Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hobby

Lider

w cybulion jest inny

78piorunów

Dziadek był zbieraczem, Ojciec jest zbieraczem, to i na mnie padło. Procz oczywistego kartonu 'przydamisie' z kablami, przejsciowkami etc mam też kolekcje clipperów. Kazda pali, ma kamień, jest nabita. Tak wyszło

Pokaż więcej komentarzy (31)

GURU

w Hydepark

37piorunów

Malowanie po numerach - czynność która mnie bardzo relaksuje. Sama z siebie nigdy nie byłam kreatywna ani uzdolniona artystycznie więc rekompensuje to sobie taką zabawą 😁 jeszcze podcast/audiobook w tle i mam z głowy conajmniej kilka wieczorów.

Gruba ryba3piorunów

@Trypsyna moja wsiaka w diamond painting, wyklejanie diamencikow, na ponumerowane pola, generalnie podobna zabawa, na ali mozna kupic swoje zdjęcie do wyklejania czy pełno gotowych wzorów, taki obrazek 30x40cm to około 14k diamentów do przyklejenia, sprawdź sobie, polecam:)

Gruba ryba0piorunów

ile razy odsłuchujesz tego samego audiobooka żeby w końcu wiedzieć o czym jest fabuła? (☞ ゚ ∀ ゚)☞

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

23piorunów

Moim hobby jest siedzieć w oknie w Airbnb na różnych starówkach

Lider4piorunów

Wow, piekny ten szczecin

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Modelarstwo

31piorunów

Dzień dobry.
Kontynuuję budowę Pawła Dewianta. Ukończyłem kokpit oraz przenitowałem model. Wykonałem także wnęki podwozia głównego (tutaj tez nie obyło sie bez scratchu).

Gruba ryba0piorunów

Nieźle…jest jakaś metoda na to nitowanie czy tylko scratch łączeń i ręczne dzierganie?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Dyskusje

83piorunów

Jak to gdzie!? Z Różową na strzelnicy :smiley:
Może następnym razem da się namówić na Magnum 😁

Gruba ryba3piorunów

Żeby tylko zamek nie pociągnął włosów! Wypowiadam się, bo nigdy nie strzelałem (nie licząc KBKS)

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

16piorunów

Cześć!

Silnik dostał osłonki świec i okablowanie.

Pracowałem też nad dystrybutorem, jednak plastik był zbyt kruchy żeby osiągnąć zamierzony efekt.

Ale wpadłem na inny pomysł :smiley:

Oto gotowa przymiarka i zdjęcia z osłonkami świec.

Zapraszam do obserwowania:


Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Fotografia

28piorunów

Ehh. Ale się cieszę. Udało mi się oczyścić z pleśni stary obiektyw 😊 Nie sądziłem nawet, że pójdzie tak łatwo. Wystarczyło rozkręcić i przetrzeć ściereczkami do czyszczenia optyki. Jaapończyk, od którego kupilem apatat, podawał w opisie aukcji, że obiektyw jest zapleśniały, spisałem go więc na straty ciesząc się sprawnym body (nawet za samo body cena była atrakcyjna). Teraz cieszę się podwójnie bo mam za⁎⁎⁎⁎sty obiektyw gratis.
Szkiełko to było "kitowe" do Pentaxa Spotmatic i sprzedawane razem z nim około 50 lat temu. Ma świetne właściwości optyczne i do tej pory jest cenione a nawet wykorzystywane we współczesnych aparatach i kamerach cyfrowych.
Jutro będzie testowanie!

Fenomen4piorunów

Wiem o czym mówisz... Mój ulubiony obiektyw w którego się zaopatrzyłem do robienia portretów to Cosinon MC 55mm f1.2. Nie zamieniłbym go na żaden inny i używam go w pentaxie k-1 :smiley:

Nie wiem co jest, ale dobre, nowe obiektywy odjechały cenami tak daleko, że te starsze, tańsze i łatwiej dostępne sprawiają wrażenie lepszej proporcji jakość/cena. Czysty RiGCz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Jako że piździ na dworze i nic ciekawszego w moim życiu się nie dzieje postanowiłem sobie coś wydrukować i pomalować, bo dość dawno tego nie robiłem :slightly_smiling_face:. Pierwszy raz drukowałem coś transparentną żywica i trochę się zawiodłem, bo jednak przezroczysta nie jest, ale to też może być moja wina i kwestia zbyt długiego curingu po wydruku.

"....Każdy beholder myśli że jest uosobieniem beholderowatości, a jedyną rzeczą której się obawia jest to, że może się mylić...."

https://sfery.fandom.com/wiki/Beholder

Osobistość1piorunów

@HolQ
Dobra robota ^^
Jak myślisz, na powierzchni monet chyba osiadł wash, może wierzch kupki lepiej by wyglądał gdyby te monety były błyszczące? Te na czubku stosu. Takie kałuże jakieś się zrobiły 😒

Gruba ryba1piorunów

@Arxr dzięki;) nie używałem washa, jedynie speedpaint. Wczoraj skończyłem to o 23, wiec na tych zdjęciach nie jest jeszcze polakierowany. Na monety nałożyć chciałem błyszczący lakier a resztę matowym.

Osobistość1piorunów

@HolQ dobry pomysł :smiley:
Mi chodziło o to:
Każda moneta na wierzchu ma te plamkę farby która tam wyschła. Pewnie kwestia jak działają speed painty. Może warto zamoczyć jakiś patyczek z watą i spróbować trochę wyczyścić :smiley: Wydaje mi się że lakier da połysk, ale będzie coś optycznie nie pasować.

Kurde, chciołbym tak umić figurki malowoć... <Nosacz.jpg>

Gruba ryba1piorunów

@Arxr tak - to kwestia speedpainta 🤷 dzisiaj jest "blak frajer" i na myminifactory.com są fajne zniżki na blueprinty, więc chyba coś kupię i wydrukuje. Widziałem super smoki :heart_eyes: Ogólnie mają tam zajebiste blueprinty.

Gruba ryba1piorunów

@Arxr "...Kurde, chciołbym tak umić figurki malowoć.." - speedpainty to takie trochę jechanie na cheatach xD xD nie musisz cieniować ani nic, ale qrde w przypadku kogoś ze ślepota barwna jak ja cieniowanie nie wchodzi nawet w grę xD xD.

A tak to zestaw pędzli, farby no i min. 1 piwo przed malowaniem żeby ręką się mniej trzęsła xD . Chociaż tego zrobiłem beż wspomagania

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

O, to jest fajny model: Sława "tank".

Tutaj mamy automat na 27 kamieniach w wersji eksportowej, lata 80-te, w tej samej stylistyce była też wersja kwarcowa.
Spory zegarek, ciężki, masywny, kształt niby "kostka" ale lekko zaokrąglony, czyli "tonneau" (beczka). Zintegrowana bransoleta. Koperta chromowana w dwu rodzajach wykończenia, w większości połysk a płaszczyzny sąsiadujące z bransoletą - szczotkowanie. Znów mamy tarczę w kontrastowych kolorach czerni, srebra i bieli, krępe wskazówki, do tego sekundnik - chorągiewkę. W poprzek tarczy moletowany pas, w którego obrębie symetrycznie znajduje się logo producenta i rozbudowany kalendarz z dniami tygodnia i datą. Szybka zmiana daty odbywa się przez specjalny przycisk z boku koperty a szybka zmiana dni tygodnia - przez wyciągnięcie koronki. Niestety, komplikuje to budowę kalendarza, jego serwis to istna mordęga - jest najbardziej złożony ze wszystkich sowieckich rozwiązań.
Kupiony jako sprawny, nieserwisowany, szkiełko i koperta lekko przepolerowane. Widoczne zadrapania i przetarcia chromu na narożnikach koperty, nie da się ich usunąć. Mam na podmianę kopertę w lepszym stanie z pękniętym szkłem, a na razie noszę tak.

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Znowu Sława, tym razem heksagon, czyli moja "heksa".
Początki poszukiwań na targu staroci, wtedy można jeszcze było coś znaleźć i za grosze kupić. Ta kosztowała 20 zł, była niesprawna i ze szkłem silnie podrapanym, ale na szczęście całym. Na szczęście, bo takie szkła fasonowe są do kupienia tylko z "dawcą narządów", czyli popsutym zegarkiem, robiącym za bank części zamiennych.
Oczywiście padnięty balans, wytarte czopy osi koła balansowego - taka już uroda tych mechanizmów. Cały balans miałem NOS, podmieniłem. Mechanizm umyty i naoliwiony, wyregulowany, koperta domyta i przepolerowana, najwięcej pracy włożyłem w doprowadzenie szkła do porządku. Wielokrotne polerowanie wodnym papierem ściernym gradacji 1500 i 2500, a potem pastą polerską, efekt dało całkiem niezły. Pasek nowy, chiński, z kontrastowym przeszyciem, w kolorystyce tarczy.
Wersja eksportowa z lat 80-tych, mechanizm manualny 2414 z kalendarzem, 21 kamieni. Mimo nietypowego kształtu, cała forma, zarówno koperty jak tarczy i wskazówek, jest bardzo prosta i czytelna. Rozmiar w sam raz na mniejszy męski, większy damski (ale katalogowo przeznaczony był dla panów).
Drugi taki, w innej wersji kolorystycznej, pomału dłubię w wolnych chwilach.

