hatti-vattiOsobistość
162piorunówCześć Tomeczki!
Chciałam się pochwalić, że po długich, ciężkich dla mnie miesiącach, postanowilam zrobic pare życiowych ruchów I Jak tylko zrobilam pierwszy krok to wszytsko zaczęło się samo układać, nawet mój koń dostał nowy, lepszy dom. Ja poszłam na swoje i kończę robić remont. Zrezygnowałam też z wynajmu. Może to nie jest mój wymarzony dom, który budowałam ale jest moj, bez kredytów. W miedzy czasie firma postanowiła mnie zwolnic I ku mojemu zdziwieniu dostalam calkiem duża odprawę. A nowa praca znalazła się jakimś cudem sama, bo nie miałam nawet w planie jej teraz szukać i od maja zaczynam. Będę robić coś co lubię, za nieco mniejszy hajs niz wcześniej ale nadal jak na Polskie warunki bardzo dobry a do tego full remote bez obowiązku pracy z PL :)
Po 3 latach stagnacji, odchorowywania utraty budowy, depresji, mobbingu a pozniej leczenia sie z zawodowego ptsd w koncu zaświeciło dla mnie słońce. Trzymajcie kciuki, żeby żarło tak dalej a praca nie okazała się gowniana! :)
@hatti-vatti - ma żreć i żreć będzie :grinning:
Powodzenia, co najbardziej Ci pomogło?:)
Komentarz usunięty
@konrad1 codzienne rutyny. Odizolowanie sie Od telefonu, rzucenie wszystkiego w pizdu i śmiała decyzja o kroku w tył i wroceniu do miasteczka rodzinnego :)
@konrad1 a no I najważniejsze. Medytacja :)
@hatti-vatti telefon to zjadacz czasu zgadzam się, medytację też praktykuje takze super bo po Twoim ostatnim wpisie brzmiało to wszystko dość dosadnie, ale super że powoli udaje Ci się wyprostować wszystko!
@konrad1 Generalnie dotarlo do mnie, ze czasem trzeba zrobic dwa kroki w tyl, zeby otworzyc mozliwosc zrobienia kolejnego na przod. Tak tez sie stalo :smiley:
