokazuje, jak kosztowny był jeden z najbardziej charakterystycznych pigmentów stosowanych w dekoracjach pompejańskich domów - słynny egipski błękit (tzw. caeruleum).

Analiza została przeprowadzona na ścianach tzw. „Błękitnego sanktuarium” znajdującego się w Regio IX w Pompejach, a dokładniej w budynku oznaczonym jako IX.10. Zespół badaczy zbadał pigment użyty do dekoracji ścian tego pomieszczenia. W badaniu wykorzystano mikroskopię rentgenowską, łącząc różne metody analityczne. Dzięki temu naukowcy mogli dokładnie określić ilość pigmentu nałożonego na ściany techniką fresku.

Naukowcy, opierając się m.in. na informacjach podanych przez Pliniusza Starszego w dziele "Historia naturalna", oszacowali, że najbardziej prawdopodobnym pigmentem użytym w pomieszczeniu był caeruleum Vestorianum, którego cena wynosiła ok. 11 denarów za rzymską librę (ok. 327 g). Analiza ilości pigmentu wykazała, że do dekoracji wykorzystano od około 2,8 do 5 kg niebieskiej farby.

Przy tej cenie koszt samego pigmentu wynosił około 93-168 denarów. Dla porównania, w I wieku n.e. bochenek chleba kosztował około 0,125 denara, więc wartość użytego pigmentu odpowiadała 744-1344 bochenkom chleba. Była to także kwota zbliżona do 50–90% rocznego żołdu rzymskiego legionisty, który wynosił ok. 187 denarów. Oznacza to, że intensywnie niebieskie dekoracje w pompejańskich domach były wyraźnym symbolem zamożności właściciela.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/ile-kosztowala-niebieska-farba-na-scianach-pompejow/ ‎

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

27piorunów

Taki małe knotki dziś zaszczepiłem odmian o jabłek które mają czerwony i różowy miąższ.

Jedna z nich ma nawet czerwone tkanki.

Niestety nie było bardzo z czego pobrać zrazów i takie mi podarował kolega z forum ogrodniczego.

Zobaczymy co będzie z tego za kilka tygodni.

Autorytet3piorunów

laik here - zaszczepienie - sklejasz „obcą” gałązkę z istniejącym drzewem?

Fanatyk5piorunów

@TwojStaryJeSuchary poranione uśpione gałązki stykam ze sobą tak by tkanki się dotykały na gałązce i drzewie. Jak jest zrobione zgodnie ze sztuką to mi się zrastają. Dzięki temu mam kilka odmian jabłek, gruszek czy innych owoców na jednym drzewie, oczywiście w obrębie gatunku czy rodziny (nie wiem jak to sie nazywa fachowo biologicznie)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

KONKURS: Bizancjum i Hunowie w IV–V wieku

Do wygrania 3 ebooki „Bizancjum i Hunowie w IV–V wieku” autorstwa Andrzeja Aleksandrowicza, pozycji która poświęcona jest relacjom Cesarstwa Wschodniorzymskiego z Hunami w okresie późnego antyku (IV–V w.). Ebook jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?

Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 27 marca 2026 r.:

+ napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone ebookami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.

Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i mailem uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: konkurs@imperiumromanum.pl, umieszczając w tytule maila: „Bizancjum i Hunowie w IV–V wieku”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.

Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem

+ 3 ebooki „Bizancjum i Hunowie w IV–V wieku” autorstwa Andrzeja Aleksandrowicz

Fundatorem nagród jest Wydawnictwo AleksProDig -> https://ebooks.aleksprodig.eu/pl/

https://imperiumromanum.pl/konkurs/konkurs-bizancjum-i-hunowie-w-iv-v-wieku/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Tego dnia w Rzymie