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Sława czyli Chwała, post 3/3.

Kończymy dziś serię wpisów o historii istnienia 2. Moskiewskiej Fabryki Zegarków, czyli "Sławy". Następnie będą publikowane wpisy o kolejnych uratowanych zegarkach tej (i nie tylko tej) marki.

Jest rok 1966.
W Polsce świętuje się 1000-lecie chrztu przez akcję „Tysiąc szkół na tysiąclecie Polski”. Każda z powstałych placówek jest przystosowana do pełnienia funkcji szpitala w przypadku wojny oraz posiada schron. Francuzi na Saharze przeprowadzają ostatni z siedemnastu testów atomowych – z próbami przenoszą się na atol Mururoa. LaVey zakłada Kościół Szatana. Watykan znosi „Indeks ksiąg zakazanych”. W USA rozpoczęto budowę World Trade Center (tak, tego WTC). Z Bajkonuru wystrzelono sondę księżycową Łuna 9, która z powodzeniem ląduje w Oceanie Burz (pierwsze w historii udane lądowanie na innym ciele niebieskim, pierwsze połączenie radiowe i zdjęcia z innego ciała niebieskiego). Wystrzelono biosatelitę z 2 psami, Wietierokiem i Ugołokiem, które wróciły na Ziemię po 23 dniach, ustanawiając rekord długości lotu dla psów (w jakim stanie wróciły – tego już nie wiem). Wystrzelono sondy Wenera 2 i Wenera 3, a Łuna 10 stała się pierwszym sztucznym satelitą Księżyca. Ciekawostka: wielokrotnie przesyłano z niej na Ziemię melodię „Międzynarodówki”, po raz pierwszy – podczas zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.

„Sława” od początku istnienia wypuściła już blisko 100 milionów sztuk, eksportuje ponad 50% swoich produktów do 36 krajów; w 1979 r. odbiorcami będą już 72 kraje na wszystkich kontynentach. W ciągu roku wychodzi z niej ok. 2 mln zegarków damskich i 3 mln budzików, nie licząc innych czasomierzy. Inżynierowie 2. Moskiewskiej Fabryki Zegarków, we współpracy z instytutem badawczym, konstruują mechanizm męskiego zegarka 24xx, który następnie jest rozwijany – dochodzi kalendarz, automat (lichy, bo z łożyskiem ślizgowym), wskazanie dni tygodnia. W zależności od wersji, 19 do 27 kamieni, z czego kilka służy jako łożyska ślizgowe kalendarza (!). Dokładność -20/+40 sekund na dobę, czyli przeciętnie (aczkolwiek daje się wyregulować do kilkunastu sekund). Będzie on produkowany do samego rozpadu Związku Radzieckiego. Ogólnie jest udany i nawet wyjątkowy: jak żaden ze znanych mi mechanizmów, posiada dwie sprężyny napędowe w oddzielnych bębnach, co pozwala wygospodarować miejsce na duże koło balansowe. Niestety, Ruscy przedobrzyli. Aby zmniejszyć tarcie osi, ich końce są bardzo cienkie. Oś koła balansu, pomimo zabezpieczenia antywstrząsowego, jest przez to podatna na uszkodzenia w wyniku wstrząsu, a źle serwisowana – ulega szybkiemu zużyciu. Jeśli dziś kupisz męską „Sławę” i nie jest sprawna, to na 99% ma uwalone czopy balansu, niestety. Ten kaliber jest uznawany za mniej odporny i mniej niezawodny, niż inne ruskie, a szkoda, bo fabryka opracowała szerokie wzornictwo, zapewniając bardzo duży wybór paniom, panom, dzieciom i młodzieży. Choć nie miała większych pretensji do uczestnictwa w podboju Kosmosu, a głównym dostawcą zegarów dla misji kosmicznych był „Poljot”, to w 1970 r. dostarczała na potrzeby lotów załogowych zewnętrzne zespoły zegarowe do przełączania obwodów elektrycznych wg zadanego programu awaryjnego.

W 1976 r. wypuszczono pierwszą partię zegarków kwarcowych z mechanizmem 3056 na 10 kamieniach, o dokładności 2 s/d. Nie wiem, czy zachodnie zegarki porównywalnej klasy były lepsze, trwalsze, dokładniejsze, nie podejmuję się takiej oceny. Zwracam tylko uwagę, że w latach 70-tych te właśnie „Sławy” eksportowano do państw zachodnioeuropejskich, głównie do Szwajcarii. Natomiast łożyskowanie rubinami mechanizmów w dobie „rewolucji kwarcowej” i systematycznego cięcia kosztów produkcji, praktykowano tylko w drogich i luksusowych czasomierzach. Inni producenci używali ich jak najmniej (3 – 7); tak duża liczba kamieni była ewenementem. Pewnie przy opracowaniu „kwarców” pomocne było to, że w początkach fabryki produkowano tam zegary i inne urządzenia elektryczne, w latach powojennych zaś współpracowano z inżynierami francuskiego LIP-a.
W Sojuzie namiętnie wdrażano pomysły racjonalizatorskie, czasem lepsze, czasem gorsze. W tym przypadku podzielono wytwórstwo podzespołów mechanizmów między różne fabryki, a każda miała natrzaskać dosyć dla siebie i pozostałych zakładów zegarkowych. W Mińsku (Łucz) produkowano układy scalone, w Ugliczu (Czajka) – rezonatory kwarcowe, a w Kusinie – magnesy do silników krokowych. Tylko weź tu człowieku ogarnij to i zapewnij logistykę między zakładami, żeby finalnie takie puzzle poskładać w jedną funkcjonalną całość. Na tej samej zasadzie podzielonego wytwórstwa pojawiły się werki nowszego typu, 2356. Dobrą stroną takiego dywersyfikowania procesów była unifikacja podzespołów, ich powtarzalność w partiach i na dalszych etapach - między montowniami. Zasadniczo te same mechanizmy widać w „Łuczu” z Mińska, „Rakiecie” z Petrodworca, „Sławie” z Moskwy oraz niektórych „Czajkach” z Uglicza. Mówią, że szybkie przejście z zegarków mechanicznych na kwarcowe było podyktowane usterkowością tych pierwszych, ale to nieprawda. Tradycyjne werki w złoconej kopercie były produkowane równolegle do nowoczesnych i schodziły z produkcji jeszcze w latach 80 – 90, kiedy cała zachodnia produkcja pruła sobie flaki w walce o zegarek jak najtańszy.

W ciągu całej swojej historii „Sławę” opuściło 330 milionów czasomierzy, zatrudnienie znalazło tam ponad 10 tys. pracowników.
Po 1990 r., rozpadzie ZSRR i stopniowym upadku fabryki, mechanizmy sprzedawano jeszcze do Chin i Hongkongu, a spółka dysponująca prawami handlowymi funkcjonowała w dawnej fabryce „Czajki” w Ugliczu. W 2011 r. budynki 2. Moskiewskiej Fabryki Zegarków zostały wyburzone.
Taki był koniec „Sławy”.

Poniżej:
Sława kwarc z lat 80-tych, model eksportowy z późniejszym mechanizmem 2356, kupiona jako niesprawna. Fajny projekt, bezel bardziej dla dekoracji niż w celach użytkowych, ale jest. Koronka schowana w podcięciu na kopercie, prawie jak Seiko. Wskazówki z pijanego snu krasnoarmiejca i dominujące symbole Związku Radzieckiego na tarczy. Mam pomysł, jak ją ożywić, ale na razie leży sobie.

Czarna Sława plastikowa, taka ni to damka, ni to młodzieżowa. To już lata 80/90 i cięcie kosztów produkcji. Zegarek posiadający wszelkie wady projektowe i niewiele zalet. Koperta z jednego kawałka, wewnątrz mały damski mechanizm, do którego trudno się dostać - trzeba od spodu wyjąć zaślepkę, poluzować (broń Boże odkręcić!) śrubkę, potem wyjąć wałek z koronką, potem wydłubać szkło albo wypchnąć je sprężonym powietrzem....Zero zabezpieczenia przed wodą, żadnego uszczelnienia - masakra. Kupiona za grosze w zestawie z innymi, niesprawna, wewnątrz lekko zalana i pordzewiała. Obecnie po serwisie i już chodząca, polerowane wskazówki, jeszcze tylko doprowadzić do jakiego takiego wyglądu samą kopertę i szkło.