10 marca

• 241 p.n.e. - flota rzymska odniosła zwycięstwo nad Punijczykami w bitwie koło Wysp Egadzkich. Rzymianie doświadczeni po roku 249 p.n.e. wcześniejszymi porażkami rozpoczęli odbudowę floty. Sfinansowano naprędce budowę dwustu lekkich galer, które skierowano (pod dowództwem Gajusza Lutacjusza Katulusa) do oblężenia twierdz kartagińskich w Drepanum i Lilybeum. Kartagińczycy tymczasem, czując się pewnie na morzu po odniesionych zwycięstwach, rozbroili swoje okręty i zwolnili załogi. W rezultacie przeciwko Rzymianom skierowano pośpiesznie zebraną flotę z mało doświadczonymi żeglarzami pod wodzą Hannona. Okręty kartagińskie, przeładowane żywnością dla wojsk na Sycylii, były zdecydowanie mniej zwrotne od jednostek rzymskich. Bitwa zakończyła się klęską Kartagińczyków, którzy stracili pięćdziesiąt okrętów zatopionych i siedemdziesiąt zdobytych przez Rzymian. Klęska na morzu uniemożliwiła zaopatrzenie armii kartagińskiej na Sycylii, co wpłynęło na wynik wojny. W tym samym roku obie strony zawarły porozumienie pokojowe, na mocy którego Kartagina zrzekła się Sycylii.

Więcej wydarzeń z historii antycznego Rzymu: https://imperiumromanum.pl/tego-dnia-w-rzymie/

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Złota myśl Rzymian na dziś

Publiliusz Syrus (Publilius Syrus, I wiek p.n.e.) - mim i pisarz rzymski:

"W oczach miłość delikatnie się rozpala, a w ramionach się dopełnia"

• łacina: [Oculi occulte amorem incipiunt, consuetudo perficit]

• źródło: Publiliusz Syrus, Sententiae

https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Bogactwo kościoła

Po zdobyciu dominującej roli w świecie rzymskim hierarchia kościelna odeszła od propagowanego ubóstwa. Kościoły zamieniły się w kosztowne pałace, a biskupi w bogatych patrycjuszy. Sprzeczność nauki Chrystusa z praktyką życiową rzucała się w oczy.

Pycha niektórych hierarchów nie miała granic i to nie ostentacyjne bogactwo było najważniejsze. Chociażby biskup Atanazy z Aleksandrii, powracając z wygnania, dosiadł bardzo skromnego osiołka i otoczył się szpalerem wiernych, tak jak Chrystus wjeżdżający do Jerozolimy.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/bogactwo-kosciola/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Relief z maską

Płaskorzeźba przedstawia profil postaci z długimi włosami, ubranej w diadem ozdobiony liśćmi i kiściami winogron. Głowa oparta jest na wiklinowym koszu, częściowo pokrytym kozią skórą.

Początkowo relief opisany został jako postać Bachusa, jednak według bardziej prawdopodobnej interpretacji miałby przedstawiać twarz menady lub bachantki, kobiety oddanej kultowi bóstwa Dionizosa, o czym świadczą liczne symbole dionizyjskie, a mianowicie kozia skóra, pędy winorośli, kosz i diadem. Wybór czerwonego marmuru i podobieństwo reliefu do masek teatralnych to kolejne aluzje do Dionizosa, boga wina i teatru. Obecność dwóch otworów znajdujących się w miejscu oka i ust pozwala sądzić, że płyta służyła do przepuszczania wody i należała do dekoracji fontanny w dużym kompleksie łaźni. Charakterystyka stylistyczna reliefu i użycie marmuru "rosso antico"} pochodzącego z Grecji, pozwala umiejscowić dzieło w okresie panowania cesarza Hadriana, w pierwszej połowie II wieku naszej ery.

Obiekt znajduje się w Museo di Roma- Palazzo Braschi.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/relief-z-maska/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

7piorunów

Decjusz – cesarz, który chciał przywrócić dawnych bogów Rzymu

Decjusz (Gaius Messius Decius) urodził się ok. 200 r. n.e., był cesarzem rzymskim od września 249 do czerwca 251 r. n.e. Panował do śmierci jako Imperator Caesar Gaius Messius Quintus Decius Traianus Augustus. Pochodził z zamożnej rzymskiej rodziny zamieszkującej okolice Sirmium w Ilirii. Zdobywając władzę, stał się pierwszym w historii Rzymu cesarzem iliryjskim.