Jak zwykle, kilka linków do wartościowych źródełek, szczególnie polecam kolekcję Mroatmana i jego cudeńka, np. Sławę naręczną z budzikiem oraz dwutarczową "sowę".
https://17jewels.info/movements/s/slava/slava-2414/
https://mroatman.wixsite.com/watches-of-the-ussr/slava

Sum1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość2piorunów

@klawo nie zdążyłem zauważyć, co tam napisałeś, ale mogę się domyśleć (zwłaszcza, że wpis został zmoderowany). Jak sądzę, przejawiłeś uzasadnioną niechęć do sowieckich symboli, a może zarzuciłeś mi rusofilię czy coś tam. Może dla ciebie moje wpisy zaleciały onucą, ale powtórzę to, co wyjaśniałem na początku serii: piszę o zegarkach. Nie propaguję żadnej polityki czy ideologii. Ruskich jebać równo i zawsze. Zegarki są takie albo inne, nie ich zasługa czy wina, że powstały tu czy tam. Większość tych, do których mam dostęp, to zegarki sowieckie, bo są dostępne i na takie mnie stać (i nie tylko dlatego). Pisząc o nich, nie da się nie zahaczyć o historię - zegarki to czas, czas to historia, tak jest i już. Jeśli ktoś ma problem, że w moich wpisach pojawia się historia Związku Radzieckiego, czy wojny, czy Polski za PRL-u, to uprzejmie informuję, że żadnego z powyższych NIE MA od dobrych kilkudziesięciu lat. Nie jestem nieomylny, pewnie popełniam błędy, zawsze można mi o tym powiedzieć w sposób w miarę kulturalny albo napisać PW. Jeśli ktoś ma nadal z tym problem, to niech mnie daje na czarną listę, po co sobie psuć nerwy. Pozdrawiam.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

9piorunów

Ktoś, coś wie więcej na ten temat?

Ze ścianki nie da się ot tak odpaść i runąć na ziemię. No chyba, że ktoś się wspinał bez zabezpieczeń albo autobely się zepsuł.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/bliscy-mezczyzny-ktory-odpadl-ze-scianki-wspinaczkowej-poszukuje-swiadkow/v11ht16

Fanatyk3piorunów

@boogie mógł się nie wpiąć do automatu, dokładnie to samo było jak ostatnio był taki wypadek

Kompan1piorunów

@Zielczan też tak myślę, przeważnie to nie sprzęt, a człowiek zawodzi. Rutyna, niesprawdzenie karabinka, cokolwiek. Ale zobaczymy, czy coś więcej powiedzą. Dawno nie słyszałem, żeby których z tych automatów zawiódł.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

28piorunów

Cześć!

Dzisiaj coś czego nie ma w instrukcji 😉

Powolutku do przodu progres w Corvette.

Montuję układ zapłonowy. Drobne przymiarki zanim użyje kleju.

Zapraszam do obserwowania:


Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Hydepark

4piorunów

Mój czterolatek prosi Mikołaja o robota, który zmienia się w pojazd. Czy może mi ktoś polecić coś sensownego? Celuję w przedział cenowy między 70 a 200 zł i interesuje mnie coś możliwie dobrej jakości (nie musi być duże, ale niech się nie rozwali po tygodniu).

W internecie dominują głównie różne serie oficjalnej marki Transformers (od Hasbro), ale zastanawiam się, czy jest coś jeszcze wartego uwagi.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

71piorunów

Jednym z obiawów starzenia się w moim przypadku, jest fakt że bardzo polubiłem krzyżówki XD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

13piorunów

Wracamy do zasadniczego tematu: "Sława" czyli "Chwała" - post 2 i 1/2 z 3.

Jest rok 1966.
W Polsce świętuje się 1000-lecie chrztu przez akcję „Tysiąc szkół na tysiąclecie Polski”. Każda z powstałych placówek jest przystosowana do pełnienia funkcji szpitala w przypadku wojny oraz posiada schron. Francuzi na Saharze przeprowadzają ostatni z siedemnastu testów atomowych – z próbami przenoszą się na atol Mururoa. LaVey zakłada Kościół Szatana. Watykan znosi „Indeks ksiąg zakazanych”. W USA rozpoczęto budowę World Trade Center (tak, tego WTC). Z Bajkonuru wystrzelono sondę księżycową Łuna 9, która z powodzeniem ląduje w Oceanie Burz (pierwsze w historii udane lądowanie na innym ciele niebieskim, pierwsze połączenie radiowe i zdjęcia z innego ciała niebieskiego). Wystrzelono biosatelitę z 2 psami, Wietierokiem i Ugołokiem, które wróciły na Ziemię po 23 dniach, ustanawiając rekord długości lotu dla psów (w jakim stanie wróciły – tego już nie wiem). Wystrzelono sondy Wenera 2 i Wenera 3, a Łuna 10 stała się pierwszym sztucznym satelitą Księżyca. Ciekawostka: wielokrotnie przesyłano z niej na Ziemię melodię „Międzynarodówki”, po raz pierwszy – podczas zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Jak już pisałem przy okazji "zegarków kosmicznych", program lotów kosmicznych ma ogromne znaczenie propagandowe.

„Sława” od początku istnienia wypuściła już blisko 100 milionów sztuk, eksportuje ponad 50% swoich produktów do 36 krajów; w 1979 r. odbiorcami będą już 72 kraje na wszystkich kontynentach. W ciągu roku wychodzi z niej ok. 2 mln zegarków damskich i 3 mln budzików, nie licząc innych czasomierzy. Inżynierowie 2. Moskiewskiej Fabryki Zegarków, we współpracy z instytutem badawczym, konstruują mechanizm męskiego zegarka 24xx, który następnie jest rozwijany – dochodzi kalendarz, automat (lichy, bo z łożyskiem ślizgowym), wskazanie dni tygodnia. Dokładność -20/+40 sekund na dobę, czyli przeciętnie (daje się wyregulować lepiej, do kilkunastu sekund). Będzie on produkowany do samego rozpadu Związku Radzieckiego. Ogólnie jest udany i nawet wyjątkowy: jak żaden ze znanych mi mechanizmów, posiada dwie sprężyny napędowe w oddzielnych bębnach, co pozwala wygospodarować miejsce na duże koło balansowe. Niestety, Ruscy przedobrzyli. Aby zmniejszyć tarcie osi, ich końce są bardzo cienkie. Oś koła balansu, pomimo zabezpieczenia antywstrząsowego, jest przez to podatna na uszkodzenia w wyniku wstrząsu, a źle serwisowana – ulega szybkiemu zużyciu. Jeśli dziś kupisz męską „Sławę” i nie jest sprawna, to na 99% ma uwalone czopy balansu, niestety. Ten kaliber jest uznawany za mniej odporny i mniej niezawodny, niż inne ruskie, a szkoda, bo fabryka opracowała szerokie wzornictwo, zapewniając bardzo duży wybór paniom, panom, dzieciom i młodzieży. Choć nie miała większych pretensji do uczestnictwa w podboju Kosmosu, a głównym dostawcą zegarów dla misji kosmicznych był „Poljot”, to w 1970 r. dostarczała na potrzeby lotów załogowych zewnętrzne zespoły zegarowe do przełączania obwodów elektrycznych wg zadanego programu awaryjnego.

Poniżej: Sława asymetryczna, automat na 27 kamieniach, lata 80-te. Kupiona na targu staroci za chyba 20 zł, podrapana, oczywiście balans niesprawny i wyrobione łożysko wahnika, przez co ociera się on o dekiel i gorzej działa naciąg automatyczny. Wahnik został nieruszany, balans podmieniony, nowe szkło, polerka koperty, chiński pasek z kontrastowymi przeszyciami. Ciekawostką jest jej kształt, nierówny w każdą stronę. Bardzo ładny projekt tarczy, logo fabryki w jednej linii z podwójnym datownikiem, do tego wysokie, nakładane indeksy o moletowanej fakturze i szerokie wskazówki. Całość opisana łaciną, czyli wersja eksportowa. Przycisk powyżej koronki służy do szybkiej zmiany daty.

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

Tzw. wtręt, post niezamierzony lecz wymuszony sytuacją.

Jeszcze o naręcznych zegarkach elektrycznych, bo nie od dziś ten temat wzbudza moje zainteresowanie, a „Sława” odgrywa tu pewną rolę.

Jako pierwszy na świecie wypuścił je amerykański Hamilton w 1957 r. Proste pytanie brzmi: a po co, skoro potrafiono konstruować zegarki mechaniczne o dokładności kilku sekund? Skoro istniały takie o samoczynnym, automatycznym naciągu, więc nie było potrzeby codziennego nakręcania? No niby tak, ale...Jeśli chcielibyście automat odłożyć na kilka dni, to przestanie pracować. Zegarek automatyczny wymaga ciągłego ruchu, jeśli nie na nadgarstku, to w specjalnym urządzeniu – rotomacie (część takich mechanizmów ma możliwość ręcznego „dokręcenia” sprężyny). Z drugiej strony – postęp, rozwój produkcji ogniw elektrycznych w połączeniu z ich miniaturyzacją i pospolita walka o klienta, to bardzo silne czynniki warunkujące powstanie wielu produktów – w tym czasomierzy - według nowych, nietuzinkowych pomysłów. I rzecz nie do pominięcia – produkcja zegarka elektrycznego była o wiele mniej kosztowna, a przy tym o wiele łatwiejsza, niż zegarka mechanicznego.
Zatem idzie nowe: zegarek elektryczny.