(więcej pod linkiem)

https://imperiumromanum.pl/biografie/decjusz/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

66piorunów

Czy warto zapierdalać na drodze będąc kierowcą? Ile cennego czasu zaoszczędzę przyspieszając o 10km/h? A o 20?

tldr tak naprawdę się nie opłaca i nie podaję żadnego argumentu bezpieczeństwa (no bo przecież jeździmy szybko ale bezpiecznie)

Zrobiłem w ekselu cztery tabelki. Sama fizyka, czysta matma, do zrozumienia tematu wystarczy znać banalny wzór na prędkość - jeśli ktoś nie pamięta, jest to droga przez czas, łatwo zapamiętać z jednostką szybkości, którą używa się w Europie, czyli kilometry na godzinę. Kilometr to droga, a godzina to czas - to nam daje szybkość. Proste, nie? No to jeszcze trzeba umieć przekształcić ten wzór, żeby otrzymać czas, więc w skrócie będzie to droga przez prędkość. Otrzymamy wtedy czas potrzebny na pokonanie jakiegoś dystansu i to nam mówi Tabela 1, którą wrzucam w obrazki. Uwaga: chodzi tutaj o średnią prędkość. W praktyce, jeśli gdzieś jedziemy i staramy się trzymać np. 90km/h to cała podróż będzie miała niższą średnią prędkość, bo zawsze gdzieś trzeba zwolnić, zatrzymać się na światłach etc i średnia idzie w dół w stosunku do oczekiwań.

Natomiast druga tabela pokazuje nam różnicę w czasie dla różnych średnich prędkości. Przykładowo, mam do przejechania 50km prostej i pustej drogi z ograniczeniem do 90km/h i chcę jechać przepisowo te 90km/h przez cały ten dystans. Pierwsza tabela pokazuje, że zajmie nam to 33 minuty i 20 sekund (mamę oszukasz, tatę oszukasz, siebie oszukasz, ale jak rzeczywiście będziesz jechał 90km/h przez 50km to fizyki nie oszukasz). Zaznaczyłem na zielono wiersze odpowiadające popularnym limitom prędkości w Polsce, czyli 50km/h, 90km/h i 120/140 km/h dla dróg szybkiego ruchu.

Jak właściwie czytać te tabelki?

Na moim przykładzie - często jeździłem trasą o długości 150km, większość tej trasy to była droga ekspresowa. Wyjazd z miasta A i mamy ekspresówkę, potem trzeba było zjechać 20km przed miastem B. Komputer w samochodzie pokazywał mi średnią prędkość około 100km/h - więc patrzę w Tabeli 1 na wiersz z prędkością 100km/h, oraz kolumnę 150km i one się przecinają w komórce pokazującej 90 minut - i faktycznie, w rzeczywistości ten przejazd zajmował mi około 1,5 godziny.

No to teraz spróbujmy coś z tym zrobić. Zamiast 120 na ekspresówce "mogę" jechać 130. Ekspresówki będzie jakieś 125km, akurat w tej tabelce nie mam dystansu 125km, ale jest 110, no to można oszacować. No to patrzymy na Tabelę 2, wiersz ze 120km/h -> 130km/h, kolumna 110km i w miejscu przecięcia wynika, że daje to oszczędność czasu o oszałamiające 4,2min, czyli 4 minuty i 12 sekund. No dobra, ale to było 125km a nie 110. Zobaczmy na kolumnę obok, odpowiadającą dystansowi 150km i jest to 5,8 min, więc wiem, że realny wynik będzie między 4 a 6 minut. Spora oszczędność czasu nawet gdyby założyć bardziej korzystną sytuację, nie ma co. Biorąc pod uwagę jak rośnie spalanie w moim samochodzie przy jeździe 130km/h serio nie wiem, czy warto. Mogę potem jeszcze te 20-kilka kilometrów jechać 100 zamiast 90, znów patrzę w tabelę - wychodzi około półtorej minuty, czyli w najlepszym wypadku i tak zaoszczędzę mniej niż 10 minut.

A co gdyby zwiększyć prędkość o 20? Czyli zamiast 120, pojadę 140. Wtedy kroki są podobne, tylko patrzę na dwie komórki - tą z wiersza 120->130 i 130->140 i je sumuję. Dla dystansu 110km daje to już 7,8 minuty. Jak dla mnie szału dalej nie ma, bo my tu kombinujemy, a oszczędność wynosi i tak w okolicach 10 minut. Możemy się tak bawić i np. sprawdzić co jeśli pojedziemy 150, 160 itd. Oczywiście w pewnym momencie zacznie to być może atrakcyjna oszczędność czasu, ale wchodzimy na wysokie kary w przypadku spotkania z policją i mandatu. Czy warto? Każdy może sobie odpowiedzieć sam. Argumentu bezpieczeństwa na drodze nawet nie podnoszę, bo to po prostu nie trafia do niektórych ludzi, a z samolubnego punktu widzenia argumentów przeciwko zapierdalaniu jest wciąż sporo.

Tabelę nr 2 zduplikowałem i zmieniłem obliczenia tak, żeby pokazywały ile procent pierwotnego czasu to jest ten zaoszczędzony. Jak widać w Tabeli 3, wyniki nie zależą od dystansu. Nieważne czy jedziemy ze Szczecina do Rzeszowa, czy z Bydgoszczy do Torunia, jeśli będziemy dołożymy dychę do licznika, to procentowo zysk czasu będzie taki sam.

No i teraz dochodzimy do Tabeli 4, która robi to co Tabela 3, ale dla różnych wariantów "jechania szybciej". W wierszach mamy tą "bazową" szybkość, a w kolumnach "o ile zwiększamy bazową szybkość". Weźmy np. 50km/h, czyli ograniczenie w terenie zabudowanym. Popularna jest jazda 70, a to nam zaoszczędza nieco ponad ćwierć czasu (28,6%). Brzmi imponująco, ale wioski, przez które tak się jeździ zwykle mają jakieś 2-3 kilometry. Nawet gdyby to było 5km, to przejedziemy ją szybciej o mniej niż dwie minuty. A przy kilometrowej? To jest góra kilkadziesiąt sekund oszczędności.

Atrakcyjne też jest jechać 90km/h, bo to skraca czas o prawie połowę. Pamiętajmy o patrolach policji, które mogą znacznie skrócić nasz budżet w zamian za minutę oszczędności czasu.

W przypadku ekspresówki zysk czasu ~28% to jest dopiero przy jeździe 170km/h. A spalanie pewnie jak w czołgu.

Wnioski?

Jechanie ponad przepisami daje największe korzyści czasowe gdy "powinniśmy" jechać wolno, lub gdy trasa jest bardzo daleka. Delta prędkości daje największy procentowy zysk czasu przy dużych ograniczeniach prędkości, tj. np. 50km/h. Przekraczanie tego limitu daje procentowo największy zysk. W praktyce takie ograniczenia są na krótkich dystansach i gdy pod te procenty podłożymy liczby, nie wygląda już to tak atrakcyjnie, bo mimo dużych procentów, oszczędzamy najczęściej kilkadziesiąt sekund.
W przypadku dłuższych dystansów zyski procentowe w stosunku do całej podróży są raczej mizerne, ale zaczynają imponować gołe liczby - pół godziny oszczędności jest raczej w miarę łatwo uzyskać, tylko przy takiej długiej podróży, te pół godziny mogą nie być imponujące. No bo wiesz, miałeś jechać 4 godziny, pojedziesz 3 i pół - to już takiego wrażenia nie robi. Dodatkowo, mamy w kraju tyle dróg szybkiego ruchu, że na nich jazda nawet 20km/h ponad limit nie daje tak atrakcyjnych zysków. Warto również wiedzieć ile nasz samochód spala, a na drogach szybkiego ruchu spalanie może rosnąć wykładniczo, więc nie jestem przekonany, czy to rekompensuje zysk kwadransu życia.

Sytuacja się zmienia gdy przekraczamy limit o ~50. Ale tutaj ryzykujemy utratą prawa jazdy lub wysoki mandat, punkty i prawo jazdy. Świetny deal.

Oczywiście na pewno znajdą się przypadki, w których korzyści z jazdy ponad ograniczenia będą większe przypadki, które opisałem. Nie mam danych ile jest takich sytuacji, ale mogę się tylko podeprzeć własnym doświadczeniem (które rzecz jasna będzie gówno warte) - i według mnie mamy teraz tak dobrą infratrukturę drogową, że zwyczajnie w znacznej większości przypadków nie warto zapierdalać i to z ekonomicznego punktu widzenia, i uzysk czasu też d⁎⁎y nie urywa. Chociaż każdy będzie to inaczej widział i dla niektórych te 10 minut to jest spora wartość, a na pieniądze nie narzekają. No tutaj suwakiem opłacalności powinny regulować kwestie bezpieczeństwa (czy warto ryzykować nawet życiem dla 10 minut), których miałem nie poruszać.