Aby pokazać różnice, wyjdźmy od najprostszego zegarka mechanicznego. Energia zmagazynowana w ściśniętej sprężynie uwalniana jest i przekazywana na układ kół zębatych, podobnie jak energia silnika samochodowego przez skrzynię biegów idzie na koła napędowe. System zębatek jest tak zestopniowany, że obroty jednej z nich mogą posłużyć do wskazywania sekund, innej – minut. Ale gdyby tylko na to pozwolić, sprężyna rozwinęłaby się w jednym momencie, więc na końcu całego układu potrzebny jest swego rodzaju hamulec - element, który ogranicza ruch kół i „porcjuje” energię sprężyny tak, że wydatkowana jest stopniowo i (mniej więcej) równomiernie przez długi czas. Może to być wychwyt i wahadło, koło balansowe – różnie.

Wszyscy wiedzą, jak zachowują się magnesy jednoimienne i różnoimienne, prawda? W najprostszym zegarku elektrycznym pod działaniem prądu elektrycznego zaczyna pracować elektromagnes, który po obu jego stronach jest odpychany przez dwa magnesy o przeciwnym niż on ładunku, zatem miota się jak szatan między jednym a drugim skrajnym punktem. Obrazowo mówiąc, postawcie Tuska między Jarosławem i Mateuszem (dobra, specjalnie dla Bojowego daję tag , sam nie wiem po co). Konstrukcyjnie biorąc, mamy rodzaj elektrycznego silnika o cyklicznym działaniu i przekładnię zębatą, przekazującą jego ruch na wskazówki. Znów porównując do samochodu, to co do tej pory było hamulcem, stało się napędem całego układu – i może na tym polega największa innowacyjność takiego rozwiązania. Potem jeszcze trzeba poszatkować powstały ruch na zgrabne porcje, a ponieważ każda trwa ileś tam, to zliczyć je w coraz większe przedziały – sekundy, a sekundy w minuty....i oto jest on: pierwszy Hamilton 500. Proste.

Niby proste, a dotarcie do takiego rozwiązania zajęło konstruktorom dekadę. Prototyp Epperleina powstał w latach 1952 – 56, a że jego przedsiębiorstwo współpracowało z Hamiltonem, pomysł przeszedł z firmy na firmę (Epperlein produkował też pod własną marką). Konkurencja nie zasypywała gruszek w popiele i opracowywała własne rozwiązania, twórczo podchodząc do tematu z różnych stron. Ruchoma cewka, która okresowo staje się elektromagnesem i stałe magnesy, albo odwrotnie – ruchome magnesy kontra stałe elektromagnesy. Wobec tego Hamilton spieszył się z przekazaniem swego dzieła do sprzedaży, w efekcie mocno go niedopracowując. Taki zegarek był w pełni elektryczny, bez rezystorów, tranzystorów, przetworników, trymerów, silników krokowych i innego szpeju, co w sumie przesądza o jego prostocie i odporności, no, chyba że przegapi się dłuuuuugie i cieniutkie druciki, które przy byle silniejszym wstrząsie będą przerywać pracę mechanizmu...ot, przypał. To najwcześniejsza zegarmistrzowska hybryda układu elektrycznego i mechanicznego w zegarku naręcznym, posiadająca wiele elementów, powiedziałbym, tradycyjnych (np. zmodyfikowane koło balansowe z włosem).

No a Ruskie...?
2. Państwowa Fabryka Zegarków, późniejsza „Sława”, w 1959 r. wypuszcza do sprzedaży zegarek z mechanizmem elektrycznym 114CzN (były go co najmniej 2 wersje). I jest on uderzająco podobny do Hamiltona, ba! To jest jego kopia, późniejsza od oryginału o 2 lata. Szybko sobie, sk...syny, poradziły. Przekopiowały, można powiedzieć, z wszystkimi niedociągnięciami i niedopracowaniami, np. dużą wrażliwością na wstrząsy mechaniczne. Pierwsze egzemplarze zza oceanu były nowinką i sprzedawały się w dużej mierze dzięki silnemu marketingowi, po czym...wracały do producenta jako źle działające. Natomiast w rosyjskojęzycznych źródłach czyta się o niewielkiej partii „ich” czasomierzy, upłynnionej wśród naczalstwa, i równie wrażliwej tudzież awaryjnej. Wypuszczono drugą wersję mechanizmu – podobną jak dwie krople wody jeśli nie do Hamiltona, to do Epperleina. Przypadek? Nie sądzę. Poza tym wątkiem najwcześniejszych sowieckich naręcznych elektryków, jest taki ślad, zgodnie z którym w rok po Amerykańcach Ruscy mieli swoją (jasssne, „swoją”...) elektromechaniczną hybrydę przeznaczoną dla kosmonautów. Nie wszystko mi tam pasuje - może do tego wrócimy kiedy indziej.