Jest jeszcze kwestia zdrowia psychicznego, chcąc jechać krajówką 110 i wkurwiając się, że jakieś lamusy jadą przepisowo, a nie ma jak ich wyprzedzić, to tak naprawdę tracisz na tym pojedyncze minuty, a frustracja, nerwy i stres sieją spustoszenie w organizmie, jeśli stosowane przewlekle.

Czy zatem warto?

Gruba ryba1piorunów

@ZohanTSW zapomniałeś dodać, że jeżdżąc szybko ryzykujemy życie swoje i przypadkowych osób. A to jest najważnieszy czynnik o którym się nie mówi, o którym każdy wie i te wszystkie ograniczenia prędkości są właśnie po to.

Fanatyk2piorunów

@DexterFromLab nie zapomniałem, tylko specjalnie nie poruszałem kwestii bezpieczeństwa bo to po prostu nie trafia. Jakie niebezpieczeństwo, co ty gadasz, ja jeżdżę bezpiecznie i nie popełniam błędów nigdy

Gruba ryba1piorunów

@ZohanTSW no właśnie to jest problem. Celowo pomijane są najważniejsze kwestie bo ludzie są głupi xD i trzeba obchodzić to na około i racjonalizować np. tabelkami żeby pokazać że to nie ma sensu. Zamiast po prostu powiedzieć wprost - nie zapierdalaj bo zabijesz siebie albo kogoś xD

Mocarz1piorunów

Niebezpieczny ten zakład że przestępcy drogowi potrafią czytać, a co dopiero liczyć.

Fanatyk1piorunów

@Xianth jak ktoś jedzie grubo ponad 100 przez teren zabudowany to może faktycznie przestępca, ale nie wrzucał bym wszystkich do jednego worka. Traktowanie innych z pogardą nigdy nie przynosi pożądanego skutku, więc nie podzielam komentarza

Pokaż więcej komentarzy (55)

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Insula tiberina, czyli o początkach kultu eskulapa w Rzymie

Eskulap, rzymski odpowiednik greckiego Asklepiosa, boga sztuki lekarskiej, zawitał do Wiecznego Miasta w okolicach 291 r. p.n.e. Wtedy to senat, mając nadzieję opanować pustoszącą kraj zarazę, wysłał rzymską delegację do greckiego Epidauros, gdzie znajdowało się słynne sanktuarium Asklepiosa. Rzymscy dygnitarze mieli pozyskać dla Wiecznego Miasta posąg tego bóstwa, tym samym uzyskując jego pomoc w walce z epidemią.

(więcej pod linkiem)

https://imperiumromanum.pl/artykul/insula-tiberina-czyli-o-poczatkach-kultu-eskulapa-w-rzymie/ ‎

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

13piorunów

KONKURS: 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem

Do wygrania 3 egzemplarze książki „Poniedziałkowy imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem”, która wzbudza w sobie ducha refleksji i pomaga w praktykowaniu stoicyzmu. Książka jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?

Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 18 marca 2026 r.:

+ napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone książkami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.

Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: konkurs@imperiumromanum.pl, umieszczając w tytule maila: „52 tygodnie z Markiem Aureliuszem”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.

Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem

+ 3 egzemplarze książki „Poniedziałkowy imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem” autorstwa Marcina Choińskiego

Fundatorem nagród jest Wydawnictwo Onepress -> https://onepress.pl/

https://imperiumromanum.pl/konkurs/konkurs-52-tygodnie-z-markiem-aureliuszem/

Fanatyk

w Hydepark

24piorunów

„Nazywam się Maximus Decimus Meridius…” czyli jak jedna liczba robi Rzym

Gdy Maximus w „Gladiatorze” wypowiada swoje pełne imię, brzmi to jak deklaracja władzy nad życiem, ale w samym środku tej kwestii siedzi detal, który jest bardziej rzymski niż cała filmowa zbroja: „Decimus”. To nie jest ozdobnik scenarzystów ani przypadkowy łaciński dźwięk. To realny trop, bo w starożytnym Rzymie część imion męskich była dosłownie liczebnikami porządkowymi i znaczyła dokładnie to, co sugeruje ucho: Quintus piąty, Sextus szósty, Septimus siódmy, Octavius ósmy, Decimus dziesiąty. Dzisiejszy odbiorca prawie automatycznie dopowiada do tego prostą historię, że ktoś był piątym synem, szóstym dzieckiem albo dziesiątym potomkiem, a więc dostał „liczbowe” imię jak etykietę na słoiku, tylko że Rzym rzadko działał tak równo, jak lubimy sobie wyobrażać, i właśnie w tej szczelinie między „brzmi logicznie” a „nie da się tego udowodnić” kryje się najlepsza ciekawostka.

Najczęściej powtarzane wytłumaczenie mówi, że takie praenomina miały wskazywać kolejność urodzenia dziecka w rodzinie. To nie jest absurd, bo w pewnych przypadkach mogło tak być, zwłaszcza we wcześniejszych okresach. Problem w tym, że gdyby to była żelazna reguła, rzymski świat byłby pełen męskich Primusów, Secundusów, Tertiusów i Quartusów, a tymczasem klasyczna, „stara” praktyka nie pokazuje takiego kompletu jako normalnego zestawu praenomenów. W męskich imionach liczbowych dominują raczej pojedyncze, utrwalone formy, a inne są rzadkie, archaiczne albo pojawiają się późno i często na obrzeżach imperium, co sugeruje, że system nie był ani pełny, ani do końca „rachunkowy”. To prowadzi do drugiego wniosku, bardziej zgodnego z rzymskim sposobem myślenia o rodzinie: nawet jeśli liczebnik kiedyś coś liczył, szybko mógł stać się elementem tradycji rodowej, czymś powtarzanym jak stały zestaw imion, niezależnie od tego, czy syn był pierwszy, piąty czy jedyny, bo w Rzymie imię miało nie tylko opisywać człowieka, ale przede wszystkim wpiąć go w ciąg rodu i w pamięć domu.

Jest też alternatywna teoria, która tłumaczy, dlaczego te imiona wyglądają na „liczbowe”, a nie tworzą ładnej drabinki od jeden do dziesięć. W starym rzymskim kalendarzu część miesięcy nosiła nazwy oparte na liczebnikach: Quintilis był „piątym miesiącem”, Sextilis „szóstym”, a dalej mamy September, October, November, December, których rdzeń do dziś zdradza dawne liczenie. Jeśli w bardzo wczesnym, niemal mitycznym etapie rzymskiego porządku takie nazwy miesięcy miały realną wagę, to imię Quintus czy Sextus mogło być kiedyś skrótem od miesiąca urodzenia, podobnie jak Decimus mógł brzmieć jak echo „dziesiątego miesiąca” w archaicznym liczeniu roku. Warto jednak powiedzieć to tak, żeby nie wejść na minę: współczesny problem polega na tym, że dla konkretnych historycznych osób rzymskie źródła prawie nigdy nie zapisują wprost motywu nadania praenomen, więc nie da się uczciwie stwierdzić, że konkretny „Decimus” na pewno urodził się wtedy i wtedy, a konkretny „Sextus” był szóstym synem. Można mówić o sensie językowym, można mówić o możliwym pochodzeniu, można opisać mechanizm, który mógł działać w bardzo dawnych czasach, ale nie wolno robić z tego metryki przybitej do każdego człowieka z inskrypcji.

Co ciekawe, pełniejszy „liczbowy” porządek widać częściej w imionach żeńskich: Prima, Secunda, Tertia, Quarta, Quinta, Sexta, Septima, Octavia, Nona, Decima. To wygląda tak, jakby liczenie miało większą skłonność do ujawniania się właśnie przy córkach, a nie przy synach, i da się to spiąć z praktyką rozróżniania kobiet w obrębie tej samej rodziny, kiedy imię rodowe bywało wspólne dla sióstr, a rozróżnienie robiło się dodatkiem, przydomkiem, kolejnością. Jednocześnie i tu trzeba uważać, bo to znów jest opis tendencji i praktyk, a nie gwarancja, że każda „Tertia” była trzecia. Rzym działał jak system dopóki nie wchodził zwyczaj, a zwyczaj wchodził zawsze, bo w wielu domach imiona krążyły jak dziedziczone narzędzia, a nie jak precyzyjne etykiety.