Im dalej, tym ciekawiej.
Jak chcą niektórzy, Chruszczow przywiózł z wizyty w Stanach Bulovę Accutron 214 (pierwszy na świecie zegarek z tranzystorem i oscylatorem kamertonowym – początek nowej ery zegarków ELEKTRONICZNYCH) i kazał ją przekopiować, dzięki czemu powstała Sława Tranzystor. Jego wizyty w USA miały miejsce w 1959 i 1963 r., Bulova wypuściła swój sikor w 1960, czyli należy brać pod uwagę tą drugą wizytę, i teraz pojawia się pytanie – w jakim tempie, używając wstecznej inżynierii, możliwe było odtworzenie ruskiego Accutrona? Uważa się, że trwałoby to kilka lat, choćby ze względu na brak odpowiedniego sprzętu i technologii. Tymczasem Ruskie, nie wiedzieć skąd, w 1964 r. pokazują swój wypust na targach w Lipsku, a na rysunkach w starych książkach mechanizm widnieje z datą produkcji 1962 r. Wot, zagwozdka. Przy czym ich zegarek kamertonowy nie jest kopią 1:1 Bulovy, a raczej rozwinięciem pierwowzoru, zaś kolejne wersje obu marek różnią się diametralnie rozwiązaniem kalendarza. Wygląda na to, że od pewnego momentu myśl techniczna ewoluowała niezależnie od siebie u obu producentów.

Poniżej: porównanie mechanizmów Epperlein - Sława 1, Hamilton - Sława 2, Bulova - Sława Tranzystor. Wszystkie zdjęcia z neta. Dla chętnych kilka linków do forów tematycznych, którymi posiłkuję się przy pisaniu postów.

https://www.safonagastrocrono.club/slava-114-chn-a-brief-history-of-electric-watches-in-the-soviet-union/
https://www.watchtalkforums.info/threads/slava-transistor-Слава-Транзитор-2397-reference-research.151178/
https://electric-watches.co.uk/movement-gallery/
https://www.crazywatches.pl/electric,1

Fanatyk1piorunów
Wygląda na to, że od pewnego momentu myśl techniczna ewoluowała niezależnie od siebie u obu producentów.

@t0mek Pewnie od momentu, gdy KGB wykradło plany 😉

Zegarek automatyczny wymaga ciągłego ruchu, jeśli nie na nadgarstku, to w specjalnym urządzeniu – rotomacie

Powiedz mi jako fachowiec, czy to prawda, że zegarkowi trzeba czasem pozwolić się rozwinąć i trochę odpocząć? Słyszałem, że ciągle trzymanie sprężyny w napięciu powoduje zmęczenie materiału i utratę jej właściwości.

W ogóle rotomat w obecnych czasach wydaje mi się dziwnym pomysłem, bo skoro ktoś za wyższą cenę kupił zegarek mechaniczny, żeby obcować z urządzeniem z duszą kosztem dokładności i wygody, to po co wsadza tę duszę do pudła, żeby przypadkiem nie założyć tego zegarka ani nawet go nie nakręcić?

Osobistość1piorunów
to po co wsadza tę duszę do pudła, żeby przypadkiem nie założyć tego zegarka ani nawet go nie nakręcić?

@xniorvox na początku zajawki każdy ma tak, że pilnuje, z jaką dokładnością chodzi zegarek, reguluje, nakręca....a potem to już nie robi takiej różnicy. 10 sekund w tą czy w tą? A kto z nas żyje z dokładnością do 10 sekund? Inny dzień na datowniku? No i co z tego, jak mi się w laptopie wyświetla dzień, godzina itd? No więc chyba jest tak, że jak ktoś ma kilka, kilkanaście zegarków i chce, żeby były w ciągłej gotowości, bez konieczności nastawiania, przestawiania, ustawiania datownika (+ ma za dużo pieniądza) to kupuje rotomat. Ja nigdy nie miałem takiej potrzeby (a nadmiar gotówki zużyłbym inaczej). Co kto lubi.
Nakręcanie - nie wiem, co odpowiedzieć. Na zdrowy rozum należałoby używać całej sprężyny, żeby zużywała się/pracowała równomiernie. Natomiast mam zegarki kilkudziesięcioletnie, które musiały być nakręcane różnie - regularnie, nieregularnie, do końca, częściowo, po smarowaniu, bez smarowania - nie bardzo widzę różnicę między nimi. Jedynie w przypadku, gdy sprężynie kończy się rezerwa chodu, tzn. jest prawie całkiem rozwinięta, zegarek potrafi przyspieszyć - i jest to jak najbardziej prawidłowe i wytłumaczalne.

Pokaż więcej komentarzy (4)