I dlatego „Gladiator” jest tak wdzięcznym haczykiem. Maximus Decimus Meridius nie musi być postacią historyczną, żeby jego „Decimus” było trafione. Ono jest wiarygodne, bo odsyła do realnego repertuaru rzymskich imion, a jednocześnie idealnie pokazuje, jak łatwo współczesny odbiorca dopisuje proste znaczenie, które może być już tylko legendą. Decimus mógł w bardzo dawnych czasach oznaczać „dziesiąty”, mógł być śladem po nazwie miesiąca, mógł być też po prostu tym, co w danej rodzinie powtarzano, bo tak brzmiała tradycja rodu. To są prawdziwe liczby zamienione w imiona, ale rzadko działają jak metryka. Z czasem przestały liczyć dzieci i miesiące, a zaczęły liczyć ród. Powtarzane z pokolenia na pokolenie, mówią bardziej o nawyku i ciągłości niż o kolejności urodzeń.

https://imperiumromanum.pl/artykul/nazywam-sie-maximus-decimus-meridius-czyli-jak-jedna-liczba-robi-rzym/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

75piorunów

Wiecie, że już w latach siedemdziesiątych polska UNITRA klepała kuchenki mikrofalowe? ( ͡o ͜ʖ ͡o)

https://www.youtube.com/watch?v=KgHahxij4fU

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Muzykowanie w starożytnym Rzymie

W kręgach arystokracji rzymskiej muzyka uważana była za rozrywkę dość pospolitą, jednak wśród zwykłych ludzi muzykowanie, śpiew i taniec były popularnymi sposobami spędzania czasu. Muzyki można było posłuchać w teatrze i na uczcie. Towarzyszyła obrzędom religijnym i uroczystościom publicznym, nawet walkom gladiatorów.

Wiele instrumentów, na których grywano w Rzymie, wywodziło się z Grecji, na przykład lira. Popularnością cieszyły się instrumenty dęte - od piszczałek z trzciny po róg z brązu. Wydawały głośne dźwięki, których najlepiej było słuchać na wolnym powietrzu. Najbardziej skomplikowanym instrumentem były organy wodne, wynalezione w I wieku p.n.e. przez nieznanego z imienia Greka. Zamontowana w nich pompa wtłaczała wodę do zamkniętego zbiornika, sprężając znajdujące się wewnątrz powietrze. System otwieranych ręcznie zaworów uwalniał sprężone powietrze, które wpadając do piszczałek, wydawało dźwięki przypominające tony współczesnych organów. Choć wiemy dziś sporo o starożytnych instrumentach, nigdy niestety nie będziemy wiedzieli, jak brzmiały utwory muzyczne na nich wykonywane.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/muzykowanie-w-starozytnym-rzymie/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Złota myśl Rzymian na dziś

Publiliusz Syrus (Publilius Syrus, I wiek p.n.e.) - mim i pisarz rzymski:

"Znać biedę – to znaczy żyć bezpiecznie"

• łacina: [Misereri scire sine periclo est vivere]

• źródło: Publiliusz Syrus, Sententiae

https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Rzymskie zamki i blokady

Rzymskie zamki i blokady, które odkryto w miastach zniszczonych przez Wezuwiusza w roku 79 n.e. Obiekty wykonane są z brązu i datowane są na I wiek n.e. Artefakty znajdują się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.

Zachowane w wulkanicznym popiele domy oraz ich wystrój pozwoliły zobaczyć wiele mechanizmów i przedmiotów stosowanych w antyku. W domach znajdowały się drewniane skrzynie lub szafki, które niekiedy posiadały zamki, aby zabezpieczyć biżuterię czy inne drogocenne przedmioty przed złodziejami. Pomimo katastrofy z 79 roku n.e., wiele skrzyń wciąż posiadało zawartość po ich odkryciu.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/rzymskie-zamki-i-blokady/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/